Wyprawa do Lugo zakończyła się niepowodzeniem. Rezerwy Barcelony pomimo dominacji i całkiem niezłej gry przez większą część spotkania przegrały nieznacznie 0:1, znów zmniejszając przewagę nad strefą spadkową.
Z Espinosą, ale bez Dongou wybrały się do Lugo rezerwy Barcelony. Brak środkowego napastnika zaczął być poważnym problemem nie tylko w pierwszej drużynie prowadzonej przez Martino, ale i w drugim zespole. Wciąż bowiem do gry po kontuzji nie wrócił Sandro, a Sanabria jedną nogą jest już w Rzymie. W takiej sytuacji Eusebio musiał wymyślić rozwiązanie alternatywne i w kolejnym spotkaniu z rzędu w rolę fałszywej „9" wcielił się Denis Suárez.
Bezowocna dominacja
Dość nieoczekiwanie gospodarze już w pierwszych minutach dali się zepchnąć do głębokiej defensywy, a Barça B powoli rozgrywała piłkę na połowie przeciwnika. Szybko jednak dało się zauważyć, że ściśle zestawione formacje Lugo będzie trudno sforsować, w związku z czym, mówiąc wprost - z boiska zaczęło wiać nudą. Po dwóch kwadransach gry jedynym momentem godnym odnotowania był strzał z rzutu wolnego Denisa Suáreza. Ostatnich piętnaście minut mogło jednak trochę ożywić publiczność.
Najpierw Masip w 31. minucie doskonale wyszedł do napastnika gospodarzy i zdołał wygrać pojedynek jeden na jeden, wyłuskując rywalowi piłkę, a chwilę później futbolówka poszybowała o centymetry od słupka po uderzeniu głową jednego z graczy Lugo. Barcelona B odpowiedziała strzałem Daniego Nieto, który bramkarz gospodarzy pewnie obronił. Bardziej otwartą rywalizację po upływie trzech kwadransów przerwał sędzia, odsyłając zawodników do szatni.
Rennella decydujący
Druga połowa szybko przyniosła pierwsze okazje dla gospodarzy, a słaba postawa gości zmusiła Eusebio do dokonania zmian. W efekcie boisko opuścił bezproduktywny dzisiaj Dani Nieto, a zastąpił go powracający po kontuzji Sandro Ramírez. Niestety nim zdążyliśmy zobaczyć jakiekolwiek efekty tej zmiany, Lugo wyszło na prowadzenie dzięki trafieniu Ranelli. Zadowolonych z wyniku gospodarzy zamkniętych na własnej połowie trudno było sprowokować do otwartej gry, więc zapowiadała się trudna końcówka.
Czas uciekał, a klarownych okazji do zdobycia wyrównującej bramki wyraźnie brakowało. Kolejna ofensywna zmiana w postaci wprowadzenia Joana Romána w miejsce Ilie również niewiele wniosła. Nic nie zmieniła także czerwona kartka dla Marco w ostatnich minutach meczu. Podopieczni Eusebio ponieśli porażkę i znów niebezpiecznie zbliżyli się do strefy spadkowej. Na szczęście rywalizacja w Segunda División jest w tym roku tak wyrównana, że nawet wygranie tych rozgrywek przez rezerwy Barcelony jest jak najbardziej możliwe.
Bramki:
1:0, Ranella (60')
Barcelona B: Masip, Planas, Ilie, Sergi Gómez, Patric, Samper, Edu Bedia, Espinosa, Denis Suárez, Nieto oraz Adama, a także Sandro i Joan Román.
Komentarze (17)