Oceny za mecz z Rubinem Kazań

SZUMI,blazeq,makaj

5 listopada 2009, 20:58

52 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Yaya 7, a Messi to żal".

Valdés - 7 - O ile w pierwszej połowie musiał wykazać się swoimi umiejętnościami tylko raz, o tyle w drugiej kilka razy ratował swoją drużynę od utraty bramki. Jak zwykle imponował swoimi największymi atutami: szybkością, zwinnością i refleksem. Meczem w Kazaniu Victor Valdés kolejny raz udowodnił, że brak jego nazwiska w rozmaitych plebiscytach piłkarskich to z całą pewnością nieporozumienie.

Alves - 6 - Bez polotu. W Kazaniu mieliśmy do czynienia z dwa razy wolniejszą i mniej agresywną kopią Alvesa. Był bardzo aktywny w ofensywie i dobrze współpracował z kolegami z zespołu, niestety gdy trzeba było zagrać odważniej, zwykle kończyło się to stratą. Często dośrodkowywał, ale obrońcy Rubina doskonale ustawiali się w polu karnym i nie dali się zaskoczyć praktycznie ani razu. W obronie spisywał się nad wyraz dobrze, a kilka jego odbiorów mogło się podobać. Najważniejsze, że wraca do gry.

Piqué - 6 - Podobnie jak Puyol zagrał bardzo solidnie w defensywie. Poprawnie wyprowadzał piłkę, o czym świadczy fakt, że w pierwszej połowie to przez Xaviego przechodziła większość akcji, a piłka była posyłana bezpośrednio do napastników jedynie sporadycznie. Trochę był to mecz bez historii dla obu środkowych defensorów. To nie obrona była problemem Barcelony w tym spotkaniu, a już na pewno nie Piqué.

Puyol - 6 - Bardzo pewnie wszedł w mecz, twardymi interwencjami powstrzymując odważniejsze akcje gospodarzy. Dobrze dyrygował całą linią obronną i nie pozwalał na to, by udane prostopadłe podanie skomplikowało sytuację całej drużynie. W drugiej części gry mógł się lepiej ustawić przy kilku sytuacjach, ale poza tym nie popełnił żadnych innych błędów. Poprawny występ kapitana.

Abidal - 6 - Dostał szansę występu w Kazaniu i ciężko powiedzieć, czy ją wykorzystał. W pierwszej połowie był widoczny w ofensywie, w drugiej już rzadziej wspomagał Iniestę, który często tego wsparcia potrzebował. W obronie poprawnie, ale od gracza tej klasy wymaga się nieco więcej zaangażowania, szczególnie w ofensywne poczynania drużyny. Zbyt asekuracyjna postawa Francuza w dzisiejszym spotkaniu. Komentatorzy z "enki" bardzo chcieli zrobić z Abidala największy problem Barcelony, ale pomimo tego, że zagrał gorzej niż zwykle, na pewno na takie komentarze nie zasłużył. Przyzwoity mecz w wykonaniu Francuza.

Yaya Touré - 7 - Śmiało można powiedzieć, że zimno mu nie przeszkadzało. Widać, że sezon spędzony w Metalurgu Donieck nie był stracony. Poza kilkoma odbiorami w pierwszej połowie i potężnym strzale w drugiej Yaya poruszał się w swojej, środkowej części boiska, rozgrywając piłkę z Xavim. Szkoda, że nie próbował dryblować, bo tym elementem gry potrafi zaskoczyć każdego przeciwnika. To już jednak część "nadobowiązkowa", a ze swoich zadań wywiązywał się prawidłowo.

Xavi - 6 - "Mózg drużyny" w tym spotkaniu nie funkcjonował niestety na pełnych obrotach. Jak zwykle wiele akcji przechodziło przez Xaviego, ale nie było z tego jakiegoś większego pożytku. W pierwszej połowie był bardzo aktywny i pokazał, że stać go na dobrą grę, m.in. fantastycznie zabrał się z piłką i uderzył lobem, który o kilkanaście centymetrów minął bramkę Ryzhikova. Po przerwie spisywał się znacznie gorzej. Niemniej jednak nie był już niewidzialny, jak w spotkaniu z Osasuną.

Keita - 5 - Po kilku bardzo dobrych występach, Malijczyk trochę spuścił z tonu. Mało widoczny na boisku, rzadko uczestniczył w akcjach Barcelony. W drugiej połowie miał swoją szansę, ale piłka po jego strzale wyleciała chyba poza obręb Stadionu Centralnego. Tym razem już nie było błysku, a walka z mrozem i nieustępliwym przeciwnikiem nie należała do najłatwiejszych. Może czas trochę odpocząć? Dowiemy się w najbliższą sobotę.

Iniesta - 6 - Już na początku meczu wykazał się swoimi umiejętnościami, zagrywającym fantastyczną piłkę do Ibrahimovicia. Później nie miał już tak spektakularnych zagrań, ale napsuł obrońcom Rubina wiele krwi. Zmieniał strony, dryblował, podawał, strzelał - bez efektu bramkowego, ale plus za dużą aktywność i chęć do gry.

Messi - 5 - W meczu z Osasuną zagrał nieskutecznie i egoistycznie, ale mimo to był aktywny i stwarzał sytuacje sobie i kolegom. Tym razem pozostał tylko egoizm. Masa strat, rozmowy z sędzią i dryblingi w poprzek boiska. Nie tak powinien grać najlepszy zawodnik świata, a takiego już niedługo będziemy potrzebować. Porażki z Interem i Realem tak łatwo się nie zapomni.

Ibrahimović - 7 - Jakby nie grała drużyna, Zlatan stale prezentuje podobny poziom. Już w 2. minucie w dogodnej sytuacji ustrzelił słupek. Bardzo dobrze zgrywał piłki głową do partnerów. Schodził na skrzydła. Kilka razy wrócił się do środka pola po piłkę. Z powodu niezwykle dokładnego krycia nie mógł w pełni rozwinąć skrzydeł, ale znów rozegrał dobre zawody.

Rezerwowi:

Henry - bez oceny - Po dość długim rozbracie z futbolem Henry powrócił w Kazaniu na boisko, zaliczając tam niecałe 10 minut. W tym czasie mógł rozstrzygnąć losy meczu, ale jego uderzenie było delikatnie mówiąc fatalne.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (52)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze