0

Nie zgodzę się z Twoim komen(tej)towaniem.

Celowo położyłem nacisk na ostatnie frazy, by podkreślić rozdźwięk pomiędzy tym, że cały świat śmieje się z Niemców, ma ku temu przeróżne powody, a Polaków, którzy wcale mniej ich nie mają i kpią z postawy wciąż aktualnych MŚ, nazywa się Januszami. Czy tak też nazywa się Brazylijczyków, Włochów, Anglików i inne narody? Bo nie tylko oni wyrazili radość z powodu odpadnięcia Niemiec.

Celowo również napisałem, że skrajnie podchodzisz do mojej wolności słowa, bo wiedziałem, że uderzysz w te tony i całkiem słusznie, bo mi jej nie ograniczasz, tak samo jak ja, skrajnie nie wyrażam własnej opinii. Nie nawołuję do mordów, nie opluwam, nie wyzywam, nie kłamię. Wbijam szpilki. Śmieję się. Czy to coś skrajnego?

2

Jaka skrajność? Wypowiadam Niemcom wojnę? Przebieram się w ich mundury i atakuję polską radiostację w Gliwicach? Czy wbijam szpileczkę?

Szanowny Panie, nie mam nic do obywateli Niemiec, tak też nie mam nic do niemieckich piłkarzy. Natomiast do państwowości niemieckiej mam, miałem i mieć będę. Nie zmieni tego Twoja przylizująca rzeczywistość odpowiedź. Ty sobie patrzysz jedynie na futbol, a ja przyprawiam go pieprzem i solą, mogę? Czy mi zabronisz? Dlaczego tak skrajnie podchodzisz do mojej wolności słowa i myśli? Halo!

0

Nie do końca. Zauważ, że Cesarstwo Niemieckie, jak i późniejsze Rzesze, musiały głównie skupiać się na podboju terytoriów wschodnich, zanim ruszały na Zachód, bo tam była potężna Francja i Anglicy. Musieli mieć łupy, spokój na granicy, "niewolników" i tak dalej. Zaś Rosja posiadała zakusy na liczne ziemie na południu, wschodzie, północy. My byliśmy dla nich ostatnim szczebelkiem w drabinie.

8

Śmiejemy się, bo to nasz historyczny rywal. Tak jak oni śmieją się z nas. Tak jak Belgowie z Francuzów. Portugalczycy z Hiszpanów. Irlandczycy z Anglików. Duńczycy ze Szwedów. Turcy z Greków. Czesi ze Słowaków. I tak dalej. Wiesz, najczęściej dlaczego? Bo wojna, bo konflikty, bo geo-polityka, bo różne złośliwości na przestrzeni wieków! Radziłbym niektórym wyjąć kijek skąd trzeba i nie oszukiwać własnych myśli.

65

O jejunieczku. Polska odpada z MŚ, Niemcy kręcą bekę z naszej kadry i Lewandowskiego - ze swego ponad tysiącletniego rywala. Wszystko w porząsiu? To tylko chwilowe uśmieszki żarliwie płonących miłością do świata serduszek Helmutów i Helg. Brazylijczycy pękają ze śmiechu po porażce Niemiec, Włosi piszą, że razem spotkają się z chłopcami Loewa na plaży, Anglicy napawają się wpadką Germanów. Kurde bele! Prawie cały świat się cieszy z tego, co zaszło i tylko... Polacy-rodacy są posądzani o jakieś januszostwa. Komu brakuje dystansu? Kto chciałby być prymusem, wzorowym Europejczykiem? W nagrodę przyzwoitą ręką zostać pogłaskanym po schludnie uczesanej główce?

60

W drugiej kolejce fazy grupowej Messi nie istniał, a Kroos dał życie Niemcom. W trzeciej Leo stał się bohaterem, zaś Toni przyczynił się do porażki. Futbol potrafi być przewrotny, nieprzewidywalny. Choć logika i chłodna głowa jako faworyta wskazują Francję, to jednak nie skreślałbym Argentyny. Dopóki piłka w grze...

71

Dopiero obejrzałem, co tam się odstawiło. Toni Kroos asysta z siateczką, w polu karnym, na tak niewielkiej przestrzeni - weltklasse!

4

Właśnie, długa droga. Jeśli odpowiednio się rozwinie, talent i umiejętności go obronią. Znajdzie się dla niego miejsce. Przez 2 lata może wydarzyć się bardzo dużo. Może nie być już w klubie Semedo, może pojawić się kontuzja, może, może, może... Trzeba się odpowiednio uzbroić na nadchodzący sezon, tak aby obronić Mistrzostwo Hiszpanii i powalczyć o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. To jest cel nadrzędny, a nie dogadzanie jednostce, której przydatności nie da się na dzisiaj obiektywnie ocenić.

2

Stawiasz piłkarza, który ma dopiero awansować do Barcy B ponad bieżącą politykę kadrową? Nie kupujmy Thiago, Lengleta, czy kogokolwiek, bo to może zaszkodzić przyszłości zawodników, którzy nie wiadomo czy w seniorskiej piłce się sprawdzą? O kurde...

6

Kolego, zdarza mi się czytać Twoje recenzje literatury, ale tutaj ewidentnie poniosły Cię emocje i nadinterpretacja. Patrz na kontekst wypowiedzi. Doczepiłeś się tego Boga i w temacie futbolu rozwijasz filozoficzną polemikę. Nie wiem, kto jest bardziej absurdalny, Messi i jego wiara, czy to Twoje racjonalizowanie czyichś uczuć, pragnień, radości... i to jak zaznaczył redaktor, od razu po meczu, na gorąco, a nie na konferencji prasowej... no ludzie... bo spocony, uszczęśliwiony piłkarz, który wierzy w Boga, po każdej bramce czyni po chrześcijańsku znak krzyża, miał zdiagnozowany Zespół Aspergera, nie jest tytanem intelektu, i zamiast nadymać swojego ego, oddaje cześć niebiosom, jest powodem do stwierdzenia, że "pieprzy jak potłuczony". Napisz do niego pełen oburzenia list z prośbą o wyjaśnienie sprzeczności, które - zresztą słusznie - dostrzegłeś.

5

Ogólnie się z Tobą zgadzam, ale zamiast słowa "Bóg" wstaw tam "Los", "Fortuna", "Siła Wyższa", "Sprawiedliwość" i wyjdzie na to samo. Bo tak interpretuję tę wypowiedź. To wynika z kontekstu.

24

Maradona ścieżkę wciąga, Sampaoli wydeptuje podczas meczu, a Messi odnalazł ją do fazy pucharowej. Mając w pamięci te wszystkie cyrki w argentyńskim związku - Leo płaci pensje ochroniarzom, AFA na skraju bankructwa (70 milionów dolarów zastrzyku od FIFA), zawirowania z trenerami, brak pensji, korupcja, skandal z wyborem prezesa (udział wzięło 75 osób, a dwóch kandydatów dostało po 38 głosów), to dyspozycja reprezentacji i decyzje personalne co do podstawowej jedenastki zdają się być pikusiem. W Argentynie panuje niewyobrażalny bajzel. Bez wyjścia z grupy nastąpiłoby niesprawiedliwe uproszczenie - Leo Messi, niby taki geniusz, a Albicelestes nie zagrają nawet w 1/8.

P.S. Nasze leśne dziadki przy nich wyglądają na ucywilizowanych krętaczy.

0

Szanowny kolego, chciałbym zauważyć, że nie używasz znaków interpunkcyjnych i parę razy trzeba przeczytać Twój komentarz, aby wyłapać meritum. Poza tym wyrażasz się w mało przejrzysty sposób. To tak na wstępie. Co do Francji i czteropaka - napisałem MOGĄ, rozumiesz? Nie, że wbiją, ale że MOGĄ. Rozkładanie sił polega na tym, że silniejsze zespoły nie atakują przez calutki mecz, tylko fazami. Szczególnie na tym mundialu jest to widoczne. Zdarza się kunktatorstwo, wycofywanie piłek, rozgrywanie, klepanie. Kiedy trzeba przyspieszą. Są na tyle mocni technicznie i taktycznie, że MOGĄ sobie na to pozwolić. Spójrz na Niemców i zmianę mentalności po przerwie ze Szwedami. Spójrz na Hiszpanów, potrafią przyspieszyć, ale kiedy mają przewagę bramkową, usypiają rywala. I podobnie jest z innymi. Nie chodzi o to, żeby się wytrzaskać z sił już na starcie MŚ. Drużyny słabsze, wkładają wszystko co fabryka dała od początku, bo nie liczą na walkę o tytuł, biją się o wyjście z grupy, rozumiesz? Również Cię serdecznie pozdrawiam.

0

A wiesz, że mi chodziło o podejście taktyczne? Są drużyny na papierze dużo słabsze, które doskonale wiedziały, że wyjście z grupy to dla nich najprawdopodobniej maks i dlatego od samego początku atakowały, walczyły, zadziwiając przy tym kibiców? Faworyci nie w każdym meczu, szczególnie na początku, od razu idą z pełnym uzbrojeniem. Zwłaszcza że sezon klubowy był długi i ciężki. Prawdziwe oblicze tych kadr zobaczymy od fazy pucharowej. Jeśliby atakowali non stop, w takim półfinale, w dogrywce, mogłoby im zabraknąć tlenu. Poczekaj do tych rund, usłyszysz, co mówią komentatorzy.

1

Przeglądam Twoje komentarze i odnoszę wrażenie, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

15

Argentyna zagrała niezły mecz z murującą się Islandią, katastrofę z Chorwacją i dzisiaj przeciętnie. Było sporo walki, wślizgów, poświęcenia i determinacji. Ich gra na pewno nie porywa. Jak prezentują się faworyci w fazie grupowej? Hiszpania - dobrze, ale też się męczyła. Francja - wcale nic wielkiego nie pokazała. Brazylia - jak do tej pory poniżej oczekiwań. Niemcy - nierówno. Anglia i Belgia - zobaczymy ich moc w najbliższym spotkaniu, dotąd grali ze słabiakami. Portugalia - także nie zachwyca. Czy to są pierwsze MŚ, które ogląda część użytkowników? Turnieje mają to do siebie, że należy rozkładać siły na fazę pucharową. Dopiero za kilka dni zacznie się prawdziwy bój. Oczywiście, mam tu na myśli perspektywę potęg. Było też kilka zespołów, które swoimi występami zdobyły serca kibiców - jak Maroko, Peru czy Meksyk. Przyczajona zza węgła jest Chorwacja i może namieszać. Czy patrząc w ten sposób, należy bić pianę, bo Argentyna awansowała? Moim zdaniem nie warto. W 1/8 wszystko się wyjaśni. Messi i spółka mogą dostać czteropaka w plecy, ale równie dobrze, może im się powiedzie i awansują do ćwierćfinału? Piłka już niejednokrotnie okazywała się przewrotna. Logika wskazuje na Francję, ale nie skreślałbym też Albicelestes.

25

Świetna metamorfoza Messiego. W meczu z Chorwacją wyglądał cienko, a dzisiaj był wielkim Kapitanem - walecznym, żywiołowym, gotowym umrzeć za kraj, i przede wszystkim decydującym!

136

Jak Real czy Niemcy wygrywają rzutem na taśmę, to są wielcy, zdeterminowani i mają w sobie gen mistrzów. Jak Argentyna, nagle niby tylko szczęście, fart i sędziowie? Biali wędrowcy, przestańcie szczekać!!! Argentyna jedzie dalej!

2

Patronimiki. Używane w Rosji np. Włodzimierz Władimirowicz Putin, Mikołaj II Aleksandrowicz Romanow, Fiodor Michajłowicz Dostojewski.

41

Odniosę się do polskiego dziennikarstwa, a konkretniej załogi Przeglądu Sportowego. Dmuchali biało-czerwony balon od ponad pół roku, albo i jeszcze więcej. I urósł do niebotycznych rozmiarów. Mlaskali i cmokali bez końca, aż po policzkach im spływał cukier. Na redakcyjnej półce honorowe miejsce zajmowało pudełeczko z wazeliną. Już u świętego Piotra załatwiali przepustki, aby żywcem do nieba wziąć reprezentantów i sztab szkoleniowy. Nawałka - santo subito, kurna. Przyjemna i łatwa, choć egzotyczna grupa. Nadszedł egzamin dojrzałości, o którym tak czule skrobał redaktor Rudzki. Nie zdała go drużyna narodowa, nie zdał go naczelny pismak PS. Tak ich kochali, że teraz postanowili z całych sił nienawidzić. Nie wiem, jakim cudem wczorajsza okładka poszła do druku. To jest kompromitacja rodzimego dziennikarstwa. Legendarna gazeta sportowa sięgnęła poziomu Faktu. Uprawia się w kraju publicystyczne ADHD. Na maksa wielbi i na maksa opluwa, zależnie od emocji, jakie targają słowotwórczym organizmem. Ktoś powinien polecieć ze stołka. Z hukiem. Jak ten przekłuty balon, z namaszczeniem przez powyżej wymienionych pompowany.

11

Powiem Wam tak: znam kolesia, który zna kolesia, który ma brata, a on zna... kolesia, który zna kamerzystę kadry. Na integracyjnym ognisku Lewandowski podobno za długo przypiekał kiełbasę i mu się patyk złamał, a kiełbasa wpadła do ognia. Glikowi zwęgliły się ziemniaczki. A Peszko, a Peszko... po imprezie zalał wodą żar.

2018 rok i ludzie wierzą w anonimowe rewelacje. Guardiola powiedział, że Lewandowski to największy profesjonalista z jakim pracował. Myślę, że zrobiłby wszystko, aby przeciwdziałać hulankom. Faceci zarabiają grube pieniądze, dbają o dietę, niejeden widział jak trenuje się na zachodzie, ale nie... róbmy z nich alkoholików, którzy nie potrafią miesiąca wytrzymać bez regularnej najebki co 2-3 dni. Te wszystkie wyssane z palca brudy są na rękę zakonserwowanemu betonowi z PZPNu. Żeby nie mówić o bałaganie w związku, żeby nie dyskutować o taktyce, o braku myśli szkoleniowej, fatalnych dziennikarzach, żeby nie uderzać w podstawy polskiej piłki, produkuje się właśnie takie idiotyczne wrzutki. I kibice znowu zajmą się pierdołami, z oczu tracąc rzeczywistość i prawdziwych winnych - działaczy PZPNu. Gratuluję tym, którzy się łapią na ten haczyk.

36

Już się zaczynają teorie spiskowe. Polski wirus głupoty na nieszczęście został przetłumaczony na angielski i powędrowało to w świat. Swoje pięć minut mają "profesjonalne" portale jak weszło. Gawiedź domaga się krwi. Już wyruszyła z pochodniami pod chałupę Lewandowskiego i chce usunięcia go z pozycji kapitana. Brakuje mi tylko truskawki na torcie, czyli komentarza ze strony pijanego Kowalczyka. Bo Janek Tomaszewski już uprawia łyżwiarstwo figurowe i stwierdził, że mamy najwyższy poziom szkolenia w Europie, a może i na świecie. Gówno zaczyna wypierać właz od szamba. Zaraz się rozleje po polach i tak powstanie Chocapic. A leśne dziadki w PZPNie siedzą przy stołach, polewają, zagryzają cebulą i się śmieją. W skrócie: Polska.

29

Mówcie, co chcecie. Lewandowski jako kapitan to jest klasa sama w sobie. Po zwycięstwach potrafił na chłodno ocenić naszą grę, wytknąć błędy. Po końcowym gwizdku z Czarnogórą nie sikał z radości, tylko kręcił głową na naszą postawę. Teraz po porażkach potrafi stanąć na wysokości zadania i rozsądnie się wypowiedzieć, skrytykować, a jednocześnie się nie załamuje, wnosi trochę wiary. Widać, że mu zależy, że bolą go te dwa mecze. Zrównoważona osobowość. Doceniam bardzo.

20

Chyba większość z nas szanuje Nawałkę za osiągnięcia przed mundialem. Spisał się bardzo dobrze. Jesteśmy piłkarskim zadupiem Europy - szczególnie rodzima liga. Ciężko jest zebrać nam dwudziestu zawodników na wysokim poziomie. Dwunastu-trzynastu to jest maks. I osobiście nie mam do niego pretensji o te dwa wyniki. Mam za grę, za taktykę, za to, że nic pokazaliśmy NIC. Byliśmy do bólu nudni, przewidywalni, żałośni. W oczach świata, ósma ekipa w rankingu FIFA doszczętnie się skompromitowała.

6

Dobra wypowiedź Lewandowskiego.

2

Prawie każda reprezentacja na MŚ ma określony styl. Jedni grają piłką i podaniami, drudzy kolektywnie bronią, trzeci wyprowadzają zabójcze kontrataki, czwarci stawiają na pressing i ofensywę, piąci swoją siłę opierają na linii pomocy... i jest w tym wszystkim Polska i Argentyna. Drużyny bez wizji, bez harmonii, bez taktyki. Nijakie. Ot, wysoko umieszczeni w rankingu chłopcy do bicia. Szambo wybija i kibice dopatrują się winy Lewandowskiego i Messiego. Najłatwiej jest rzucić hasełkiem i zamknąć oczy na rzeczywistość. Obydwa państwa mają problemy z miejscowym związkiem piłki nożnej. Obydwa posiadają zawyżone ambicje i instytucjonalny burdel. Obydwa się skompromitowały.

8

Trzeba wreszcie kijami rozgonić PZPN, ten komunistyczny relikt kolesiostwa. W Polsce trenerami zostają przyjaciele z czasów boiska. Już najwyższy czas zmienić mentalność, na selekcjonera powołać Niemca bądź Holendra. Nawet niech nas UEFA wywali z najbliższych eliminacji. Trzeba laserem wypalić raka, inaczej będą przerzuty. Z pokolenia na pokolenie: dziedziczenie stanowisk jak w feudalnym społeczeństwie. To jest główny problem. Po tym napalmie, po zbombardowaniu okopanych pozycji futbolowych magnatów, dopiero możemy myśleć o budowie przyszłości, nowych idei. Bez tego pozostaje nam wypisywanie w internetach cudów na kiju, a Saruman w podziemiach dalej produkuje swoich orków i diabelskie machiny. I na przywódcę Uruk-hai namaszczą jakiegoś Magierę. Konklawe wypchnie kolejnego kozła ofiarnego przed szereg, zwolni sztab szkoleniowy, ostentacyjnie na pysk wywali kilku dyrektorów, może z pompą powoła następnego wiceprezesa ds. szkolenia młodzieży. Trzeba bardzo dużo zmienić, żeby wszystko zostało po staremu.

0

Rozumiem Twoje logiczne wywody, bo nie da się im nic zarzucić... poza wiarą i upływem czasu... po ludzku, po polsku, jestem wkurzony... a jednocześnie... chyba bardziej zrezygnowany... chciałem więcej, jak każdy człowiek, jak każda jednostka, bo jesteśmy egoistami w dowolnej dziedzinie... ale myślałem... wiesz, już teraz nie myślę - JEST STOP. I spokój. W budowaniu repry - kilka miesięcy co najmniej. Czekam jak Budda. Udaję nirwanę.

12

A już tak podsumowując. Po polsku jest mi smutno. Wierzyłem w chłopaków z całego serca. Przed meczem z Senegalem miałem podwyższony puls. Byłem bardziej rozdrażniony niż kobieta przed miesiączką. Przegraliśmy. Zimny kubeł wody wylał mi się nam mój głupi kibicowski ryj. Załamałem się. Straciłem ochotę na mundial. Jak w pierwszej kolejce obejrzałem wszystkie mecze, tak w drugiej połowę. Jak z przekłutego balona zeszło ze mnie powietrze. Gdzieś tam ulotniła się magia mundialu. Bo wiadomo nasi... ten czynnik... ten stresik... ta adrenalina... Mecz z Kolumbią oglądałem z pozycji pewnej porażki, i niestety się nie zawiodłem. Bo widziałem popisy taktyczne... Jestem jednocześnie wkurzony (ale nie w furii), zrezygnowany (ale nie w depresji), zawstydzony (ale nie ośmieszony). Choć powiadają, że cienka linia dzieli... skrajne uczucia... Komu teraz kibicować? Nas już nie ma. Odchodzą główne emocje. To nie będzie to samo. Wciąż są takie reprezentacje jak...

0

Przeczytałem książkę, zresztą bardzo dobrą, o próbach utworzenia Italii. Karbonariusze, te sprawy. Jest sporo świetnej literatury tego typu. Osobiście polecam Szerszenia.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?