Myślenie, że Leo Messi może pobić rekord 91 goli, które zdobył w 2012 roku (światowy rekord, którym przebił wynik 85 bramek Gerda Müllera z 1973), może wydawać się brakiem szacunku dla Argentyńczyka. Ustawienie poprzeczki na takiej wysokości może grać na jego niekorzyść.
Z pewnością nie pobije swoich najlepszych wyników osiągniętych podczas jednego roku, ale początek 2015 jest jego drugim najlepszym w karierze. Nawet w 2012 roku, kiedy to zdobył prawie sto bramek, miał na koncie „zaledwie" osiem goli w tym samym momencie sezonu w dwunastu rozegranych meczach.
W tym roku ma na koncie jedenaście goli, czyli o trzy więcej, w dziesięciu oficjalnych meczach. Tylko raz miał w lutym na koncie więcej bramek. W 2011 roku Messi zdobył czternaście goli w dwunastu meczach. Wtedy nie udało mu się strzelić gola w czterech z dwunastu spotkań. Z kolei w obecnym sezonie nie zdobył bramki tylko w jednym meczu z dziesięciu (w spotkaniu rewanżowym Pucharu Króla na Vicente Calderón, gdzie był decydującym zawodnikiem przy dwóch golach zdobytych przez Neymara).
Jego regularność i niezłomność, coś prawie niemożliwego dla innego zawodnika, a naturalne dla niego, idzie w parze z łatwością coraz to lepszego czytania gry. Jego pewność siebie przy strzałach prawą nogą (zdobył nią dwanaście na trzydzieści cztery gole) to kolejny przykład.
Strzela albo asystuje przy 57% goli
Messi nie zagrał jedynie w trzech meczach i wszystkie z nich obyły się w ramach Pucharu Króla (4:0 i 8:1 z Huescą oraz 4:0 z Elche). Odejmując te 16 goli od pozostałych 105, które ma na koncie Barça we wszystkich rozgrywkach, drużyna Azulgrany zdobyła 89 bramek w 32 spotkaniach, w których grał Argentyńczyk. Leo strzelił 34 gole i zaliczył 17 asyst. Bezpośrednio brał udział w 51 z 89 goli, co daje 57%.
Na prawie cztery miesiące przed końcem rozgrywek Leo Messi pobił już swój wynik 13 asyst w 46 meczach z sezonu 2013/14 i 16 w 50 z poprzedniego. Jego rekord i rekord klubowy to 29 asyst w 60 spotkaniach w sezonie 2011/12.
Komentarze (112)