Milner, Fernandinho, Kroos, Carrick, Ashley Cole... Można by wymienić jeszcze wiele znakomitych nazwisk. Co łączy je wszystkie? Każdy z tych piłkarzy przynajmniej raz stał się ofiarą Leo Messiego, który nie zna litości nad rywalami i bezlitośnie puszcza piłkę między ich nogami, co w terminologii futbolowej nosi wiele nazw: siatka, dziurka, kanał…
Choć to oczywiste, że zakładanie siatek rywalom nie jest dla Leo Messiego priorytetem, to w swojej karierze Argentyńczyk już wielokrotnie upokarzał w ten sposób wielkich piłkarzy. Nieważne, czy Messi rozgrywa mecz ligowy, Klasyk, finał Pucharu Króla czy spotkanie mundialowe. Przeciwnicy zawsze muszą mieć się na baczności, gdyż chwila nieuwagi poskutkuje ośmieszeniem ze strony cracka Barçy.
Prawą, lewą nogą, w środkowej części boiska czy w polu karnym przeciwnika, dla Messiego nie istnieje żaden obszar „dozwolonego zakładania siatek”. Gdy nadarza się okazja i takie zagranie przyniesie korzyści, wtedy Leo z pewnością wykorzysta swoją szansę. Ostatnimi czasy wydaje się, że ośmieszanie rywali jest dla napastnika Barçy niezrównaną rozrywką, którą bawi wszystkich widzów. Wystarczy przypomnieć rewanżowe spotkanie z Manchesterem City i
Komentarze (96)