0

1. Już odpisałem do El Ronaldinho
2 i 3. Moja odpowiedź dotyczyła jedynie powoływania się dawinho80 na wolność słowa i Franco, co było zapalnikiem do nietrafionych porównań.

0

Bez znaczenia, czy hiszpański, czy nie. Chodzi o rozumienie czym jest wolność słowa, nie używanie wyświechtanych tekstów o tejże. Wszystko i tak bierze się z Deklaracji Praw Człowieka UNu, więc jest w miarę uniwersalne w całym cywilizowanym świecie. Czy nikogo nie obraził mówiąc "pieprzone śmiecie"? Hmmm

12

Art. 216. § 1.

Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.



Wolność słowa ma swoje ograniczenia

Dani był dość niedawno beneficjentem tych ograniczeń, gdy ze względu na rasistowskie zachowanie kibic Villareal dostał zakaz wstępu na stadion. Coś za coś.

1

Mocne słowa, niestety nie masz racji. Dani nie zachował klasy, mimo że jest graczem doświadczonym. Rzucanie bluzgami to szczeniacki sposób radzenia sobie z presją, sztuką jest zachować spokój. Wyobrażacie sobie Puyola mówiącego takie rzeczy? Dani zapomniał, że reprezentuje klub także swoimi wypowiedziami, Ty i część obecnych tutaj zapomina jak załatwia się problemy po męsku i z kulturą.

1

Niestety to nie tak działa. Klub odpowiada za prywatne słowa swojego zawodnika, tak jak stacja czy czasopismo za prywatne opinie dziennikarza, a partia za polityka. Dlatego zawodnicy wygłaszający na twitterze negatywne zdanie o klubie tracą umowy. Dani będzie z tego rozliczony i słusznie. Nie powinno dojść do takiej wypowiedzi.

1

Zależy co ćwiczysz - tylko tyle. To wszystko i tak jest kontrolowane przez szlaki móżdżkowo-korowe i układ pozapiramidowy. Jak często wykonujesz tą samą czynność, tak często ta informacja nimi przebiega i tym łatwiej ją wykonać. To prędzej ręką jest trudniej, bo masz większą dowolność ruchów, jednostki motoryczne są mniejsze i musisz pobudzić więcej alfa-motoneuronów w celu wykonania danego ruchu.

1

Nie w żadnym, tylko w takim zaraz po poważnej kontuzji.

2

Nie ma co oszukiwać, że Douglas jest za słaby na ten klub.
ALE nie można tak wyciągać wniosków. Kontuzja wynikająca z błędnego lub niewystarczającego przygotowania organizmu (jak naderwanie mięśnia w biegu) nie ma nic wspólnego ze złamaniem kości po uderzeniu.

1

Jasne że osłabia organizm, wręcz każda operacja wiąże się z ryzykiem śmierci (można nie przetrwać samej narkozy). Dlatego należy ją stosować tylko w krytycznych sytuacjach, takich jak rak płuc. Dopiero przyzwyczajam się, że ludzie nie mają podstawowej wiedzy medycznej, dlatego staram się spełnić rolę edukacyjną. Rak zabija poprzez niszczenie narządu, który objął, narządów na które się przerzuci. Kiedy już "wgryzie się" w nawet drobne naczynie krwionośne komórki rakowe rozjeżdżają się po całym organizmie. Przez "narząd" rozumie się płuca, wątrobę, nerki, you name it. Jest nim także szpik kostny, bez niego nie produkujesz krwi, ogólnie mówiąc. Nowotwór złośliwy atakując kości niszczy gospodarkę wapniową rujnując całą gospodarkę jonową (a ona jest podstawą skurczu mięśni, także serca, czy przewodzenia impulsów nerwowych). Nowotwory złośliwe zabijają na wiele sposobów, rozwija się niekontrolowanie. Oby jak najwięcej tych okropnych chorób dało się przeżyć, ale fakty obecnie są niestety takie. Silny organizm nie jest bronią przeciw rakowi. Wręcz dobra dieta, spełnienie zapotrzebowania na glukozę czy aminokwasy egzogenne jest tylko pożywką dla nowotworu. Bez specjalistycznej pomocy lekarskiej... znane są przypadki osób żyjących z nowotworem do późnej starości, nawet bez strasznych dysfunkcji, ale to są ewenementy, milionowe procenta przypadków.

1

Chcesz zniszczyć komórki organizmu, które zmutowały, nie są zdolne do apoptozy, rosną w niekontrolowany sposób i nie mogą być zniszczone przez układ odpornościowy podając sałatę w odpowiednich ilościach? Czy może po krótkim kursie "Czym jest rak" powrócisz do pomysłu z trucizną? Jedyna prawda jest taka, że jeśli jest to rak drobnokomórkowy, to przeżywalność jest na poziomie błędu pomiarowego, a jeśli niedrobnokomórkowy, to może go uratować operacja. Jeśli to wczesne stadium. Dalej w las... No niestety.

1

Najwyraźniej nie wydawał się wtedy odpowiednią opcją, a trzymać gracza na ławie czekając aż będzie na odpowiednim poziomie - to niemożliwe. To nie jest jakaś straszna praktyka, choć za każdego powinno się trochę jednak wyciągnąć - to prawda, ale i tak wielu wychowanków bez odpowiednich zdolności Barca potrafiła sprzedać z zyskiem. Nie jest źle. Zaś czy młodszy? No nie wiem, częściej odpowiednim wyborem jest zakup gracza już na szczycie swojej formy, by wyciągnąć z niego maksimum i sprzedać jak ta forma minie. Było tak z np. z Villą. LM zdobyta? Liga zdobyta? Zdobyte. Udało się. A taki np. Fabregas, który miał być młodym następcą Xaviego? Wszyscy wiemy co z tego wyszło. Kupowanie młodych zawodników jest ważne, tym bardziej że Barcelona ma już wysoką średnią wieku, ale w takich sytuacjach, gdy zespół trzeba wzmocnić szybko i skutecznie, kupienie zawodnika "gotowego" jest bardziej zasadne.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?