Ibra - czas na podbój Europy
Ibrahimović znów może czuć się ważną częścią drużyny po tym, jak strzelał bramki w trzech kolejnych meczach. Liczy na przedłużenie tej passy w Londynie.
Zlatan Ibrahimović strzelił na Majorce kluczowego gola i tym samym nieco uciszył krytyków swojej osoby. Pomimo lepszej, niż zadowalającej dyspozycji, fani ufają, że Ibra nie poprzestanie na trzech kolejnych trafieniach. Pozbawiło to też jakichkolwiek wątpliwości kibiców. Teraz Szwed stanie przed decydującą fazą Ligi Mistrzów, która do tej pory sprawia mu trudności.
W tym sezonie Ibrahimović zagrał siedem spotkań w europejskich pucharach, trafiając dwukrotnie. Żadne z tych trafień nie pomogło wygrać meczu. Pierwsze zanotował na Camp Nou, w meczu przeciw Rubinowi Kazań (w fazie grupowej, Katalończycy przegrali 1:2). Drugie również nie wystarczyło do pokonania przeciwnika (remis na wyjeździe z VfB Stuttgart 1:1), ale było ważną bramką na drodze do ćwierćfinału. Teraz, po strzeleniu gola, który nie pomógł i ważnym trafieniu, które jednak nie dało wygranej, czas najwyższy na bramkę Ibry, która zadecyduje o wygranym meczu.
Grając przeciw Mallorce, Ibra kolejny raz otworzył wynik. Zrobił to po raz ósmy w tym sezonie. Na Camp Nou strzelał w ten sposób w meczach z Atlético, Espanyolem, Osasuną i Realem Madryt, na wyjeździe - z Getafe, Santander, Málagą i ostatnio na Majorce. Spośród wszystkich 18 goli, niektóre są zatem na wagę złota.
W 12. kolejce przeciw Realowi i w 14. przeciw Espanyolowi, jego trafienia oznaczały bardzo ważne 3 punkty. W Lidze Mistrzów, na trudnym terenie w Stuttgarcie, bramka zapewniła spokojniejszy rewanż.
Szwed był szczęśliwy po swoim występie na Balearach podkreślając, że debata na temat jego formy była obecna jedynie w mediach. Nie była jednak tematem do rozmów w szatni i nie wpływała na jego przygotowania do meczu.
"Dla mnie ważne jest, by grać tak, jak lubię. Wtedy gdy zdobywam bramki i wtedy gdy nie gram dobrze - przystosuję się do gry", twierdzi zawodnik Barçy, który podkreśla, że oprócz strzelania bramek, uwielbia je wypracowywać. Nie zaskakuje zatem, że Ibrahimović zaliczył w tym sezonie 8 asyst - 6 w lidze i 2 w Lidze Mistrzów.
Do debaty włączył się kapitan drużyny, Carles Puyol. "Ibra jest bardzo ważnym graczem. Jeśli strzela - jest wspaniale, jeśli nie - bardzo pomaga całej drużynie." Swoją opinię dodał również Guardiola: "Nie wszystko zależne jest od Zlatana. Gra dobrze, współpracuje z Valdésem, przechwytuje piłki i stwarza kolegom przestrzeń, otwierając tym samym szczelną defensywę rywala".
Faktem jest, że Pep wielokrotnie bronił Ibrę, gdy ten kończył 90 minut z pustym kontem strzeleckim. Trener od początku podkreślał, że kluczem do pełni szczęścia Zlatana będzie jak najszybsze zaadaptowanie się do nowego życia w Barcelonie całej jego rodziny. Po tym, co powiedział Ibrahimović po meczu z Mallorcą, wydaje się, że wszystko ku temu jest na dobrej drodze.
"Kiedy jestem szczęśliwy poza boiskiem, jestem szczęśliwy również na nim. Oczekuję od siebie tego, że dam z siebie wszystko, by pomóc kolegom z drużyny. Wszystko jest jasne, chcę im pomagać, ponieważ oni pomagają mi - to sport drużynowy", zaznaczył.
To, co podtrzymuje na duchu, to liczba spektakularnych zagrań na boisku. Ibrahimović opuścił Majorkę zapamiętany przez imponujące odegranie z pierwszej piłki... plecami do Messiego. "Nie przykładam zbyt wielkiej wagi do tych akcji, ale byłoby pięknie, gdyby zakończyła się golem", skromnie podsumował.
Prawo serii
Ibrahimović pokazuje, że jego bramki to istne prawo serii. Pierwsza dobra passa o strzelenie bramek w pierwszych pięciu ligowych meczach. Potem jednak, w kolejnych sześciu, piłkarz tylko raz pokonał bramkarza rywali. Następnie strzelił cztery kolejne. W jedenastu następnych nie trafił nic, by teraz świętować trafienia w trzech kolejnych spotkaniach. Wrócił do formy. Szwed, w decydującej fazie sezonu, oczekuje kontynuacji swojej passy. Podobnie jak cała drużyna.
[źródło: Sport]
Zlatan Ibrahimović strzelił na Majorce kluczowego gola i tym samym nieco uciszył krytyków swojej osoby. Pomimo lepszej, niż zadowalającej dyspozycji, fani ufają, że Ibra nie poprzestanie na trzech kolejnych trafieniach. Pozbawiło to też jakichkolwiek wątpliwości kibiców. Teraz Szwed stanie przed decydującą fazą Ligi Mistrzów, która do tej pory sprawia mu trudności.
W tym sezonie Ibrahimović zagrał siedem spotkań w europejskich pucharach, trafiając dwukrotnie. Żadne z tych trafień nie pomogło wygrać meczu. Pierwsze zanotował na Camp Nou, w meczu przeciw Rubinowi Kazań (w fazie grupowej, Katalończycy przegrali 1:2). Drugie również nie wystarczyło do pokonania przeciwnika (remis na wyjeździe z VfB Stuttgart 1:1), ale było ważną bramką na drodze do ćwierćfinału. Teraz, po strzeleniu gola, który nie pomógł i ważnym trafieniu, które jednak nie dało wygranej, czas najwyższy na bramkę Ibry, która zadecyduje o wygranym meczu.
Grając przeciw Mallorce, Ibra kolejny raz otworzył wynik. Zrobił to po raz ósmy w tym sezonie. Na Camp Nou strzelał w ten sposób w meczach z Atlético, Espanyolem, Osasuną i Realem Madryt, na wyjeździe - z Getafe, Santander, Málagą i ostatnio na Majorce. Spośród wszystkich 18 goli, niektóre są zatem na wagę złota.
W 12. kolejce przeciw Realowi i w 14. przeciw Espanyolowi, jego trafienia oznaczały bardzo ważne 3 punkty. W Lidze Mistrzów, na trudnym terenie w Stuttgarcie, bramka zapewniła spokojniejszy rewanż.
Szwed był szczęśliwy po swoim występie na Balearach podkreślając, że debata na temat jego formy była obecna jedynie w mediach. Nie była jednak tematem do rozmów w szatni i nie wpływała na jego przygotowania do meczu.
"Dla mnie ważne jest, by grać tak, jak lubię. Wtedy gdy zdobywam bramki i wtedy gdy nie gram dobrze - przystosuję się do gry", twierdzi zawodnik Barçy, który podkreśla, że oprócz strzelania bramek, uwielbia je wypracowywać. Nie zaskakuje zatem, że Ibrahimović zaliczył w tym sezonie 8 asyst - 6 w lidze i 2 w Lidze Mistrzów.
Do debaty włączył się kapitan drużyny, Carles Puyol. "Ibra jest bardzo ważnym graczem. Jeśli strzela - jest wspaniale, jeśli nie - bardzo pomaga całej drużynie." Swoją opinię dodał również Guardiola: "Nie wszystko zależne jest od Zlatana. Gra dobrze, współpracuje z Valdésem, przechwytuje piłki i stwarza kolegom przestrzeń, otwierając tym samym szczelną defensywę rywala".
Faktem jest, że Pep wielokrotnie bronił Ibrę, gdy ten kończył 90 minut z pustym kontem strzeleckim. Trener od początku podkreślał, że kluczem do pełni szczęścia Zlatana będzie jak najszybsze zaadaptowanie się do nowego życia w Barcelonie całej jego rodziny. Po tym, co powiedział Ibrahimović po meczu z Mallorcą, wydaje się, że wszystko ku temu jest na dobrej drodze.
"Kiedy jestem szczęśliwy poza boiskiem, jestem szczęśliwy również na nim. Oczekuję od siebie tego, że dam z siebie wszystko, by pomóc kolegom z drużyny. Wszystko jest jasne, chcę im pomagać, ponieważ oni pomagają mi - to sport drużynowy", zaznaczył.
To, co podtrzymuje na duchu, to liczba spektakularnych zagrań na boisku. Ibrahimović opuścił Majorkę zapamiętany przez imponujące odegranie z pierwszej piłki... plecami do Messiego. "Nie przykładam zbyt wielkiej wagi do tych akcji, ale byłoby pięknie, gdyby zakończyła się golem", skromnie podsumował.
Prawo serii
Ibrahimović pokazuje, że jego bramki to istne prawo serii. Pierwsza dobra passa o strzelenie bramek w pierwszych pięciu ligowych meczach. Potem jednak, w kolejnych sześciu, piłkarz tylko raz pokonał bramkarza rywali. Następnie strzelił cztery kolejne. W jedenastu następnych nie trafił nic, by teraz świętować trafienia w trzech kolejnych spotkaniach. Wrócił do formy. Szwed, w decydującej fazie sezonu, oczekuje kontynuacji swojej passy. Podobnie jak cała drużyna.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (41)