Guardiola: Gdy staniemy się leniwi, będę się martwił
"Zespół, który jeszcze niczego nie zdobył, ma większe prawo, aby przegrać", powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola. "Wiemy, że nas to nie dotyczy. Ponownie musimy wygrywać. To, co udało nam się osiągnąć jest wspaniałe, ale niczego nie gwarantuje to w przyszłości", dodał.
Trener przyznał, że czasem nie ma nic lepszego, aby się o tym przekonać, niż remis czy porażka. Podkreślił, że kibice płacący za bilety mają prawo wymagać spektaklu, nawet jeśli widzieli go już w przeszłości.
Guardiola powiedział, że ani trenerzy ani zawodnicy "nie prosili o większy kredyt zaufania czy większy margines błędu". Zapewnił, że atmosfera w zespole jest pozytywna. "Gdy zobaczę, że staliśmy się leniwi czy niemrawi, będę się martwił, ale teraz tak nie jest".
Porażkę z Sevillą Guardiola uważa za naturalną część swojej pracy, dlatego nie jest zdziwiony. "To dzieje się z każdym trenerem na świecie. Jeśli wygrywasz, masz rację. Jeśli przegrywasz, mylisz się", zaznaczył. Dodał przy tym, że niektóre z pochwał w zeszłym sezonie były "nieproporcjonalne" do rzeczywistości.
Pep ponownie stanął w obronie Dmytro Czyhrynskiego. "Jest silny i dobrze przygotowany. Ponownie obejrzałem mecz z Sevillą i widziałem, że zagrał dużo lepiej niż ludzie myślą.
Trener Barçy przestrzega przed kolejnym rywalem, Tenerife, z którym Barcelonie przyjdzie się zmierzyć jutro. "Mając w składzie takich graczy jak Alfaro czy Mikel Alonso, u siebie praktycznie nie tracą punktów", powiedział.
Guardiola wyraził ubolewanie w związku z atakiem na autokar wiozący reprezentację Togo w Angoli. "To bardzo zła informacja, mam nadzieję, że szybko wrócą do normalności. Staraliśmy się skontaktować z Keitą i Touré, ale nie było to możliwe. Ale z tego co wiemy, powinno być dobrze."
[źródło: Sport]
Trener przyznał, że czasem nie ma nic lepszego, aby się o tym przekonać, niż remis czy porażka. Podkreślił, że kibice płacący za bilety mają prawo wymagać spektaklu, nawet jeśli widzieli go już w przeszłości.
Guardiola powiedział, że ani trenerzy ani zawodnicy "nie prosili o większy kredyt zaufania czy większy margines błędu". Zapewnił, że atmosfera w zespole jest pozytywna. "Gdy zobaczę, że staliśmy się leniwi czy niemrawi, będę się martwił, ale teraz tak nie jest".
Porażkę z Sevillą Guardiola uważa za naturalną część swojej pracy, dlatego nie jest zdziwiony. "To dzieje się z każdym trenerem na świecie. Jeśli wygrywasz, masz rację. Jeśli przegrywasz, mylisz się", zaznaczył. Dodał przy tym, że niektóre z pochwał w zeszłym sezonie były "nieproporcjonalne" do rzeczywistości.
Pep ponownie stanął w obronie Dmytro Czyhrynskiego. "Jest silny i dobrze przygotowany. Ponownie obejrzałem mecz z Sevillą i widziałem, że zagrał dużo lepiej niż ludzie myślą.
Trener Barçy przestrzega przed kolejnym rywalem, Tenerife, z którym Barcelonie przyjdzie się zmierzyć jutro. "Mając w składzie takich graczy jak Alfaro czy Mikel Alonso, u siebie praktycznie nie tracą punktów", powiedział.
Guardiola wyraził ubolewanie w związku z atakiem na autokar wiozący reprezentację Togo w Angoli. "To bardzo zła informacja, mam nadzieję, że szybko wrócą do normalności. Staraliśmy się skontaktować z Keitą i Touré, ale nie było to możliwe. Ale z tego co wiemy, powinno być dobrze."
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)