Batalię o półfinał czas zacząć

Daniel Olbryś

4 kwietnia 2018, 08:30

34 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:1

Herb FC Barcelona

AS Roma

ASR

  • Daniele De Rossi 38' (sam.)
  • Kostas Manolas 55' (sam.)
  • Gerard Piqué 59'
  • Luis Suárez 87'
  • 80' Edin Dzeko 
  • środa, 4 kwietnia 20:45
  • Camp Nou
  • TVP 1

Przed meczem z AS Romą na fanpage'u Barçy na Facebooku pojawiło się zabawne porównanie. Camp Nou zostało w nim nazwane "barcelońskim koloseum", hasło Mes que un club - "barcelońską legendą", a Andrés Iniesta - "barcelońskim Michałem Aniołem". I choć w wielu przypadkach może to wydawać się przerostem formy nad treścią, istotnie będziemy świadkami pojedynku futbolowych imperiów. Kluby z długą i bogatą historią, za którymi stoją rzesze bezgranicznie oddanych fanów. Kto wyjdzie zwycięsko z tej batalii gladiatorów? Połowiczną odpowiedź na to pytanie otrzymamy już dziś. Początek meczu na Camp Nou o 20:45.

Ostateczne rozstrzygnięcia w większości lig europejskich praktycznie już zapadły. Tylko najwięksi sceptycy byliby w stanie zaprzeczyć tezom, że w Anglii, Hiszpanii i Niemczech mistrzami zostaną Manchester City, Barça oraz Bayern Monachium. Inne rozstrzygnięcia, choć wciąż nie są wykluczone, wydają się dość nieprawdopodobne. Prawdziwa rywalizacja rozpoczyna się zatem w Lidze Mistrzów, gdzie zazwyczaj nie liczy się ostatni mecz czy pozycja w tabeli ligowej, a tak zwana dyspozycja dnia. Pokazały to dwa pierwsze spotkania we wtorek, gdzie Real po raz kolejny zaprezentował zgoła odmienne oblicze niż w rozgrywkach krajowych, wręcz deklasując Juventus, zaś Sevilla dzielnie stawiła czoła Bayernowi, ostatecznie ponosząc jednak porażkę 1:2. 

Tymczasem rywal Barçy w krajowych rozgrywkach spisuje się dobrze, w pełnym tego słowa znaczeniu. Roma nie osiąga bowiem spektakularnych rezultatów, jednak utrzymuje się w czubie tabeli Serie A (obecnie trzecia pozycja). Od czasu do czasu Edinowi Džeko i spółce zdarzy się zagrać znakomicie, na przykład deklasując Napoli na San Paolo (4:2), jednak równie często drużyna Eusebio di Francesco ulega rywalom z czoła tabeli (0:1 z Juventusem, 0:2 z Milanem). Aż sześć porażek na przestrzeni 30 kolejek to jednak sporo, dlatego też zespół z Wiecznego Miasta nie ma już szans na dogonienie duetu Napoli-Juve.

Co ciekawe w swojej historii Barça grała z Romą zaledwie cztery razy. W sezonie 2001/02 rzymianie wyeliminowali Blaugranę z Ligi Mistrzów, pokonując ją na własnym stadionie 3:0. Znacznie bliższe jest nam wspomnienie meczów w fazie grupowej przed trzema laty. Na Stadio Olimpico padł remis 1:1 po

target="_blank">cudownym golu Florenziego, a na Camp Nou Roma była już bezradna - Leo Messi i spółka "zmietli" rywala aż 6:1. Ogólny bilans to po jednej wygranej każdej ze stron, dwa remisy i bilans bramkowy 8:6 na korzyść Dumy Katalonii.

Jeśli chodzi o stan kadrowy obu drużyn, nie wygląda to najgorzej. Niedawne urazy Sergio Busquetsa i Leo Messiego są już tylko złym wspomnieniem, więc do gry gotowi są wszyscy poza Coutinho (brak uprawnień), Yerrym Miną i Aleixem Vidalem (decyzją trenera poza kadrą meczową).

Ewentualny ból głowy może mieć Eusebio di Francesco. Występ Radji Nainggolana do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania, lecz wydaje się że Belg będzie mógł jednak wystąpić. Na pewno nie zagrają jedynie narzekający na urazy Under i Karsdorp.

Wielu culés zapewne rozegrało już to spotkanie w głowach, przewidując pewną wygraną, a może nawet spacerek Barçy. Całe szczęście jednak, że niedawno mieliśmy Lany Poniedziałek, gdyż odrobina zimnej wody na głowę nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Na przedmeczowej konferencji Ernesto Valverde wspomniał, że być może Roma na papierze wygląda na nieco słabszy zespół, jednak szanse na awans od pierwszej minuty wynoszą po 50%. I tego się trzymajmy. W spotkaniu z Chelsea przekonaliśmy się, że aby osiągnąć sukces w tym roku, będzie trzeba wycierpieć swoje. Barcelona ma takich piłkarzy jak Messi, Iniesta i Busquets, i pozostaje wierzyć w to, że kolejny raz wzniosą się oni na wyżyny. Aż tyle i tylko tyle. Obyśmy jednak ostatecznie wyszli z dzisiejszego meczu z tarczą i jechali na rewanż do Rzymu pełni optymizmu!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze