Były prezydent FC Barcelony, Joan Gaspart, wyobraża sobie emocje, jakie towarzyszyłyby finałowi Ligi Mistrzów między Barçą i Realem Madryt. Twierdzi, że kibice obu drużyn mogliby stracić sporo zdrowia oglądając taki pojedynek.
- To pewny atak serca. To byłby finał niebezpieczny dla zdrowia wielu Katalończyków i przypuszczam, że także wielu madridistas. To byłby historyczny finał, który pozostałby w pamięci jednych i drugich, zwłaszcza tych, którzy zwyciężą - powiedział Gaspart, przypominając jednak, że najpierw oba zespołu muszą uporać się z Chelsea i Bayernem.
Były prezydent zaprezentował dziś w Barcelonie książkę dziennikarza Jordiego Mercadera pt. "Un blanc a la nació culer" (Blanco w społeczności cules), której autor, na swoim przykładzie, zastanawia się, czy Katalończyk może być kibicem Realu Madryt.
Dla zgromadzonych dziennikarzy była to doskonała okazja, aby zapytać Gasparta o ligową rywalizację między odwiecznymi rywalami. - Liga nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Sądzę, że mecz Barça - Real będzie decydujący - ten kto wygra to spotkanie, pokaże że jest najlepszy - argumentował, dodając że jeśli Los Blancos zwyciężą na Camp Nou, zostaną sprawiedliwymi mistrzami.
Na temat braku możliwości rozegrania finału Pucharu Króla na Santiago Bernabeu, Gaspart wyraził nadzieję, iż powodem nie jest epizod sprzed 13 lat, gdy po finałowym zwycięstwie z Betisem, z głośników stadionu Realu pięciokrotnie dało się usłyszeć hymn Barcelony.
Zapytany o nowy kontrakt Pepa Guardioli, nie miał wątpliwości, iż takowy zostanie podpisany, ale podkreślił, że z oficjalnym komunikatem trener poczeka na najlepszy moment dla klubu, bowiem jest to zgodne z jego naturą.
Komentarze (40)