Ludovic Giuly o włos od śmierci

makaj

23 lutego 2010, 13:48

21 komentarzy
Francuski piłkarz zawsze był graczem nietuzinkowym, z charakterem i... trochę nieregularnym. Po swoim pobycie w Barcelonie, gdzie czarował rywali na prawej stronie, słynący ze świetnej kondycji i wspaniałych rajdów Giuly nieco przygasł i stracił dawny błysk.

Obecnie 33-letni zawodnik nie zawsze znajduje uznanie w oczach trenera PSG, Antoine'a Kombouaré. We wczorajszym wydaniu gazety L'Equipe Giuly opowiada o swojej "epifanii", którą przeżył kilkanaście dni temu, gdy cudem uniknął śmierci.

Sfrustrowany konfliktem z Kombouaré Francuz, który do tej pory miał zagwarantowany status "nietykalnego", planował spędzić część urlopu w położonej w Alpach wiosce. Jednak po drodze z Lyonu do górskiej miejscowości Giuly omal nie stracił życia. Pilot stracił kontrolę nad helikopterem i z najwyższym trudem udało mu się uniknąć katastrofy. Wstrząśnięty całą sytuacją, Ludovic Giuly zrezygnował z urlopu i powrócił do przebywającej w Lyonie rodziny.

Po tym wydarzeniu Mały Książe znalazł nową motywację do gry, co oznacza powrót wspaniałych rajdów Francuza. W sobotnim meczu PSG-Toulouse, wygranym przez stołeczny zespół 1:0, Giuly opuścił murawę w 85. minucie, żegnany przez fanów paryżan owacją na stojąco.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze