W finale Audi Cup; Barça - Internacional 2:2 (k. 4:2)

Choder

26 lipca 2011, 18:16

331 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:2

Herb FC Barcelona

Internacional

Po zremisowanym bezbramkowo spotkaniu z Hajdukiem, Barcelonie przyszło zmierzyć się z brazylijskim Internacional Porto Alegre. I choć było to jedynie spotkanie towarzyskie, to stawką rywalizacji był awans do finału turnieju Audi Cup 2011. Z tej potyczki zwycięsko wyszli podopieczni Pepa Guardioli i to oni zagrają o końcowe trofeum.


Pierwsze minuty to dość niemrawa gra obu zespołów. Na wyróżnienie zasługuje jednak Iniesta, który już na początku, nieszablonowymi zagraniami udowodnił, dlaczego przez wielu stawiany jest w panteonie najlepszych piłkarzy świata.

Tymczasem w 14. minucie fantastycznie rozegrany rzut wolny z 25 metrów pozwolił objąć prowadzenie podopiecznym Guardioli. Strzelcem bramki okazał się Thiago, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Raz jeszcze podkreślić należy kapitalne rozegranie. Widać, że piłkarze Barcelony pieczołowicie trenują nad kolejnymi wariantami stałych fragmentów gry, co już teraz przynosi efekty.

Dwie minuty później mogło być 2:0. Dośrodkowaną w pole karne piłkę wybił bramkarz Internacional, jednak uczynił to tak niefortunnie, że ta spadła prosto pod nogi jednego z graczy Barçy, który nie namyślając się długo, uderzył futbolówkę. Na przeszkodzie stanął jednak słupek. Po niespodziewanej utracie bramki w szeregi piłkarzy Internacional wyraźnie wkradła się nerwowość, a Barcelona z czasem zaczęła dominować coraz bardziej. Dobrze zorganizowana defensywa Dumy Katalonii nie pozwalała rywalom na rozwinięcie skrzydeł. W 26. minucie z dobrej strony pokazał się Afellay, który w polu karnym najpierw okiwał jednego z defensorów, a następnie oddał kąśliwy strzał. Bramkarz był jednak na posterunku. Nie inaczej było w 29. i 34. minucie. Strzały z dystansu oddawane przez piłkarzy Barcelony były zresztą najbardziej charakterystycznym elementem pierwszej części spotkania. Spotkania, którego wynik do przerwy nie uległ już zmianie i to Barcelona schodziła do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia Brazylijczyków, którzy czym prędzej rzucili się do odrabiania strat, raz po raz strzelając na bramkę czujnego od początku ..Pinto, który to zmienił w przerwie Valdésa.

Zawodnicy Internacional dopięli jednak swego w 55. minucie, kiedy to kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się jeden z pomocników. Do piłki dopadł Nei, minął wychodzącego z bramki Pinto i strzelił obok rozpaczliwie interweniującego defensora Barçy, wyrównując na 1:1.

Nim jednak sympatycy Barçy zdążyli otrzeć ostatnie łzy, na ich twarzach ponownie zagościł uśmiech, a to za sprawą Jonathana dos Santosa, który w 62. minucie wykorzystał precyzyjne, prostopadłe podanie.

W 68. minucie dobrym i mocnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się David Villa, ale bramkarz w porę sparował piłkę na rzut rożny. W kolejnych minutach Barcelona dyktowała tempo gry, dominując i utrzymując się przy piłce. Szczególnie aktywny był Villa i Jeffren, który bez kompleksów wdawał się w pojedynki szybkościowe i jeden na jeden. Dominacja podopiecznych Guardioli nie przekładała się jednak na kolejne okazje bramkowe. W 80. minucie na indywidualną akcję zdecydował się skrzydłowy Internacional, który z prawej strony zbiegł do środka i oddał - jak się okazało - zbyt lekki strzał. W 84. minucie tylko ofiarna interwencja Abidala uchroniła Barcelonę od straty bramki. Karygodnie w tej sytuacji zachował się Pinto, który postanowił we własnym polu karnym "zabawić się" z przeciwnikiem. Ostatecznie bramkarz Dumy Katalonii wybił piłkę wprost pod nogi zawodnika Internacional, który natychmiast zdecydował się na strzał. Futbolówkę z linii bramkowej wybił wspomniany wcześniej defensor Barcelony. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść..

Chwilę potem w konsekwencji głupoty Pinto, rzut rożny wykonywali rywale. Do ostro bitej piłki najwyżej wyskoczył Damiao i z bliska, strzałem głową pokonał bramkarza Barçy.

Kilka minut później arbiter zakończył spotkanie i zaprosił piłkarzy na konkurs rzutów karnych, które miały wyłonić finalistę Audi Cup 2011.

W rzutach karnych lepsi okazali się podopieczni Pepa Guardioli, którzy pewnie - z wyjątkiem Jeffrena - zamieniali na bramkę swoje okazje. Tymczasem rywale dwukrotnie posyłali futbolówkę wysoko ponad bramką i ostatecznie musieli uznać wyższość klubu ze stolicy Katalonii.

Bramki:
1:0 - Thiago (14. min)
1:1 - Nei (55. min)
2:1 - Jonathan dos Santos (62. min)
2:2 - Damiao (85. min)

Rzuty karne: 4:2;
Villa, Jonathan, Carmona i Armando (dla Barçy) - Kleber i Joau Paulo (dla Internacionalu)

Składy

Barcelona: Víctor Valdés, Maxwell, Fontàs, Sergio Busquets, Keita, Riverola, Thiago, Iniesta, Cuenca, Jonathan Soriano, Afellay.

Internacional: Muriel; Nei, Bolívar, Rodrigo Moledo, Kléber; Bolatti, Tinga, Elton, Andrezinho, D'Alessandro y en punta, Leandro Damião.

[źródło: Własne]

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (331)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze