Gerard Deulofeu (ur. 13.03.1994, Riudarenes, Girona) powraca w tym sezonie do Barcelony po roku wypożyczenia do Evertonu, gdzie zagrał 29 meczów i strzelił cztery gole. Pomimo tego, że ma tylko dwadzieścia lat, nie boi się wyzwania, aby konkurować z takimi zawodnikami jak Leo Messi, Neymar i Luis Suárez. „Nie boję się presji, lubię ją", podkreślił w wywiadzie dla dziennika Mundo Deportivo. Ma świadomość, że jego celem jest „praca na rzecz zespołu". Wrócił, żeby „triumfować i wygrać wszystkie tytuły".
Wyobrażałeś sobie, że wrócisz tu tak szybko?
Tak, zawsze wierzyłem, że wrócę do Barcelony. Jestem pewny siebie, ciężko pracowałem przez ten rok w Evertonie i nauczyłem się bardzo wielu rzeczy. Miałem też szczęście, aby osiągnąć cel, jakim jest powrót do domu.
Czego nauczyły cię doświadczenia z Evertonem?
Wielu rzeczy, naprawdę, zarówno na poziomie osobistym, jak i piłkarskim. Dopóki nie wyjedziesz, nie masz rodziny, jedzenia, pogody... nie wiesz, co masz. Nauczyłem się doceniać pewne rzeczy. Jako zawodnik nauczyłem się wiele z defensywy, co mnie sporo kosztowało i było bardzo pomocne.
Doświadczenie pokazuje, że kto odchodzi, ten już nie wraca, ale ty i Rafinha wracacie. Jak wiele znaczy twoje pragnienie, aby odnieść sukces w Barçy?
To prawda, że zawsze się mówi, że kto odchodzi, to już nie wróci, ale zarówno mnie i Rafinhie to się udało. Teraz musimy ciężko pracować, aby odnieść sukces.
Mówisz, że poprawiłeś już aspekty defensywne swojej gry, co jeszcze pozostało ci do poprawy?
Teraz każdy zespół wymaga umiejętności obrony. Myślę, że to poprawiłem, ale muszę doszlifować inne brakujące aspekty gry, jak na przykład zamknięcie pola, gdy piłka jest po drugiej stronie, wiele rzeczy. Muszę stopniowo poprawiać swoją grę, krok po kroku, jeśli Bóg pozwoli...
Zadebiutowałeś w szkółce, będąc podopiecznym Luisa Enrique. Jak ważne jest dla ciebie mieć go teraz w pierwszym składzie?
Myślę, że to bardzo odważny trener. Miałem szczęście, aby zadebiutować z nim w wieku szesnastu lat. Ale tutaj nie ma nic za darmo. Muszę zapracować na swoją szansę, ciężko trenując każdego dnia.
Poza jego odwagą, jaką inną cechę podkreśliłbyś u Luisa Enrique?
To trener, która sprawia, że bardzo dużo pracujesz.
Wiesz już, co znaczy grać i wygrać na Camp Nou. Wyobrażałeś sobie, że ludzie skandują twoje imię?
Wiele razy. Miałem okazję tam grać i to jest niesamowite. Mam wielką ochotę, aby zacząć już nowy sezon, aby wszystko dobrze poszło i aby Barça wszystko wygrała.
Powrócisz do Barcelony, aby konkurować z Messim, Neymarem i Luisem Suárezem. To także wymaga odwagi, prawda?
Tak, to są najlepsi piłkarze, ale ja bardzo w siebie wierzę. Wierzę w swoje możliwości i pracuję każdego dnia, aby sprostać wyzwaniom.
Niestety Neymar został kontuzjowany i FIFA nałożyła ostrą sankcję na Luisa Suáreza. To może spowodować, że dostaniesz swoją szansę wcześniej niż oczekiwano. Czy już o tym myślałeś?
Nie, na razie jestem na wakacjach (śmiech). To, co trzeba zrobić, to ciężko pracować. Zrobię to, co postanowi trener.
Byłeś blisko Luisa Suáreza w minionym seoznie. Co o nim sądzisz?
Myślę, że to bardzo ciekawy gracz. Dla mnie jest to jeden z najlepszych napastników na świecie. Jeśli przejdzie do Barcelony, to będzie to naprawdę wielki transfer.
Rafinha powiedział kiedyś, że jeśli miałby dać komuś Złotą Piłkę, to byłby to Deulofeu...
Rafinha jest stuknięty (śmiech). Żarty na bok, mamy bardzo dobre relacje od najmłodszych lat.
Czy jest to jedno z twoich marzeń?
Każdy o tym marzy, ale to marzenie jest daleko. Najpierw trzeba bardzo ciężko pracować.
Widzisz siebie grającego w Klasyku?
To jest kolejne marzenie. Nigdy nie miałem szansy, aby zagrać w Klasyku. To byłoby coś wielkiego, ale ja na razie muszę ciężko pracować, przystosować się i co będzie, to będzie.
Na kim się wzorowałeś?
Nigdy nie miałem jednego idola, ale obserwowałem Ronaldinho, a następnie takich zawodników jak Xavi, Andrés czy Leo... Są tak dobrzy, że jest niemożliwe, aby ich nie obserwować.
Odszedł Puyol, Víctor i prawdopodobnie odejdzie Xavi... Czy dla młodych zawodników to utrudnienie, że ich nie ma?
To wielka szkoda, że odeszli, zobaczymy, co zdecyduje Xavi. Są jednak inni zawodnicy jak Andrés, Busquets... którzy pomagają młodszym kolegom.
Jakie cele masz na ten sezon?
Jeśli wniosę coś do zespołu, to już będę zadowolony. Na poziomie zespołowym, z wymaganiami, jakie stoją przed Barçą, trzeba wygrywać tytuły tak czy inaczej.
Są w drużynie koledzy, którzy trenują także umysł, aby lepiej radzić sobie z presją. Wydaje się, że ciebie to nie dotyczy...
Nie, ponieważ od małego lubię czuć presję. To jest z nami, to idzie w parze z piłką nożną. Myślę, że bez tej presji nie bylibyśmy w stanie dać z siebie tego co najlepsze.
Co byś powiedział tym, którzy nie znają cię osobiście i widzą cię jako osobę zadufaną w sobie?
Ja wiem, jaki jestem, wszyscy z mojego otoczenia także to wiedzą. Jestem normalnym facetem. Nie muszę nikomu niczego udowadniać.
TEST Mundo Deportivo:
Mięso czy ryba: Mięso
Morze czy góry: Obydwie opcje
Gra czy książka: Gra
Film: Transporter
Napój: Fanta Pomarańczowa
Samochód: Ten co mam: Volkswagen Scirocco.
Hobby: Bycie z rodziną.
Powód do dumy: Dziewczyna, z którą jestem.
Marzenie do spełnienia: Wygrać Ligę Mistrzów albo Puchar Świata.
Przyjaciel: Kilku, ale wolałbym to zachować dla siebie.
Miejsce, gdzie można się zatracić: Riudarenes
Miejsce na wakacje: Ibiza
Komentarze (60)