Iniesta wygwizdany na San Mamés

Looky

26 września 2010, 12:01

41 komentarzy
San Mamés to San Mamés, nie ma takiego drugiego stadionu w Primera Division. Jeśli do tej pory w tym sezonie każdy stadion żegnał Andrésa Iniestę owacją na stojąco (za bramkę w finale mundialu), wczoraj byliśmy świadkami zachowania zupełnie przeciwnego. Publiczność dała upust negatywnym emocjom i gdy bohater Hiszpanów schodził z boiska, rozległy się przeraźliwe gwizdy i buczenie.

Wszystko zaczęło się w 34. minucie, gdy Amorebieta otrzymał czerwoną kartkę za brzydki faul na Inieście. Mateu Lahoz nie miał wątpliwości. O tym czy była to słuszna decyzja, czy nie, można dyskutować, pewne jest natomiast, że nie było w tym żadnej winy wychowanka Barçy. Zawodnik Athletic słynie zresztą z ostrej gry, na co dowodem jest 65 żółtych i 8 czerwonych kartek, jakimi ukarany został w trakcie sześciu sezonów gry dla klubu z Bilbao.

Od tamtej pory przy każdym kontakcie z piłką Iniesta był wygwizdywany. Tak działo się do 81. minuty, gdy opuścił boisko, również w akompaniamencie gwiżdżącej publiczności. Pep Guardiola uważa jednak taką sytuację za normalną. "Nic się nie stało, kibice mają wolną wolę i mogą gwizdać lub bić brawo. Za to płacą. Nic więcej dodać nie można", powiedział po meczu.

A Barça i Iniesta odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Odnieśli pewne zwycięstwo na trudnym terenie San Mamés i swoich oponentów wprawili w jeszcze większą frustrację.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze