Monchi uciał wszystkie pogłoski, które łączyły go z kilkoma wielkimi klubami, w tym z Barçą.
Dyrektor sportowy Sevilli, Ramon Rodríguez Monchi, powiedział w Radio Marca, że jest zmęczony wszystkimi plotkami na temat jego przyszłości. „Moje drzwi nie są otwarte", podkreślił. Nazwisko Monchiego było wielokrotnie łączone z wielkimi klubami, w tym z Barçą, co przybrało na sile w ostatnim czasie.
„Na dzisiaj jestem dyrektorem sportowym Sevilli. W przyszłości nie wiemy, co się stanie. Chcę tu być długo, moje drzwi nie są otwarte", podkreślił były andaluzyjski bramkarz.
„To tak, jak byś miał bardzo ładny samochód i ktoś by ci powiedział, że go kupuje. Wcale nie kupuje, bo ja nie chcę go sprzedać", dodał tytułem przykładu. „Mam nadzieję, że to zainteresowanie moją osobą ucichnie, bez względu na to, co się wydarzy”.
Monchi, który kilka miesięcy temu opuścił Radę Dyrektorów Sevilli, powiedział, że pieniądze nie są najważniejszym czynnikiem. „Jestem najlepiej opłacany przede wszystkim dlatego, że jestem w pracy, w której chcę być, w której czuję się komfortowo, w klubie, który kocham. To moje najlepsze wynagrodzenie, nic innego. Nie jestem w Sevilli przez kwestie ekonomiczne, jestem w Sevilli, bo pracuje mi się tutaj bardzo komfortowo. Sevilla wierzy w moją pracę, a ja wierzę, że moja praca przynosi im korzyści, czuję się tutaj bardzo dobrze", podkreślał.
Komentarze (12)