1

Prawie wszyscy w Premier League kibicują Leicester City, bo zdają sobie sprawę, że to najprawdopodobniej będzie zespół jednego sezonu. Wolą, aby to "Lisy" sięgnęły po tytuł niż "Koguty", które mają bodajże najmłodszą kadrę w lidze, a na dodatek zamierzają latem wzmocnić zespół.

Bądźmy szczerzy, Leicester City w bieżących rozgrywkach ma bardzo, ale to bardzo dużo szczęścia. 14 na 21 zwycięstw odnosili, zdobywając zaledwie jedną bramkę więcej od przeciwnika. Wygrana to wygrana, bo zawsze daje trzy punkty, ale od drużyny walczącej o mistrzostwo Anglii spodziewałbym się większej dominacji. Krótko podsumowując: Ogrom potu i jeszcze więcej szczęścia.

0

Stwierdziłem, że w pierwszej połowie meczu nie potrafili zdominować Atletico, gdy grali w dziesiątkę, z kolei w drugiej połowie ta sztuka się udała, gdy mieli nóż na gardle i zagrali tak jak tego oczekiwaliśmy.
Przy okazji pokazuję, że jak Real grał w dziesiątkę, to nie mieliśmy takiej spiny i ostatecznie przegraliśmy.
Moim zdaniem to taki etap, kiedy zawodnicy sami sondują, gdzie mogą pozwolić sobie na rozluźnienie, a gdzie już nie.
Sondowanie zacznie się po meczu z Atletico i Valencią, bo wtedy kończy się maraton z najtrudniejszymi rywalami.

3

Na chłodno, po ostatnich spotkaniach.
Czytam, że dopadł nas kryzys, ale chyba wszyscy zapominają o drugiej połowie z Atletico Madryt, gdzie zdominowaliśmy przeciwnika. Co prawda grali w dziesiątkę, ale w pierwszej połowie nie potrafiliśmy tego zrobić. W starciu z Realem Madryt również nie potrafiliśmy tego zrobić.
Z Realem Sociedad nie zagraliśmy wielkiego spotkania, ale po prostu zabrakło nam szczęścia. W tym sezonie też mieliśmy już takie mecze, gdzie nie graliśmy wielkich spotkań, a zdobywaliśmy punkty. Po prostu tym razem los się do nas nie uśmiecha.
Myślę, że na chłodną analizę przyjdzie czas po meczu z Atletico Madryt i Valencią.
Po pierwsze musimy zapewnić sobie awans do półfinału Ligi Mistrzów, a po drugie musimy wrócić na zwycięską ścieżkę w Primera Division.
W LM nie będzie już miało znaczenia z kim zagramy, jeśli awansujemy. Z kolei w PD czekają nas teoretycznie łatwiejsze mecze i to będzie okazja, aby rotować drużyną i złapać wiatr w żagle.
Przypominam, że przez pierwsze pół sezonu w porównaniu z poprzednim musieliśmy sobie radzić bez Rafinhii oraz Xaviego i Pedro, którzy odeszli. Z kolei Aleix Vidal i Turan nie mogli grać z oczywistych przyczyn.
Ciężko będzie obronić tryplet, ale jest to możliwe.

0

Jutro jest poniedziałek.
Spójrz na godzinę :)

13

Panie/Panowie - chłodne spojrzenie, na głupie p**********

W ostatnich godzinach pojawiła się ogromna dyskusja odnośnie tego, że Fernando Torres został niesłusznie (według antyfanów Barcelony) wyrzucony z boiska (chociaż przepisy zarówno UEFA, jak i FIFA mówią zupełnie co innego!).

To tak jak w kodeksie karnym jakieś przestępstwo byłoby zagrożone karą np. od 2 do 5 lat pozbawienia wolności i ktoś miałby pretensje, że dostał najwyższą możliwą karę, mimo iż na nią zasłużył.

Absurdalne jest również twierdzenie, że to zniszczyło przebieg spotkania, bo Fernando Torres dostał czerwoną kartkę w 35. minucie. Co to ma do tego? Przepisy to przepisy i nie ważne, czy się tego dopuścił w 10. minucie, czy w 80. minucie. Za określone przewinienia jest określana kara! Twarde prawo, ale prawo.

W takich przypadkach, to nie sędzia psuje widowisko (osoba wydająca wyroki), tylko zawodnik, który tych przewinień się dopuszcza (winowajca). Nie wiem dlaczego wciąż ktoś robi za przeproszeniem k**** z logiki.

Mam wrażenie, że albo część osób jest niepoważna, albo po prostu ma ból dupy o sukcesy Barcelony i perspektywę tego, że jako pierwszy klub w historii może obronić nie tylko Ligę Mistrzów, ale tryplet, chociaż sam osobiście uważam, że do tego jeszcze długa droga, ale nie brakuje zazdrosnych osób (po przeciwnej stronie mocy), których ta perspektywa boli, a w głównej mierze ich cztery litery(!!!).

Im bliżej końca sezonu, a dopóki Barca jest w grze to każda decyzja (mimo, iż będzie słuszna), to będzie traktowana jako celowa na korzyść Barcy. Nie walczcie z tym, bo nie ma sensu. Jak to mawia Wojciech Cejrowski: "z głupkami nie ma sensu dyskutować, przed głupkami trzeba się bronić".

Pamiętajcie: "Pracuj ciężko w ciszy, niech sukces robi hałas" - nawet jakby niektórzy mieli mieć ból dupy, to nie ma co się przejmować :)

3

Wystarczyłoby, żeby zrobił coś tak głupiego jak Fernando Torres :)

0

3

Znakomita konferencja prasowa w wykonaniu Luisa Enrique. Bez zbędnego owijania w bawełnę :)

1

Sugerowałem się tym filmikiem, na którym widać tylko jak pokazuje czerwoną, a co prawda żółtą trzyma w lewej ręce.

0

Jest jedna wątpliwość w przypadku Fernando Torresa.
Taka, że arbiter po faulu na Sergio Busquetsie pokazał mu z marszu(!) czerwoną kartkę. Powinien pokazać mu drugą żółtą kartkę, ale i tak w konsekwencji Hiszpan obejrzałby czerwony kartonik i Atletico grałoby w dziesiątkę.

0

Widać było gołym okiem, że jeszcze nie czuje w 100% piłki, ale ogromny plus za walkę oraz ustawianie są na boisko. Solidny występ Brazylijczyka :)

7

Moim osobistym zdaniem w przypadku Fernando Torresa nie ma żadnej dyskusji. Koleś zasłużenie obejrzał dwie żółte kartki i tylko osoby, które nie znają przepisów mogą mieć co do tego wątpliwości.

1. żółta kartka za faul taktyczny na Neymarze. Hiszpan widział, że jest spóźniony, a mimo wszystko wsadził nogę.

2. żółta kartka=czerwona, Torres mocno zaatakował Sergio Busquetsa, ponadto po raz kolejny był spóźniony.

Z resztą sami możecie obejrzeć to na poniższym filmiku:



PS. Mój błąd, bo Torres z marszu przy faulu na Busquetsie obejrzał czerwoną kartkę, ale to nie zmienia faktu, że i tak słusznie wyleciał z boiska.

12

Nie rozumiem rozgoryczenia kibiców Atletico Madryt.
Fernando Torres zasłużenie otrzymał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną. Nieporozumieniem to była żółta kartka dla Sergi Roberto.
Nie wspominając, o tym, że arbiter mógł, a nawet powinien podyktować jedenastkę za faul na Lionelu Messim w polu karnym.

A co do samego spotkania, to w pierwszej połowie meczu zawodnicy byli myślami na El Clasico. Ta porażka sprawiła, że brakowało im pewności siebie oraz rozmachu w pierwszych 45. minutach, ale w drugiej części meczu przyszło przełamanie.

Mimo, iż grało się bardzo ciężko, to w drugiej części meczu mieliśmy sporo okazji, chociaż Atletico broniło się zawzięcie. Na szczęście udało się odnieść zwycięstwo, co w głównej mierze wpłynie dobrze na morale zespołu.

0

Macie jakiś link?

2

Wolski pierdoli jak potłuczony!!!

0

El Pistolero!!!

0

A teraz kurwa siadamy na nich i jedziemy!!! Nie ma opierdalania :D

1

Jeżeli teraz Busquets dostał żółtą kartkę, to znaczy, że gol Bale'a został prawidłowo nieuznany.

3

Nie bez powodu Luis Enrique naciskał na zarząd, aby zimą pozyskać Denisa Suareza, czy Nolito. Sezon daje się we znaki, a nie zapominajmy, że w marcu były mecze reprezentacyjne. Powtórka z zeszłego sezonu to będzie coś trudnego, ze względu na zmęczenie.

2

Brakuje Messiego na prawej stronie boiska. W środku jest za gęsto.

0

Leicester City ma dużo szczęścia w tym sezonie. To była 14. zwycięstwo, w którym zdobyli zaledwie jedną bramkę więcej od przeciwnika.
W ubiegłym sezonie takich zwycięstw Chelsea Londyn zanotował mniej, bo 11.

0

Patrzę obiektywnie, tylko staram się po prostu wyjaśnić sporne sytuacje, aby potem nie było jakiś niejasności. Wszystko widać na filmikach.
Pozdrawiam :)

1

W 27. minucie Luis Suarez otrzymał żółtą kartkę za uderzenie łokciem Pepe.



W 51. minucie Sergio Ramos uderzył łokciem Daniego Alvesa, ale faulu nie było, nie wspominając o żółtej kartce, w konsekwencji czerwonej.



W 80. minucie Gareth Bale przy wyskoku uderzył łokciem Jordiego Albę. Arbiter odgwizdał faul, ale mógł, a nawet powinien pokazać żółty kartonik

0

Kibice Realu Madryt dalej twierdzą, że Suarez był na spalonym?


Z piątki nie ma spalonego!

0

Kibice Real Madryt dalej twierdzą, że gol Bale'a był prawidłowy?


Wystarczy zwrócić uwagę, że przy wyskoku uderzył łokciem Jordiego Albę w głowę. Luis Suarez za lekkie trącenie Pepe w twarz otrzymał żółtą kartkę, więc o czym w ogóle dyskutujemy?

2

Obejrzyj powtórkę i zwróć uwagę, że nie zdążyłby dobiec do tej piłki.
Jedyne co mógł zrobić, to jak Ronaldo uderzał trzymać blisko nogi, ale wychodził do Portugalczyka, aby skrócić kąt i w tak krótkim czasie to było bardzo trudne.

0

Mnie też nie boli, bo ta porażka w tym momencie o niczym istotnym nie decyduje. Wciąż mamy 6 punktów przewagi w tabeli nad Atletico Madryt i 7 "oczek" nad Realem Madryt.

0

Tak czytam sobie, że niektórzy kibice Realu Madryt twierdzą, że bramka Garetha Bale'a powinna zostać uznana. Otóż nie i tłumaczę dlaczego!
Zwróćcie uwagę, że jak Walijczyk wyskakiwał do tej piłki, to nawet nie tylko się podpierał, to jeszcze na dodatek uderzył łokciem w głowę Jordiego Albę.


Przy okazji przypominam, że za mniejsze przewinienie Luis Suarez dostał żółtą kartkę na Pepe, a z kolei Sergio Ramos za uderzenie łokciem Daniego Alvesa w naszym polu karnym został dalej na placu gry, bo arbiter akurat wtedy nic już nie widział.

15

Zwróćcie uwagę, że u wielu z nich pojawia się uśmiech na twarzy. To dobitnie pokazuje, że porażka z Realem Madryt to nie dramat, tylko pewien scenariusz, który mógł wejść w życie. Odpowiedzią będzie mecz z Atletico :)

1

Panowie, spójrzmy obiektywnie na to spotkanie.
Jakbyśmy zagrali na 100%, dali z siebie wszystko, a ostatecznie przegralibyśmy i to na dodatek nie różnicą jednej bramki, tylko wyższym wynikiem na tym etapie sezonu, to moglibyśmy się martwić w kwestii zdobycia jakiegokolwiek pucharu.
Zagraliśmy niezłą pierwszą połowę z Villarreal, ale mimo wszystko ekonomiczną, w drugiej połowie zawodnicy grali jeszcze bardziej oszczędnie i skończyło się remisem.
W meczu z Realem Madryt zagraliśmy niezłą pierwszą połowę meczu, ale w sposób bardzo ekonomiczny. W drugiej połowie zawodnicy jak zwykle starali się dowieść komplet punktów grają na ćwierć gwizdka.
Jak mawiał Albert Einstein:
"Czystą głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów".

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?