Dzisiejszy mecz z Maccabi Tel Awiw (20:45) zapowiada się interesująco. Głównie dlatego, że do Palau przyjeżdża drużyna o bogatej historii. Poza tym, uhonorowani zostaną zawodnicy, którzy w 2003 roku wygrali po raz pierwszy Euroligę.
- To będzie piękny dzień, bardzo ważny. Będziemy świętować to, że dziesięć lat temu wygraliśmy trofeum, którego tak pragnęliśmy. Mamy nadzieję, że Palau będzie pełne kibiców - powiedział Xavi Pascual, trener Barçy Regal.
- Odczucie po wygraniu Euroligi jest niezapomniane, bo od dłuższego czasu klub czekał na dzień taki, jak tamten. Tyle lat starań, aby osiągnąć ten cel i w końcu, drużynie z 2003 roku się to udało - wyjaśnił Pascual.
Z myślą o zwycięstwie
- To ostatnia próba przed ćwierćfinałami i bardzo ważne będzie, by po raz kolejny wygrać. Musimy wyjść na mecz tak, jak potrafimy, na całego. Odkąd z nimi wygraliśmy, zaliczyli 6 zwycięstw z rzędu. To drużyna, o której wszyscy mówili, że odpadnie, a teraz jest na drugim miejscu i gra na wysokim poziomie. To będzie próba ognia - przyznał trener.
„Czas płynie bardzo szybko"
- Czas leci bardzo szybko. To już dziesięć lat... naprawdę mam wielką ochotę, aby znowu zobaczyć starych znajomych. Szkoda, że Varejao nie będzie mógł przyjechać - powiedział Jasikevičius, jeden z dwóch zawodników w obecnej kadrze Barçy Regal, którzy wygrali Euroligę w 2003 roku. Drugim z nich jest Juan Carlos Navarro.
- Ćwierćfinały miną bardzo szybko i nie mamy żadnego przycisku, który możemy użyć, aby grać mniej lub bardziej spokojnie - stwierdził Litwin w odniesieniu do możliwości racjonalnego dysponowania siłami w kolejnych meczach.
- Chociaż w tamtym pamiętnym meczu nie grałem dobrze, bo to była moja pierwsza Final Four i się denerwowałem, najważniejsze było to, że wygraliśmy. Pamiętam, że każdy nasz kosz wywoływał taką reakcję jak gol na Camp Nou - wspominał Jasikevičius.
Komentarze (7)