Messi nie ma żadnych ograniczeń
Najlepszy piłkarz na świecie, Leo Messi, zdobył wczoraj dwie bramki, razem z Pedro tworzył na boisku zgrany duet oraz dzielił i rządził na środku ataku.
Leo Messi na wspaniałą passę i nikt nie jest w stanie zatrzymać tego fenomenalnego Argentyńczyka. Defensywa Stuttgartu to była dla Messiego pestka, co udowodnił strzelając dwie bramki i wprowadzając Barcelonę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Najlepszy zawodnik na świecie nie mógł lepiej zagrać w tej decydującej części sezonu. W ostatnich czterech meczach zdobył dla Barçy aż osiem goli. W meczu z Málagą trafił raz, z Almerią strzelił dwie bramki, z Valencią trzy i wczoraj, ze Stuttgartem kolejne dwie.
W Lidze Mistrzów Messi zdobył już cztery gole i jest na czele pościgu za Cristiano Ronaldo, który ma koncie siedem trafień. Jak wiadomo, Portugalczyk w tym sezonie nie powiększy już swojego dorobku punktowego. Biorąc pod uwagę wszystkie gole w LM, Messi ma ich już 21 i zrównał się z Patrickiem Kluivertem, jako drugi najlepszy strzelec dla Barcelony w tych rozgrywkach. Argentyńczyk wyprzedził Luisa Enrique (20 bramek), a do lidera tego zestawienia - Rivaldo brakuje Messiemu zaledwie czterech trafień.
W tegorocznej rozgrywce LM Messi jest drugi, jednak w klasyfikacji generalnej zajmuje szóstą lokatę, plasując się za legendarnym Christo Stoiczkowem, który trafiał 23 razy. Do 21 goli Messiego należy jeszcze dodać dwa zdobyte podczas Klubowych Mistrzostw Świata w Abu Dabi.
Pierwsze miejsce w międzynarodowym rankingu strzelców przypada Rivaldo (31 bramek), za ktróym kolejno plasują się: Evaristo (27), Luis Enrique (27), Kluivert (26) i Rexach (25).
Messi kontynuuje zapisywanie kart historii katalońskiego klubu, a w tym sezonie jego wkład będzie szczególny. Wszystkie bramki Messiego (31) i 17 goli Pedro oznacza, że jest to 50% bramek, które zdobyto z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej. Ci dwaj wychowankowie Barçy stali się głównymi ogniwamy ofensywy Barcelony.
Messi we wczorajszym meczu dał Niemcom nie tylko piękną lekcję futbolu, ale także pokazał jak budować grę. Drugi gol Barcelony to wspaniała współpraca Messiego i Pedro, którzy otworzyli akcję. Przepięknym podaniem do Yaya Touré, który jeszcze lepiej odegrał, Pedro pozbawił wszelkich wątpliwości i rozwiał nadzieje na awans Stuttgartu do ćwierćfinału.
Messi był bardzo szczęśliwy ze swojego kolejnego, wybitnego występu i cieszył się z tego razem z resztą drużyny, jednak po zdobyciu drugiego gola podbiegł do ławki rezerwowych aby serdecznie uścisnąć się z Gabi Milito. Obaj Argentyńczycy są dobrymi przyjaciółmi i Milito zawsze mógł polegać na Messim, zawłaszcza kiedy dochodził do siebie po kontuzji kolana. W zeszłą niedzielę Messi również wyraził swoją pamięć o nowo narodzonej córce kuzyna - Valen.
Niewątpliwie wyniki Barcelony w ogromnej mierze zależą od postawy Messiego, który niepodzielnie rządzi w ataku. Podobnie jak w czasie meczu z Valencią, towarzyszył mu wczoraj Henry, z którym Messi zdaje się dogadywać bardzo dobrze. Wspólna obecność na boisku bardzo odpowiada Messiemu, który ma więcej przestrzeni, przez co korzysta jego gra i całego zespołu.
[źródło: Sport]
Leo Messi na wspaniałą passę i nikt nie jest w stanie zatrzymać tego fenomenalnego Argentyńczyka. Defensywa Stuttgartu to była dla Messiego pestka, co udowodnił strzelając dwie bramki i wprowadzając Barcelonę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Najlepszy zawodnik na świecie nie mógł lepiej zagrać w tej decydującej części sezonu. W ostatnich czterech meczach zdobył dla Barçy aż osiem goli. W meczu z Málagą trafił raz, z Almerią strzelił dwie bramki, z Valencią trzy i wczoraj, ze Stuttgartem kolejne dwie.
W Lidze Mistrzów Messi zdobył już cztery gole i jest na czele pościgu za Cristiano Ronaldo, który ma koncie siedem trafień. Jak wiadomo, Portugalczyk w tym sezonie nie powiększy już swojego dorobku punktowego. Biorąc pod uwagę wszystkie gole w LM, Messi ma ich już 21 i zrównał się z Patrickiem Kluivertem, jako drugi najlepszy strzelec dla Barcelony w tych rozgrywkach. Argentyńczyk wyprzedził Luisa Enrique (20 bramek), a do lidera tego zestawienia - Rivaldo brakuje Messiemu zaledwie czterech trafień.
W tegorocznej rozgrywce LM Messi jest drugi, jednak w klasyfikacji generalnej zajmuje szóstą lokatę, plasując się za legendarnym Christo Stoiczkowem, który trafiał 23 razy. Do 21 goli Messiego należy jeszcze dodać dwa zdobyte podczas Klubowych Mistrzostw Świata w Abu Dabi.
Pierwsze miejsce w międzynarodowym rankingu strzelców przypada Rivaldo (31 bramek), za ktróym kolejno plasują się: Evaristo (27), Luis Enrique (27), Kluivert (26) i Rexach (25).
Messi kontynuuje zapisywanie kart historii katalońskiego klubu, a w tym sezonie jego wkład będzie szczególny. Wszystkie bramki Messiego (31) i 17 goli Pedro oznacza, że jest to 50% bramek, które zdobyto z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej. Ci dwaj wychowankowie Barçy stali się głównymi ogniwamy ofensywy Barcelony.
Messi we wczorajszym meczu dał Niemcom nie tylko piękną lekcję futbolu, ale także pokazał jak budować grę. Drugi gol Barcelony to wspaniała współpraca Messiego i Pedro, którzy otworzyli akcję. Przepięknym podaniem do Yaya Touré, który jeszcze lepiej odegrał, Pedro pozbawił wszelkich wątpliwości i rozwiał nadzieje na awans Stuttgartu do ćwierćfinału.
Messi był bardzo szczęśliwy ze swojego kolejnego, wybitnego występu i cieszył się z tego razem z resztą drużyny, jednak po zdobyciu drugiego gola podbiegł do ławki rezerwowych aby serdecznie uścisnąć się z Gabi Milito. Obaj Argentyńczycy są dobrymi przyjaciółmi i Milito zawsze mógł polegać na Messim, zawłaszcza kiedy dochodził do siebie po kontuzji kolana. W zeszłą niedzielę Messi również wyraził swoją pamięć o nowo narodzonej córce kuzyna - Valen.
Niewątpliwie wyniki Barcelony w ogromnej mierze zależą od postawy Messiego, który niepodzielnie rządzi w ataku. Podobnie jak w czasie meczu z Valencią, towarzyszył mu wczoraj Henry, z którym Messi zdaje się dogadywać bardzo dobrze. Wspólna obecność na boisku bardzo odpowiada Messiemu, który ma więcej przestrzeni, przez co korzysta jego gra i całego zespołu.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)