Barcelona rozpoczyna negocjacje z Luisem Suárezem, celem wyrównania jego umowy na poziom płacowy kontraktu Neymara.
Suárez w ciągu pierwszych dwóch sezonów w Barcelonie dał zespołowi bardzo dużo. Kupiony za 81 milionów euro w trudnym dla niego momencie zawieszenia przez FIFA, śpiewająco podziękował za zaufanie. W swoim drugim sezonie w klubie, a pierwszym pełnym, w 53 meczach zdobył aż 59 goli.
Jego kontrakt nie odpowiada jego statusowi w zespole. Urugwajczyk jednak o nic nie prosił, to Barcelona wyszła z propozycją podwyżyki, aby El Pistolero zarabiał podobnie jak pozostali członkowie tridente. W związku z tym klub odbył już dwa spotkania z agentem Suáreza Pere Guardiolą, aby rozpocząć negocjacje. Rozmowy mają służyć jako punkt wyjścia do konkretnych ustaleń. Suárez nie zabrał jeszcze głosu w tej kwestii, gdyż nie chce, by prolongata kontraktu zmieniła się w medialny show. Jego agent podjął zatem pierwsze kroki z dużą ostrożnością. Rozmowy będą kontynuowane w najbliższych dniach i dobra wola obu stron wskazuje, że nie powinno być większych problemów przy odnowieniu umowy.
Barcelona jest świadoma, że powinna umieścić Suáreza na poziomie płacowym Neymara. Jest to zaakceptowane przez wszystkie strony - dyrektorów, trenerów i resztę drużyny. Leo Messi musi być najlepiej opłacanym graczem, ale nie powinno być rozdźwięku pomiędzy zarobkami pozostałych członków tridente. Obecnie Neymar zarabia znacznie więcej niż El Pistolero, który jest na trzecim poziomie płac razem z Busquetsem, Iniestą czy Piqué. Celem jest więc zwiększenie zarobków Suáreza na drugi poziom płacowy, by dołączył on do Neymara. Urugwajczyk obecnie pobiera około 10 milionów euro netto pensji, a Brazylijczyk - 15 milionów.
Luis Suárez w styczniu skończy 30 lat i nie ma tak długiej perspektywy gry jak Neymar, ale ratował Barcelonę w wielu sytuacjach i prezentował w poprzednim sezonie wyższy poziom niż były piłkarz Santosu. Kontrakt Urugwajczyka wygasa w 2019 roku i negocjacje będą zmierzały do przedłużenia umowy o jeszcze jeden rok.
Suárez jest zawodnikiem bardzo silnym fizycznie. Wytrzymał on niemal całe poprzednie rozgrywki bez większych problemów zdrowotnych i dopiero w ostatnim meczu sezonu doznał urazu podczas finału Pucharu Króla. Mimo to otrzymał powołanie na Copa América i gdyby nie sensacyjne odpadnięcie Urugwaju już w fazie grupowej, mógłby wystąpić w tym turnieju. Suárez dołączył wczoraj do Barcelony, przechodząc testy medyczne, które wykazały, że po jego kontuzji nie ma już śladu. Jest pierwszym członkiem tridente, będącym do dyspozycji trenera po wakacjach. Zdążył naładować baterie i jest gotowy na kolejne wyzwania.
Komentarze (80)