Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
@aldewir Kiedyś to ledwo na Tiki-takę by się załapało...
0
Laporta był też w Katarze i ta wizyta przyniosła na razie obłędne rezultaty.
1
Takie teksty tylko umacniają w swoim przekonaniu tych, którzy kręcą bekę z odlotów i pewnej „osobliwości” tzw. barcelonismo, że to trochę stan umysłu. I niektórzy rzeczywiście ten stan umysłu ujawniają publicznie, jak powyżej...
0
@MesQueUnClub_87 Na całe szczęście przy znacznej części przerw w grze w szczypiorniaku czas leci dalej przez zatrzymania.
A w takiej Hiszpanii najlepsi sędziowie nie potrafią nawet dopilnować, żeby schodzący na zmianę nie truchtał 80 m do linii środkowej, tylko schodził od razu za najbliższą linię. Gdy wprowadzono taką możliwość, w Polsce od strzału sędziowie zaczęli to egzekwować, a w Hiszpanii to święto lasu, gdy tak się zdarzy. Dyskutowania roju pszczół sędzią przy każdej pierdole też prawie u nas w porównaniu z Hiszpanią nie ma. Nikt też prawie w Polsce nie przeszkadza sędziemu, gdy rozmawia z kanciapą VAR – w Hiszpanii to norma.
Widocznie jesteśmy z innej gliny ulepieni...
0
@Artysta9 Niekoniecznie. Nadal mogliby się ustawiać bez końca do różnych stałych fragmentów gry (które pożerają mnóstwo czasu), bo nie tylko chodzi o kradzież czasu, ale też np. o wybicie przeciwnika z rytmu. „Kontuzjowani” od siedmiu boleści też mogliby nadal leżeć minutami i udawać, byle wybić przeciwnika z rytmu (zwłaszcza gdy mocno ciśnie).
To niestety nie jest takie proste.
1
@kiper09 Ale po prawdzie przy zatrzymywaniu czasu te przerwy między akcjami byłyby paradoksalnie... jeszcze dłuższe, bo przecież nie byłoby presji czasu. Mam wrażenie, że i o tym często zapominamy. Każdy chyba widzi, jak długie przerwy są choćby w koszykówce czy hokeju – tam gry przez większość czasu nie ma... wcale.
0
@pienaar Te celebrację zgodnie z Przepisami Gry nie dają żadnej podstawy do przedłużania meczu choćby o sekundę, o ile to nie są skrajne, wyjątkowe przypadki przedłużania.
Nie będę ukrywał, że mnie akurat dodatkowe minuty nie rajcują. W tym przypadku zupełnie nie widzę powodu. Bramki i radość po nich to naturalna część gry, a w tym czasie i tak drużyna musi wrócić na swoją połowę, a nieraz też są akurat przeprowadzane zmiany.
Nie zdziwię się, jeśli jakiś geniusz z gwizdkiem, żeby doliczać minutę za celebrację i do tego pół minuty za zmianę przeprowadzaną w tym samym czasie. :P
Niech się raczej zajmą pilnowaniem tego, żeby większość rzutów wolnych pośrednich, wrzutów i rzutów od bramki nie trwała tak długo, bo to one zajmują nawet kilkanaście razy więcej czasu niż jakiekolwiek celebracje. Może przyjdzie dzień, że po prostu będą masowo odbierać piłkę drużynie ustawiającej się przez pół minuty do byle autu.
3
@Arczi87 Najgorsze jest to, że ten pajac Tebas nie ma żadnej konkurencji i z palcem w nosie wygra kolejną kadencję. Mimo wszystko duża część klubów jest nim zachwycona za pieniądze spadające z nieba (CVC).
0
Jak można doliczać cokolwiek za bramki, które są tzw. naturalną częścią gry? Tam wszyscy zdrowi?
To może niech strzelają mniej bramek, to mniej doliczą, czapki z głów przed genialnymi pomysłami RFEF.
3
@MateuszDoniec Michał Żuk, Miłosz Żuk, a w tagach... Marcel Żuk. ;)
4
„Klub nalega na konieczność zachowania dyskrecji” – dawno nie czytałem zabawniejszej rzeczy z tego bijącego źródła wszelkich przecieków. :P
2
„Świta Dembélé”. :P
O pochwalony bądź, władco nasz miłościwy!
0
@Arooo Akurat co do tego artykułu zupełnie się nie zgodzę. To nie jest tekst o kotkach, butach, czy cateringu Lewandowskich.
4
Tak wszyscy pismacy wszystko wiedzą, umowy mają prześwietlone na wylot, a tu nagle „odkrycie” jakiejś tajemnej klauzuli. Bądźmy poważni. :)
A jeszcze wczoraj dla niektórych Dembélé był jakimś bohaterem, bo nie odszedł taniej niż mógł, dla „dobra Barcelony”. :P
0
Mam wrażenie, że w tym okienku Gerarda R. trochę „oderwali od koryta”, bo wielką celnością ostatnio nie imponuje...
0
Z tym Pepe to jakaś obowiązkowa formułka wpisana w kontrakcie wszystkim przychodzącym do Porto, czy on tak na serio? :P
0
@luka1995 Kiedy chciało PSG? Zostało zaproszone i odmówiło, zanim w ogóle ogłoszono istnienie Superligi.
1
To tak średnio „blisko”. Liga ligą, Finansowe Fair Play Finansowym Fair Play, a sam Laporta mówi przecież na koniec, że chodziło o presję...
1
Alex „nie wrócę do Barçy B” Collado. No i rzeczywiście nie wrócił...
0
@4Fabregas4 To już jego sprawa, że widział argumenty za tym, żeby miał na coś liczyć w Barcelonie, bo obawiam się, że był w zdecydowanej mniejszości...
0
@4Fabregas4 A on wróci i z Ameryki będzie grał? No też tak średnio. :)
6
Rysiu drogi, nie musiałbyś „pojechać szukać minut na drugi koniec świata”, gdybyś dał się wysłać na wypożyczenie w samej Hiszpanii. Widocznie wtedy było jeszcze za wcześnie...
1
Dziś Barcelona miałaby problem z zarejestrowaniem małego palca jego lewej dłoni. :P
0
Prezentacja dyrektora sportowego? Będzie żonglował?
0
@Kamil689 Tak, mam na myśli sam moment przyjścia. Ci dwaj pozostali byli sporym znakiem zapytania od początku.
10
@Plama W porównaniu z Douglasem czy Gustavo Maią ten Keirrison wyglądał na piłkarskiego giganta. A to, że skończyli podobnie, no cóż...
0
„Wybory: PP wygrywa, ale nie osiąga całkowitej większości w koalicji z VOX”.
Bezwzględnej większości. ;)
Tak czy tak ciekawe, że akurat w jednej gazecie walnęli wybory na okładce, a w innych ani słowa. Co innego we Włoszech, tam gazety sportowe to w dużej części polityka i rubryka towarzyska...
1
No to teraz jazda u pismaków – Javi Portero doniesie, że zatruł się X, Y i Z, Quique Martínez zaprzeczy, bo to jednak X, A, B i C, a Elina Florina z pełnym przekonaniem poda, że ci dwaj się mylą i tak naprawdę jest ich sześciu. Na koniec jeszcze Conrado Moreno ogłosi, że tak naprawdę to w ogóle zwykłe przeziębienie...
1
Nie rozumiem do końca tych powtarzających w kółko „szatnia go wybrała”.
Przecież już Xavi go namaścił na następcę Busquetsa jeszcze w maju, a nie dalej jak na początku presezonu klub walnął zdjęcie z podpisem „Pierwszy dzień jako kapitan”.
To jaki to był „wybór szatni”? Pewnie taki, że nikt się nie wychylał, a jak to w „Alternatywy 4” u dozorcy Anioła: „z góry akceptuję wyniki naszych demokratycznych wyborów, o ile są zgodne z naszymi oczekiwaniami”. :)
PS. Ale tak już bardziej serio, mam nadzieję, że nie był „wymuszony” na drużynie. Pewnie jakichś fanów tam ma, taki klubowy miś.
0
@Volley To za rok czy dwa, gdy kiedyś jednak odejdzie Sergiusz Robert, zacznie się problem, bo... prawie żadnego wychowanka już nie będzie do wyboru. Bo przecież nie Fati, a i Gavi to wychowanek mimo wszystko nie tak stuprocentowy...