0

Rosell miałby 130 mln powodów, by wziąć w tym udział :)Pieniądze są, ale rozmachu nie ma. Po co ograniczać się do klubów? Takie rozgrywki już są. Niech zaczną tworzyć własne drużyny. Na przykład letni zespół szejka Al-Karabiego kontra drużyna chwilówka Khalila Mulafiego. Ekscentryczny miliarder wykup na miesiąc poszczególnych zawodników, którzy w okresie przygotowawczym zagrają mecz w jego ogródku, na jednej ze stu sztucznych płyt, przeciwko drużynie jego stryja. I tak w jednej drużynie zagrają Ronaldo, Messi, Neymar, Falcao, Iniesta, koszt - drobne kilkaset milionów, ale za to, będzie co opowiadać rodzinie podczas wakacji na prywatnej wyspie - A pamiętasz jak mój Messi objechał Twojego Ramosa :)

0

Thiago wróci z trybun z ruletami i będzie dobrze :)

0

Wszystko pięknie i cudownie, ale gdybym mógł poprosić o coś zawodników Barcelony, to powiedziałbym ich - nigdy więcej takiego zawalania pierwszych meczów, to oczekiwanie na rewanż i emocje w jego trakcie są budujące, ale raz na sezon wystarczy. Serce człowiek ma jedno :). Tak więc teraz, nieważne na kogo się trafi, trzeba dać wszystko już w pierwszym meczu. Walczyć o każdego gola na wyjeździe. Być drużyną od początku rywalizacji. No chyba, że drużyna rekordów, postawi sobie nowe zadanie - odrobić trzy gole straty :), bo normalne mecze nie są już w stanie rozbudzić w nich pełni zaangażowanie i koniecznie musi być trudniej niż ostatnim razem

0

Właśnie taka dojrzała świadomość błędów indywidualnych pchnie ten zespół jeszcze wyżej niż jest :) Drużyna była doskonała, ale ja zawaliłem to i tamto, więc na treningu popracuję nad tym i tamtym, by w następnym meczu dać z siebie więcej i unikać błędów "zmieniających bieg historii". Jednak teraz jest czas na samozachwyt, później powrót do ciężkiej pracy i wstawania bardzo, bardzo, bardzo wcześnie :)

0

Każdy cud ma swoją historię i swoje imię. W przypadku M. City tym cudem była bestia Aguero, zdeterminowana, w pełni formy i ustawiona w odpowiednim miejscu. Naszą bestią na jutro może okazać się Victor, bo tak jak o atak jestem spokojny, to wciąż drżę o obronę. To, co zaprezentuje Victor, będzie kluczem do sukcesu. Jutro nie ma wybronić tego, co wybroniłoby dziewięciu bramkarzy na dziesięciu. Jutro ma złapać piłki nie do złapania.

0

Walczcie od pierwszej minuty!

0

A ja podziwiam obu. Kiedy Messi biegnie z piłką zachwycam się całą magią futboli, która mieści się w tym niewysokim Argentyńczyku, a kiedy przy piłce jest Ronaldo, trzymam kciuki, by nie zrobił z obrony Barcelony przecieru :)

0

Przy takim składzie, trzeba trzymać na krótkim łańcuchu bocznych obrońców, i popuścić im jedynie w ostatnich minutach przy niekorzystnym wyniku ale z widokiem na awans. Wszystko albo nic. Jak już tracić gole, to na potęgę, tak samo z golami strzelonymi. Jednak, czy Tito/Roura zrezygnują w najważniejszym meczu z Xaviego, Cesca i Daniego? Pedro czy Alexis, którykolwiek z nich zagra, to skrzydło i tak będzie martwe. Jednak z trójką - Pedro, Villa i Messi, plus Iniesta, może nastąpić niepowtarzalna mieszanka polegająca na nieustannej wymienności pozycji, tak więc na szpicy będzie się pewnie przewijać cała trójka, plus Pique, a to w końcu będzie musiało eksplodować pod bramką Milanu. Mam nadzieję, że eksplozji będzie wystarczająco dużo, a mecz życia Victora zapewni nam czyste konto, bo z taką obroną zawodnicy Milanu z pewnością dojdą do groźnych sytuacji.

0

Wszyscy dookoła pięknie i przykładnie ukarani, a Pan Sędzia dostanie w ramach "kary", następny ważny mecz wyższego napięcia, który koncertowo spartaczy :)
BarcaForever24
Żartujesz? Przecież są Mascherano, Song, Sergio B., Adriano,, a jak trzeba będzie to i Villę się tam wepchnie. Kredo naszych trenerów brzmi chyba - wszyscy się nadają, poza młodymi utalentowanymi wychowankami.

0

Widzę, że Mourinho idzie po kolejną Ligę Mistrzów, której Guardiola by się wstydził :)

0

Powinni się spotkać przed samym meczem z Milanem, bo z Deportivo wygraliby nawet, gdyby zerwano ich o trzeciej w nocy i musieliby grać na tabletkach nasennych i w ulubionych kapciach. A tak się nakręcą i do wtorku ujdzie z nich powietrze, tym bardziej jeśli w sobotę nasycą się kilkoma golami. Swoją drogą, ciekawe co myśli sobie Rosell, po co kapitanowie spotykają się z zespołem? Po to, by rozmawiać o kryzysie, którego nie ma?

0

Sprzedajmy jeszcze nazwę drużyny, niech nazywa się Nike Katar Sony Barcelona, a zachodnią część boiska wynajmijmy firmom, które będą organizowały na niej spotkania integracyjne dla swoich pracowników. Już widzę tę kampanię reklamową - świeże powietrze lata, namiot, a w tle Klasyk Europy. Zarobione pieniądze przeznaczmy na Casillasa i Mourinho. :)

0

Jedyne co zrobią, to nałożą grzywnę na Victora, za niezachowanie należytej pokory. Może jeszcze obejrzą skrót meczu złożony z sytuacji Barcelony oraz "oczywistych" karnych, by dojść do wniosku, że kryzysu nie ma, a przegrywamy tylko dlatego, że "oni" mają szczęście.

0

Ale zrozumcie jedną elementarną rzecz. My graliśmy we wtorek z Realem Madryt, więc nasi zawodnicy mieli prawo być zmęczeni, i czuć trudy tamtego spotkania w nogach, natomiast Real z kim grał? Z Barceloną. Nie dziwię się więc, że do tego meczu przystąpili świeżsi od naszych zawodników :)

0

cz.2
A po Milanie? Zmiany, zmiany i zmiany. Bez względu na rezultat. Mamy kilku interesujących zawodników w rezerwach, którzy mogą godnie zastąpić weteranów w meczach z największymi, jeśli się im zaufa i da setki minut. Czas przestać karmić ego legend, biegających po boisku bez pomysłu, pewności i odpowiedniej szybkości. Zwalniających kataloński pociąg na bramkę, z naiwną wiarą, że sędzia się zlituje i podaruje karnego, czy kartkę rywalowi. Nie! Czas zacząć od nowa karmić klubowe gabloty pucharami zdobytymi futbolem totalnym. Przywrócić proporcje między siłą ataku, pomocy i obrony. Wykrzesać więcej ze skrzydłowych, co pozwoliłoby bocznym obrońcom na większe skupienie w szeregach obronnych i więcej Iniesty w Inieście.

0

cz.1
Roncero znowu biała krew uderzyła do głowy, a to ponoć gorsze niż szampan, w takim stanie nie powinno się pisać. Jeśli Barcelona umarła, to niektórzy powinni przygotować się na koszmarne sobotnie wieczory finezyjnych bordowo-granatowych trupów. Na razie mamy pewną Ligę - prawie pewny Puchar Króla. Jeżeli mistrzem zostanie zespół pogrzebany, to jak określać kluby będące w tabeli za nim? Poza tym skoro Real, prezentujący tragiczny poziom w wielu spotkaniach tego sezonu, zdołał w odpowiednim momencie ukąsić Barcę, to druga strona pewnego dnia pozbędzie się tej piłkarskiej bierności i także wyrwie coś wielkiego dla siebie. Spotkanie z Milanem będzie wielkim sprawdzianem mentalności naszych zawodników. I nie będę rwał włosów jeśli mimo wszystko Barcelona odpadnie, bo gdzieś tam zabraknie centymetrów w strzale na bramkę, szybkości w szalonym biegu do piłki, czy minut na zamienienie nawałnicy na tę wystarczającą ilość goli, co innego jeśli zabraknie im woli walki i wiary w zwycięstwo. Jeśli zabraknie okazji.

0

A ja mam nadzieję, że prawdziwy rewanż nadejdzie w dalszej fazie Ligi Mistrzów. Tito jeszcze nie wygrał z Mou dwumeczu. Pierwsza okazja będzie w sobotę, na Camp Nou było 2:2, więc najbliższy mecz trzeba wygrać. Teraz mówi się, że Real nie wyjdzie w pierwszym garniturze, bo walczy o coś ważniejszego - o Ligę Mistrzów. Ale bardziej prawdziwym stwierdzeniem byłoby to, że Real nie wystawi pierwszego składu, bo nawet zwycięstwo niewiele zmieni, bo Ligę już przegrał. Przegrał ją z zespołem, który ponoć się skończył, rozkruszył, wypalił, poddusił błędną taktyką. Może, ale nawet w łańcuchach własnej filozofii udało się wyrywać punkty "ogórkom", nawet w ostatniej minucie, kiedy kibice opuszczali stadion a nadzieja gasła razem z reflektorami stadionu, to Ci piłkarze się nie poddali i stawiali kolejny krok na drodze do odzyskania mistrzostwa. I dokonał tego Tito. Potrafił odpowiednio zmotywować piłkarzy, tam gdzie w zeszłym sezonie zawiódł nawet sam Guardiola. Choć wielu mówiło, że to właśnie Pep był w tym najlepszy. Więc jeśli Tito podołał, w czymś, co nie było jego mocną stroną, to z pewnością poradzi sobie z twardym orzechem taktycznych zawiłości. Jak już dojdzie do siebie, odpocznie, oczyści umysł, to wymyśli coś, co pozwoli Barcelonie się znowu rozpędzić. Jeśli będzie musiał przewietrzyć szatnię, zrobi to. "To nie jest klub towarzyski" - te słowa pozwalają mi przypuszczać, że nie zawaha się poświęcić legend dla przyszłości Barcy. A te porażki były naprawdę potrzebne. Margines błędów został przekroczony, czas wrócić na właściwe tory.

0

Nie zdziwi mnie jak doczekamy meczu, w którym Messi, Puyol i Xavi wybiegną na boisko w gipsie i o kulach, a młodzi, zdolni, nieprzewidywalni ze szkółki wylądują na trybunach, albo na bezpowrotnym wypożyczeniu.

0

Od lat wiadomo, że ten okres jest dla Barcelony trudną drogą. To zawsze był czas na przetrwanie i utrzymanie szansy na trofea, niż spektakularne trumfy i zachwycanie kibiców swoją grą. Tym bardziej tam na górze, ktoś powinien głęboko przemyśleć sprawę prowadzenia drużyny przez trenera zza oceanu i Pana "nie potrzebuję niezależności". A teraz jest już za późno i trzeba to pociągnąć dalej.

0

Mario0306
Aguero? Znając umiłowanie naszych trenerów do ograniczania własnych zawodników dostałby taktyczny zakaz mijania rywali, i mielibyśmy 50 mln euro odgrywające piłkę do najbliższego partnera, koniecznie będącego dalej od pola karnego rywali. Poza tym Tito znalazłby mu dziwne miejsce na boisku, może odciążyłby Xaviego w rozgrywaniu piłki? I mniej więcej po dwóch sezonach gry powstałby artykuł - Dlaczego skreśliłeś Aguero?

0

Geble
Nie to byłoby najgorsze, najgorszą rzeczą byłaby porażka z rezerwami Realu. Nasz galowy skład nie potrafiący przebić się przez zmienników Mourinho. Kaka, Modric, Benzema i Callejón siejący popłoch w szeregach niestabilnej obrony Barcelony. A z drugiej strony mur nie do przejścia złożony z Essiena i Adana.

0

poeticus1/2,
Niektórym wydaje się, że życie jest bajką. Ktoś wstaje sobie ze szpitalnego łóżka i mówi - teraz odkładam na bok chorobę i zajmuję się obowiązkami. I będę w tym tak efektywny, jak za najlepszych swoich dni, kiedy nic mi nie dolegało.

0

Kiedy zobaczyłem skład na dzisiejszy meczy, wiedziałem, że będzie trudno, że ten zespół ludzi sam dokłada sobie przeszkód, jakby Mourinho, Ronaldo i zdeterminowany Madryt, to było dla nich za mało, ale kiedy zobaczyłem Rourę, który przeżegnał się już na początku drugiej połowy, to wiedziałem, że to koniec. Tak swoją drogą, cały ten stres związany z meczami, na pewno nie służy Tito w powrocie do zdrowia. Zwłaszcza teraz, kiedy jest naprawdę źle.

0

"Przystosowanie" to słowo klucz. Nauka z każdego bezowocnego meczu, każdej porażki i kroku w kierunku innym niż upragniony sukces. Nauka! Osamotniony Messi umiera w każdym meczu z Realem, a trenerzy co? Na upartego powielają ten sam schemat rozbijania muru. Mur wciąż stoi, a kruszą się jedynie młoty. Najwyższy czas, by wszyscy od sztabu trenerskiego po piłkarzy zaczęli wyciągać wnioski. Najwyższy czas spojrzeć poza czubek własnego nosa. Przyjrzeć się grze innych klubów, pracy ich trenerów. Eksperymentować, zmieniać, ryzykować. Przede wszystkim niech w pierwszym zespole grają Ci, którzy są aktualnie w najlepszej dyspozycji, a nie Ci, którzy mają największe nazwiska i najwięcej tytułów na koncie.

0

Dajemy się ogrywać wielkim zespołom jak amatorzy, więc jeśli to nie jest kryzys myśli taktycznej i formy fizycznej zawodników, to ja naprawdę nie chcę zobaczyć, co będzie się działo w momencie kryzysu. Co racja, to racja, pamięć szkoleniowców Barcy jest bardzo krótka - zapomnieli co ten skład ugrał w meczu z Milanem, zapomnieli ile zespołowi potrafi dać David Villa, zapomnieli co dzieje się z Messim podczas ostatnich meczów z Realem Madryt. Za to formę Pedro pamiętają jeszcze z pierwszego sezonu Guardioli i chyba za tamten sezon, on wychodzi w pierwszej jedenastce na tak ważny mecz. Inne jedenastki? Ta za faul na Pedro? Fabregasie? Za marnowanie akcji zespołu tak ćwiczonym padem, to oni powinni dostać kilka okrążeń ekstra podczas treningu.

0

Flagi flagami, ale dzisiaj na Camp Nou ma powiać czar barcelońskiej tiki-taki :)

0

Może chodziło mu o to, że Adriano jest na średnim poziomie płacowym, ale ważnym sportowo, bo jeśli nie, to powinien kupić sobie zestaw okularów na każdą okazję. A o Neymarze, nie wypowiedziałby się w taki sposób, gdyby nie było pewne to, że jest już zawodnikiem Barcelony, ponieważ takie publiczne wyznanie - chcemy go, natychmiastowo zwiększa jego cenę. Choćby poprzez sztuczne podbijanie ofert przez inne kluby, nawet jeśli te nie chciałyby go kupić, a jedynie utrudnić to zadanie samej Barcelonie.

0

Ale dlaczego większość użytkowników strony miałaby posądzać Mourinho o ironię i to jeszcze w stosunku do Barcelony. Pomijając fakt, że to człowiek, który nawet milczy ironicznie.

0

Kilka rozwiązań taktycznych. Być może czeka nas duet Sergio-Song, co byłoby wielkim testem przed Milanem. Sprawdzenie tej pary w meczu z najtrudniejszym rywalem, ponieważ w rewanżu Ligi Mistrzów, konieczniejsze od strzelenia goli, będzie zabezpieczenie tyłów. Zdeterminowani Messi, Villa i sprinter Tello z pewnością coś wsadzą. Barcelona ma w sobie tak wiele możliwości taktycznych roszad, że Tito/Roura naprawdę mają się czym pobawić.

0

Ukarzę - więcej już nie piszę :)Tym bardziej, że Tito/Roura doszli do wniosku, że najlepiej zaskoczyć przeciwnika, metodą - im się wydaje, że po takiej kompromitacji dokonamy wielu zmian, a my nie zmienimy niczego, i właśnie tym wszystkich zaskoczymy :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?