Dzień, w którym spotkałem Neymara

Makaj

24 grudnia 2013, 13:00

UEFA

26 komentarzy

Znany brytyjski dziennikarz, Graham Hunter, ekspert w dziedzinie hiszpańskiej piłki, wspomina dzień wywiadu z gwiazdą Barcelony, Neymarem da Silvą.

Wszystko dobre, co się dobrze kończy.

Powinienem sprzedać Wam moje spotkanie z Neymarem jako urokliwą i czarującą rozmowę, ale w rzeczywistości podejście do Brazylijczyka bliżej niż większość obrońców kosztuje mnóstwo pracy, nerwów i wymaga wprowadzenia w życie praktyk nabywanych przez lata.

Barcelona się zgadza, Neymar również, my jesteśmy chętni – zatem mamy randkę. Termin ustalony jest na dzień po meczu Barcelony z Milanem (a więc 7 listopada 2013 roku – przyp. Makaj), więc modlimy się, żeby wszystko było jak należy. Żadnych kontuzji, żadnych kontrowersji, żadnej czerwonej kartki. Proszę. Bardzo proszę.

Kiedy po meczu czekamy na ekskluzywny wywiad z Leo Messim (ostatnia rozmowa przed kontuzją, która ukradła Messiego światu do końca roku), w strefie mieszanej Neymar pojawia się jedynie na moment. To miejsce, gdzie dziennikarze krótko rozmawiają z zawodnikami i przeprowadzają z nimi błyskawiczne wywiady.

W strefie mieszanej jest tłoczno – niczym mewy wokół trawlera (parafrazując wielkiego Francuza). Neymar mówi i już sama ta informacja jest cenna, ale jego głos jest niski, odległy o milion kilometrów od swojego najlepszego kolegi z drużyny, Daniego Alvesa, który pojawia się w getrach, malinowym smokingu z czarnymi klapami, spodniach typu rurki i krawacie.

Patrzymy i zastanawiamy się: czy kiedy jutro rano nadejdzie nasza kolej, gwiazda Neymara rozbłyśnie jaśniej niż teraz?

Nasz wywiad z Brazylijczykiem dla klubu nie wydaje się najważniejszą kwestią na świecie. Właśnie rozpoczął się tydzień reprezentacyjny, więc w biurach załatwia się zaległe sprawy, które wydają się leżeć w szufladzie największego klubu świata od pięciu lat. Sergio Busquets i Gerard Piqué umówieni są na jeden wywiad, Pedro Rodríguez na inny, a nam przypadnie zaszczyt rozmowy z fenomenalnym Brazylijczykiem.

W gospodzie zabrakło jednak dla nas miejsca. Pomieszczenia, które zazwyczaj zajmują telewizje, są już wypełnione po brzegi, dlatego nasz wywiad odbędzie się na trybunie treningowego boiska Barcelony.

To nie najlepsza sytuacja. Andy, nasz kamerzysta, potrzebuje czasu, by odpowiednio ustawić światło i dźwięk. Najgorsze jest to, że nie wejdziemy na trybuny dopóki pierwszy zespół nie skończy zajęć. Wtedy rozpoczniemy wyścig, by zdążyć wszystko przygotować w czasie, gdy Neymar bierze prysznic.

Damy radę. Poradzimy sobie nawet z tym, że zostanie nam przydzielona nieco mniejsza liczba minut niż wcześniej ustalaliśmy. Neymar, który wciąż przechodzi proces adaptacji, traktowany jest niezwykle ostrożnie.

Naprawdę złą wiadomość poznacie teraz: trener Gerardo Martino jest zadowolony z pracy Neymara i pozwala mu wcześniej opuścić murawę. Brazylijczyk może spokojnie iść pod prysznic, podczas gdy reszta zespołu nadal trenuje. 21-latek szybciej będzie zatem gotowy do rozmowy, a nasz czas na przygotowanie szczegółów to ZERO minut.

Na tę chwilę sytuacja wygląda następująco: nie mamy miejsca, by przeprowadzić wywiad. Dziewięciu na dziesięciu supergwiazdorów z milionami na koncie nie pytałoby o powody takiego stanu rzeczy. Uśmiechnęliby się tylko i pomachali, ale temu machnięciu towarzyszyłby tekst: „To na razie”.

O wyjście z tej sytuacji pytam bardzo doświadczonych menadżerów prasowych klubu, José Manuela Lazaro oraz Chemiego Teresa. W mgnieniu oka wpadają oni na pomysł i w pełnym słońcu, gdy temperatura wynosi 28 stopni Celsjusza, fundują nam mały jogging, ponieważ rozmowa ma odbyć się w innym miejscu.

Neymar wydaje się być gościem, którego da się lubić. Gwiazdy futbolu, jak we wszystkich innych sportach i dziedzinach życia, można podzielić na kilka kategorii. Niektórych z nich łączy wspólna cecha: nie mają żadnego interesu w udzielaniu wywiadów. Rzucą parę utartych frazesów i szybko opuszczą pokój. Neymar zaczyna w taki sposób, który podpowiada nam, że nie jest on jedną z wyżej opisanych gwiazd. Nikt z nas (ja, producent, kamerzysta, fotograf) wcześniej go nie spotkał, więc piłkarz podchodzi do nas z wyciągniętą ręką i przedstawia się. Jakbyśmy nie wiedzieli, kim on jest, ale on nas znał! Wspaniałe maniery.

Zasady gry są proste. Odkąd pracuję dla UEFA.com (2002 rok) jestem znanym i zaufanym człowiekiem hiszpańskich klubów. Chociaż chcielibyśmy pozwolić Neymarowi, by swobodnie odpowiadał na pytania po portugalsku, pytam po hiszpańsku, który jest jego roboczym językiem. Wiemy, że mamy bardzo mało czasu, dlatego od chwili, gdy zawodnik wszedł do pokoju, wszyscy uwijamy się jak w ukropie: światło-kamera-akcja!

Ekipa UEFA TV każdego dnia mierzy się z trudnymi zadaniami. Musi balansować po bardzo cienkiej linie: nie może stracić ani milisekundy, więc każdy wykonuje swoje obowiązki najszybciej, jak potrafi, a z drugiej strony zachowana musi zostać atmosfera totalnego spokoju i profesjonalizmu, bo rozmówcami są przecież goście światowej sławy.

Mecz z Milanem zebrał już swoje żniwo. Neymar chce odpocząć nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Mimo to jego umysł jest na tyle trzeźwy, że cały czas ocenia nas i naszą pracę. Zastanawia się, czy nam zaufać i czy dać nam w przyszłości kolejną okazję do rozmowy.

Przeprowadzenie wywiadu wymaga dobrego przygotowania. Każde pytanie musi być sformułowane w taki sposób, by skupić całą uwagę gracza. Dodatkowo używasz całej palety zachowań, z których najważniejszy jest język ciała. Uśmiechasz się po usłyszeniu odpowiedzi lub podnosisz brwi w stylu Carlo Ancelottiego. Pokazujesz tym samym swoje zainteresowanie.

Neymar swobodnie odpowiada na pytania o współpracę z Leo Messim. Gdy mówi o Alvesie, na jego twarzy pojawia się uśmiech. Kiedy pytamy go o odczucia związane z El Clásico, kiedy zdobył bramkę i zaliczył asystę, wiemy już, że wywiad będzie udany. Gdy podsumowuje swoich rodaków na Camp Nou – Romario, Rivaldo, Ronaldo i Ronaldinho - odpowiada krótkimi, zwinnymi zwrotami.

Gdy wywiad ma się ku końcowi, pojawia się dla mnie złota szansa zadania kilku pytań na temat życia w Barcelonie czy ekscytacji nadchodzącym mundialem. Takie momenty, których kamera już nie rejestruje, to szansa na zdobycie – na poziomie prywatnym – sympatii gracza, z jakim możesz pracować przez następne osiem lat.

Na koniec Neymar wykazuje się jasnością umysłu. Prosimy go o przeczytanie trzech zdań dla naszych widzów, a on spojrzał tylko na kartkę, szybko je zapamiętał i bez wahania wypowiedział w stronę kamery.

Wszystko zrobione, możemy kończyć. Patrząc z bliska na Neymara, nie możemy wyjść z podziwu, jak drobny i smukły jest to piłkarz. Twarda walka o piłkę? Wydaje się, że najdrobniejszy powiew może zdmuchnąć go z murawy. Jednak już teraz jest to jeden z najlepszych piłkarzy świata. Kiedy dwie panie z firmy zarządzającej chcą zabrać Neymara, ten żegna się z nami, mówiąc po angielsku: „Dziękuję, do widzenia”. Zawodnik puszcza oko i znika.

Misja wykonana.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze