Pewne są tylko śmierć i podatki, a on napisał tylko co by sobie życzył choć napisał to inaczej niż powinien, bo ujął to tak jakby to było pewne. Nie ma na razie co się cieszyć z pozostania Daniego, nie ma nic pewnego co do Xaviego i nie do końca wiadomo ile jest prawdy w ofertach innych klubów dla Pedro, którego cenię, ale na tą chwilę to chyba on najbliżej ma do odejścia, a jeszcze parę tygodni temu niby pewne było pożegnanie się z Generałem).
Ronaldo mógłby grać wszędzie i wszędzie zdobywać hattricki bo wszędzie grałby tak samo - czekając na podania. Pewnie Messi by się nie w każdym sprawdził, bo nie da się grać na topie przez cały rok kiedy musisz (bo potrafisz i tak Ci podpowiada sumienie) robić wszystko na boisku - od rozpoczynania obrony już w ataku, poprzez rozgrywanie, do atakowania, asystowania i strzelania goli. Nie sprawdził by się w każdym zespole jako typwy killer, ale już jako albo killer, albo rozgrywający, albo asystujący - na 100%.
Ronaldo ? No, faktycznie jest bardziej kompletny: potrafi dołożyć prawą nogę, lewą, wyskoczyć wyżej niż Messi (to dowodzi, nomen-omen, wyższości CR7...), potrafi KOMPLETNIE spieprzyć ponad 50 rzutów wolnych pod rząd także obiema nogami, ma cały wachlarz (komplet...) padów na r... twarz, na zad, na ręce, potrafi wymachiwać rękami przez pół spotkania (Leo by się zmęczył od tego machania - słaby jest...). Dodatkowo ma kompletnie zj....ną cieszynkę, którą potrafi doprowadzić do ironii nawet własnego trenera oraz ma całe spektrum min - można by rzec, że po niewłaściwej decyzji arbitra zaczyna żonglerkę brwiami i drybling wargami. Nieważne, że to i tak jest na pokaz (jak wywijanie stopą po 500 razy nad piłką, po nic). Najważniejsze jest, że Cristiano Ronaldo jest kompletny. Te zachowania sprawdzą się w każdym zespole.
A Messi ? Niech lepiej zostanie w Barcelonie. Przynajmniej można mu dalej zarzucać, że się nigdzie nie sprawdzi bo jest skrojony na jedną drużynę, a do tego ten cienki Bolek sprytnie gra w jednym klubie zamiast skakać po różnych zespołach i udowadniać innym jaki to jest zajebisty. Słabeusz z tego naszego Leo. Nie ma co panie SAF.
Odmiana liczby mnogiej zamiast pojedynczej... Cofnij się w czasie (albo powtórz ostatnią lekcję) i przypomnij sobie kiedy pisze się ,,-ą", a kiedy ,,-om". Potem spal się ze wstydu i obiecaj poprawę... ;)
Ja, pierdziele, Ty udajesz głupiego czy taki jesteś ? Napisałem ,,niechcący" (nie pojmujesz tak prostego słowa ?) co już samo przez się powinno wyjaśnić, że cała wypowiedź to żart, to nawet i bez tego chyba łatwo wyłapać ironię ? Jak widać nie. Coraz częściej czuję się zażenowany brakiem zrozumienia słowa pisanego u moich rodaków. Było beznadziejnie, a jest mimo to jeszcze coraz gorzej... Żeby tak prostego żartu nie wyłapać.
Życzę mu jeszcze co najmniej 23 goli (a co!?) i kilkunastu asyst - co równał by się z jego dobrą formą i jeszcze kilkoma sezonami z Barcą. Wiem, że czasem się powtarzam, ale przecież nie wszyscy czytają moje wypociny, więc jeszcze raz: żałuję jednego rekordu Leo. Tego w którym stał się najlepszym asystentem La Liga, odbierając tym samym już raz na zawsze szansę na choćby chwilowy rekord Xaviego, któremu brakowało do poprzedniego rekordzisty (Raula, o ile mi się coś w tym momencie nie pomyliło), zaledwie kilku asyst. Wiem, że to niby niewiele, a jednak poszłoby to w świat i byłoby fajną nagrodą za cały ten geniusz Generała, który ostatnimi laty w Hiszpanii nie wszędzie jest tak doceniany jak choćby Iniesta. Andresa słusznie oklaskują na każdym stadionie (za zasługi dla hiszpańskiej piłki i za sportowe/ludzkie gesty), a Xaviego potrafią wygwizdać za kilka niefortunnych wypowiedzi. Nawet kibice Barcy się czepiali, a przecież jako kapitan powinien ściągać presję z zespołu, nawet jeżeli czasem było to naciągane (tak, wiem, że po 7:0 z Bayernem przesadził). Problemem Xaviego było to, że miał mniej widowiskowe zagrania, nie był (i nie jest) tak magiczny jak don Andres, a do tego miał zawsze wiele do powiedzenia i nawet jeżeli ma więcej asyst i goli to nadal wielu osobom przeszkadza. Tak jak w przypadku Busquetsa - nie każdy widzi geniusz nawet wtedy gdy ten świeci mu po oczach i swym blaskiem oślepia.
Dołączę się do dyskusji i powiem to co mówiłem już nie raz: nigdy nie polubię Alby. Nie podobał mi się w Valencii, już wtedy wydawało mi się, że coś z nim jest nie tak. Nie podoba mi się od początku w Barcelonie. Jedno to poziom sportowy, a drugie poziom jego jako człowieka na boisku. Oczywiście nie ma go co porównywać do takich bandytów jak Pepe, symulantów jak Ronaldo, czy jeszcze kilku innych graczy nie tylko z Realu, jednak to niczego nie zmienia - kogoś takiego u nas w klubie wolałbym nie oglądać. Jak zostało słusznie zauważone: kiedyś ten jego debilizm (ostro nazywam, wiem) może nam się odbić głębszą czkawką, albo nawet zgagą... Oby tak nie było i oby wreszcie ktoś go skierował na dłuższe rozmowy z psychologiem.
Można to widzieć i w ten sposób: to już jest BYŁA najlepsza połowa ;) Ta z Bayernem jest PRZYSZŁA, a i mam nadzieję, że tam będą dwie takie i jeszcze minimum jedną przyszłą najlepszą (na dany moment) poproszę z Atletico.
No tak, Ronald omógłby grać dla tych zespołów, Messi jest dla nich zwyczajnie za dobry ;) Brawo panie Ferguson ;) Niechcący wyszła Ci nietuzinkowa pochwała Leo...
Mascherano 38 spotkań, Mathieu 33 - różnica bardzo mała, a należy pamiętać, że Javier grał także w pomocy więc nie do końca jest to prawda, ale też bardzo daleko od niej nie leży ;)
Zgadzam się w pełni - tak samo bluzgany przez cały poprzedni sezon za przetrzymywanie piłki, Xavi, w tym jest chwalony za umiejętność zwolnienia gry i właśnie za jej przetrzymania. Jednak napisałem to (o Inieście) z premedytacją: utrzymanie dla samego utrzymania, a nie prowadzące do czegoś więcej. Albo powiem inaczej: trzymanie futbolówki przy nodze gdy się widzi kilku wybiegających na dobrą pozycję kolegów - tak jakby miał jakąś blokadę psychiczną. Tak, to chyba o to chodziło i z tego się bierze to co zauważyłem - wiecznie trzyma byle trzymać a nie ryzykować. Wczoraj widzieliśmy dawnego Iniestę, aż miałem ciarki na całym ciele :) Oby więcej takich akcji i nigdy więcej bojaźliwego Don Andresa !
N-ty mecz z rzędu ? Widziałeś co wyprawiał z Sevillą ? To była zbrodnia przeciwko własnej legendzie. N-ty mecz z rzędu... dobre sobie... Za to powiem inaczej: któryś mecz w tym roku gra lepiej z przerwami na nadal słabe co i tak jest wielkim progresem, jest to gigantyczny wręcz postęp więc mam nadzieję, że już gorzej nie będzie.
Tja, utrzymanie dla samego utrzymania. Miej litość. Grał taki piach, że aż oczy bolały. Głupie starty też bywały, wybijanie w niebo, 0 kluczowych podań. Bywał najgorszy na boisku, pierwszy do zmiany, a czasem człowiek się łapał za głowę czemu on jest w pierwszym składzie. Rozumiem co masz na myśli, że nie statystyki grają, ale on nawet nie patrząc na nie nic nie dawał w pewnych meczach, a poza tym gdy się widzi OP bez jednej asysty i kluczowego podania przez rok to lepiej skończ gadać farmazony, że i tak był dobry na boisku...
W 2015 miewał jakiś przebłyski, a wczoraj zagrał dobrze i oby to była zapowiedź powrotu wielkiego Don Andresa, ponieważ pomoc jest strasznie słaba, a samym atakiem i obroną wiecznie wygrywać nie będziemy.
Choćby i najpiękniejsza w historii to nie przesadzaj bo to brzmi jakbyś rozgrzeszał go z dwóch lat bez formy i tragicznych statystyk w La Liga przez ile ? Też dwa lata ? Wczoraj po tej akcji byłem mega szczęśliwy, aż mi ciarki przeszły po ciele, jednak będę się cieszył i mówił ,,warto było czekać" gdy się okaże, że Iniesta faktycznie wrócił.
Dobrze, że nie Barbiełam, choć po nim można się wszystkiego spodziewać. Ostatnio nagminnie poprawia się z wymowy Busquets na Busquet, jakby sam nie mógł uwierzyć, że mu się udaje :) Jednak takich perełek Szpakowskiego nic nie pobije: ,,puścił Bąka prawą stroną'', ,,Bergkamp trafił bramką w słupek…", ,,Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" albo ,,wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego''. Ma tego jeszcze dużo, dużo więcej i lista ciągle rośnie ;)
Legendarny komentator, nieżyjący już niestety Boghdan Tomaszewski także zaliczył kilka zabawnych wpadek językowych. Przytoczę kilka z nich: ,,Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów", ,,Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała." i ,,Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej". Takie rzeczy sprawiają, że oglądanie sportu daje jeszcze więcej przyjemności i odbiera nieco zadęcia ;) Co do samego Dariusza Szpakowskiego to nie mam nic przeciwko niemu, niech się myli w zabawny sposób, ale jednak irytuje mnie nagminne przekręcanie nazwisk słynnych piłkarzy, jak w przypadku Xaviego którego potrafi wymówić na 4 sposoby w jednym meczu, tak samo z Mascherano (tutaj wiele osób ma problem jak wymawiać ;)).
Więc nie dyskutuj, bo mam ochotę coś mało kulturalnego odpisać ;) Powiem jedynie: nie ma alternatywy. Cytując klasyka: ,,Demokracja to najgorszy ustrój, ale nie ma lepszego''. I tak pasuje to do PO: najgorsza partia, ale nie ma lepszej. Mogłoby być tylko gorzej, bądź dużo gorzej. Na tym kończę temat, cokolwiek i ktokolwiek jeszcze odpisze ;)
Uderz w stół a...
...a tak serio to jego awatar - jego sprawa. Natomiast polityki w wypowiedziach lepiej nie pokazywać bo to nawet kibiców jednego klubu może zwaśnić. Podobnie jak gadanie o religii ;)
A ja słyszałem, że się dowiedziałem, ale nie powiem wam tego co wiem, bowiem nie wiem czy jestem tego pewien. Tak czy siak będzie inaczej niż tak samo co pewnie wyjdzie gdy wejdzie.
Takimi na wierzchu ? ;) Mogłoby być zabawnie jakby tak jakiś napastnik wyjął jajca i z półobrotu trafił nimi w piłkę, zmienił tor lotu i strzelił gola ;)
2
Pewne są tylko śmierć i podatki, a on napisał tylko co by sobie życzył choć napisał to inaczej niż powinien, bo ujął to tak jakby to było pewne. Nie ma na razie co się cieszyć z pozostania Daniego, nie ma nic pewnego co do Xaviego i nie do końca wiadomo ile jest prawdy w ofertach innych klubów dla Pedro, którego cenię, ale na tą chwilę to chyba on najbliżej ma do odejścia, a jeszcze parę tygodni temu niby pewne było pożegnanie się z Generałem).
7
Ronaldo mógłby grać wszędzie i wszędzie zdobywać hattricki bo wszędzie grałby tak samo - czekając na podania. Pewnie Messi by się nie w każdym sprawdził, bo nie da się grać na topie przez cały rok kiedy musisz (bo potrafisz i tak Ci podpowiada sumienie) robić wszystko na boisku - od rozpoczynania obrony już w ataku, poprzez rozgrywanie, do atakowania, asystowania i strzelania goli. Nie sprawdził by się w każdym zespole jako typwy killer, ale już jako albo killer, albo rozgrywający, albo asystujący - na 100%.
Ronaldo ? No, faktycznie jest bardziej kompletny: potrafi dołożyć prawą nogę, lewą, wyskoczyć wyżej niż Messi (to dowodzi, nomen-omen, wyższości CR7...), potrafi KOMPLETNIE spieprzyć ponad 50 rzutów wolnych pod rząd także obiema nogami, ma cały wachlarz (komplet...) padów na r... twarz, na zad, na ręce, potrafi wymachiwać rękami przez pół spotkania (Leo by się zmęczył od tego machania - słaby jest...). Dodatkowo ma kompletnie zj....ną cieszynkę, którą potrafi doprowadzić do ironii nawet własnego trenera oraz ma całe spektrum min - można by rzec, że po niewłaściwej decyzji arbitra zaczyna żonglerkę brwiami i drybling wargami. Nieważne, że to i tak jest na pokaz (jak wywijanie stopą po 500 razy nad piłką, po nic). Najważniejsze jest, że Cristiano Ronaldo jest kompletny. Te zachowania sprawdzą się w każdym zespole.
A Messi ? Niech lepiej zostanie w Barcelonie. Przynajmniej można mu dalej zarzucać, że się nigdzie nie sprawdzi bo jest skrojony na jedną drużynę, a do tego ten cienki Bolek sprytnie gra w jednym klubie zamiast skakać po różnych zespołach i udowadniać innym jaki to jest zajebisty. Słabeusz z tego naszego Leo. Nie ma co panie SAF.
1
Mów mi Dżemik ;) Tak przy okazji - chyba mało kto zaskoczył ;)
0
Na siłę wszystko ma jakiś związek z Barcą... Ja akurat kibicuję United i ten wynik mnie wcale nie cieszy...
3
No i co z tego ? To ma jakiś poważny związek z Barcą ?
0
Odmiana liczby mnogiej zamiast pojedynczej... Cofnij się w czasie (albo powtórz ostatnią lekcję) i przypomnij sobie kiedy pisze się ,,-ą", a kiedy ,,-om". Potem spal się ze wstydu i obiecaj poprawę... ;)
1
To już będzie ta ostatecznie najlepsza w tym sezonie :D
1
Ja, pierdziele, Ty udajesz głupiego czy taki jesteś ? Napisałem ,,niechcący" (nie pojmujesz tak prostego słowa ?) co już samo przez się powinno wyjaśnić, że cała wypowiedź to żart, to nawet i bez tego chyba łatwo wyłapać ironię ? Jak widać nie. Coraz częściej czuję się zażenowany brakiem zrozumienia słowa pisanego u moich rodaków. Było beznadziejnie, a jest mimo to jeszcze coraz gorzej... Żeby tak prostego żartu nie wyłapać.
1
Życzę mu jeszcze co najmniej 23 goli (a co!?) i kilkunastu asyst - co równał by się z jego dobrą formą i jeszcze kilkoma sezonami z Barcą. Wiem, że czasem się powtarzam, ale przecież nie wszyscy czytają moje wypociny, więc jeszcze raz: żałuję jednego rekordu Leo. Tego w którym stał się najlepszym asystentem La Liga, odbierając tym samym już raz na zawsze szansę na choćby chwilowy rekord Xaviego, któremu brakowało do poprzedniego rekordzisty (Raula, o ile mi się coś w tym momencie nie pomyliło), zaledwie kilku asyst. Wiem, że to niby niewiele, a jednak poszłoby to w świat i byłoby fajną nagrodą za cały ten geniusz Generała, który ostatnimi laty w Hiszpanii nie wszędzie jest tak doceniany jak choćby Iniesta. Andresa słusznie oklaskują na każdym stadionie (za zasługi dla hiszpańskiej piłki i za sportowe/ludzkie gesty), a Xaviego potrafią wygwizdać za kilka niefortunnych wypowiedzi. Nawet kibice Barcy się czepiali, a przecież jako kapitan powinien ściągać presję z zespołu, nawet jeżeli czasem było to naciągane (tak, wiem, że po 7:0 z Bayernem przesadził). Problemem Xaviego było to, że miał mniej widowiskowe zagrania, nie był (i nie jest) tak magiczny jak don Andres, a do tego miał zawsze wiele do powiedzenia i nawet jeżeli ma więcej asyst i goli to nadal wielu osobom przeszkadza. Tak jak w przypadku Busquetsa - nie każdy widzi geniusz nawet wtedy gdy ten świeci mu po oczach i swym blaskiem oślepia.
0
Dołączę się do dyskusji i powiem to co mówiłem już nie raz: nigdy nie polubię Alby. Nie podobał mi się w Valencii, już wtedy wydawało mi się, że coś z nim jest nie tak. Nie podoba mi się od początku w Barcelonie. Jedno to poziom sportowy, a drugie poziom jego jako człowieka na boisku. Oczywiście nie ma go co porównywać do takich bandytów jak Pepe, symulantów jak Ronaldo, czy jeszcze kilku innych graczy nie tylko z Realu, jednak to niczego nie zmienia - kogoś takiego u nas w klubie wolałbym nie oglądać. Jak zostało słusznie zauważone: kiedyś ten jego debilizm (ostro nazywam, wiem) może nam się odbić głębszą czkawką, albo nawet zgagą... Oby tak nie było i oby wreszcie ktoś go skierował na dłuższe rozmowy z psychologiem.
1
Można to widzieć i w ten sposób: to już jest BYŁA najlepsza połowa ;) Ta z Bayernem jest PRZYSZŁA, a i mam nadzieję, że tam będą dwie takie i jeszcze minimum jedną przyszłą najlepszą (na dany moment) poproszę z Atletico.
1
Ta, no co Ty ? Przeczytaj jeszcze raz to co ja napisałem, a potem odpowiedz ;)
1
No tak, Ronald omógłby grać dla tych zespołów, Messi jest dla nich zwyczajnie za dobry ;) Brawo panie Ferguson ;) Niechcący wyszła Ci nietuzinkowa pochwała Leo...
1
Mascherano 38 spotkań, Mathieu 33 - różnica bardzo mała, a należy pamiętać, że Javier grał także w pomocy więc nie do końca jest to prawda, ale też bardzo daleko od niej nie leży ;)
0
Uważaj, bo mając taką nadzieję, najprędzej się... nadziejesz.
1
Ale baba ! ( z brodą). W dzisiejszych czasach to już nie takie dziwne ;)
0
Wina Tuska. Ewentualnie piwa Pawlaka.
1
Zgadzam się w pełni - tak samo bluzgany przez cały poprzedni sezon za przetrzymywanie piłki, Xavi, w tym jest chwalony za umiejętność zwolnienia gry i właśnie za jej przetrzymania. Jednak napisałem to (o Inieście) z premedytacją: utrzymanie dla samego utrzymania, a nie prowadzące do czegoś więcej. Albo powiem inaczej: trzymanie futbolówki przy nodze gdy się widzi kilku wybiegających na dobrą pozycję kolegów - tak jakby miał jakąś blokadę psychiczną. Tak, to chyba o to chodziło i z tego się bierze to co zauważyłem - wiecznie trzyma byle trzymać a nie ryzykować. Wczoraj widzieliśmy dawnego Iniestę, aż miałem ciarki na całym ciele :) Oby więcej takich akcji i nigdy więcej bojaźliwego Don Andresa !
1
N-ty mecz z rzędu ? Widziałeś co wyprawiał z Sevillą ? To była zbrodnia przeciwko własnej legendzie. N-ty mecz z rzędu... dobre sobie... Za to powiem inaczej: któryś mecz w tym roku gra lepiej z przerwami na nadal słabe co i tak jest wielkim progresem, jest to gigantyczny wręcz postęp więc mam nadzieję, że już gorzej nie będzie.
4
Nas też kupili 3 lata temu gdy nas zgnietli jeszcze bardziej bo aż 7:0 w dwumeczu ?
1
Tja, utrzymanie dla samego utrzymania. Miej litość. Grał taki piach, że aż oczy bolały. Głupie starty też bywały, wybijanie w niebo, 0 kluczowych podań. Bywał najgorszy na boisku, pierwszy do zmiany, a czasem człowiek się łapał za głowę czemu on jest w pierwszym składzie. Rozumiem co masz na myśli, że nie statystyki grają, ale on nawet nie patrząc na nie nic nie dawał w pewnych meczach, a poza tym gdy się widzi OP bez jednej asysty i kluczowego podania przez rok to lepiej skończ gadać farmazony, że i tak był dobry na boisku...
W 2015 miewał jakiś przebłyski, a wczoraj zagrał dobrze i oby to była zapowiedź powrotu wielkiego Don Andresa, ponieważ pomoc jest strasznie słaba, a samym atakiem i obroną wiecznie wygrywać nie będziemy.
4
Choćby i najpiękniejsza w historii to nie przesadzaj bo to brzmi jakbyś rozgrzeszał go z dwóch lat bez formy i tragicznych statystyk w La Liga przez ile ? Też dwa lata ? Wczoraj po tej akcji byłem mega szczęśliwy, aż mi ciarki przeszły po ciele, jednak będę się cieszył i mówił ,,warto było czekać" gdy się okaże, że Iniesta faktycznie wrócił.
2
Komentarz usunięty
6
Dobrze, że nie Barbiełam, choć po nim można się wszystkiego spodziewać. Ostatnio nagminnie poprawia się z wymowy Busquets na Busquet, jakby sam nie mógł uwierzyć, że mu się udaje :) Jednak takich perełek Szpakowskiego nic nie pobije: ,,puścił Bąka prawą stroną'', ,,Bergkamp trafił bramką w słupek…", ,,Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" albo ,,wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego''. Ma tego jeszcze dużo, dużo więcej i lista ciągle rośnie ;)
Legendarny komentator, nieżyjący już niestety Boghdan Tomaszewski także zaliczył kilka zabawnych wpadek językowych. Przytoczę kilka z nich: ,,Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów", ,,Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała." i ,,Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej". Takie rzeczy sprawiają, że oglądanie sportu daje jeszcze więcej przyjemności i odbiera nieco zadęcia ;) Co do samego Dariusza Szpakowskiego to nie mam nic przeciwko niemu, niech się myli w zabawny sposób, ale jednak irytuje mnie nagminne przekręcanie nazwisk słynnych piłkarzy, jak w przypadku Xaviego którego potrafi wymówić na 4 sposoby w jednym meczu, tak samo z Mascherano (tutaj wiele osób ma problem jak wymawiać ;)).
1
Nie ma już PPPP więc ja postawię na Tolka Banana.
4
Więc nie dyskutuj, bo mam ochotę coś mało kulturalnego odpisać ;) Powiem jedynie: nie ma alternatywy. Cytując klasyka: ,,Demokracja to najgorszy ustrój, ale nie ma lepszego''. I tak pasuje to do PO: najgorsza partia, ale nie ma lepszej. Mogłoby być tylko gorzej, bądź dużo gorzej. Na tym kończę temat, cokolwiek i ktokolwiek jeszcze odpisze ;)
4
Uderz w stół a...
...a tak serio to jego awatar - jego sprawa. Natomiast polityki w wypowiedziach lepiej nie pokazywać bo to nawet kibiców jednego klubu może zwaśnić. Podobnie jak gadanie o religii ;)
2
Wódka Putina
1
A ja słyszałem, że się dowiedziałem, ale nie powiem wam tego co wiem, bowiem nie wiem czy jestem tego pewien. Tak czy siak będzie inaczej niż tak samo co pewnie wyjdzie gdy wejdzie.
1
Takimi na wierzchu ? ;) Mogłoby być zabawnie jakby tak jakiś napastnik wyjął jajca i z półobrotu trafił nimi w piłkę, zmienił tor lotu i strzelił gola ;)