Plotki o trudnej sytuacji Polaka w drużynie powracają. Tym razem mówi się, że w przypadku braku poprawy jego gry, silny skrzydłowy może odejść.
Barça udała się wcześnie rano do Stambułu, gdzie zmierzy się z Fenerbahçe Żeljko Obradovicia podczas drugiej kolejki Top 16. Pojedynek o dużym znaczeniu dla nieregularnej i wątpliwej Barçy, ale szczególnie dla gracza: Macieja Lampe. Polski silny skrzydłowy, jeden z transferów z ostatniego lata, jest daleko od formy, której od niego oczekiwano. Pojawiły się już plotki, że klub zrezygnuje z jego kontraktu. Pojawiły się one na blogu „kontratak" i w Cadena SER. Jak na razie klub utrzymuje absolutną ciszę na ten temat.
Ale dowody wskazują na to, że polski gracz stracił zaufanie trenera. Najbardziej wskazują na to jego minuty na parkiecie. W Lidze Endesa w pierwszych siedmiu meczach, tylko dwa razy zagrał mniej niż 20 minut, a w pierwszym meczu w sezonie (z Valencią) grał najwięcej (30 minut). Od tego czasu jego rola oczywiście zmalała do 7, 4, 2 i 9 minut.
To samo ma miejsce w Eurolidze. W ciągu pierwszych pięciu kolejek w fazie zasadniczej, Lampe zawsze grał więcej niż 20 minut na parkiecie (29 w pierwszym z Partizanem w Palau). Wtedy jego minuty zostały zmniejszone (16, 16, 16, 13 i 14), aż do tylko 3, które zagrał w zeszłym tygodniu w pierwszym meczu Barçy w Top 16 z Anadolu Efes w Palau.
Prawdą jest, że wraz z powrotem Erazema Lorbeka, minuty pod koszem stały się „droższe", co może częściowo tłumaczyć spadek roli Lampe. Ale także jego gra w ostatnich meczach była rozczarowująca.
Na ostatnim odcinku 2013 roku było sporo spekulacji, że gracz chciał zmienić otoczenie, bo nie był zadowolony ze swojej roli w klubie. Jednak zarówno sam zawodnik, jak i jego agent zaprzeczyli temu publicznie.
Ale prawda jest taka, że mijają kolejne dni i mecze, a najlepsza wersja Macieja Lampe nie zaistniała... wręcz przeciwnie. Na razie, jak już powiedzieliśmy, klub nie poczynił żadnych kroków, aby potwierdzić lub zaprzeczyć, że zespół może rozważać rozstanie się z zawodnikiem.
W każdym razie trzeba pamiętać, że Maciej Lampe podpisał latem z klubem kontrakt na dwa sezony z opcją na trzeci, więc zrezygnowanie z gracza będzie uciążliwe dla kasy klubu... chyba, że dojdzie do porozumienia między stronami. Prawda jest taka, że mecz w Stambule i w przyszłym tygodniu w Atenach może dać ostateczną odpowiedź na temat jego przyszłości.
Komentarze (8)