Piqué powiedział 'nie' Pérezowi
Nie będąc jeszcze prezesem Realu Madryt, kilka miesięcy temu Florentino Pérez myślał o wykupieniu z Barcelony Gerarda Piqué - czytamy dziś w Mundo Deportivo. Miało to miejsce, gdy obrońca nie miał jeszcze na koncie dubletu, ale jego odpowiedź była odmowna. Piłkarz nie był zainteresowany przeprowadzką do Madrytu.
Sprzedając obrońcę do Barcelony Manchester United zarobił na nim jedynie jedynie 5 mln euro. Obecnie klauzula odejścia zapisana w kontrakcie Piqué wynosi 50 mln, co po ostatnich wydarzeniach na transferowym rynku wydaje się kwotą bliską do złamania.
Gerard przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki Barçy, rozgrywając znakomity sezon, będąc kluczową postacią drużyny w najważniejszych meczach. Jak dowiedziało się MD, Pérez nie będąc jeszcze prezesem Realu, chciał sprowadzić piłkarza na Bernabeu, ale ten stanowczo odpowiedział: "Nie, dziękuję".
Sytuacja ta potwierdza jednak, że rynek się zmienił i Florentino może podejmować kolejne próby. Piqué łączy w sobie młodość, doświadczenie, siłę, umiejętności i wielką osobowość, na których to cechach poznał się sekretariat techniczny Barcelony. Piqué to gracz profilem podobny do Hierro, piłkarz jakiego Madryt bezskutecznie poszukuje od dłuższego czasu.
To był znakomity rok dla Gerarda. Z zespołem prowadzonym przez Pepa Guardiolę sięgnął po potrójną koronę, zadebiutował również w reprezentacji Hiszpanii. Należał do najlepszych piłkarzy na boisku w najważniejszych spotkaniach, zdobył bramkę na Santiago Bernabeu, był ostoją defensywy w finale Ligi Mistrzów.
Piqué to culé z krwi i kości. Piqué nie uległ pokusie gry w białej koszulce Realu Madryt. W swoim pierwszym sezonie w barwach Barçy zrobił ogromny postęp. Możemy spodziewać się, iż wkrótce zostanie mu przedstawiona nowa, lepsza umowa.
[źródło: Mundo Deportivo]
Sprzedając obrońcę do Barcelony Manchester United zarobił na nim jedynie jedynie 5 mln euro. Obecnie klauzula odejścia zapisana w kontrakcie Piqué wynosi 50 mln, co po ostatnich wydarzeniach na transferowym rynku wydaje się kwotą bliską do złamania.
Gerard przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki Barçy, rozgrywając znakomity sezon, będąc kluczową postacią drużyny w najważniejszych meczach. Jak dowiedziało się MD, Pérez nie będąc jeszcze prezesem Realu, chciał sprowadzić piłkarza na Bernabeu, ale ten stanowczo odpowiedział: "Nie, dziękuję".
Sytuacja ta potwierdza jednak, że rynek się zmienił i Florentino może podejmować kolejne próby. Piqué łączy w sobie młodość, doświadczenie, siłę, umiejętności i wielką osobowość, na których to cechach poznał się sekretariat techniczny Barcelony. Piqué to gracz profilem podobny do Hierro, piłkarz jakiego Madryt bezskutecznie poszukuje od dłuższego czasu.
To był znakomity rok dla Gerarda. Z zespołem prowadzonym przez Pepa Guardiolę sięgnął po potrójną koronę, zadebiutował również w reprezentacji Hiszpanii. Należał do najlepszych piłkarzy na boisku w najważniejszych spotkaniach, zdobył bramkę na Santiago Bernabeu, był ostoją defensywy w finale Ligi Mistrzów.
Piqué to culé z krwi i kości. Piqué nie uległ pokusie gry w białej koszulce Realu Madryt. W swoim pierwszym sezonie w barwach Barçy zrobił ogromny postęp. Możemy spodziewać się, iż wkrótce zostanie mu przedstawiona nowa, lepsza umowa.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (42)