Silna pozycja Gerardo Martino

Daniel Olbryś

2 marca 2014, 15:05

Marca

35 komentarzy

Dziennik Marca pokusił się o krótką analizę sytuacji trenera Gerardo Martino w obliczu wielu spraw związanych z klubem i negatywnie na niego wpływających. Czy słynna Neymargate i domniemany brak poparcia ze strony kibiców oraz mediów może wpłynąć na decyzję Taty o odejściu z klubu po zakończeniu sezonu? Zapraszamy do lektury.

Kryzys instytucjonalny, z jakim niewątpliwie zmaga się Barcelona, szczególnie w odniesieniu do skandalu związanego z kontraktem Neymara, nie wpłynął na plany Taty Martino, który zamierza wypełnić swój dwuletni kontrakt z klubem z Camp Nou. Nie interesuje go zakończenie współpracy po zakończeniu obecnego sezonu, wręcz przeciwnie, jego intencją jest doprowadzenie całego projektu do końca. Choć Martino nie wypowiada się dość jednoznacznie pytany o swoją przyszłość w roli trenera Blaugrany, to wynika to głównie z tego, że Argentyńczyk nie chce wywoływać niepotrzebnej debaty odnośnie swojej przyszłości. Ma on jednak pełne poparcie ze strony zarządu Barçy, który pozytywnie ocenia dotychczasową pracę Martino na stanowisku trenera mimo obecności wielu głosów krytyki w mediach.

Szczególnie patrząc na postawę Argentyńczyka w obliczu wspomnianego kryzysu instytucji i różnych problemów, z jakimi musiał sobie poradzić, jak na przykład kontuzja Messiego czy nagłośniona Neymargate, można zauważyć, że szkoleniowcowi z Rosario udało się utrzymać współpracę i rytm zespołu tak, że nadal ma on szansę na zdobycie wszystkich tytułów. Całe zamieszanie wokół FC Barcelony jako instytucji wręcz zaskoczyło Martino, przede wszystkim dlatego, że mówimy tu o jednej z najlepszych drużyn na świecie. Mimo tego, Argentyńczyk nadal ma energię i czuje się wystarczająco silny, by prowadzić katalońską drużynę do sukcesów.

Odkąd tylko Martino przejął stery w Barcelonie, zdążył on zorientować się, że wszystkie jego decyzje w każdym spotkaniu będą oceniane ze szczególną dokładnością. Jednak porażka z Realem Sociedad była punktem zwrotnym. Jego reakcja na zaistniałą sytuację była właściwa. Z pełną szczerością Tata przyznał się do błędu w podejściu do spotkania i wziął całą winę na siebie. Był to znaczący gest dla zawodników, którzy natychmiast okazali swoje ogromne wsparcie dla szkoleniowca.

Oczywiście Martino zawsze mógł liczyć na swoich podopiecznych, jednak jego publiczne przyznanie się do winy spowodowało, że wielu zawodników szanuje Argentyńczyka jeszcze bardziej niż dotychczas. Pomeczowe spotkanie w restauracji również było bardzo owocne dla zawodników, bowiem mimo powtarzania przez Martino formułki o jego własnych błędach, sami piłkarze zdali sobie sprawę ze swoich obowiązków i odpowiedzialności za przedyskutowanie problemu we własnym gronie. Choć porażka z Sociedad była bolesnym doświadczeniem, wzmocniła ona ducha w drużynie, która wie, że od teraz nie może popełniać żadnych błędów.

Martino próbuje chronić drużynę i samemu odciąć się od spraw kompletnie niezwiązanych z futbolem. Jest to klucz do zachowania odpowiedniej siły, by móc stawić czoła rywalom w najważniejszych spotkaniach i powalczyć o zdobycie jakiegokolwiek trofeum w tym sezonie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze