Jak wykazały raporty za zamknięty rok obrachunkowy, działki w Viladecans, które FC Barcelona nabyła w 2008 roku za 18,5 miliona euro straciły na wartości kolejne 531 000 euro.
Zgodnie z informacjami rewidenta, zawartymi w dokumencie zatwierdzonym na Zgromadzeniu w sobotę, klub zlecił pod koniec roku obrachunkowego 2012-13 aktualizację wyceny gruntów temu samemu audytorowi, który w 2011 roku oszacował spadek wartości do 11,5 miliona.
Okazało się, że działki straciły na wartości ponad pół miliona euro, co może sugerować, że z czasem w przypadku niemożliwości wykorzystania terenu, jego wartość wciąż będzie spadać.
Operacja kupna działek była zatwierdzona przez zarząd Joana Laporty w 2008 roku kilka dni przed wotum nieufności. 278 544 metry kwadratowe gruntu kupiono od Inversiones Divabe SA (wcześniej Klub Golfowy z Viladecans) za 18,5 miliona euro.
W sprawozdaniach finansowych Divabe z 2008 roku, spółka zapisała sprzedaż terenów, za które zapłaciła wcześniej 1,4 miliona euro. Odliczając opłaty, spółka zarobiła na sprzedaży działek Barcelonie 12,8 miliona euro.
To nie te liczby zwróciły uwagę, kiedy prezydent Joan Laporta i burmistrz Viladecans prezentowali projekt Barça Parc opaty na umowie cesji gruntów i przyszłym zakupie działek przez klub i zobowiązaniu władz nadmorskiego miasta do promowania wniosku o modyfikację Pla General Metropolità (Plan Generalny Metropolii) w celu ułatwienia budowy obiektów.
Uwagę przykuwały wówczas zarzuty ze strony różnych organizacji ekologicznych i raporty tworzone między innymi przez MediAmbient. Plan nie doszedł do skutku ze względu na położenie działek na obszarze objętym programem Natura 2000 z uwagi na jego graniczenie z chronionym terenem podmokłym.
Komentarze (24)