"Radość". Tym słowem Samuel Umtiti określił w mediach społecznościowych swoje samopoczucie, kiedy dowiedział się, że po 19 meczach przerwy wraca do kadry Barcelony. Problemy z kolanem nie pozwoliły Francuzowi wyjść na boisko przez ostatnie trzy i pół miesiąca. Zawodnik ostatecznie postawił na swoim i nie poddał się operacji, ale leczenie zapobiegawcze pochłonęło znaczną część sezonu.
Umtiti nie mógł wymarzyć sobie lepszego scenariusza niż powrót do kadry meczowej na wyjazdowe spotkanie w Lyonie. W tym mieście obrońca spędził ponad dwadzieścia lat swojego życia, a Olympique ukształtował go piłkarsko, dzięki czemu Samuel stał się jednym z najlepszych stoperów na świecie. To właśnie z tego zespołu reprezentant Francji przeniósł się do Barcelony, ale jak sam zapewnia, nigdy nie zapomni o swoich początkach w klubie znad Rodanu.
Umtiti urodził się 14 listopada 1993 roku w kameruńskim Jaunde (Roger Milla namawiał go nawet do gry w reprezentacji afrykańskiego kraju), ale w wieku dwóch lat przeniósł się z rodziną do Lyonu w poszukiwaniu lepszego życia. Pozostał w tym mieście aż do 2016 roku, kiedy Barcelona wykupiła go za 25 milionów euro. Obrońca stawiał pierwsze kroki z piłką w drużynie Ménival FC w wieku pięciu lat. Boisko tego skromnego, osiedlowego klubu znajdowało się pomiędzy jego domem i szkołą, dlatego młody Samuel odwiedzał je praktycznie codziennie.
Dzięki swoim umiejętnościom Umtiti grał ze starszymi chłopcami i szybko stawał się liderem, nawet mimo swojej charakterystycznej nieśmiałości. – Był zdystansowany, ale na boisku zamieniał się w inną osobę, ponieważ dawał z siebie wszystko. Już wtedy miał mentalność zwycięzcy – wspominał kilka miesięcy temu prezes klubu Djoudi Boumaza. Podkreślił on również wielką rolę matki Umtitiego w rozwoju Samuela jako człowieka, ponieważ to ona ukształtowała jego system wartości oparty na szacunku, który zawsze pomagał mu integrować się z innymi ludźmi.
Talent z osiedlowego boiska wkrótce został zauważony przez lokalnego giganta. Olympique zainteresował się Umtitim, kiedy ten miał siedem lat, ale matka Samuela pozwoliła mu na dołączenie do tego klubu dopiero rok później, ponieważ treningi odbywały się w innej części miasta, co powodowało problemy z dojazdem.
Kobietę przekonał Régis Molouba, który dziś może być dumny, że odkrył taki diament. W pierwszych latach pobytu Umtitiego w drużynie Molouba odegrał w jego życiu znaczącą rolę. Wierzył w niego od samego początku. Kiedy obrońca opuścił Lyon i napisał list do klubu, w pierwszej kolejności wymienił właśnie Régisa Moloubę i podziękował mu za wszystko, co dla niego zrobił. Praktycznie w każdą niedzielę towarzyszył młodemu zawodnikowi w przebieżkach po górach wokół Lyonu, które miały wzmocnić Umtitiego nie tylko fizycznie, ale też mentalnie.
Mimo wątpliwości, czy zostanie kiedyś profesjonalnym piłkarzem, Umtiti przechodził przez kolejne kategorie wiekowe w szkołce Lyonu, aż zadebiutował w pierwszej drużynie w meczu pucharowym w wieku 19 lat. Big Sam szybko stał się podstawowym obrońcą dla ówczesnego trenera i dla wszystkich kolejnych, aż do obecnego szkoleniowca Bruno Génésio. – Jestem dumny, że mogłem uczestniczyć w jego rozwoju, i bardzo zadowolony, że znów się z nim zobaczę. To wojownik i zwycięzca. Ostatnio wstrzymała go kontuzja, ale Lyon jest dumny, że jego wychowanek stał się podstawowym zawodnikiem jednej z najlepszych drużyn na świecie – powiedział Génésio na konferencji prasowej przed meczem z Barçą.
Umtiti został bardzo ciepło przyjęty przez kibiców Lyonu, a sam zawodnik pamięta o swoich korzeniach i okazuje przywiązanie do byłego klubu. – Jestem bardzo szczęśliwy, że zmierzę się z zespołem, który mnie ukształtował, i znów spotkam się ze wszystkimi ludźmi, którzy pomogli mi się rozwinąć. Trudno było mi opuścić Lyon. Zostawiłem tam moich przyjaciół, rodzinę i klub, w którym byłem kochany. Olympique kojarzy mi się ze wszystkimi moimi zwycięstwami. Czy to w reprezentacji Francji, czy w koszulce FC Barcelony, zawsze będę reprezentował ten klub – zapewnił mistrz świata w niedawnej rozmowie z oficjalnymi mediami Olympique'u Lyon.
Trudno przypuszczać, by Umtiti otrzymał szansę na występ na Groupama Stadium, zwłaszcza od pierwszej minuty, ale powrót do Lyonu będzie wyjątkowy dla niego i dla wszystkich jego dawnych znajomych, z którymi się spotka. Obrońca Barcelony stał się idolem dzieci biegających dziś po osiedlowych boiskach w Lyonie. Marzą one, żeby pójść w ślady Big Sama. Ménival FC pozostał skromnym klubem i tę skromność zachował w dorosłym życiu także Umtiti.
Komentarze (3)