Decyzją Arsène’a Wengera, w kadrze Arsenalu na mecz z Sunderlandem zabrakło Alexa Songa.
Od kilku tygodni jesteśmy świadkami opery mydlanej pt. „Transfer Songa do Barcelony”. W ostatnich dniach zarówno angielskie, jak i hiszpańskie media informowały o rychłym przejściu 25-latka do stolicy Katalonii, ale wciąż brakuje porozumienia.
Wydaje się jednak, że transfer Songa to kwestia już nie dni, ale kilkunastu godzin. Arsène Wenger wydaje się być pogodzony ze stratą swojego podstawowego zawodnika. Trudno inaczej wytłumaczyć fakt, iż kameruński pomocnik, który w zeszłym sezonie wystąpił w 34 meczach ligowych od pierwszej minuty, dziś nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Wenger wspominał co prawda o kontuzji zawodnika, ale w obecnej sytuacji może to być jedynie zasłona dymna i odwlekanie w czasie tego, co nieuniknione.
Nie od dziś wiadomo, że „z niewolnika nie ma pracownika”. Song co prawda mówił w wywiadach, że dobrze czuje się w Londynie, schlebiało mu jednak zainteresowanie Barcelony, która w każdym sezonie walczy o najwyższe cele. Chociaż jego kontrakt z drużyną z Emirates kończy się dopiero za trzy lata, Arsenal jest gotowy sprzedać swojego zawodnika za odpowiednią kwotę.
To właśnie cena pozostaje w tej chwili jedyną niewiadomą. Pierwsza oferta Barcelony opiewała na 15 mln €, ale angielskie media informowały, że londyńska ekipa chce dwa razy więcej. Wydaje się jednak, że jeśli dojdzie do transferu, jego kwota oscylować będzie wokół 20 milionów.
Arsenal pierwszy mecz w nowych rozgrywkach rozpoczął pół godziny temu. W meczu u siebie, w którym przeciwnikiem jest Sunderland, podopieczni Wengera remisują jak na razie 0:0.
Komentarze (176)