1

Nie ma tematu bo mamy gówno do gadania niestety. Aktywują klauzulę i po nas... jesteśmy zdani na wole piłkarza choć w tym wypadku właściwiej będzie powiedzieć na pazerność Neymara Seniora.
Do Realu przychodzi piłkarz pokroju Ceballosa i na "dzień dobry" dostaje klauzule 500mln, przykładowo CR ma 1mld euro, a u nas gwiazda nr2 (sportowo/marketingowo) Neymar ma 200mln... i o czym my mówimy? Niestety ale dzieli na przepaść od Realu w kwestiach kontraktowania i sprzedaży piłkarzy :/

0

ciekawe kto wygrał zestawienie :)
choć stawiam na USA Dream Team 1992 z IO w Barcelonie. Myślę, że nigdy wcześniej ale też i nigdy w przyszłości nie uda się zestawić tak kompletnej drużyny w żadnej dyscyplinie sportu jaka była udziałem koszykarskiego Dream Teamu z 1992r. Trzech największych koszykarzy w historii w jednej drużynie + cała masa Hall Of Famerów.
Przełóżmy to na piłkę nożną... Jaszyn, Beckenbauer, Pele, Puskas, Di Stefano, Cruyff, Maradona, Ronaldo (Luis Nazario De lima), Messi w jednej drużynie... nierealne :) a w wypadku koszykarskiego Dream Teamu niemal się udało... piszę niemal bo ciężko nie wspomnieć o takich nazwiskach jak Bill Rusell, Chamberlein, Abdul Jabbar, Dr J, Olajuwon czy Isiah Thomas ale koszykarski Dream Team z 1992r to była istna potęga - coś co nigdy już się nie wydarzy :)

2

Niby "Dele" dorósł trochę piłkarsko ale to nadal jeździec bez głowy, któremu nie wróżę wielkiej kariery w naszym klubie. Jeśli ten news jest prawdą to myślę, że kupujemy go tylko dlatego by sprzedać go gdzieś drożej.

2

Nie zapominaj o dziwkach i koksie, którego wciągał tyle że pod koniec sezonu 07/08 nie przychodził na treningi mimo braku kontuzji bojąc się kontroli antydopingowych :)

WIELKI piłkarz, który jest jednym z najważniejszych ogniw które przyczyniło się do odrodzenia Barcelony po rządach Gasparta, natomiast mentalność typowego Brazylijczyka... trochę pracy, maksimum zabawy :) zważywszy na potencjał Ronaldinho mógł walczyć nawet o miano najlepszego piłkarza w historii, ale niestety "głowa" absolutnie na to nie pozwoliła. Podobna historia tyczy się w sumie też Ronaldo czy Romario, którzy mogli być jeszcze więksi gdyby nie ich luźne podejście do sportowego trybu życia :)

1

a samego Ronaldinho wyciągneliśmy w ostatniej chwili z macek Manchesteru United, który później w ramach pocieszenia nakupował szrotu pokroju Klebersona czy Djemba Djemby :D

ogólnie niesamowite to było okienko, choć nie mniej niż z transferu Roniego cieszyłem się wtedy z zakupu Rafy Marqueza czy Quaresmy i o ile ten pierwszy był strzałem w "10-tke" tak Ricardo mimo fantastycznego presezonu u nas kariery nie zrobił.
Cholera... to było 14! lat temu :o masakra :/

8

prócz talentu trzeba też mieć głowę... akurat głowa Ronaldinho zbyt często błądziła. Także nie mam wątpliwości, że Gaucho mógł zrobić jeszcze większą karierę ale niestety - tak jak nikt nie kwestionował talentu Ronaldinho, tak już sam profesjonalizm jak najbardziej i co gorszę było to pełni uzasadnione

3

Przy całej sympatii i wielkim podziwie dla talentu piłkarskiego Ronaldinho ale czy jest to odpowiednia osoba na tego typu stanowisko?
Akurat poza boiskiem Roni zdecydowanie nie jest kimś godnym naśladowania, nie chciałbym już kolejny raz wracać do sezonu 07/08 i atmosfery jaka towarzyszyła odejściu Brazylijczyka z Barcelony ale nie sposób zapomnieć afer z prostytutkami, alkoholem, a przede wszystkim problemów z narkotykami jakie były w tamtym okresie zmorą Ronaldinho. Nie było normalnym, że zdrowy Ronaldinho nie tylko nie grał ale nawet nie trenował z obawy o kontrole antydopingowe...
Uwielbiam Roniego, dożywotni szacunek i wdzięczność dla Niego, ale funkcja ambasadora w mojej opini mu się nie należy.

1

ale czy ja gdzieś napisałem, że mam za złe piłkarzom że ostro walczą o swoje? Mają do tego pełne prawo i doskonale ich rozumiem. Co do wszelkich "szejków" to nie przesadzajmy, o ile oferty z Chin są faktycznie nie do przebicia, tak czy Barcelona płaci mniej aniżeli City czy PSG? Nie, płacimy nawet więcej.

5

Będzie się ciągnęło jak z Iniestą... te wszelkie zapewnienia można sobie o kant dupy obić, kasa musi się zgadzać i tyle. Nie bronie nikomu być romantykiem i wierzyć, że piłkarze traktują nasz klub jak "coś więcej", ale tak nie jest. Jesteśmy klubem, który wydaje na pensje swoich piłkarzy zdecydowanie najwięcej i nie widzę w tym przypadku.

0

Wielki piłkarz, maleńki człowiek. Wiele dobrego dla nas zrobił i za to duża wdzięczność tym bardziej, że trafił na dość ciężki okres w naszym klubie. Jednak jego zachowanie podczas gry u nas, a przede wszystkim po odejściu do Milanu powoduje, że sympatii nie mam do Rivaldo za grosz.
Odchodząc od tematu jednak... w Winning Eleven/PES w tamtym czasie nie było lepszego grajka :)

7

Polecam to obejrzeć - Pique vs Neymar i Suarez hahaha. Mistrzostwo :D (koniecznie oglądajcie do końca!)

https://x.com/VidaBlaugrana_/status/821697553855090688

0

A kto nie kłócił się z Cruyffem?
Rivaldo? A co pokazał w Milanie? Może właśnie pozbyto się Brazylijczyka w idealnym momencie?
Inna kwestia... a pierwszy okres Van Gaala w Barcelonie? 2 mistrzostwa, puchar hiszp?
A wprowadzenie do drużyny Xaviego, Puyola czy Iniesty?
To nie był największy trener w historii Barcelony ale uważam, że należy mu się szacunek i jak to napisałeś: można go dobrze wspominać.

0

Niby dlaczego my - kibice Barcelony mamy Van Gaala dobrze nie zapamiętać?

8

Ronaldo? Z Ronaldo nie miał okazji się spotkać, Ronaldo grał u nas jeden sezon gdy trenerem był (już niestety św. pamięci) Sir Bobby Robson.
Z Rivaldo mieli zawsze dość szorstkie relacje mimo, że Brazylijczyk był absolutnie kluczowym piłkarzem. Najlepiej o "przyjaźni" obu panów niech świadczy fakt, że jedną z pierwszych decyzji Van Gaala po powrocie do Barcelony w 2002r było wyrzucenie na zbity pysk Rivaldo :) na nic się zdało przymilanie w prasie (pamiętny wywiad gdy Rivaldo powiedział, że jeśli trener zechce to zagra nawet na bramce)... Rivaldo poleciał, a my byliśmy zdani na "talent" który nigdy nie wybuchł - czytaj Riquelme. Osobiście nie chce nawet tego sezonu pamiętać :/

10

Kariera Holendra w Barcelonie to prawdziwy rollercoaster :) świetna pierwsza przygoda pod koniec lat 90-tych zwieńczona 2 tytułami mistrzowskimi( z drugiej strony okraszona tragiczną grą w Lidze Mistrzów), a następnie istna katastrofa w sezonie 02/03 gdy przez chwilę byliśmy 2pkt nad strefą spadkową, a sam Louis nawet nie dotrwał do końca sezonu gdyż w jego trakcie zastąpił go Antic.

Wieeele można pisać Van Gaalu ale myślę, że każdy kibic Barcelony powinien mięć szacunek do Holendra zarówno za trofea ale chyba też głównie za umiejętne stawianie na młodzież. Przypomnę tylko, że to Van Gaal wprowadził do I drużyny Xaviego, Puyola czy Inieste - prawdopodobnie 3 wychowanków, którzy mieliby miejsce w "11" wszechczasów naszego klubu.

Osobiście zawsze darzyłem Holendra sympatią, za każdym razem wypowiada się o naszym klubie z troską i szacunkiem, a i też słychać po wypowiedziach wielu byłych piłkarzy jak wiele Van Gaalowi zawdzięcza ( oczywiście prócz Rivaldo :D )

0

aaa to dzięki za informację, gdzieś mi to umknęło ;)

0

Akurat Marlona chętnie dziś bym zobaczył więc szkoda. Byle awansować, bez kontuzji i z golem Paco - niech się chłopina przełamie i w oficjalnym meczu :)

4

Przesada, o ile rozumiem nadskakiwanie wokół takich piłkarzy jak Messi czy Iniesta ,tak przedłużanie już teraz kontraktów Rakitica i Ter Stegena? Lubie i cenię obu piłkarzy, szczególnie Chorwata ale na Boga... oni mają kontrakty do 2019 roku!
Chcemy doprowadzić do sytuacji rodem z PSG czy City gdzie praktycznie co pół roku przedłuża się kontrakt z Aguero czy Verattim? Bardzo nieodpowiedzialne i mało rozważne działanie, które może skutkować w przyszłości

29

Pewnie wielu kibicom podpadnę ale mogę się założyć o "dużego Kubusia", że Neymar pogra u nas max 3-4 lata.
Oczywiście powyższa historia jest "wzruszająca" ale za nic nie widzę w Neymarze piłkarza mocno utożsamiającego z klubem.
No i dochodzą jeszcze osoby Pana Wagnera Ribeiro i Neymara Seniora, którzy w mojej opinii dążą do tego by w najbliższej przyszłości uczynić z Neymara najlepiej zarabiającego piłkarza świata.

58

Wystarczy zwrócić uwagę na wyraz gęby Tebasa przy przyznawaniu nagród przedstawicielom Barcelony by wiedzieć jaki ma do nas stosunek...
https://x.com/Kowal__30/status/790825305564995584

Inna kwestia: Prezes La Liga! przy przyznawaniu nagród La Liga!!! argumentuje wybór Atletico... wynikiem w Lidze Mistrzów??? "genialne" :/

2

zapewne chodzi o tego zje*a z Punto Pelota - josep pedrerol (tak... specjalnie z małej) :) wydawało mi się, że trudno o większego kretyna aniżeli roncero z AS-a, ale pedrerol jest blisko

10

Nigdy nie byłem i już pewnie nie zostanę fanem C.Ronaldo ale przyznać trzeba, że jest to piłkarz wybitny, absolutnie jeden z najlepszych jacy grali w ciągu ostatnich 25 lat (tyle interesuje się piłką). Osobiście w życiu nie umieściłbym go na tej samej półce co Messiego czy Ronaldo ale szacunek do jego umiejętności piłkarskich jak najbardziej się należy.

Natomiast pisanie, że by do nas nie pasował jest moim zdaniem niewłaściwe, Cristiano rzekomo miał do nas trafić w wieku 23 lat więc nie przesadzajcie, jest to wiek gdzie można jeszcze dość mocno wpłynąć na piłkarza. By nie być gołosłownym... w podobnym wieku trafił do nas Ronaldinho z etykietą dziwkarza, imprezowicza wiecznie olewającego treningi, a stał się jedną z największych legend nowożytnej Barcelony. Co jak co ale etyki pracy C.Ronaldo może pozazdrościć absolutnie każdy.

By była jasność: absolutnie nie żałuję, że Cristiano trafił do Realu natomiast byłbym bardzo ciekawy jak potoczyłaby się jego kariera u nas, tym bardziej że trafiłbym idealnie w moment "ekspansji" Messiego :)

0

a gdzie ja w jakikolwiek pozytywny sposób wypowiedziałem o rozgrywaniu spotkań o 12?
Godziny spotkań oceniam ze swojej perspektywy ale i wielu moich znajomych którzy przez włażenie "czajnikom" w dupy nie obejrzy tegorocznego Gran Derbi. Rozumiesz teraz?

1

Zależy na którą do pracy chodzisz ;) mecz o 22:00 więc powiedzmy kończy się o północy, ja osobiście tak szybko po meczu nie zasnę, jeśli wygramy to jeszcze, ale jeśli tracimy pkt to kładę się wkur...zony i wtedy o uśnięcie trudniej ( w moim wypadku), a za kilka godzin trzeba wstać :)
dla mnie w tygodniu idealna godzina to 20:00, w sobotę 22:00 jest optymalną porą, można się spotkać "do meczu" a później w miasto na "balety" :) żyjemy też w takich czasach, że przykładowo sporo moich ale i pewnie Twoich znajomych w soboty o 16:00 jest jeszcze w pracy.

33

Logika w Hiszpanii: sobota? Mecz 16:15, w tygodniu we wtorki/środy gdzie każdy z nas zasuwa na drugi dzień do pracy/szkoły... 22:00 :) w sumie jak to się ma do meczu z Sevilla na Camp Nou w sezonie 03/04 gdy mecz zaczynał się o... północy :) tak tak, nie pomyliłem się, pamięta ktoś? Niezapomniana bramka wtedy Ronaldinho :)

Wracając do tematu: chyba nikt nie ma wątpliwości czym podyktowana jest taka a nie inna godzina rozpoczęcia meczu? Jeśli dobrze liczę to przykładowo w Szanghaju Gran Derbi rozpocznie się o 22:15, przypadek? Nie sądzę... już i tak wypinamy "czajnikom" tyłki rozgrywając mecze o 12, to jeszcze "kundlić się" z Gran Derbi? Przesada :/

3

Napisz do Darka Szpakowskiego :) Facet które tak genialnie wymawiał Dawida Wilje, Torrrrrrrrrresa, Kszawiego, Piketa czy Pujziola pewnie poradzi sobie i z Czikim ;)

8

Także mam duży sentyment do "Lapcio" :) miał swoje za uszami, wydał trochę klubowej kasy na alko, koks czy dziwki ale kto by mu to liczył mając na uwadze bagno z jakiego nas wyciągnął po Gasparcie. "AL LORO!" :)

2

oj chłopaki myśle, że gdyby tak się spotkać przy dobrym trunku pewnie noc by nie starczyła by powspominać magie NBA lat 90-tych :)

był to niezwykły okres w NBA, chyba najlepszy w historii ligi, poziom poszczególnych drużyn był niezwykły, niemal każda ekipa miała kilku świetnych graczy. Ilość gwiazd za to przywracała o zawrót głowy, do teraz lubię odświeżać sobie Mecze Gwiazd z lat 90-tych, niezwykle silne ekipy i co ważne (w przeciwieństwie do obecnych All-star Game) chłopaki grali na serio, była zabawa, było widowiskowo ale każdy chciał wygrać, obecnie Mecze Gwiazd to kompletny brak rywalizacji, "czekam" na All-star Game" w którym padnie wynik 200-200...

Mocno podziwiam dzisiaj Stefka, Lebrona, KD, Westbrooka, Irvinga, Klaya, Hardena, Rosa, Lillarda, DeRozena, Georga itp itd ale byłbym bardzo ciekaw jak radziliby sobie Ci gracze w latach 90-tych gdyby przyszło im mierzyć się z kryciem takiego Pippena, bądź też posmakować twardej gry od Charlesa Oakley'a :) mówcie co chcecie ale Bullsom z lat 90-tych każda z obecnych ekip mogłaby jedynie naskoczyć :)

PS. Najlepszy dunker lat 90-tych? Dla mnie "Rainman" Kemp, co gość robił wsady to głowa mała :)

PS2. wasza "5tka" lat 90tych? u mnie Stockton, Jordan, Pippen, Olajuwon i jedynie dylemat czy "Listonosz" czy "Chuck" :)


1

Do teraz mam niezłą "górke" Magica... z dobrych paru lat, pewnie niejeden maniak dał mi za to niezłe pieniądze :P
piękne czasy... szkoła, obiad, lekcje i w zależności które boisko było wolne... nożna lub kosz! :)

3

ojjj chłopaki przywołaliście piękne wspomnienia :) kochane lata 90te i szukanie jakichkolwiek programów, powtórek spotkań po czeskiej telezwizji, DSF-ie czy naszej kochanej TVP. Niezapomniany duet Szaranowisz / Łabędź i już legendarne "Hej hej tu NBA".

Do tego prawdziwy boom na podwórkach na basket, kupowanie Pro Basket i Magic Basketball itp... łezka się w oku kręci, cudne czasy :)

Co do samej NBA w tamtej czasie to tylko jedno nazwisko: PENNY HARDAWAY. Zawsze był jest i będzie moim ulubionym graczem, jestem pewny że gdyby nie kontuzje facet byłby w Hall of Fame. Gość był Lebronem czy Koby'm zanim Ci się pojawili. Dziś Penny'ego przypomina mi trochę Westbrook choć to nie ta klasa co Penny.
Inna kwestia, że dzisiejsza koszykówka zrobiła się dość miękka, zastanawiam się przykładowo w której minucie wylatywali by z parkietu tacy gracze jak Barkley, Rodman czy Oakley... pewnie 3 kwarta max.

Ogólnie dłuuugo by opowiadać o NBA lat 90-tych, genialny okres dla koszykówki :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?