FC Barcelona zakwalifikowała się do wielkiego finału Pucharu Króla po raz piąty z rzędu. Jak co roku po zakończeniu spotkań półfinałowych największe hiszpańskie i katalońskie dzienniki sportowe rozpisują się na temat stadionu, na którym powinno odbyć się decydujące starcie w tych rozgrywkach.
Po zakończeniu fazy półfinałowej każdego roku wiele uwagi poświęca się dyskusjom dotyczącym wyboru stadionu na finał Pucharu Króla. Kibice Barçy, z racji tego, że ich drużyna jest stałym bywalcem finałów Copa del Rey, są już przyzwyczajeni do całego zamieszania wywołanego tym, że każdy z zainteresowanych chce ugrać jak najwięcej na swoją korzyść.
W ostatnich czternastu edycjach Pucharu Króla jedynie trzy miasta podejmowały się organizacji meczu finałowego. Ośmiokrotnie finaliści grali w stolicy Hiszpanii (pięć razy na Vicente Calderón i trzy razy na Santiago Bernabéu), natomiast po trzy razy grano w Barcelonie (dwa razy na Camp Nou i raz na Estadi Olimpic Lluis Companys) oraz Walencji (za każdym razem na Estadio Mestalla).
Po wybudowaniu przez Atlético nowego stadionu i przeniesieniu się z Vicente Calderón na Wanda Metropolitano spekulowano, że finał Pucharu Króla co roku będzie odbywał się na 68-tysięcznym nowoczesnym obiekcie zlokalizowanym w stolicy Hiszpanii. Aktualne wydarzenia pokazują jednak, że w dalszym ciągu nie zdecydowano się na wybór stałej siedziby finałów Copa del Rey, stąd też kolejny raz musimy czekać na oficjalną decyzję RFEF, aby dowiedzieć się, na jakim stadionie Katalończycy postarają się kolejny raz udowodnić, że są absolutnymi królami tych rozgrywek.
My jesteśmy ciekawi, jakie są wasze preferencje dotyczące stadionu, na którym miałby odbyć się kwietniowy finał Pucharu Króla. W naszej ankiecie zaproponowaliśmy następujące obiekty: Wanda Metropolitano (68 tys.), Santiago Bernabéu (81 tys.), Estadio Mestalla (55 tys.), Camp Nou (99 tys.), Sánchez Pizjuán (42,5 tys.). Pierwsze trzy z nich są stadionami neutralnymi i nie ulega wątpliwości, że największe szanse na organizację spotkania pomiędzy FC Barceloną a Sevillą ma Atlético, które już dwa lata temu przyjęło kataloński i andaluzyjski zespół w meczu tej samej fazy rozgrywek.
Ponadto zaproponowaliśmy stadion FC Barcelony, na którym ostatni raz finał odbył się w 2015 roku. Wówczas Barça grała z Athletikiem Ernesto Valverde, a obecny szkoleniowiec Blaugrany przyznał, że nigdy więcej nie chciałby rozgrywać meczu na stadionie należącym do swojego finałowego przeciwnika. Z kolei obiekt Sevilli Sánchez Pizjuán to propozycja samego prezesa andaluzyjskiego klubu, który przedwczoraj wyznał, że podoba mu się pomysł rozegrania pojedynku na jego stadionie.
Chcemy dowiedzieć się, jakie są Wasze preferencje odnośnie miejsca rozegrania tegorocznego finału, w którym Barça zmierzy się z Sevillą. Zachęcamy do głosowania i udziału w dyskusji w komentarzach.
Komentarze (67)