KingLeonidas
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
29 obserwujących
13 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Geble
Gdyby trenerem był Pep napewno walka byłaby nierówna.
0
Niech się jeszcze wypowie o tym Eric, może coś więcej się wyjaśni. Brau też na pewno nie interweniowałby, gdyby nie było to podejrzane zachowanie. Może faktycznie obydwaj mają takie szczere poczucie humoru i potrafią się nawet kopać i od razu z tego razem śmiać. Całkiem możliwe. Ale prawdy raczej nie poznamy.
0
Kiedyś będąc w delegacji i śpiąc w ekskluzywnym hotelu dostałem do pokoju dużo gazet. Do jednej z nich była dołożona niewielka książka o FC Barcelonie. Oczywiście od razu ją przeczytałem, było tam bardzo dużo informacji o powstaniu klubu i sporo o samym Gamperze. Nie pamiętam tytułu gazety ani książki (odłożyłem ją sobie, ale oczywiście pokojówka sprzątnęła wszystko ze stolika). Wiem, że przez kilka numerów dodawano takie książeczki o wszystkich wielkich klubach. Akcja miałą miejsce mniej więcej trzy lata temu. Czytał to ktoś?
0
Sklad na dzisiejszy mecz z Sampdorią: Pinto, Montoya, Fontàs, Bartra, Planas, Dos Santos, Espinosa, S.Roberto, Deulofeu, Villa, Afellay
0
Mam rozumieć, że Rafinha będzie powołany na Real skoro go dziś nie ma?
0
hoeniker
Jeśli chodzi o zabezpieczenie tyłów pierwsze skojarzenie Masche, w ofensywie lepszy jest chociażby Yaya, Gerrard (ale on rzadko grywa jako DM), Xabi Alonso. Dużo mu brakuje do takich piłkarzy jak kiedyś Makelele czy Vieira. Ale jest na dobrej drodze żeby stać się taką legendą jak oni. Życzę mu jak najlepiej oczywiście.
0
hoeniker
Najlepszy defensywny pomocnik na świecie - dalej chyba nie powinienem czytać. Niczego mu nie ujmuję, ale osobiście uważam, że są od niego lepsi. Oczywiście dla Barcelony jest wymarzonym pivotem, tego nie można zaprzeczyć.
0
Geble
Przecież tutaj nie można krytykować ;)
Wczorajszy skład utwierdził mnie w przekonaniu, że w czwartek zobaczymy w ataku trio Messi, Sanchez, Afellay. Chyba, że Tito mnie zaskoczy.
0
hoeniker
Dla mnie i dla większości Yaya też był nie do ruszenia. Ale wychowanek (syn kolegi) plus nieoceniony Keita sprawiły, że musiał siedzieć na ławce. A że miał ambicje na coś więcej odszedł i bryluje w PL.
0
Geble
Oby to był tylko jednorazowy wybryk Sergio. Ale nie wykluczam, że faktycznie może przejął się nowym konkurentem.
0
mesi8191
Chyba nie zrozumiałeś do końca o czym piszę. Nie chodzi mi o ilość sytuacji tylko o zbyt łatwe stwarzanie zagrożenia. Chłopakom z San Sebastian później po prostu nie chciał się gonić wyniku, a po drugie nie było sensu. Odkryć się i zaatakować przy 4-1 dla Barcelony? Samobójstwo.
0
Dla mnie nie było tak kolorowo jak wszyscy opisują. Owszem z przodu gra wyglądała bardzo dobrze, ale martwię się trochę o formację defensywną. Nie może być tak, że każde zbliżenie się w okolice naszego pola karnego kończy się zagrożeniem utraty gola. A właśnie tak wczoraj było. Jak nie brakowało Alvesa, to nie zdążył Alba. Stoperów bym nie winił, bo muszą wybierać czy asekurować skrzydło, czy poczekać na środku. Skoro wszyscy piszą, że RSSS był słabym przeciwnikiem, to boję się pomyśleć co będzie z kimś mocniejszym. Gdzieś wczoraj brakowało wspołpracy linii pomocy z linią obrony. Przed nami ważny dwumecz z drużyną, która ma lepszych egzekutorów i przeprowadza kontrataki najlepiej na świecie. Czas najwyższy na wyeliminowanie błędów.
0
Rok jubileuszowy - to co się w nim wydarzyło na zawsze zostanie w mojej pamięci. Jeszcze na Euro 2000 kupiłem sobie wyjazdową koszulkę Figo 7. Nie wiem czy przez cały miesiąc się nią nacieszyłem. Leży teraz zakopana w szafie i czeka na oficjalne przeprosiny Luisa. Serce pękało, ale przeżyłem to jakoś.
Od tego momentu wszystko zaczęło się "sypać" w Barcelonie. Prezes kupował przeróżnych piłkarzy bez opamiętania za ceny niezbyt korzystne. Trochę to wyglądało jak zbieranina przypadkowych zawodników, którzy chcą, a nie mogą. Bez Rivaldo brakowało argumentów w ofensywie. Niby pierwszy skład wyglądał przyzwoicie, ale na ławce kiepsko. Było, minęło i oby już nigdy nie wróciło.
0
I jeszcze jedno, gdyby Barcelona awansowała do finału CL, to i tak podzieliłaby los Valencii. Ten ich mecz finałowy z Realem zapamiętałem jako jedno z najlepszych spotkań Królewskich jakie kiedykolwiek widziałem. Zanim Perez utopił miliony Real był już na bardzo wysokim poziomie. On ich tylko wzmocnił wielkimi bądź co bądź transferami. 3-0 w takim meczu z pełną dominacją nad mocnymi Nietoperzami to było coś.
0
Ten sezon zapadł na długo w mej pamięci z kilku powodów. Mistrzem zostało Deportivo La Coruna, dla młodszych kibiców klub chyba całkowicie anonimowy, ale w tamtych czasach mający świetnych piłkarzy. Pojawia się pewien obrońca z burzą loków na głowie i z marszu staje się ostoją linii defensywnej ;) Przychodzi Simao, nie poradzi sobie, tak jak później chociażby Quaresma. Zespół traci trenera, a po sezonie kapitana. Prezesem zostaje Gaspart, o jego 3 latach rządów nic pisać nie zamierzam, bo szkoda mi nerwów. W drużynie mamy armię 8 Holendrów, za chwilę pojawi się kolejny. Do zespołu wprowadzani są znani juniorzy: Pepe Reina, Gabri, Mikel Arteta. A lata posuchy trwają w najlepsze.
0
Pozwolę sobie zacytować: "Obecnie kontuzjowany jest Cuenca, David Villa nie doszedł jeszcze do stuprocentowej sprawności, a wciąż niepewna pozostaje przyszłość Ibrahima Afellaya". Czyli zostaje w ataku Messi, Alexis, Pedro. Aha zapomniałem, że ten ostatni od miesięcy szuka formy i nie może jej znaleźć. Czyli co, mamy dwóch zawodników na trzy pozycje? A co w przypadku kontuzji Alexisa? Niby mamy 6 z przodu, ale jeden kontuzjowany, drugi bedzie grał "ogony" przez dłuższy czas, trzeci bez formy, czwartego chcecie sprzedać, piątego wypożyczyć. Szkoda słów.
Tito (mam nadzieję, że tak bedzie robił dalej) pokazał, że u niego nikt za zasługi, nazwisko, czy inne miłości jak u Guardioli grał nie będzie. Jest w gazie załóżmy Afellay to sadza na ławkę kogoś bez formy. Tak powinno być. Tello musi zostać w klubie. Nawet kosztem gry w rezerwach. Zbiera doświadczenie, ciągle się uczy. Możliwe, że nigdy nie wskoczy na stałe do pierwszej jedenastki, ale teraz go potrzebujemy.
0
New_man
Spoko rozumiem wszystko, ale to w "tamtym stylu" się zakochałem i pewnie dlatego mam do niego taki sentyment. Co nie zmienia faktu, że więcej osób woli styl Realu z szybkimi podaniami i strzałami niż "klepkę" Barcelony. Przynajmniej czytając różne fora odnoszę właśnie takie wrażenie. I mam na myśli fora piłkarskie ;) Trochę te fajerwerki Barcelony przygasły ostatnio i brakuje alternatywy. Oby Tito tchnął nowego ducha walki w zespół, żebyśmy się nie stali zakładnikami własnego stylu.
0
Al FCB
O gustach się nie dyskutuje. Jeden woli lody z polewą truskawkową, drugi z czekoladową, trzeci bez polewy. Dla mnie tiki-taka jest najbardziej efektywna, ale nie efektowna. Pozdrawiam ;)
0
Al FCB
Drużyna Pepa w ostatnim sezonie to bramki Messiego i brak alternatywy. Czy tak gra najlepsza drużyna w historii? Wcześniejsze lata faktycznie sprawiały, że można było Barcelonę uznawać za najlepszą w historii. Sam mam dylemat, bo z jednej strony tiki-taka przyniosła wiele pucharów, a z drugiej dla mnie jest mniej widowiskowa niż to co prezentowali Kluivert i spółka.
0
Jego początki nie wyglądały kolorowo. Ale chęć dorównania Realowi (wychowanek w bramce) i brak klasowych konkurentów w zespole połączone z upartym stawianiem na niego sprawiły, że dziś jest nieodłączną częścią drużyny. Dobre występy przeplatał fatalnymi, parady kiksami, tego nie da się zapomnieć. Teraz ma mało szans, żeby pokazać na jakim poziomie bramkarskim jest. Mało strzałów na bramkę Barcelony sprawia, że czasami jest rozkojarzony i popełnia błędy. Na szczęście rzadko.
0
Geble
Odnoszę podobne wrażenie. Tak jakby czasami brakowało pomysłu na inne wykończenie akcji niż "wejście z piłką do bramki". Dlatego bardzo podobało mi się to, co ostatnio z Dynamem zagrali Rafa, Afellay i Tello. Może nie wyglądało to aż tak zachwycająco jak pod koniec XX wieku, ale obrońcy nie wiedzieli gdzie mają biegać. Jak już przejęli piłkę, to od razu ją tracili z powodu pressingu piłkarzy Barcy. A oni cały czas zmieniali pozycje, grali szybko, rozciągali linię obrony. I tak wykombinowali, że Masche na spokojnie wbiegł i rzucił balona za plecy. Chyba Tito powinien pokazywać to nagranie na treningach.
0
Od tego trio tak naprawdę zaczęła się moja miłość. Wcześniej zdarzało mi się oglądać jakieś mecze i skróty, ale zachwyt szybko minął po odejściu Ronaldo. Aż tu nagle transmisja LM i duet Kluivert - Rivaldo jeszcze z Luisem Figo. Magia, szybkie wymiany piłek pod polem karnym, gra na małej przestrzeni. gra z pierwszej piłeczki, kilka podań i bramki. Do tego cały zastęp Holendrów. Nie dało się nie pokochać tej drużyny. Teraz były lata obfitości, ale tamten styl gry bardziej mi odpowiadał. Ten zespół mógł być wielki. Trochę mniej pomyłek transferowych, mądrzejsze decyzje Luisa i mogło być pięknie. Później gdzieś to zaprzepaszczono,
Koszulka jubileuszowa to było coś. Nie to, co teraz i rok temu.
0
Pewnie by się przydał w Katalonii.
0
Niestety jedyna i słuszna decyzja. Po rehabilitacji pogra w Segunda Division i za rok znów zostanie włączony do pierwszego zespołu. Nie ma szans na włączenie go w styczniu. Nie wiadomo kiedy będzie zdolny do gry.
0
5 spotkań, różni rywale, różne zadania, za każdym razem inne składy - rewelacji i fajerwerków nie było, ale to nie czas na jakiekolwiek pokazy. Forma ma przyjść na najważniejsze mecze i powinna być w miarę stabilna przez cały sezon. Pracę Vilanovy bedziemy oceniać najwcześniej w marcu/kwietniu. Po presezonie jestem ogólnie zadowolony. Trochę martwi mnie brak strzałów z daleka i egoistyczna gra Messiego. Jak on jest na boisku to reszta jakby mniej się starała. Ale w sumie do tego można się było już przyzwyczaić. Leo czasami na siłe stara się wziąć grę na swoje barki. Nie zawsze jest to konieczne. Pkt 7 - Sergi Roberto i Marc Bartra - dla nich wielki plus, ale mi bardzo podobałą się gra Afellaya i Rafinhi. Szczególnie w ostatnim meczu pokazali, że mogą stworzyć niezwykle groźny duet.
0
Luis Enrique - grzecznie poczekał na koniec kontraktu z Realem i za darmo odszedł do Barcelony robiąc na złość wszystkim Madritas. Do dziś przez zagorzałych fanatyków nazywany podobnie jak Figo ;)
0
Zamiana Ronaldo - Rivaldo miała duży wpływ na postawę zespołu. Tak jak ktoś napisał niżej nie mieliśmy klasycznego killera pod bramką rywali. Trochę się już wtedy oglądało piłkę nożną i niestety zespół zaczął trochę zjeżdżać po równi pochyłej.
0
Jedyne plusy wczorajszego meczu: zwycięstwo bez straty bramek, postawa Afellaya i Rafy - wielki szacunek dla nich, powrót do gry Davida. Poza tym nieskuteczność pod bramką, trochę nerwowo w obronie, samolubność Messiego. Ogólnie jak na mecz towarzyski było dobrze. Teraz przychodzą mecze o prawdziwą stawkę. Zobaczymy jak rozpoczną sezon piłkarze Tito Vilanovy.
0
Przyjemnością było oglądać Larssona gdziekolwiek grał. Czy to w reprezentacji, czy w Celticu, czy w Barcelonie. Klasa sama w sobie.
0
El Fenomeno i Figo - dlaczego odeszliście? Jako młody chłopak nie mogłem tego zrozumieć. Bylibyśmy wtedy wielką potęgą i nie byłoby epoki "galaktycznego" Realu. Smutne wspomnienia.