Barça - Manchester United 0:0 (k. 2:0)

Makaj

8 sierpnia 2012, 19:11

Własne/fot. Daylife

1138 komentarzy

Manchester United FC

MUN

Herb Manchester United FC

0:0

Herb Manchester United FC

FC Barcelona

FCB

W czwartym meczu presezonu FC Barcelona zremisowała bezbramkowo z Manchesterem United i lepsza okazała się dopiero w serii rzutów karnych. Mecz mógł się podobać, szczególnie pierwsza połowa, w której piłkarze obu drużyn mogli zdobyć przynajmniej po jednej bramce.

Do Göteborga podopieczni Tito Vilanovy lecieli w dobrych nastrojach. Przed kilkoma dniami radosną nowinę ogłosił Éric Abidal. Francuz przyznał, że zamierza wrócić do gry do końca grudnia, co ucieszyło bardzo jego kolegów z szatni i wszystkich kibiców piłki nożnej. Ponadto zielone światło otrzymał Andreu Fontàs i razem z Davidem Villą wybrał się z drużyną do Szwecji.

Vilanova zdecydował jednak skreślić z meczowej listy i Fontàsa, i Villę. Asturyjczyk nie jest jeszcze gotowy na występ w meczu, natomiast Fontàs zapewne dostanie swoje szanse w lidze lub Pucharze Króla. W pierwszej jedenastce wybiegło kilku zawodników żelaznego składu, ale też kilku piłkarzy rezerw, takich jak Tello czy Sergi Roberto. Na ławce rezerwowych został Jordi Alba, a jego miejsce zajął Adriano.

Barcelona od pierwszego gwizdka arbitra narzuciła swój styl gry. Ofensywne nastawienie mogło przynieść efekt już po 45 sekundach. Iniesta wymienił piłkę z Alexisem i z 16 metrów uderzył technicznie na bramkę De Gei, ale były bramkarz Atlético Madryt bez kłopotów chwycił piłkę. Chwilę później Iniesta pięknie przerzucił piłkę nad obrońcami Manchesteru, ale Messi tak długo składał się do strzału, że w końcu futbolówka wyszła za końcową linię. 

W 12. minucie spotkania swoją pierwszą szansę miał Tello, ale zamiast strzelać po podaniu Messiego, wolał zejść do lewej nogi i w rezultacie stracił piłkę. Dziesięć minut później groźnie strzelał Messi i tylko dzięki interwencji obrońcy piłka powędrowała na rzut rożny.

Po chwili przestoju na boisko wkradły się emocje, niestety te niezbyt pozytywne. Scholes bardzo brzydko zaatakował w środku boiska Sergio Busquetsa i zobaczył żółtą kartkę, chociaż spokojnie mógł wylecieć z boiska. Minutę później ponownie przed szansą zdobycia gola stanął Tello, ale niespełna 21-letni piłkarz dośrodkowywał zamiast strzelać i jego podanie zostało wybite na rzut rożny.

Kiedy wydawało się, że sędzia zakończy pierwszą połowę, Manchester zyskał rzut karny. W pozornie niegroźnej sytuacji wślizgiem w nogi Naniego wszedł Cristian Tello i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł Wayne Rooney i mocno uderzył w prawy róg bramkarza, ale tam właśnie rzucił się Víctor Valdés i obronił jedenastkę. Anglik mógł dobić piłkę do pustej bramki, ale fatalnie przestrzelił.

W przerwie Vilanova zdecydował się na sześć zmian. W miejsce Valdésa pojawił się Pinto, Puyola zastąpił Piqué, za Iniestę wszedł Cesc, Sergiego Roberto zmienił Xavi, Messi ustąpił miejsca Afellayowi, a Pedro wszedł za Tello. 

Druga część spotkania była znacznie mniej emocjonująca niż pierwsza, chociaż początek wskazywał na coś innego. Już cztery minuty po przerwie Valencia zagrał do Welbecka, ten odegrał do wprowadzonego w przerwie Kagawy, a Japończyk technicznie uderzył w długi róg bramki, jednak na przeszkodzie stanął Pinto, który kapitalnie wybronił strzał byłego zawodnika Borussii. W 61. minucie znakomitym podaniem do Alvesa popisał się Cesc. Brazylijczyk przegrał co prawda pojedynke z De Geą, ale gdyby nawet trafił do siatki, gol nie zostałby uznany, ponieważ Alves w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej.

Trzy minuty później w doskonałej sytuacji znalazł się Alexis. Chilijczyk był oko w oko z bramkarzem Manchesteru, ale zamiast przyjąć piłkę i poszukać lepszego rozwiązania, uderzył bez przyjęcia i trafił wprost w hiszpańskiego bramkarza. Piłka trafiła jeszcze pod nogi Alexisa, który dośrodkował ją na siódmy metr, gdzie stał niepilnowany Pedro. Z pozoru niegroźne uderzenie przysporzyło jednak bramkarzowi Czerwonych Diabłów mnósto kłopotów i z najwyższym trudem De Gea wybił futbolówkę na rzut rożny. Chwilę po tej sytuacji na placu gry pojawili się Bartra, Montoya, Rafinha i Alba. Wybiegnięcie na boisko było wyjątkowe szczególnie dla tego ostatniego, który zaliczył debiut w barwach Barcelony.

Chociaż do końca meczu pozostało ponad 20 minut, na stadionie w Göteborgu nie działo się nic szczególnie interesującego. Z dziennikarskiego obowiązku odnotować można uderzenie Afellaya z 20 metrów (niecelne) oraz przytomne podanie Alby do Cesca, ale poza tym na boisku wiało nudą. Po 92 minutach sędzia zakończył mecz i zaprosił piłkarzy na serię rzutów karnych. W zamyśle jedenastki wykonywać miało po trzech zawodników.

Pierwszy strzelał Nani, ale trafił w poprzeczkę. Xavi natomiast trafił w lewy róg De Gei i było 1:0 dla Barcelony. Kiedy strzał Younga obronił Pinto, a Piqué pewnie pokonał bramkarza Manchesteru, stało się jasne, że zwycięzcą meczu jest Barça.

Po meczu z Manchesterem United piłkarzy Vilanovy czeka jeszcze jedno spotkanie presezonu. W sobotę zmierzą się w Bukareszcie z tamtejszym Dynamem, a później będą się przygotowywać do startu ligi, która dla Barcelony zaczyna się 19 sierpnia.

FC Barcelona – Manchester United 0:0 (k. 2:0)

Barcelona: Valdés (46' Pinto), Dani Alves (66’ Montoya), Puyol (46’ Piqué), Mascherano (66’ Bartra), Adriano (66’ Alba); Iniesta (46’ Cesc), Sergio Busquets, Sergi Roberto (46’ Xavi); Alexis (66’ Rafinha), Messi (46’ Afellay) i Tello (46’ Pedro).

Manchester United: De Gea; Valencia, Ferdinand (83’ Wootton), Vidić (46’ Carrick), Evra, Anderson (78’ Powell), Scholes, Nani, Welbeck, Young (67’ Berbatov) i Rooney (46’ Kagawa).

Żółte kartki: Busquets – Scholes, Nani.

Stadion: Ullevi (Göteborg)

Widzów: 48 000.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1138)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze