Vilanova: Potrzebne będą dodatkowe transfery
Pep Guardiola i Tito Vilanova zgadzają się we wszystkim. Także w kwestii, że Barcelonie przed nowym sezonem potrzebni są nowi zawodnicy. Obaj dżentelmeni różnią się jednak sposobem, w jaki wypowiadają swoje życzenia. Guardiola mówi o potrzebnych transferach za każdym razem, kiedy tylko ma okazję, jednak jego słowa są bardzo wyważone i najczęściej kończą się myślą: "Rynek jest bardzo skomplikowany, trudno jest teraz sprowadzić kogoś do zespołu. Na szczęście, nasz skład jest bardzo silny i nawet, jeżeli nie uda się pozyskać nowych piłkarzy, wciąż mamy w szeregach najlepszych fachowców w swoim fachu". Guardiola wypowiada się jak przystało na lidera, z dużą dozą dyplomacji.
Natomiast Tito, prawa ręka Guardioli, we wczorajszym wywiadzie dla Radia Catalunya stwierdził wprost: "Potrzebujemy jeszcze jednego lub dwóch nowych zawodników". Wspomniał słowa Pepa, który mówił, że klub miał dużo szczęścia w sezonie 2008/09, że kontuzje omijały zawodników szerokim łukiem i przez większość sezonu udało się utrzymać w jak najlepszym zdrowiu kluczowych graczy. Dopiero w ostatnich meczach La Liga Duma Katalonii musiała bardziej wykorzystywać piłkarzy rezerwowych, kiedy wielu podstawowych graczy pauzowało z powodu kartek czy urazów. Vilanova dodał: "Mieliśmy po prostu szczęście, gdyż w klubie są zawodnicy, którzy mogą grać na różnych pozycjach i wypełniać luki po innych graczach. To jednak nie zmienia faktu, że musimy dokonać kilku wzmocnień".
Wypowiedź drugiego trenera Barçy zbiegła się w czasie z kolejnym spektakularnym transferem Realu Madryt, który sprowadził do stolicy Hiszpanii Xabiego Alonso z Liverpoolu. Vilanova podsumował to stwierdzeniem: "Oni robią wiele transferów, nam potrzeba jedynie kilku nowych piłkarzy i drużyna będzie kompletna".
W tym roku, przed Barceloną stoją wyzwania o wiele większe niż w sezonie 2008/09 i zarząd powinien zrobić wszystko, co w ich mocy, aby wzmocnić drużynę. Wszyscy zaczynają mówić o tym coraz głośniej, ale nikt nie wie jak się to skończy. Sekretarz techniczny musi kontynuować swoją pracę i skompletować drużynę na miarę tej, która w ubiegłym sezonie sięgnęła po potrójną koronę na Starym Kontynencie.
[źródło: Sport]
Natomiast Tito, prawa ręka Guardioli, we wczorajszym wywiadzie dla Radia Catalunya stwierdził wprost: "Potrzebujemy jeszcze jednego lub dwóch nowych zawodników". Wspomniał słowa Pepa, który mówił, że klub miał dużo szczęścia w sezonie 2008/09, że kontuzje omijały zawodników szerokim łukiem i przez większość sezonu udało się utrzymać w jak najlepszym zdrowiu kluczowych graczy. Dopiero w ostatnich meczach La Liga Duma Katalonii musiała bardziej wykorzystywać piłkarzy rezerwowych, kiedy wielu podstawowych graczy pauzowało z powodu kartek czy urazów. Vilanova dodał: "Mieliśmy po prostu szczęście, gdyż w klubie są zawodnicy, którzy mogą grać na różnych pozycjach i wypełniać luki po innych graczach. To jednak nie zmienia faktu, że musimy dokonać kilku wzmocnień".
Wypowiedź drugiego trenera Barçy zbiegła się w czasie z kolejnym spektakularnym transferem Realu Madryt, który sprowadził do stolicy Hiszpanii Xabiego Alonso z Liverpoolu. Vilanova podsumował to stwierdzeniem: "Oni robią wiele transferów, nam potrzeba jedynie kilku nowych piłkarzy i drużyna będzie kompletna".
W tym roku, przed Barceloną stoją wyzwania o wiele większe niż w sezonie 2008/09 i zarząd powinien zrobić wszystko, co w ich mocy, aby wzmocnić drużynę. Wszyscy zaczynają mówić o tym coraz głośniej, ale nikt nie wie jak się to skończy. Sekretarz techniczny musi kontynuować swoją pracę i skompletować drużynę na miarę tej, która w ubiegłym sezonie sięgnęła po potrójną koronę na Starym Kontynencie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)