Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Dobre, dobre mamy dopiero maj,a już pitolimy o Złotym Ballonie,przy dobrych wiatrach to Lionel wszystkich wysadzi w kosmos i w powietrze, ale decydujące będą MŚ,zobaczymy? Już niebawem i za niedługo się okaże w jakiej dyspozycji jest La Pulga Atomica, oby w boskiej! Diego walnął w całej swojej karierze klubowej ok.300 bramek...gdy tymczasem Leo 354 golazos,a ile lat grania przed Lio hue,hue :)
3
Nie chcę za bardzo gryzymolić i pitolić, ale co by nie mówić i pisać to jednak Lio przy niby człapianiu,to wyczłapał naprawdę dobre staty,dla większości grajków praktycznie i faktycznie mogą być tylko w sferze marzeń.Wiem,wiem,że bramka bramce nierówna,bo jak chociażby porównać bramki strzelone przez Iniestę na Stamford Bridge czy w finale MŚ albo Jasia Domarskiego na Wembley lub golazo Trezeguet w finale ME itd.Sam nie lubię zbyt dużo arytmetyki w futbolu, bo już rozbierają mecze na czynniki pierwsze,takie sraliz-mazgaliz,ale jak już się w to wszyscy bawią,to trza docenić wielgaśną klasę Lio,że pomimo iż miał tyle kontuzji to tylko jest minimalnie za CR7, a przed Costą.Tak samo wielgachny szacuneczek dla Aleksia i Fàbregasa,a te leszcze z LFP to nie wybrali nikogusieńko z Barçy do jedenastki sezonu, bałwany i łosie zafajdane...kit im w oko!
2
Proszę Cię, bez jaj...Thierry to jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, On ma takie CV,że Alexis musiałby jeszcze raz się urodzić,żeby Mu dorównać.Taki talent jak Henry to się pojawia raz na kilkanaście lat,jeżeli chodzi o skrzydłowych,no ale Twoje zdanie,więc je trza uszanować i tyle.
2
Przecież przejście Alexisa do Serie A,to byłby krok w tył w Jego karierze, nie czarujmy się ale Serie A to jest zadupie europejskiej piłki,jeszcze słabsza liga niż Bundeswehra czy Ligue 1.Kiedyś to tak,liczyły się w walce o tytuł majstra Italii kilka ekip,a dzisiaj to śmich na sali...choć trza przyznać szczere, że Conte buduje niezłą ekipę na podbój Europy.
3
Tylko na spokojnie i lajcie, myślisz,że Alexis jest głupi i nie widzi,że nigdy nie miał szans na 1 jedenastkę Barçy, przecież nie stawiał na Niego ani Pep,ani Tito czy Martino...gdyby nie kontuzje Lio czy Ney'a, to grałby ogony albo w mniej znaczących meczach,a gdy przyszły mecze o wszystko to Alexis i Pedrito ławeczka.Ma szansę na pierwszą jedenastkę Juve,to chce ją skwapliwie wykorzystać,czyż nie tak?
2
To było tylko kwestią czasu kiedy Costa dorobi się jakiejś poważnej kontuzji,bo po prostu nie da się tak grać na dłuższą metę,czyli rżnąć kozaka i naparzać jak oszalały.Prawdę powiedziawszy to Diego grał na światowym poziomie jeno do lutego,bo od lutego to gdzieś zatracił swój instynkt strzelecki,no i oczywiście,że dopadły Go kontuzje. Tym bardziej trzeba mieć ogromny szacunek dla Lio,że przez tyle lat grał na kosmicznym poziomie,będąc przy tym najczęściej faulowanym zawodnikiem w La Liga.Akuratnie ta opcja z Mirelle Mathieu to mi się za bardzo nie podoba,są lepsi grajkowie do zgarnięcia niż Mathieu,à propos rudzielców to świetni byli tacy zawodnicy jak Kahn, Prosinečki czy Zibi...nie czytałem tego wywiadu z Lio gdzie powiedział "Jeśli będę miał odejść,odejdę",co to ma znaczyć?
5
Oczywicha, że masz rację odnośnie nieuzasadnionego szkalowania i szykanowania Daniego,a zwłaszcza w meczu przeciwko los blancos. Ale co zrobisz, gdy Barca nie uczy się na własnych błędach i ciągle ma problemy z tym ryzykiem taktycznym, który otwiera bramkę Barcy na kontrataki. Królewscy właściwie głównie grają tą bronią, skorzystali z tego i za co ich winić? Że chcieli wygrać? Barca sobie doskonale zdawała sprawę, w jaki sposób blancos potrafi grać i jak może obnażyć słabości systemu Barcy. Posiadanie piłki w tym meczu było złudne. Wysoko ustawieni boczni obrońcy i nieporadny momentami Busquets byli kluczowi dla przegranej Barcy. Również ponowne upychanie "na siłę" Fabregasa, który zgubił gdzieś kilka meczów temu swoją świetną formę. Błędy indywidualne popełnili dosłownie wszyscy, od Bartry, Pinto, po Messiego i Neymara. Wszyscy, także zmiennicy. Barcelona jednak moim zdaniem był o ciut lepsza od blancos, ale o zwycięstwie blancos zadecydowały detale, wkurzające, jak się patrzeć z perspektywy kibica Blaugrany. O ile pierwsza z kontr blancos była przeprowadzona zespołowo w bardzo ładny sposób, o tyle ta druga była już bardziej spowodowana przez Bale'a indywidualnie, ale oba gole blancos okupione były indywidualnymi katastrofalnymi pomyłkami piłkarzy grających w defensywie. Szkoda tych tak dziecinnie popełnionych błędów. Barca zapłaciła surową cenę, przegrywając właściwie trójkoronę w tydzień. Taki hattrick, tylko w dupę jeża...
2
Chyba każdy dobry bramkarz to musi być ekscentrykiem,szaleńcem i niezłym indywiduum,ale ja takich uwielbiam i cenię... Higuita,Kahn czy Chilavert :)No cóż, trzym się Pinto,powodzenia!
3
Zarząd Barçy to niechaj nie będzie bardziej papieski niż sam papież,czyli nadgorliwy,bo Cesc jest graczem nietuzinkowym i nieszablonowym,a czasami gra niesamowicie i bajecznie. Fakt faktem,że z formą Fàbregasa to jest niczym prawdziwy rollercoaster niekiedy gra na potęgę, a niekiedy ze wszech miar bezdennie,ale jest w mordę jeża dwukrotnym majstrem Europy i mistrzem świata.Nie był w reprze La Furia Roja jakimś pachołkiem i łosiem,gdy zdobywali owe tytuły,tylko był podstawowym i nieocenionym grajkiem,przecież to po asyście Cesca, Don Andrés huknął golazo na miarę zdobycia przez reprę Hiszpanii tytułu mistrza świata.Wiem,wiem,że zaraz ktoś powie,że go gówno obchodzi gra w reprze,ale wszystko ma znaczenie jak ode mnie.Myślę, że przed Ceskiem jest kupę lat grania na światowym poziomie,tylko że w końcu Lucho musi znaleźć miejsce dla Niego w ekipie Barçy, adekwatne do Jego predyspozycji boiskowych,ale w tym już frasunek i strapienie Enrique.
3
Redaktor chciał napisać najlepszy gracz w historii futbolu, oczywicha, że wraz z El Pelusą,a wyszło jak wyszło,przecież Redaktor podobnie jak Lio,to również może się pomylić,co nie?Lionel zanotował tendencję zniżkową odnośnie formy,a zwłaszcza w porównaniu do ubiegłych sezonów,to prawda,ale gdy tak "człapał po boisku",to wyczłapał chociażby Brązowego Chodaka...większość łosi i leszczy to może tylko pomarzyć o tym,żeby człapać i jednocześnie wyczłapać trzecie miejsce w klasyfikacji Złotego Trepa na Starym Kontynencie.
2
Ktoś tu w ogóle ogląda mecze repry Albicelestes? Ostatni raz Tevez wystąpił w reprze Arhentiny...w 2011 r.w ćwierćfinale Copa América, gdzie przeputał karniaka w meczu z reprą Urugwaju,szkoda, bo to jeden z moich ulubionych graczy rodem z Argentyny.
2
Destro-Destrukcyjny
Sojerrr, to jest taką gościówą,że nigdy z nikogusieńko nie zakpi,nie zadrwi czy wyśmieje,a ze mnie to taki kibol-kreatura...czas się zmienić na lepsze :)
3
Aleś dowalił z tym Kaszpirowskim :)Siemanderko, Sojerrr.
2
Tak,Szanowny Kolego Pax,tylko Kolega potrafi przedstawić swoją argumentację,popartą rzeczową i obiektywną analizą co do poszczególnych graczy Barçy, mam na myśli minuty,zagrania lub błędy etc.Dobra, bo zaraz się zjawią pestycydy i wrzecionowce i mi bachną w trąbę na dobranoc!
2
A już najbardziej mnie jeży,że wszystek wina Lio,zwłaszcza po stracie futbolówki. Oczywicha, że Leo nie należy bronić w takiej sytuacji, trzeba go opie.dolić, bo ma tak prowadzić piłkę, żeby nie dopuszczać do kontr. Ale dopuszczenie do kontry spod pola karnego po stracie Leo nie jest aż taką winą, jak np. identyczna głupia strata Songa czy Busiego w środku, gdzie Alves lata kajś wysoko i właściwie ryzyko jest znacznie większe. Dlatego śmieszą mnie czasem argumenty oceniających, którzy obniżają Leosiowi znacznie, argumentując tym, że "miał głupią stratę, po której poszła kontra". To jest zasranym, powtarzam jeszcze raz, obowiązkiem piłkarzy ze środka i obrony, żeby nie dopuścić do groźnej kontry, tym bardziej mając na uwadze to, że Leo często bierze na kark 2-3 obrońców i strata piłki jest dość często możliwa. W ogóle pomyśl - co to jest kuźwa za drużyna, w której po stracie napastnika wychodzi często kontra zagrażająca bramce Barcy? To jest drużyna nieradząca sobie w defensywie. Leo powinien jak najbardziej mieć obniżoną notę za tego typu straty, ale niewspółmiernie do graczy defensywnych. Takie jest moje zdanie i nie kumam, jak ktoś mógłby mieć w tym aspekcie inne.
3
Stary,to jest kolejna kompromitacja,infamia i ośmieszenie się LFP,pamiętasz,gdy za ubiegły sezon był nagrody i wyróżnienia,co wymyślili łosie?Lio poprowadził Barçę do tytułu mistrzowskiego zdobywając przy tym 46 bramek,ustanowił niebotyczny rekord w La Liga,czyli 21 meczów z rzędu ze zdobyczą bramkową (33 gole),ile było wspaniałych bramek Leo... a tytuł MVP trafił do Crisa, brak słów.
4
Oczywicha, że podzielam Twoje zdanie, przeca dałem Ci odpowiedź.Zresztą o Lio to napisałem pod głównym newsem,jak masz ochotę to luknij :)
3
Otóż to!Szefie,oni nie grają na jeden kontakt,bo nie mają kreatorów w linii pomocy,ale trza przyznać,że za to mają szybkonogich skrzydłowych.Co by nie mówić, to Atléti żeby wygrało meczyk,to nie mogą zastosować takiej metody jak Bayern,czyli tiki-taken,bo strata piły,po czym zabójcza kontra i pozamiatane.Zobaczymy jaką taktykę wymyśli Cholo?
3
Ostatnim grajkiem,który zdobył dla Barçy Trofeo Pichichi był Eto'o - 26 bramek,oczywicha, że nie chodzi mi o Lio.Eto'o zdobył je za sezon 05/06,a jeszcze wcześniej był Ronaldo za sezon 96/97 - 34,to ile lat było posuchy zanim pojawił się Leo i jakie staty mieli chociażby Kluivert,Henry czy Anderson?Wcale a wcale nie jest aż taki tragiczny sezon Leo.
3
Oni jak mają piłkę, specjalnie nie myślą - wdupiają ją w pole karne i niech się dzieje wola nieba. Większość sytuacji zmarnują, co jest oczywiste, ale przy takiej ilości, czasem piłka w zamieszaniu wpadnie komuś pod nogi - i oto uproszczona recepta na ofensywę los blancos. Los blancos nie cacka się z piłką i nie wymienia tylu podań, koncentrując się na jak najszybszym przeniesieniu piłki w pole karne rywala. Do tego oddają ogólnie więcej strzałów na bramkę, co też nie jest takie dobre, bo czasem mogliby jeszcze pociągnąć akcję, no ale blancos to zlepek gwiazdeczek i wielu ma tam chętkę na strzał z nieprzygotowanej piłki. Z dystansu też więcej strzelają od naszych. Nawet CR, żeby zdobyć bramkę musi oddać w meczu z 8 strzałów, podczas gdy Messi np. 4-5. Kiedyś porównywałem nawet te staty. Wyszło mi, że blancos w ogóle oddaje więcej strzałów, tak samo CR, a Barca przecież ma prawie identyczną liczbę goli strzelonych i troszkę mniej wpuszczonych, przy czym Messi też ma prawie tę samą liczbę goli. Tylko ten sezon jest gorszy, bo i Barca gra ogólnie gorzej, Messi też miał 2-miesięczną kontuzję i w ogóle po kontuzji grał w kratkę, raz wyśmienicie, ale wiele meczów mu nie wyszło, przynajmniej nie tak wyśmienicie, jak nas do tego przyzwyczaił. Ale jak mówię, staty goli są w Realu i Barcelonie podobne, jednak inna droga do celu. Oni więcej mają strat, ale w ogóle mają więcej prób.
3
Dokładnie,nawet Ci zapodam tekścior,Ile to razy w ciągu ostatnich lat Leo podawał piłek i ile razy je marnowali zwyczajnie, proste sytuacje, SETKI! No aż się pięść zaciskała i krzyczałem często do telewizora, gdy Leo był w swojej najlepszej życiowej formie, np. w 2010 czy 2011 r. LEO! Nie podawaj! Weź to sam strzelaj! .... Podał... a szkoda, bo mogła być bramka... albo, dobrze, że strzelił, a Leo sam mógł też to kończyć. Wiele razy tak było! Jasne, że to zespół i trzeba podawać, ale często mam wrażenie, że Leo sobie myśli, że jak sam ma 60% szans na gola, to woli wyłożyć komuś bliżej bramki, albo bardziej na środku, który ma 90% szans na bramkę. A co się okazywało często? Leo jest takim hitmanem, że 60-tka Leo to większe szanse na bramkę niż 90-tka kolegi. :) Wiesz, może Leo po prostu posyła te piłeczki, jak w tym meczu z Levante do Tello, i mówi: a, macie, uczcie się wy też hehehe. W drużynie nie tylko ja muszę umieć strzelać, jak mamy zajść na szczyt, to drużyna musi być kompletna, więc Tello, Alexis, Pedro i inni - ładujta i jedziemy.Oczywicha, że to nie był kosmiczny sezon Leo, ale nie aż taki tragiczny jak co poniektórzy tu pitolą.
3
Faktycznie,ale już o tym zapomniałem, jak Barça kupowała megagwiazdy światowego futbolu i to na potęgę. Kurczę pieczone,ale ten czas zapierdziela,ale to wspaniałe pokolenie z La Masii, to się nie zapomni do końca życia,a być może to jeszcze wyskoczą jakieś wspaniałe perełki z tej sławetnej szkółki,oczywicha, że na miarę Leo, Xaviego, Don Andrésa,Fabsa itd.
3
Dla większości piłkarzy wszechstronnych liczy się doświadczenie, przygoda, gra dla kilku klubów. Dlatego m. in. ja tak cenię wielu piłkarzy Barcy, którzy wiedzą, po co tu są, czasem mają problemy z motywacją, z przygotowaniem, ale są na następny sezon gotowi dla nas. Ja nie mam takiego ciśnienia jak inni kibice, że ten czy tamten odejdzie, tego czy tamtego skuszą pieniądze (poza wyjątkami). Barca to najpiękniejszy klub! A nie jak blancos, banda najemników, gdzie kibice co sezon szczekają, kogo sprzedać, kogo kupić. U nas też się kupuje, ale liczy się tradycja, a tych piłkarzy wiąże prawie braterska krew. Mało klubów ma takich piłkarzy, którzy są aż tak bardzo przywiązani do barw klubu. Los blancos też takich ma, ale ilu? Ja to uwielbiam w Barcelonie, a nie ciągłą transferową pogoń.Jakkolwiek ciężko się z Tobą nie zgodzić odnośnie planu A,B,C itd.No cóż, chyba nadchodzą kosmiczne zmiany w Barçie.
4
Otóż to!Za Modricia w jedenastce sezonu chociażby Andrés Lujan!Nie wiem,być może się mylę, ale Lio został trzecim strzelcem najsilniejszych lig europejskich,czyli Brązowy Chodak,a w jedenastce Go nie ma.Nasza Redakcja jest aż nadto za surowa,chyba że aż nadto obiektywna?
5
Czyli Leo blokuje rozwój Alexisa. Alexis byłby o wiele lepszym piłkarzem i przynosiłby większy pożytek drużynie, gdyby nie... powrót Leo. Hahaha, ja choć na chwilę w wirtualnym świecie (bo aż taki głupi nie jestem, żebym chciał tego w rzeczywistym) chciałbym, żeby tego Leo do Paryża sprzedali i dostali te 200-250 baniek i nakupowali Luizów i Aguerów i śmiałbym się, jak po każdej stracie punktów narzekaliby na brak Leo, który zrobiłby tę różnicę. Nawet ten najsłabszy wg wielu Leo, jak wyliczyłem, strzela co 82 minuty w lidze hiszpańskiej, a fenomenalny Cristiano co... 83. Ale już kij z tym. Ile razy Leo wpłynął na samą grę, nie zdobywając bezpośrednich statystyk w postaci nawet asyst. Cristiano też, ale Cristiano nawet okiem kibica Realu mniej mi się podobał. Mniejsza o to. Oczywiście nie brakowało zarzutu, że gdy Messiego nie było - cała drużyna i Alexis grali wyśmienicie. Najprościej jest obarczyć JEDNEGO (to jest właśnie śmieszne) zawodnika odpowiedzialnością za straty punktów, podczas gdy co najwyżej Leo był współwinny, gdy zdarzało mu się kitowo grać i nie angażować/ mało angażować w mecz. I znowu poprzez małe zaangażowanie w mecz kibice tu rozumieją głównie to, że mało biegał i się nie wracał. Okej, jest to zarzut, ale czepianie się co chwilę tego i nie dostrzeganie tego, co i tak, mimo słabszej formy, Leo robi nawet tymi podaniami na skrzydła, jest dziecinne. Rozumiem krytykę zdrową, że chce się po prostu lepszego Leosia, tak jak i my go krytykujemy. Ale jak ktoś mi mówi, że serio lepiej byłoby sprzedać Leo dla 200 baniek - jest po prostu śmieszne i lepiej, żeby takie osoby nic już więcej nie pisały. I nie dlatego, że nie można mieć swojego zdania, ale dlatego, że nie mają argumentów, a opierają się na własnych domniemaniach - co by było, gdyby... Jak Alexis z Neymarem brylowaliby w lidze, gdyby... ech - ten Leo.
7
Z Elche,gdy grzmotnął hat-trick'a.
4
Dla mnie kluczową postacią Albicelestes będzie Lio. Po prostu klątwa dla Barçy. Messi - pasożyt, który kiedyś tak wiele robił dla klubu, teraz to największe utrapienie. Co tam, że skrzydłowi stracili połowę ze swojego potencjału, a kontra dla obrony to prawie gol, albo zwyczajne zagrożenie dla bramki. Leo psuje całą drużynę. Coś takiego mnie wyprowadza z równowagi. Zresztą odwrotnie w latach świetności tiki-taki też wielu głąbów upatrywało się w zwycięstwach przede wszystkim geniuszu Leo i mieli rację, ale taki geniusz funkcjonuje czasem sam, czasem sam wygrywa mecze przepięknymi indywidualnymi akcjami i golami, ale przede wszystkim - jest zależny od drużyny. W latach świetności tiki-taki funkcjonowała świetnie obrona, teraz tego nie ma. Najbardziej śmieszy mnie to, gdy np. Leo straci piłkę pod polem karnym rywala i pójdzie kontra i gol - wtedy obwinia się głównie o bramkę w dupę... Leo!!!!! Hahaha, toż to jest jakieś kuriozum głupoty i pomieszanie pojęć. To od kiedy obrona nie jest bardziej winna za stratę gola niż tracący piłkę napastnik? Czyli mam rozumieć, że jak Leo straci piłkę, to piłkarze drużyny przeciwnej sobie biegną i biegną i przebiegają środek, potem Busquetsa, potem stoperów, czy obrońców bocznych i tak po prostu sobie strzelają bramkarzowi? To zasranym obowiązkiem obrony i w przypadku Barcy środka (bo Barca grając wysoko i ofensywnie broni się już środkiem pola) jest powstrzymanie przeciwnika przed stworzeniem sobie sytuacji bramkowej!
2
A z czym był taki wspaniały sezon dla los blancos, że jest aż 4 zawodników tej ekipy w jedenastce sezonu,przecież również mieli wielgachne wtopy w Primera Division, bądź co bądź, są za nami w tabeli La Liga?
2
Haha...w mordę jeża,Luca,czyli kolejna ofiara van Gaala,podobnie jak kiedyś Rivaldo, prawdziwy obieżyświat niczym jak Vieri,kiedyś Go bardzo lubiłem,ale dzisiaj to skansen i przeżytek, chociaż na te parę minut i ta jego fenomenalna gra dyńką,kto wie?
2
Oczywicha, że nie chcę wszczynać awantury arabskiej i warcholić, ale starajmy się trzymać faktów,oczywicha, że pamięć czasami zawodzi,tym bardziej, że meczyków jest multum i od zatrzęsienia to nie trudno o pomyłkę.