Koniec hegemonii Premier League bliski?
Wielu ekspertów zaczęło właśnie zapowiadać rychły koniec hegemonii ligi angielskiej w Europie. Premier League stanie w przyszłym roku wobec olbrzymiego problemu. Zgodnie z doniesieniami Financial Times od kwietnia przyszłego roku podatek dochodowy ma wzrosnąć w Wielkiej Brytanii z 40 do 50 procent.
Najlepsza w Europie
Tak to już jest, że zawsze któraś z wielkich lig europejskich wiedzie prym na kontynencie. Wyznacznikiem może tu być zarówno siła poszczególnych drużyn, ogólny poziom całej ligi czy sumy jakim obracają kluby zarówno przy transferach, jak i podpisywaniu kontraktów z zawodnikami.
W latach 80. zdecydowanie najsilniejsza była Serie A. Później pałeczkę przejęła Primera Division. Obecnie, mimo iż to Barcelona wygrała tegoroczną Ligę Mistrzów, najsilniejszą ligą w Europie, a pewnie i na świecie, jest Premier League. Rozkład sił w obecnej chwili wyraźnie widać, jeśli przeanalizuje się trzy ostatnie edycje Ligi Mistrzów.
Sezon 2006/07
Przegrani ćwierćfinałów:
Bayern Monachium, PSV, AS Roma, Valencia
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
AC Milan, Liverpool, Manchester United, Chelsea
Sezon 2007/08
Przegrani ćwierćfinałów:
AS Roma, Schalke 04 Gelsenkirchen, Arsenal, Fenerbahçe Stambuł
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
Liverpool, Manchester United, FC Barcelona, Chelsea
Sezon 2008/09
Przegrani ćwierćfinałów:
Villarreal, Porto, Liverpool, Bayern Monachium
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
Arsenal, Chelsea, FC Barcelona, Manchester United,
W fazie ćwierćfinałowej przez ostatnie trzy lata zobaczyliśmy tylko raz drużyny z Portugalii, Turcji oraz Holandii. Trzykrotnie do tej fazy docierały zespoły z Serie A oraz Bundesligi. Cztery razy w najlepszej ósemce turnieju znalazły się ekipy z Hiszpanii (w tym dwukrotnie Barcelona). Na tym tle jedenaście miejsc w ostatnich ćwierćfinałach najsilniejszych rozgrywek klubowych w Europie "zajętych" przez drużyny z Anglii pokazuje przepaść między Premier League a resztą lig ze Starego Kontynentu. Tylko raz, w sezonie 2006/07, Arsenal nie dotrzymał kroku pozostałym drużynom z Wielkiej Czwórki ligi angielskiej.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy spojrzymy na półfinalistów Champions League w ostatnich trzech latach. Za każdym razem na trzech przedstawicieli Premier League przypadał tylko jeden zespól z innego kraju. Dwukrotnie była to Barcelona, raz Milan. Co innego, że każdy z tych zespół po jeden raz "wyrwał" Puchar z pazernych brytyjskich dłoni.
Drugi garnitur
Jeśli do kogoś powyższe zestawienie nie trafia, to dystans jaki dzieli Premier League od innych lig można dostrzec patrząc na drużyny stanowiące tzw. "drugi garnitur".
Niemożliwym by było, aby w składzie dziesiątej drużyny w innej lidze niż angielska grały gwiazdy pokroju Robinho, zarabiający tygodniowo 187 000 euro. Zresztą w drużynie tej sekundują Brazylijczykowi inne gwiazdy, takie jak: Vincent Kompany, Nigel de Jong, Elano, Shaun Wright-Phillips, Stephen Ireland, Micah Richards czy Wayne Bridge.
Zespół, który zajął miejsce 8. w końcowej tabeli sezonu 2008/09 w Premier League to Tottenham Hotspur. Ciężko sobie wyobrazić, żeby Schalke 04 Gelsenkirchen (Niemcy), Palermo (Włochy), Malaga (Hiszpania) lub Auxerre (Francja), które w swoich rodzimych ligach na finiszu rozgrywek zameldowały się również na ósmej pozycji, miały w składzie sześciu reprezentantów swojego kraju. Tymczasem w kadrze londyńskiej drużyny znajdują się Aaron Lennon, Jermaine Jenas, Darren Bent, Jermain Defoe, Ledley King oraz David Bentley, którzy regularnie otrzymują powołania do macierzystej reprezentacji.
Przykładowo największą gwiazdą klubu z Francji jest Ireneusz Jeleń, którego mimo iż cenię jako reprezentanta Polski i zawodnika, to ciężko jest zestawić z takimi gwiazdami jak te, które Tottenham zakontraktował przed tegorocznymi rozgrywkami. A byli to Roman Pavlyuchenko (16 milionów euro, Spartak Moskwa), Luka Modrić (19 milionów euro, Dynamo Zagrzeb) oraz Robbie Keane (15 milionów euro, powrót z Liverpool po pół roku).
Jak widać ciężko innym ligom rywalizować z Premier League. Zwłaszcza istotnym czynnikiem takiego stanu rzeczy jest to, iż na Wyspach obraca się największymi kwotami. Właśnie to przyciąga najlepszych (bądź najbardziej pazernych) piłkarzy. Jednak okazuje się, iż taki stan rzeczy może już potrwać bardzo niedługo.
Podatek dochodowy
Zgodnie z doniesieniami Financial Times, kanclerz skarbu Alistair Darling, ogłosił iż zamierza podnieść podatek dochodowy od osób fizycznych zarabiających powyżej 150 000 funtów z 40 do 50%. Plan mający przeciwdziałanie kryzysowi i recesji zakłada jednocześnie zmniejszenie podatków dla osób o najniższych dochodach poprzez podniesienie tzw. osobistej ulgi podatkowej z obecnych 120 funtów do 145 funtów.
Alistair Darling został natychmiast obdarowany przez prasę przydomkiem Robin Hood, jako że podniesienie podatku spowoduje uciemiężenie bogatych, a pomoc biednym. Ta decyzja powoduje, iż Wielka Brytania awansuje z szóstego na drugie miejsce wśród krajów grupy G7 pod względem obciążeń fiskalnych dla najbogatszych. Więcej płacić będą jedynie Włosi.
Plan Darlinga przedstawiony w Izbie Gmin ma przynieść budżetowi bardzo potrzebne 2 miliardy funtów. Jako, że z założenia ma uderzyć w najbogatszych, a z całą pewnością do takich należą piłkarze, może to spowodować migrację najlepiej opłacanych zawodników z Wysp. Być może jednym z powodów przenosin Cristiano Ronaldo do Realu Madryt była właśnie zapowiedź podniesienia podatków.
Mail on Sunday podaje, iż rosyjski zawodnik Andrej Arszawin, który w styczniu zasilił szeregi Arsenalu jest zszokowany systemem podatkowym w Wielkiej Brytanii. Obecnie stara się on o renegocjowanie umowy z londyńskim klubem.
W wywiadzie były zawodnik Zenita Sankt Petersburg mówi: "Jest to niezwykle nieprzyjemna niespodzianka. W Rosji płaciłem 13-procentowy podatek. Mimo że zgodnie z kontraktem zarabiam 80 000 funtów na tydzień, to w praktyce dostaję o wiele mniej pieniędzy niż się spodziewałem. Oczywiście nie jest to sytuacja tragiczna, ale muszę wraz z moim agentem spróbować dokonać zmian w moim kontakcie. Moja rada do innych zawodników, którzy mają zamiar przenieść się z Rosji na Wyspy: przeanalizujcie dokładniej kontrakty".
Z całą pewnością może być to jeden z powodów niespodziewanej deklaracji zawodnika o tym, że chciałby zagrać w Barcelonie. Wypowiedź Arszawina może również mieć wpływ na decyzję innych zawodników, takich jak Jurij Żyrkow, który wciąż miota się między Barceloną a Chelsea.
Zapowiedź podniesienia podatku może również zniechęcić Eto'o do przenosin na Wyspy. Załóżmy, że podpisze 5-letnią umowę na kwotę 150 000 funtów tygodniowo, czyli jego zarobki nie przekroczą zarobków najlepiej zarabiającej gwiazdy The Citizens- Robinho. Oznacza to, że tygodniowo netto zarabiałby 90 000 funtów przy obecnym 40-procentowym podatku dochodowym, a przy 50-procentowym - 75 000 funtów. Owe kwoty przemnożone przez 52 tygodnie dają odpowiednio 4 680 000 oraz 3 900 000 funtów rocznie.
Summa summarum oznacza to, iż po wypełnieniu 5-letniego kontaktu w warunkach planu Darlinga będzie miał na swoim koncie o 4 miliony euro netto mniej, niż zarobiłby przy 40-procentowym podatku. Może takie wyliczenie spowodowałoby podjęcie przez Samuela decyzji o pozostaniu w klubie?
[źródło: Financial Times/ Własne]
[źródło: fot. www.mirror.co.uk]
Najlepsza w Europie
Tak to już jest, że zawsze któraś z wielkich lig europejskich wiedzie prym na kontynencie. Wyznacznikiem może tu być zarówno siła poszczególnych drużyn, ogólny poziom całej ligi czy sumy jakim obracają kluby zarówno przy transferach, jak i podpisywaniu kontraktów z zawodnikami.
W latach 80. zdecydowanie najsilniejsza była Serie A. Później pałeczkę przejęła Primera Division. Obecnie, mimo iż to Barcelona wygrała tegoroczną Ligę Mistrzów, najsilniejszą ligą w Europie, a pewnie i na świecie, jest Premier League. Rozkład sił w obecnej chwili wyraźnie widać, jeśli przeanalizuje się trzy ostatnie edycje Ligi Mistrzów.
Sezon 2006/07
Przegrani ćwierćfinałów:
Bayern Monachium, PSV, AS Roma, Valencia
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
AC Milan, Liverpool, Manchester United, Chelsea
Sezon 2007/08
Przegrani ćwierćfinałów:
AS Roma, Schalke 04 Gelsenkirchen, Arsenal, Fenerbahçe Stambuł
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
Liverpool, Manchester United, FC Barcelona, Chelsea
Sezon 2008/09
Przegrani ćwierćfinałów:
Villarreal, Porto, Liverpool, Bayern Monachium
Wygrani ćwierćfinałów (półfinaliści):
Arsenal, Chelsea, FC Barcelona, Manchester United,
W fazie ćwierćfinałowej przez ostatnie trzy lata zobaczyliśmy tylko raz drużyny z Portugalii, Turcji oraz Holandii. Trzykrotnie do tej fazy docierały zespoły z Serie A oraz Bundesligi. Cztery razy w najlepszej ósemce turnieju znalazły się ekipy z Hiszpanii (w tym dwukrotnie Barcelona). Na tym tle jedenaście miejsc w ostatnich ćwierćfinałach najsilniejszych rozgrywek klubowych w Europie "zajętych" przez drużyny z Anglii pokazuje przepaść między Premier League a resztą lig ze Starego Kontynentu. Tylko raz, w sezonie 2006/07, Arsenal nie dotrzymał kroku pozostałym drużynom z Wielkiej Czwórki ligi angielskiej.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy spojrzymy na półfinalistów Champions League w ostatnich trzech latach. Za każdym razem na trzech przedstawicieli Premier League przypadał tylko jeden zespól z innego kraju. Dwukrotnie była to Barcelona, raz Milan. Co innego, że każdy z tych zespół po jeden raz "wyrwał" Puchar z pazernych brytyjskich dłoni.
Drugi garnitur
Jeśli do kogoś powyższe zestawienie nie trafia, to dystans jaki dzieli Premier League od innych lig można dostrzec patrząc na drużyny stanowiące tzw. "drugi garnitur".
Niemożliwym by było, aby w składzie dziesiątej drużyny w innej lidze niż angielska grały gwiazdy pokroju Robinho, zarabiający tygodniowo 187 000 euro. Zresztą w drużynie tej sekundują Brazylijczykowi inne gwiazdy, takie jak: Vincent Kompany, Nigel de Jong, Elano, Shaun Wright-Phillips, Stephen Ireland, Micah Richards czy Wayne Bridge.
Zespół, który zajął miejsce 8. w końcowej tabeli sezonu 2008/09 w Premier League to Tottenham Hotspur. Ciężko sobie wyobrazić, żeby Schalke 04 Gelsenkirchen (Niemcy), Palermo (Włochy), Malaga (Hiszpania) lub Auxerre (Francja), które w swoich rodzimych ligach na finiszu rozgrywek zameldowały się również na ósmej pozycji, miały w składzie sześciu reprezentantów swojego kraju. Tymczasem w kadrze londyńskiej drużyny znajdują się Aaron Lennon, Jermaine Jenas, Darren Bent, Jermain Defoe, Ledley King oraz David Bentley, którzy regularnie otrzymują powołania do macierzystej reprezentacji.
Przykładowo największą gwiazdą klubu z Francji jest Ireneusz Jeleń, którego mimo iż cenię jako reprezentanta Polski i zawodnika, to ciężko jest zestawić z takimi gwiazdami jak te, które Tottenham zakontraktował przed tegorocznymi rozgrywkami. A byli to Roman Pavlyuchenko (16 milionów euro, Spartak Moskwa), Luka Modrić (19 milionów euro, Dynamo Zagrzeb) oraz Robbie Keane (15 milionów euro, powrót z Liverpool po pół roku).
Jak widać ciężko innym ligom rywalizować z Premier League. Zwłaszcza istotnym czynnikiem takiego stanu rzeczy jest to, iż na Wyspach obraca się największymi kwotami. Właśnie to przyciąga najlepszych (bądź najbardziej pazernych) piłkarzy. Jednak okazuje się, iż taki stan rzeczy może już potrwać bardzo niedługo.
Podatek dochodowy
Zgodnie z doniesieniami Financial Times, kanclerz skarbu Alistair Darling, ogłosił iż zamierza podnieść podatek dochodowy od osób fizycznych zarabiających powyżej 150 000 funtów z 40 do 50%. Plan mający przeciwdziałanie kryzysowi i recesji zakłada jednocześnie zmniejszenie podatków dla osób o najniższych dochodach poprzez podniesienie tzw. osobistej ulgi podatkowej z obecnych 120 funtów do 145 funtów.
Alistair Darling został natychmiast obdarowany przez prasę przydomkiem Robin Hood, jako że podniesienie podatku spowoduje uciemiężenie bogatych, a pomoc biednym. Ta decyzja powoduje, iż Wielka Brytania awansuje z szóstego na drugie miejsce wśród krajów grupy G7 pod względem obciążeń fiskalnych dla najbogatszych. Więcej płacić będą jedynie Włosi.
Plan Darlinga przedstawiony w Izbie Gmin ma przynieść budżetowi bardzo potrzebne 2 miliardy funtów. Jako, że z założenia ma uderzyć w najbogatszych, a z całą pewnością do takich należą piłkarze, może to spowodować migrację najlepiej opłacanych zawodników z Wysp. Być może jednym z powodów przenosin Cristiano Ronaldo do Realu Madryt była właśnie zapowiedź podniesienia podatków.
Mail on Sunday podaje, iż rosyjski zawodnik Andrej Arszawin, który w styczniu zasilił szeregi Arsenalu jest zszokowany systemem podatkowym w Wielkiej Brytanii. Obecnie stara się on o renegocjowanie umowy z londyńskim klubem.
W wywiadzie były zawodnik Zenita Sankt Petersburg mówi: "Jest to niezwykle nieprzyjemna niespodzianka. W Rosji płaciłem 13-procentowy podatek. Mimo że zgodnie z kontraktem zarabiam 80 000 funtów na tydzień, to w praktyce dostaję o wiele mniej pieniędzy niż się spodziewałem. Oczywiście nie jest to sytuacja tragiczna, ale muszę wraz z moim agentem spróbować dokonać zmian w moim kontakcie. Moja rada do innych zawodników, którzy mają zamiar przenieść się z Rosji na Wyspy: przeanalizujcie dokładniej kontrakty".
Z całą pewnością może być to jeden z powodów niespodziewanej deklaracji zawodnika o tym, że chciałby zagrać w Barcelonie. Wypowiedź Arszawina może również mieć wpływ na decyzję innych zawodników, takich jak Jurij Żyrkow, który wciąż miota się między Barceloną a Chelsea.
Zapowiedź podniesienia podatku może również zniechęcić Eto'o do przenosin na Wyspy. Załóżmy, że podpisze 5-letnią umowę na kwotę 150 000 funtów tygodniowo, czyli jego zarobki nie przekroczą zarobków najlepiej zarabiającej gwiazdy The Citizens- Robinho. Oznacza to, że tygodniowo netto zarabiałby 90 000 funtów przy obecnym 40-procentowym podatku dochodowym, a przy 50-procentowym - 75 000 funtów. Owe kwoty przemnożone przez 52 tygodnie dają odpowiednio 4 680 000 oraz 3 900 000 funtów rocznie.
Summa summarum oznacza to, iż po wypełnieniu 5-letniego kontaktu w warunkach planu Darlinga będzie miał na swoim koncie o 4 miliony euro netto mniej, niż zarobiłby przy 40-procentowym podatku. Może takie wyliczenie spowodowałoby podjęcie przez Samuela decyzji o pozostaniu w klubie?
[źródło: Financial Times/ Własne]
[źródło: fot. www.mirror.co.uk]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (39)