Thiago Silva nie zamyka się na Barçę

cresus

4 kwietnia 2013, 12:35

Mundo Deportivo

115 komentarzy

Podczas wtorkowego meczu przeciwko Barcelonie rozgrywanym na Parc des Princes, Thiago Silva był klasą samą dla siebie. Urodzony 28 lat temu w Rio de Janeiro reprezentant Brazylii w wspaniały sposób kierował grą obronną PSG, która była bardzo solidna. Obrońca był także bliski strzelenia gola, kiedy to główką uderzył w kierunku bramki Blaugrany. Ostatecznie, piłka nie wpadła do siatki po tym strzale, jednak po chwili z dobitki trafił do niej będący na spalonym Zlatan Ibrahimović.

Po meczu Thiago Silva rozmawiał ze swoim przyjacielem z reprezentacji, Dani Alvesem, z którym wymienił się również koszulką. Przed szansą gry w barwach Blaugrana obecny piłkarz PSG stanął w zeszłym roku. Wbrew temu, co myśli wielu ludzi, o tym iż nie dołączył do drużyny Tito Vilanovy, nie zadecydowały jego wygórowane rządania finansowe, ani to, że był za drogi. Za obrońcę Paris Saint Germain zapłaciło Milanowi aż 42 mln euro, ale jak przyznał Brazylijczyk, jego agent, Paolo Tonietto, wyznał mu, iż Barça była gotowa na wyłożenie takich pieniądzy.

Problemem było to, że "dałem słowo Leonardo [obecny dyrektor techniczny PSG], że jeśli opuszczę Milan, to podpiszę z nimi kontrakt. W ten oto sposób stałem się nietykalny dla innych, gdyż zawsze dotrzymuję danego słowa. Z Leonardo łączą nas wspaniałe relacje, przyjaźń oraz zaufanie, z czasów wspólnej pracy w Milanie", powiedział.

Teraz wszystko może się zmienić. Leonardo ma wiele możliwości, gdyby zdecydował się wraz z zakończeniem sezonu opuścić stanowisko dyrektora technicznego PSG. Sytuacja ta jest bardzo możliwa, gdyż Brazylijczyk ma zamiar poślubić włoską prezenterkę telewizyjną, której oświadczył się zaraz po losowaniu par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów. Para podobno zamierza powrócić do życia w alpejskim kraju. Po drugie, co nie jest tajemnicą, propozycję prowadzenia projektu sportowego w swoim klubie zapronował mu prezydent Interu Mediolan, Massimo Moratti.

Powróćmy jednak do osoby Thiago Silvy. Brazylijczyk przyznał, że "Barça była i jest klubem, który od zawsze wydawał mi się być marzeniem z dzieciństwa, klubem w którym chciałbym grać. Nie jest to tajemnicą, ale na chwilę obecną wiele zawdzięczam PSG, z którym mam podpisaną umowę". Jeśli chodzi o to, czy jego przyszłość jest zależna od tego, czy Leonardo odejdzie z PSG, czy też nie, obrońca wolał pozostawić tę kwestię bez komentarza.

Dla Carlo Ancelottiego, którego przyszłość na Parc des Princes nie jest wcale taka pewna, Thiago Silva jest jednym z filarów PSG, kimś więcej niż tylko kapitanem. Najdziwniejsze w całej tej sytuacji jest to, że obrońca w przeszłości okazał się być jedną z nielicznych porażek sportowych Porto, od czasu, gdy prezydentem klubu został Pinto da Costa.

Problem za problemem

Porto kontrakt ze stoperem podpisało w 2004 roku, pozyskując go z brazylijskiego Jeventude. Poźniej sprawy jednak nie szły za dobrze. Thiago Silva miał poważne problemy z oddychaniem oraz urazami. W styczniu 2005 roku został wypożyczony do Dynama Moskwa, lecz nie był on przyzwyczajony do futbolu i życia w Rosji. Wszystko zaczęło się zmieniać wraz z powrotem do ojczyzny. Dzięki grze we Fluminense znów zaczął czuć się kims ważnym, a także dochodzić do głosu. Wszystko szło tak dobrze, że w 2008 roku sięgnął po niego Milan. Z włoskim klubem dane mu było zagrać przeciwko Barcelonie, której strzelił nawet gola. Jego wspaniała gra sprawiła, że znalazł się w orbicie zainteresowań Pepa Guardioli.

Josep Maria Bartomeu i Andoni Zubizarreta po tym, jak znaleźli się w zarządzie klubu, nazwisko Thiago Silvy zapisali sobie na szczycie listy zawodników, którch chcieliby ściągnąć do Barcelony. Tak pozostaje po dziś dzień i nie ma w tym żadnej przesady. Obrońca w ostatnim czasie może cieszyć się ogromnym uznaniem, ze zwględu na to jak zagrał przeciwko Barcelonie, ze względu na grę w reprezentacji Brazylii, a w szczególności po wstawieniu się za swoim rodakiem Neymarem, którego w bardzo nieprzyjemny sposób słowami zaatakował były piłkarz City i Newcastle, Joey Barton(powiedział, że Neymar to Justin Bieber futbolu - przyp. red.). Thiago już po raz kolejny zaapelował o szacunek, a także powiedział, że nikt nie zasługuje na takie komentarze pod swoim adresem. Obrońca stwierdził również, że "Neymar jest wspaniałym piłkarzem, a podpisanie przez niego kontraktu z Barçą będzie kamieniem milowym w jego karierze. Warunki przy boku takich piłkarzy jak Messi, Xavi czy Iniesta z pewnością będą dla niego lepsze. Neymar byłby tam bezpieczny".

Podziw dla Messiego

Thiago Silva wyznał swój podziw wobec Leo Messiego: "Dobrze się ustawiał i nawet pomimo tego, że był pilnowany, zdobył bramkę (po wspaniałym podaniu mojego kolegi, Alvesa), a także prawie strzelił kolejną. Przy tamtej okazji doznał kontuzji, z którego to powodu jest mi przykro. To wspaniały piłkarz i zawsze, gdy gram przeciwko niemu, sprawia mi problemy. To prawdziwy numer jeden, crack na boisku".

Piłkarz dał się również we znaki Cristiano Ronaldo. Sławę obrońcy przyniosło zagranie z jednego z meczów rozgrywanych pomiędzy reprezentacjami Brazylii oraz Portugalii, w którym to przed swoją bramką ograł naciskającego go Portugalczyka. Debiut Thiago w barwach narodowych przypadł na 2008 rok, kiedy selekcjonerem Canarinhos był Dunga. Obecnie jest jednym z najważniejszych ogniw zespołu Scolariego, jednym z jego przywódców.

Teraz, mimo że numerem jeden na liście obrońców, których chciałaby ściagnąć Barcelona, wydaje się być Mats Hummels (Borussia Dortmund), klub w dalszym ciągu powinien obserwować sytuację Thiago Silvy. W wieku 28 lat jest bowiem jednym z najlepszych stoperów na świecie, o ile nie najlepszym. Podczas gdy Lavezzi i Ibrahimović nękali obronę Barcelony, Thiago niepodzielnie rządził obroną PSG, imponując m.in. swą szybkością przy przecinaniu podań. Nawet weteran taki jak Alex wydaje się przeżywać przy nim drugą młodość.

Obrońcę w swoich szeregach w przyszłym sezonie chętnie widziałyby takie kluby jak Manchester United, Manchester City oraz Chelsea, jednak podobno już powiedział im: "Nie, dziękuję". Wiele mówi się o tym, że Leonardo opuści Paryż, więc może by to wykorzystać i zacząć wszystko od nowa. Zarząd Barçy posiada już przecież numer telefonu do Paolo Tonietto, menedżera piłkarza. Nawet jeśli Leonardo przejdzie do Interu i będzie chciał pociągnąć za sobą Thiago Silvę, nie będzie mógł tego zrobić z powodu braku pieniędzy oraz ekonomicznej zasady Fair Play wprowadzonej przez UEFA.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (115)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze