0

Ogólnie się zgadzam.
Ale jak oglądam bramki z ostatnich miesięcy to stwierdzam, że to nie jest brzydki futbol, bo prostu nie ma aż tylu pięknie sklepanych akcji jak dawniej. Ja to przyjmuję na klatę, jeśli bramki z Valencią, Sevillą, czy Betisem będę oglądał 5 razy na miesiąc, a nie 20.

9

No i pamiętajmy, że Messi nigdy nie będzie najlepszy w historii, bo Higuain nie umie trafić w światło bramki w sytuacji sam na sam. Przynajmniej ja tak wspominam finał MŚ

0

Czy to jest rok nie przynoszenia efektów? To raczej rok jazdy po linii najmniejszego oporu. Jestem przekonany, że gdyby to właśnie było tak źle tolerowane, to większość ludzi chodziłaby bez pracy.
A nałóżmy na sprawę to wszystko o czym piszesz - że to pracownik z doskonałymi referencjami mający wypracować dla "firmy" ogromne zyski w przyszłości.

O Valverde to temat nie jest, ale a propos zwalniania pracowników, to ten nawet ma świetne wyniki, ale niektórym się nie podoba, że za wolno wstaje zza biurka.

1

Za każdym razem gdy widzę, jak szybko ludzie skreślają tu piłkarzy i trenerów, życzę sobie, by ich pracodawcy myśleli podobnie :)

7

Za Taty Martino grali więcej z piętki, ale mniej wygrywali, chyba nie chcę powrotu tych czasów :D

0

Nie ma co porównywać - ale się porównuje, cały czas, szczególnie krytycznie kiedy nie idzie. Ja jestem wyczulony na krytykę specjalisty w danej dziedzinie przez laików, bo sam się w pewnej dziedzinie specjalizuję i taką krytykę muszę odpierać. Dlatego irytuje mnie krytyka tego trenera, która już się chyba stała trybem domyślnym wielu kibiców na tej stronie.

0

De facto ostatni sezon Pepa to było najbardziej nieefektywne klepanie po obwodzie, Enrique miał odwagę postawić na kontrę, kiedy mecz tego wymagał. Wydaje mi się, że Valverde jest najbardziej doświadczonym i kompetentnym trenerem z trzech wymienionych (w momencie trenowania Barcy) i po prostu widać, że uczy się z meczu na mecz.
Płacz o Malcoma jest niepoważny. Większość burzy się po tym, jak widziała go w jednym meczu, gdzie zagrał nieźle. Valverde widzi go na co dzień.

2

Mecze coraz lepsze, wyniki doskonałe, Real nie istnieje w El Clasico, ale się naczytałeś komentarzy, że należy go nie lubić i udajesz znawcę :)

0

Podzielę się tylko małą refleksją - nie mogę się przyzwyczaić, że ManU znów jest liczącą się drużyną :D

5

Zrozum, że operacja tego typu to nie jest szybkie i proste przywrócenie stanu przed kontuzją. Stawiasz argument, że byłaby lepsza, bo szybciej wróciłby do gry co po pierwsze nie jest powiedziane, bo proces gojenia trwa a i potem potrzeba rehabilitacji, a po drugie operacje niosą ze sobą ryzyko powikłań, co mogłoby go wyłączyć na bardzo długo z gry. Znam przykład strongmana, który naderwał mięsień nadgrzebieniowy na treningu a podczas artroskopii wdała się infekcja - infekcje w stawach to dramat. Leczenie zachowawcze to nie jest gorszy wybór, piłkarz zapewne zrobił to świadomie po konsultacji z wieloma specjalistami.

1

Myślę, że karanie za robienie źle i nienagradzanie za robienie dobrze jest bliższe temu, jak świat w rzeczywistości działa :P

1

Dembele złapał kontuzję w głupi sposób, wina Valverde

0

Może i tak, ale z drugiej strony może trener wie, że zestawienie Dembele-Boateng-Malcom nie jest w stanie obecnie zapewnić bramek. Nie było wielu meczów, gdzie grał rezerwowy skład, ale nie przypominam sobie, żeby to dobrze wyglądało.
Widziałem już wielu trenerów i rozszarpywanie ich za takie decyzje, nieraz jednak okazywały się słuszne.
My po prostu wiemy bardzo mało o tym, co dzieje się w drużynie i uważam, że należy dawać kredyt zaufania i domniemanie niewinności, a pracę Valverde ocenić po sezonie.

6

Pewnie jak rok temu idealnie wgryzł się w skład i strzelał bramki zza pola karnego to piszczałeś jak dziewczynka, że transfer idealny. Oceń ten transfer jak Coutinho zakończy karierę w Barcelonie, nie wtedy kiedy jest w najgorszym dołku.

0

To prawda, poniosło mnie. Jeśli chodzi o wynik nie było różowo, ale byłem zadowolony z tego jak Barca rozgrywała swoje akcje.

13

Oglądam mecz, w którym Barca na luzie dominuje rywala, Messi robi wjazd w pole karne jakby ciągle miał 20 lat, chłopaki zdobywają bramkę po perfekcyjnym stałym fragmencie i po kombinacji krótkich podań.
Wchodzę na stronkę, widzę że Valverde out i w ogóle jest do dupy.
Zrozumiałem o co biega dopiero, gdy dotarło do mnie, że komentujący tutaj w erze Guardioli mieli max 5 lat i wszystko im się wtedy wydawało lepsze i łatwiejsze...
Jak ten czas leci.

0

Jakie to ma znaczenie, skoro gdyby PSG przeszło, to i tak nie byłby to dla Ciebie argument?
Po prostu rozmowa z osobą, która szuka potwierdzenia swoich słów wszędzie i nie przyjmuje do wiadomości ich zaprzeczenia nie ma najmniejszego sensu.

BTW wszystko da się racjonalnie argumentować, do książek!

0

ja ostatecznie bardziej się śmieję, że gracze Realu będą biegać do grudnia w plakietkach najlepszej drużyny świata. Więc może lepiej, ze nikt tu się nie spiął na nic nie znaczące trofeum.

0

Ja nigdy nie próbowałem zmienić Twojego zdania. Sam nie jestem fanem PSG. Po prostu Twoja argumentacja nie trzyma się kupy i dyskutowałem ze wszystkimi rzeczami, które powiedziałeś głupio, obalając jedną po drugiej. Na koniec, bez zaskoczenia, zostało ośle "nie wysilaj się, zdania nie zmienię". Jak już wspomniałem, prezentujesz klasyczny przykład derywacji i popełniasz wszystkie błędy poznawcze po kolei.

Rada na przyszłość - jeśli kogoś/czegoś nie lubisz, to napisz to po prostu, zamiast próbować to zdanie zracjonalizować długimi referatami, które jeden po drugi okazują się wydmuszkami. Zrobisz sobie przysługę.

Pozdrawiam.

0

"Różnica polega na tym, ze dla Ciebie kasą nie jest "zła". Sam wszędzie widzisz pieniądze."
Jestem na siebie teraz zły, że wplątałem się w dyskusję z osobą, która nie dość że nie umie poprzeć swojej argumentacji, to jeszcze rzuca takie żenujące, dziecinne wręcz argumenta ad personam. Wybaczyć można Ci ten tekst, jeśli masz max 16 lat.

"Dzięki temu, ze solidnie przeplaca, niektóre mniejsze kluby zyskują. A i Barcelona potrafiła zyskać na transakcjach z nimi"
Po latach płaczu, że Barcelona marnuje pieniądze i oddaje graczy za pół darmo teraz coś takiego? Myślałem, że po wyjechaniu z Milanem już większej głupoty nie palniesz.

Co do De Jonga - argument przede wszystkim anegdotyczny. De Jong dobry, bo wybrał jak mi się podoba. Thiago Silva zły, bo wybrał inaczej. Paplanina.

A propos niepodległości Katalonii, dla Ciebie też ona niewiele znaczy :) Wiesz czemu? Bo nie masz katalońskiej historii, przodków i tradycji. Wybrałeś sobie ten klub, bo Ci się spodobał.
Tak jak się podoba milionom ludzi na całym świecie i świetnie na tym zarabia. I o tych pieniądzach myśli każdy jeden członek zarządu, każdy członek sztabu i każdy piłkarz (i oczywiście nie tylko o tym).
I ja nie mówię, że to hasło to dla mnie wyłącznie marketing. Ma piękną historię, to prawda. Ale dziś służy do sprzedawania dzieciakom artykułów szkolnych ze zdjęciem Messiego i eksportowania koszulek do Chin (z obietnicą grania meczy o takich porach, by się na ten rynek jak najbardziej otworzyć). Hmmm... gdzie można by jeszcze zamieścić to wzniosłe hasło? Może na reklamie piwa? Butelce Head & Shoulders? Może pod logiem jednego z dziesiątek sponsorów z całego świata.
Byle nie brać pieniążków z jakiś obcych arabskich państw jak niedobre PSG.

No chyba, że z Kataru. Nawet w ramach umowy wyślemy im Xaviego, żeby umocnić współpracę :D

0

Nie no, proszę, napisz mi na konkretnym przykładzie czym jest w dzisiejszych czasach Mes que un club, kiedy odpadły tak często wymieniane argumenty. Tylko na prawdę napisz, zamiast pisać po raz wtóry, że nie rozumiem i że nie rozmawiasz już ze mną, skoro tego nie wiem. Nawet wielkie problemy metafizyczne da się ubrać w słowa, więc udowodnij mi proszę, że to nie jest obecnie wyłącznie hasło marketingowe.

0

No i widzisz, cały pierwszy akapit tylko dowodzi, że w LM (szczególnie dla zwycięstwa Barcy nad PSG) ważniejszy był fart, niż zostawianie serca na boisku.

Ci ludzie funkcjonują jednak w zgodzie ze swoimi instynktami, w końcu z jakiegoś powodu teraz mają ich jak lodu. Raczej nie przez przypadek, zapewne do tego dążyli, nieprawdaż?

Ja tylko przytaczam to co mówili sami piłkarze Realu, kiedy Barca szczyciła się swoją rodzinną atmosferą. Ja nic nie uważam, bo nigdy nie byłem członkiem żadnej zwycięskiej drużyny piłkarskiej. A czy kwasu nie było? Pamięć bywa złudna, ale te słowa piłkarzy Realu odnosiły się do zarzutów o kwasy między Balem a Ronaldo, prawda?

No tak, Barca niewinna, Barca tylko reaguje, bo PSG psuje futbol hajsem z zewnątrz. A może to Chelsea niszczyła futbol, jak kupili sobie świetny skład za pieniądze z prywatyzacji skarbu państwa (aż się "Czerwony Alert" Browdera przypomina) - też można powiedzieć, że obce mocarstwo to ufundowało :). A może to już się zaczęło za Aulasa pod koniec lat 80'? Kiedyś to było.

No przecież bije, skoro pobiła swoje własne rekordy transferowe w ciągu pół roku. Nie zamierzałem nic pisać o Neymarze.

"Ale Mes que un club, to nie tylko stawienie na wychowanków i gra bez sponsora na koszulce. To hasło znaczy o wiele więcej i mam nadzieję, ze wiesz o co chodzi."
Kilka lat temu właśnie o to co wymieniłem chodziło, ale rozumiem że definicja musi się dopasowywać do trendów i to co było prawdziwe kiedyś, teraz już ma inne marketingowe znaczenie. I chyba właśnie o to Ci, chodzi. Barcelona ma stare, wieloznaczne hasło, którym można się wyprzeć hipokryzji, a PSG nie. Więc możemy się dalej czuć lepsi w jakimś sensie i jakoś przetrwać zniewagę, jaką byłoby np. zwycięstwo w LM przez Paryżan.

Uciekanie się do wyższych wartości, "czegoś więcej", co by się zdało to zdania nie zmienię? Gdyby Vilfredo Pareto to czytał, to pękałby z radości, że jego koncepcja derywacji po tylu latach jest dalej aktualna :).

No i świetnie, że te wszystkie legendarne kluby radzą sobie bez kasy, a PSG musi ją mieć, żeby móc się w tym świecie zbudować. Oh, wait...

A przykład Milanu w kontekście finansów wprost wspaniały. Klub, którego prezes, będący przy okazji przez jakieś 10 lat premierem Włoch, tak nieudolnie nim zarządzał, że doprowadził go niemalże do ruiny - teraz jako przykład ofiary w świecie, w którym bogaci mogą wszystko :D Zaorane.

0

"Real nie umierał za koszulkę w LM? "
Ja pamiętam trzy babole bramkarzy, nieodgwizdany spalony (swoją drogą w meczu z PSG), rękę Marcelo i judo Ramosa. Jeśli to jest to umieranie i doświadczenie, to mam nadzieję, że PSG da radę bez niego.
Przypominam, że doświadczenie to mają kolejni piłkarze i sztab trenerski, a nie klub jako kolektyw. To wzrosło, i to znacznie. A już dwa lata temu pokonali Barcelonę 4:0.
"Dobre jest to z tym porownywaniem do własnego życia. Po pierwsze to ja chyba przez całe życie nie zarobie tyle co Neymar w rok."
Właśnie o tym mówię. Wydaje Ci się, że to coś zmienia, ale zarówno Neymar, Ty, czy ja to w dalszym ciągu przerośnięte małpy wrzucone w XXI wiek i nasze pragnienia, dążenia i instynkty są praktycznie takie same. Czy może chcesz powiedzieć, że pieniądze czynią Cię inną osobą?

"Chociażby atmosfera. Możliwość pracy w rodzinnej atmosferze daje więcej, niż wyścig szczurów w korpo"
Przypominam, że piłkarze Realu (którzy rzekomo umierali za koszulkę) sami odrzucali tę bajkę o rodzinnej atmosferze i powoływali się na czysto profesjonalne relacje. Wygrali LM trzy razy z rzędu. Więc zdecydujmy, czy mówimy o tym jaką przyjemną atmosferę stracił Neymar, bo to niekoniecznie ma wpływ na wyniki sportowe.

"PS nie rób z Beckhama czy Buffona legend PSG."
Nie robię, zwróć uwagę, że to był inny akapit. Syntax error.

"Pomyśleć ze do 2008 roku PSG było znane tylko z tego, że stamtąd do Barcy odszedł R10. Na poziomie międzynarodowym ich w ogóle nie było. To wszystko pokazuje, jakie jest sztuczne."
Pomyśleć, że do 2011 roku Barcelona szczyciła się brakiem nazwy sponsora na koszulce, a my tutaj kpiliśmy z klubów, które potrzebują przebijać rekordy transferowe, by mieć konkurencyjny skład, gdzie u nas wystarczają wychowankowie. Mes que un club. To wszystko pokazuje, jakie to jest sztuczne.

"I nawet jeśli w ciągu kilku najbliższych lat wygrają LM, w co wątpię. To i tak zdania nie zmienię."
Tego się spodziewałem. Zasłaniasz się konkretnym argumentem (tzn. argumentem wróżki, że PSG NA PEWNO nie wygra LM), ale na wszelki wypadek jeśli ten argument upadnie i tak będziesz obstawał przy swoim z... jakiś innych względów. Efekt nadrzędności przekonań? Błąd konfirmacji? Nie ma to merytorycznego sensu, ale ok.

1

No tak, bo przecież ostatnie zwycięstwa w LM to było umieranie za koszulkę :)
Moim zdaniem przeceniasz warunki potrzebne do zdobycia LM. City też nie ma tożsamości bo jest "budowana za kasę"? Jak na razie PSG wykonało najpewniejszy krok po ten tytuł, a City jest cholernie potężne.
Historia z którą można się utożsamiać nie jest warunkiem sukcesów, wręcz nie ma z nimi nic wspólnego. Dla wielu atrakcyjne jest budowanie nowej marki i stawanie się legendą klubu. Przypominam, że swój epizod miał tam Beckham, teraz rezyduje Buffon, a oni chyba wiedzą czego chcą.
Zostać kolejnym świetnym graczem w historii, czy fundamentem przyszłych sukcesów klubu, do którego będą się wszyscy odnosić przez długie dekady? Wcale nie widzę tego tak czarno-biało, myślę że Neymar czy Mbappe również.

Jeśli PSG wygra Ligę Mistrzów w ciągu paru następnych lat to zmienisz zdanie?

A poza tym, to uważam, że te całe banialuki o srebrnikach i rujnowaniu kariery to nieumiejętność przyrównania kariery piłkarza do swojego własnego życia zawodowego. Dla 99,9% ludzi zmiana miejsca pracy ze względu na lepsze warunki finansowe jest czymś normalnym, tylko czołowi sportowcy zostają w ten sposób ladacznicami. Nie wiem, czy łudzisz się, że zarabiając 30mln euro rocznie przestaje Ci zależeć na zarobkach jak osobie zarabiającej 70tys złotych, czy widzisz jeszcze inne powody by tak srogo oceniać piłkarzy, ale tu JEST co porównywać i przyda się trochę ludzkiego podejścia.

2

I kto tu mówi egzaltowanie i patetycznie :)

21

Ja i mój najlepszy przyjaciel wyjechaliśmy na studia praktycznie na przeciwne bieguny kraju, jeden z nas wybrał pracę za zachodnią granicą, drugi rozważa wylot do Kanady. Nikt by nie powiedział, że wybraliśmy kasę ponad przyjaźń, tym bardziej że w naszej przyjaźni wcale to nie przeszkadza, wręcz cieszymy się, że obaj rozwijamy się i spełniamy swoje cele. Nędza byłaby, gdyby jeden z nas porzucił swoje plany i ambicje, żeby wspólnego browara pić w knajpie, zamiast przez Skype'a.
Wiem, że nikt mnie nie prosił o autobiografię, ale może takie spojrzenie na sprawę odmieni Twoje zdanie na te tematy.

6

Kurcze, przecież Valverde i Rakitić są niedobrzy, co tu się stało?

0

Gdyby Ovrebo nie spieprzył w 2009, dziś nie byłoby legendy Pepa i wyniki Valverde byłby oceniane wielokrotnie lepiej. Może patrzmy trochę szerzej zamiast szukać potwierdzenia swoich tez na każdym kroku.

0

Niestety, ale będzie niespodzianka. Nawet wybrańcy, kibice Barcelony, co to zasługują na więcej niż kibice jakiejkolwiek innej drużyny, muszą się pogodzić, że ich ulubieńcy nie są w stanie wygrywać wszystkiego. Pozostaje mieć nadzieję, że podobnie jak kibice Realu, będziemy się cieszyć, że nasz klub dobrze wybiera priorytety.

0

ale wolałbyś Ligę Mistrzów, niż CdR, prawda?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?