3

Są bezkrwawe rewolucje...na przykład Magdy Gessler?

1

Swoją drogą to moja beka nie jest aż tak istotna,bądź co bądź, to Nazario również ciupał w Barçie :)

2

Oki,ale ujmę to tak?Diego,gdy zdobywał tytuł majstra w Meksyku, to był w optymalnym wieku,podobnie jak teraz Lio,czyli 26/27 l.W '90 r.El Pelusa już tak nie błyszczał jak w Meksyku, ale parę meczyków miał świetnych,choć trza przyznać,że Caniggia lepiej wypalił z formą od Diego,szkoda że Claudio nie mógł zagrać w finałowym meczyku przeciwko Niemiaszkom,bo kto wie jak by się potoczyły losy owego finału?Jeżeli chodzi o Pelego,to Byś się ździwił ile Pelé rozgrywał meczyków, robili z Santosem takie tournee dookoła świata, nawet byli na Śląskim bodajże w '70 r.Oczywicha, że nie ma nawet co porównywać tamtych czasów do obecnych,bo wówczas dobry grajek to robił 5 kilosów w meczu,a teraz co najmniej z 10/12 km.Pelé ciupał co dwa,co trzy dni przez cały rok i tak na okrętkę,dlatego nagrzmocił tyle goli w swojej karierze.

1

Podobnie jak Ty,to nigdy nie lubiłem piłki rodem z Deutschland, choć trza przyznać szczerze, że mieli bardzo dużo wyśmienitych piłkarzy,ale grali futbol siermiężny i toporny,niemiły dla oka...i ten ich nieprawdopodobny fart taki,jak chociażby wpuszczenie super- babola przez Koubę po strzale Bierhoffa w finale ME w England albo chamskie zagranie Toniego Schumachera na Battistonie etc.

3

Nie spisuj Leo na straty,przecież chociażby Pelé to szczyt i apogeum swoich możliwości osiągnął na MŚ w '70 r.a miał wówczas 30 lat,tak więc przed Lio co najmniej jeden Mundial, gdzie może coś dużego ugrać,oby.

1

Nie szpanuj dziecko drogie,każdy może walnąć bekę,fakt faktem,że lepiej pisać Ronaldinho niżby ich pseudonimy.Lepiej pisać Deyna niż Kaka albo Di Maria niż El Fideo. Madridista?Dziękować Ci za zwrócenie mi uwagi!

2

Oprócz bramki stulecia Diego,to wolę bramkę Baggio w meczu przeciwko Pepiczkom w '90 r...od bramki Dennisa.

1

Czaderskie golazo Dennisa Ciebie wprowadziło w stan euforii, a mnie w stan katatonii i przygnębienia :)

2

W '98 r.to Zagallo zrobił czeski błąd, że nie wziął na Mundial Romario,a powołał Bebeto,który już był cieniem samego siebie.Tak więc Nazario był osamotniony w ataku Canarinhos, oprócz Rivaldo rzecz jasna i oczywista.

1

Tak całkiem to Nazario nie zniknął z radaru,przecież miał znakomitą okazję, ale Fabien wyciągnął to uderzenie z narożnika.Co tu dużo mówić, przecież dwie dyńki Zizou po kornerach i było pozamiatane,a tak poza nawiasem to Canarinhos ledwo przeszli w półfinale Oranje,już wówczas nie grali tak baśniowo i czadowo,jak to oni potrafili ciupać.Z kolei to Koguciki też grali na farcie chociażby z Paragwajem,gdzie świetnie bronił Chilavert i dopiero w dogrywce bramka Blanca albo z Chorwatami,gdzie dupsko im uratował dopiero Thuram,którego samego łapło ździwko, że był w stanie kropnąć dwie bramki...a nie żaden napadzior "tricolores".

1

Standardowo i jak zazwyczaj, ale najprawdopodobniej ekipy z Europy polegną na kontynencie południowoamerykańskim,weźmy pod lupę chociażby reprę Italii, przecież oni grają de facto w dżungli,nie ten klimat,nie ta bajka.Z całym szacunkiem dla van Gaala,ale van Gaal to nie Kubrick.Ale jak to w życiu bywa,być może będzie jakiś wyłom od reguły, się okaże?

3

Ale beka i frajer ze mnie,dałem się nabrać na sobowtóra R9...ups.Ciekawe, czy ten kibic,który to czyści adizero Lio również jest podstawiony? :)

1

Ten link,który wrzuciłeś to pokazuje jasno i dobitnie,że nie tylko ja mam yobla i pierdolca na punkcie Lio.Spotkanie dwóch magików Lio i Ronniego,którzy darzą się nawzajem wielkim szacunkiem i estymą!Ciekawe, czy sobie powspominali świetne dżamprezki i technoparty w klubie Patricka Kluiverta o wdzięcznej nazwie Carpie Diem,gdzie jedna butelcyna szampana kosztowała od 5 tys.ejro wzwyż :)

1

Oczywicha, że masz rację, ale przyuważ, że w '82 r.to praktycznie cała repra Canarinhos składała się z grajków występujących tylko i wyłącznie w lidze brazylijskiej, nie byli zarażeni futbolem europejskim,stąd ta radość i entuzjazm w ich grze.Było paru graczy,którzy grali w Europie,ale tylko paru zwłaszcza z ligi włoskiej.Dlatego nie trzymali się zadań taktycznych i poszli na wymianę ciosów z reprą Italii, a z jakim skutkiem - to wiadomo. Natomiast repra z '94 r.to już w większości składała się z graczy grających na Starym Kontynencie, ale to były mistrzostwa jednego aktora,czyli Romario.Romario to był taki napadzior, że On nigdy nie skakał nad piłką jak małpa,nie pokazywał jakiś czaderskich i baśniowych zagrań,On miał depnięcie z miejsca,ale jak już ruszył do przodu to nie było obrońcy,który byłby w stanie Go powstrzymać, zawsze strzelał technicznie i robił podcinki nad bramkarzami...no i oczywiście,że jeszcze uzupełnienie w postaci Bebeto,a zwłaszcza Dungi to,co wyprawiał Dunga na DM - to klękajcie narody po prostu był nie do przejścia oraz mieli wspaniałego portero,czyli Taffarela :)

1

O żesz w mordę, ale zapomniałem dodać,że świetna analiza taktyczna by się jej nie powstydził nasz sławetny bank informacji,czyli Strejlau,Blaut i Gmoch - good job!

1

Mnie się najbardziej podobała repra pod dowództwem Tele Santany z Sócratesem w roli głównej,zagrali futbol zwany "joyous football", to była magia i wirtuozeria i niemal na pewno zdobyliby tytuł majstra...gdyby nie dzień konia Paolo Rossiego.To był tak czaderski i radosny futbol w wykonaniu repry Canarinhos, że czegoś podobnego jeszcze nie widziałem na MŚ...no,może ex aequo z reprą Albicelestes z '86 r.czy dwie ekipy Canarinhos z '94 i 2002 r.Choć ekipa z Kraju Kawy nie zdobyła MŚ w '82 r.to zawsze w dyńce zostaną takie nazwiska fenomenalnych i wspaniałych grajków jak Éder,Dirceu,Falcão,a zwłaszcza Sócratesa!

1

Monia Bonia,zlituj się Kolego,ja nie Japiszon,że dożyję setki :)

1

Ja kochać kibiców z poczuciem humorku,a nie takich co wiecznie jęczą i zrzędzą i nic im nie pasi,powaga :)

3

Już widzę oczyma wyobraźni jak Lionel i spółka podnosi 13 lipca do góry Puchar Świata w światyni futbolu, czyli na legendarnej Maracanie,w końcu już czekam 28 latek na powtórny sukces Albicelestes :)

1

Są tacy piłkarze,których to się po prostu nie lubi i również są trenerzy,za którymi to się za bardzo nie przepada.Nie można powiedzieć,że van Gaal to ma mózg na poziomie ćwierćinteligencika i że jest skretyniały czy zidiociały,co to to nie...oczywicha, że Jego warsztat nie jest na poziomie Herrery,Michelsa czy Shankly'ego,ale jest o dwa poziomy wyżej niżby Franz "Mauer" Smuda,Fornalik czy Przewałka-Nawałka.Osobiście to nie lubię takich trenejro, którzy biegają przy linii tak jakby byli po metaamfetaminie albo jakby mieli wsadzony do dupy granat z odbiezpieczonym zapłonem lub dynamit z podpalonym lontem.O van Gaala to się nie ma co martwić, bo On prędzej czy później zrobi z United kolonię tulipanków,podobnie jak to zrobił kiedyś w Barçie, tak więc nie ma nawet pisać cośkolwiek o niby transferze Aleksia do United,bo to typowe info w letnim okresie transferowym.Van Gaal jest postacią na wskroś kontrowersyjną i nie znosi sprzeciwu, coś na temat mogą powiedzieć Rivaldo czy Luca Toni,On lub stosować wobec swoich grajków mobbing psychiczny i cierpi na jedynowładztwo...chociaż Alexis nie należy do moich ulubionych graczy,ale po dość udanym sezonie w Barçie to jednak powinien zostać na CN.

1

Ale jest wielką legendą klubu...nie chcę złorzeczyć i ciskać klątwy,ale chociażby Derrick Rose czy Kobe Bryant to zmagają się z podobną kontuzją już 2 lata...ups!

2

Powiem Ci tylko tyle,że doszło do kuriozalnej sytuacji,bo repra Kogucików pojechała na meczyk przeciwko Italii... i zapomniała wziąć ze sobą całeg sprzętu czyt.stroje itd.I musieli pożyczyć cały sprzęcior od lokalnej drużyny, dobrze że w ogóle się skapnęli,że trza meczyk rozegrać :)

1

No co Ty!Marny ze mnie gryzipiórek i pisarczyk,a poza tym musiałbym jeszcze raz iść do szkoły,a mi się już nie chce.

1

Jutro meczyk otwarcia MŚ! Ech i pomyśleć o tym,że to kiedyś repra Polski była na ustach całego świata, bowiem zagraliśmy z reprą Deutschland w meczu inauguracyjnym MŚ w '78 r.w Argentynie.Naprawdę, ale zagraliśmy fajne spotkanie i mieliśmy duże szanse na wygranie z Niemiaszkami,ale na posterunku stał nie kto inny jak niezawodny i niesamowity Sepp Maier ew.słupki i poprzeczki,które obijaliśmy niemiłosiernie, ale nie chciało "wlyź".W kontekście owych mistrzostw to powiem tylko tyle,że już wówczas były ogromniaste babole sędziowskie,jak na przykład nieuznanie gola którego kropnął Zico,bo gdy piłka zmierzała do bramki to arbiter zakończył spotkanie, sędziowanie sprzyjające gospodarzom,piłkarze na środkach wspomagających czy kłótnie w polskiej szatni o pieniądze, kupiony meczyk przez junte wojskową,czyli sławetne spotkanie Albicelestes contra Peru 6:0,czy zadymy w szatni pomiędzy młodymi gniewnymi (np.Boniek) a starą gwardią.Dobrze, nie ma co się przychrzaniać i szukać dziury w całym,ale czy coś się zmieniło po dziś dzień w tej materii? Nie sądzę! Wówczas było łatwiej zapamiętać niektóre meczyki,bo drużyn było tylko 16,mnie najbardziej utkwiły w dyńce pojedynki naszych orłów i finałowy meczyk Albicelestes contra Oranje,a zwłaszcza tony confetti spadające z trybun stadionu Monumental w Buenos Aires.Koniec pitolenia :)

2

Gdyby ktoś nie spał,a nie wie jaki jest wyniki meczu Portugalia contra Szamaragdowa Wyspa,to jak na razie jest 3:1 dla Portugalii... dobra, do boju Miami i LeBron!!!!

1

Jordan jak Jordan,wiadomo "Air"...ale stawiam na Blake'a Griffina ew.Cartera,Oni by doskoczyli do wrzutek Daniego i to z palcem w dupie za przeproszeniem :)

2

I jest najbardziej wartościowa,bo została wyceniona na 671 melonów ejro,na drugim miejscu jest ekipa Deutschland 606 mln ejro...a "tricolores" na 445 mln ejro i są przed Albicelestes 423 mln ejro - to boli :)

1

Wiesz,nie lubię jakichkolwiek porównań, bo one się mają nijak do rzeczywistości, na przykład, gdy zacząłem oglądać futbol to dobry piłkarz w trakcie meczu potrafił przebiec raptem 5 kilosów,a nie jak teraz 10/12 kilometrów.Ale nie zapominajmy o takich wielkich trenerach jak Michels, Zagallo, Happel czy Clough.

1

Nie mów,nie mów chociaż "ten",czyli "Air" był,jest i będzie jeszcze długo najlepszym koszykarzem w historii basketballu, to nie zapominaj o tym,że najlepszym strzelcem w całej historii NBA jest nie kto inny jak Jabbar...mający ok.220 cm :)

1

Żeby tylko nie podzielił losu takich grajków jak Ballack czy Deco,dopiero w Chelsea jest prawdziwa ruletka transferowa i presja prawie taka sama jak w Barçie.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?