michal26
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Oleśnica
41 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Rozwiniesz skrót ZK?
1
Dziwi mnie tylko, że inżynierowie nie przewidzieli tego, że wiatr może wiać 3m/s...przecież powinno być jeszcze nawet 6-8 belek poniżej (na wypadek rozwoju technologii, czy wiatru powyżej 4m/s)
0
Nie ma? To czemu komentatorzy mówią o tym, że sędziowie nie chcą obniżyć?
0
Tak tylko zaznaczę, że 1 mistrzostwo Polski jest cenniejsze od 10 mistrzostw 1.ligi polskiej
0
Mam wrażenie, że rok w rok coraz wyższe są te kwoty. Jeszcze nie tak dawno tyle zgarniał zwycięzca LM.
1
Ale są słabsze i mocniejsze. Z całym szacunkiem do Sevilli i do Romy, ale z nimi o wiele łatwiej o korzystny wynik, aniżeli z Realem, City, czy Bayernem. A słabych drużyn, to już w 1/8 finału.
0
przecież ja nie jestem za zakazem a przeciwko. Nie rozumiem czemu taki przytyk w moją akurat stronę. Oprócz tego, że napisałeś odpowiedź DO mnie, to w pełni się zgadzam z tym co napisałeś ;)
0
rozumiem ;) to już znam Twoje zdanie :P
0
Przecież celowo przerysowałem to i chciałem ukazać absurd myślenia tych, którzy uważają, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki temu zakazowi, rodziny w końcu będą razem i będą szczęśliwe. A to jest bujda. Celowo podałem tak skrajny przypadek. Zgodzisz się ze mną, że jest szansa na to, że kobieta, która dotychczas pracowała w niedzielę, a ją katujący mąż nie, teraz zwiększyliśmy szanse na pobicie?
Dla mnie samo rozważanie tego jest absurdem, ale inaczej nie jestem w stanie przedstawić nielogiczności myślenia pewnej grupy osób. Ustawą nie wpłynie się na to, czy ktoś będzie szczęśliwy w rodzinie, czy nie. Rząd NIE jest w stanie naprawić relacji rodzinnych, bo od tego NIE JEST RZĄD!
0
nawet jakby była niedziela, to i tak Żabki pootwierane :P
A tak na serio.
Nie rozumiem właśnie, czemu ludzie wciąż używają argumentu krajów zachodnich :P Gołym okiem widać przecież, że te kraje przeżywają regres a nie progres i kryzys tam panujący ma się nijak, do tego co panuje chociażby u nas.
0
Jestem głodny - głodny nie jestem sobą - mogłem nie wyczuć :P Najmocniej przepraszam za przytyk wobec tego :)
0
No nic nie zrobię :P
Wiesz...mimo wszystko chciałem dyskusji, lecz liczyłem na więcej niż jeden/dwa argumenty w dyskusji. Jestem otwarty na dialog i nie ukrywam, chciałbym lepiej zrozumiem ludzi, którzy są za zakazem.
Może ktoś jeszcze rozszerzy swoją wypowiedź, bądź ktoś zwyczajnie pochyli się choć w połowie tak głęboko, jak ja.
Póki co jedynymi argumentami za zakazem są:
- na zachodzie też tak jest
- to tylko jeden dzień. Zakupy można robić w pozostałe dni
- przynajmniej rodziny będą ten dzień spędzać razem.
Każdy z tych argumentów można obalić jednym zdaniem
Pierwszy - to, że coś na zachodzie jest, nie znaczy, że jest to lepsze.
Drugi i trzeci - to pozwólmy ludziom o tym decydować, a nie za ludzi, wprowadzając ustawę.
Czasem mam wrażenie, że to taka nasza polska mentalność. Jeden za drugiego chce decydować, tego drugiego kosztem. Lubimy to po prostu :)
To tak, jak z bogaceniem się.
Jest dwóch sąsiadów. Jeden biedny, drugi bogaty. No i są dwie opcje.
1. Biedny patrzy na tego bogatego i myśli. "Co on takiego robi, że jest taki bogaty? Muszę się go zapytać. Też chciałbym być tak bogaty jak on".
2. Biedny patrzy na tego bogatego i myśli. "Skoro jest taki bogaty, to musiał oszukiwać i to czyimś kosztem. Będę patrzył na jego ręce. Życzę mu, żeby był tak biedny jak ja".
Wyolbrzymienie to pomaga spojrzeć trzeźwo na myślenie niektórych ludzi.
Cecha opisana powyżej to zawiść. Najgorsza ludzka cecha. W skrócie. Chcę by drugi miał tak samo źle, jak ja.
Jak ktoś przeczyta ze zrozumieniem to co napisałem na początku, jak i w tym komentarzu, to myślę, że dojdzie do odpowiednich wniosków. Naturalnie mogę się mylić.
0
Ja nie wiem. Mam wrażenie, że na darmo tak długi esej pisałem, bo nikt go ze zrozumieniem nie przeczytał (o ile ktokolwiek przeczytał) :P
Pisałem przecież, że tu nie chodzi o to, by Biedronka była otwarta, żeby taki Kowalski mógł zrobić zakupy. Oczywiście lepiej, by to rynek zadecydował, czy kupi w Biedronce, czy w Żabce. Teraz to wiadomo, że zrobi zakupy w Żabce :P Bo jak ktoś chce coś zrobić, to i tak zrobi. Ja zakupów w niedzielę unikam jak ognia. Tylko jak muszę.
Tutaj chodzi zupełnie o coś innego. Zachęcam jednak do przeczytania ze zrozumieniem, bo inaczej dyskusja nie ma sensu, jeśli nie poznasz mojego zdania w pełni :) Nie bez przyczyny jest tam więcej niż 250 znaków :)
2
Chciało mi się pisać, bo interesuję się polityką a temat ten budzi ostatnio chyba największe kontrowersje.
Szkoda jednak, że nie przeczytałaś mojego tekstu ze zrozumiem :) wnioskuję to po Twojej odpowiedzi, choć mogę się oczywiście mylić :)
2
jak i w poprzednie niedziele :P Mieszkam przy parku i co niedziela (jak i co sobotę) masę ludzi z dziećmi chodzi i spaceruje. Jak najbardziej in plus :)
Zresztą napisałem o tym, że to jedna z zalet tego zakazu :)
3
To może weźmy przykład z krajów postępowych i wprowadźmy do kraju tabun imigrantów, małżeństwa homoseksualne i adopcje dzieci przez takie pary. Wprowadźmy też aborcję od ręki i eutanazję. A no i niszczmy Chrześcijaństwo, tak jak się tylko da, jednocześnie gloryfikując Islam.
To, że coś jest na zachodzie, nie znaczy, że jest to dobre.
Podziwiam za używanie tego argumentu, bo jest totalnie nielogiczny i uwłaczający Polakom. Sugeruje, że to co polskie, jest gorsze.
Poza tym w tych krajach MOŻNA robić zakupy w niedzielę, bo nawet i mi się zdarzyło. Przynajmniej w Austrii.
8
[TEMAT POLITYCZNY - KONTROWERSJA] - wchodzisz i czytasz dobrowolnie!!
Poruszę temat, który mnie bardzo nurtuje. Cele mam dwa. Jeden - chcę, byście poznali moje zdanie w tym temacie. Dwa - chcę poznać wasze zdanie.
Generalnie zależy mi na dyskusji.
TEMAT: "Niedziela wolna od handlu".
Powtórzę. Poniższy tekst może wywołać ból pewnej części ciała, więc jeśli zamierzasz spinać się, odpuść. Chcę podjąć dyskusję a nie gunwoburzę.
Moje zdanie na ten temat jest następujące: jestem przeciw. Nie dlatego oczywiście, by robić zakupy...aaa będę robił im na złość!! Czy coś w tym stylu.
Chciałbym poruszyć tutaj kwestię wolności wyboru i wolnej woli.
Rząd chcąc, nie chcąc kolejny raz podjąć interwencję w życie prywatne człowieka. Najpierw zabrał esbekom emerytury. mocno populistyczne i odwołujące się do niczego innego, jak do ludzkiej zawiści, a tego rząd nie powinien robić. Jeśli rząd uważa (słusznie moim zdaniem), że esbecy to kryminaliści, to powinien się zająć tym SĄD a nie polityk...to była pierwsza sprawa, w której zachwiany został trójpodział władzy.
Kolejna kwestia, to oczywiście trybunał konstytucyjny, który po pierwsze jest niepotrzebny...po drugie PiS zrobił to co PO, czyli obstawił swoimi ludźmi ważne stanowiska w kraju. Tym razem w trybunale.
Potem przyszło 500+ (przepraszam, jeśli porypała mi się chronologia. Wybaczcie). Jest to jawne ingerowanie w:
a) kieszeń podatnika
b) tworzenie rodziny
Jakim prawem ktoś decyduje za mnie, na kogo mają iść podatki moje? Jedyny wyjątek, to oczywiście administracja państwowa oraz środki bezpieczeństwa publicznego...pomijam temat ZUSu i NFZ, bo nawet nie chcę się denerwować.
No i nastąpił ten moment. Temat główny.
Niedziela wolna od handlu. Kolejny mocno populistyczny temat. Przecież Polacy nie chcą harować w niedziele. Mało kto chce. Zasadniczo, to praktycznie NIKT raczej nie chce 7 dni w tygodniu i to po 15h jeszcze pracować. Naturalne to przecież! No i tutaj popularni PiSowcy postanowili zorganizować szopkę polityczną. Zamiast zajmować się niezwykle ważnymi sprawami politycznymi, jak bezpieczeństwo narodowe, likwidowanie podatków oraz dziury budżetowej (wraz z bilionowym długiem publicznym, który kiedyś będzie trzeba spłacić), tworzenie dobrej polityki zagranicznej - rząd zajmuje się tym, czy Kowalski może w niedzielę kupować masło u Pani Grażyny, co jest zatrudniona u Nowaka. Zdecydowano, że nie może, bo to niechrześcijańskie i niemoralne, by człowiek pracował w niedzielę. POWINIEN ten czas spędzić z rodziną. Wyjść na spacer, pobawić się z dziećmi, itp. Ok. Szlachetne. Jednak na lytość boską! Przecież to jest traktowanie człowieka jak dziecko. Jak debila! Przecież, kto jak nie ja (ewentualnie mój rodzic) może wiedzieć co dla mnie będzie najlepsze? Jakim prawem rząd decyduje o tym!
Wiecie jak to się zakończy? Podobnie jak prohibicją. Wzrośnie brak czasu dla rodziny i ludzie tak, czy siak razem nie będą spędzać czasu.
Tak odwracając kota ogonem. Mówi się o tym, że rodziny znowu będą szczęśliwe, bo będą w domu razem. Pomijam, że tylko co 4, co 5 osoba PRACUJĄCA pracuje w tym kraju w niedzielę. Większość ludzi zwyczajnie pracuje od poniedziałku do piątku, a niektórzy jeszcze w soboty.
Pomyślmy jednak o kobietach, które niedziele mogły odpocząć od mężów, którzy je katowali. Tak wiem! Mocno kontrowersyjne i mocno przesadzone! Zdaję sobie sprawy. Na pewno jednak ok. 1000 kobiet w Polsce ma taką właśnie sytuację. Oczywiście bitych (sic!) kobiet jest o wiele więcej, ale 1000, to taka bezpieczna liczba, by przyjąć do tego warunku.
Ok. odpuśćmy ten wątek, a przejdźmy do drugiego.
Osoby CHCĄCE dorabiać w niedzielę. Nie wnikajmy w powody. Może ich być wiele. Akurat dorabiały w handlu. Zapewne dziesiątki tysięcy (przeważnie młodych) osób. Co z nimi? Po co tak ingerować?
Czy nie prościej by było, by osoby NIE CHCĄCE pracować w niedzielę, zwyczajnie opuściły zakład pracy i przeniosły się do innego? Przecież szef nie stoi tam z karabinem..już tak socjalizm wyprał ludziom mózgi, że nie potrafią podjąć męskich decyzji. Sam pracowałem w ochronie. Świątek, piątek i niedziela. Dorabiałem sobie, by zarobić na auto. Zarobiłem i teraz mam już normalną pracę. W HANDLU. I co ciekawe. Sam sobie pracuję kiedy chcę. Pracy jest multum, tylko trzeba CHCIEĆ. Poczytajcie sobie, jak taki Pan - Joe Girard znajdował sobie pracę. Mase ludzi potrafi znaleźć pracę, bo chce. Od ręki nawet JA jestem w stanie komuś załatwić robotę, tylko nie może się bać. Jak ktoś żyje w strachu i myśli "o nie. Tu mam pewną pracę. Jak odejdę, to co jeśli nie zdobędę nowej? Co jeśli nie będę miał za co wykarmić rodziny?". No i tak żyje. Całe życie. Nie można żyć w lęku/strachu. A ja zadam Ci pytanie. Co zrobiłeś by to zmienić? Pasuje Ci taka sytuacja? Jakie masz talenty, co potrafisz robić? Czy naprawdę warte to jest całego zachodu? Naprawdę, ale to NAPRAWDĘ nie ma pracy z wolnymi niedzielami, gdzie mógłbym się nająć?
Osoby te mają multum pracy do wyboru. 100% rynku. A tam gdzie wolne niedziele - 30-40%. Na stałe się można nająć.
Jednak osoby, które chcą jedynie DOROBIĆ, w tym momencie zostały postawione w nieciekawej sytuacji. Został im zabrany pewien dział gospodarki. Handel. Dorobić już mogą jedynie w restauracjach, basenach, kinach, czy służbach ochrony. Raczej nigdzie indziej. To jest może 5% gospodarki. (procenty przyjęte domyślnie, może się różnić od rzeczywistości). Ta ustawa premiuje osoby żyjące w lęku, bojące się zmian i odważnych życiowych decyzji. Szkodzi natomiast osobom, które nie bały się zaryzykować i spróbować ciężkiej pracy na etacie+dorabianiu w weekendy, ewentualnie studiowaniu+pracy jednocześnie. Niełatwe i wymaga odwagi.
Trzask-prask nie ma. Koniec. Skończyło się.
Jest jeszcze jedna kwestia. Dylemat więźnia. Popularny dylemat, który być może tu zachodzi. Ale na to potrzeba naukowych badań i decyzji sejmiku, albo rady powiatu, gminy, kogokolwiek a nie RZĄDU. Najważniejszej instytucji w Państwie. Sejm i Senat, wraz z Prezydentem - debatujo i się zastanawiajo co tu robić..
Jak tu pomóc biednym Polakom?
Wiecie jak to się skończy? Jak zwykle, czyli wtedy, kiedy rząd bierze się za to, za co nie powinien się zabierać - źle.
Człowiek nie jest taki głupi, na jakiego wygląda. Naprawdę potrafi sobie sam w życiu poradzić. Potrafi nakarmić swoje dziecko, wychować, potrafi dać mu odpowiednie lekarstwo, potrafi prowadzić samochód, pisać (od biedy i ładnie napisze), czytać, mówić. Zna też czasami języki obce, a i historię ogarnia. Niektórzy biologię potrafią zrozumieć, inni perfekcyjnie całki liczą. Potrafią kochać i złościć się. Umieją też pomagać i otrzymywać pomoc. Zdarza się, że potrafią też wierzyć w coś (kogoś) tak nierealnego i niemożliwego jak Bóg (ja jestem taką osobą chociażby). Czy takie osoby nie wiedzą co dla nich jest dobre? Czy naprawdę do tego potrzebują Rządu, by za nich decydował?
Reasumując.
Zakaz ten przyniesie doprawdy marginalne korzyści, jak %ludzi, który spędzi, bądź nie spędzi czas z rodziną. Szkody mogą być o wiele większe! Poczynając od tego, że jeden ma satysfakcję, że "ten drugi nie będzie łaził w niedzielę po galerii", kończąc na tym, że człowiek (Polak) powoli przyzwyczaja się do coraz to większej ingerencji Państwa Polskiego w jego prywatne życie.
Dziękuję tym, którzy przeczytali moją wypowiedź. Zachęcam do dyskusji.
Zaznaczam też, że nikogo nie zamierzałem urazić tym tekstem. Piszę w razie niedomówień, które mogły się pojawić.
Pozdrawiam Was Cules! :D
0
ale Messi ma lepsze statystyki od Ronaldo. Tutaj statystyka mówi, że Rakitić jest lepszy od Modrica, co nie do końca jest prawdą ;) Maksymalnie są na równi, choć Ivan ma dużo lepsze statystyki.
0
No i tak i nie :P
Uważam, że takie porównanie pozwala nam dojrzeć dwie bardzo ważne kwestie.
1. Potęga ludzkiego umysłu. Różnica między Twoim a moim obrazkiem, to właśnie dzieło inżynierów, technologów. Nieprawdopodobne jak bardzo rozwinęła się nauka w tym czasie.
2. Dążenie do autodestrukcji. Nie ma co ukrywać. Prędzej czy później to wszystko pieprznie, bo potęga arsenału jest wręcz niewyobrażalna.
1
Sto lat rozwoju zbrojeń później:
http://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/rbYktkpTURBXy8zZjQ2YzdhZjhkYjNjZGM0Y2UwMmNiM2FiYjc5Y2RmNC5qcGeRkwIAzQHk
Masakryczna różnica
0
Ale o co Ci chodzi?
Na moje bardzo sprawiedliwe oceny. Coutinho i Dembele obiektywnie - świetny mecz. Za samą akcję bramkową w górę pełna 1 ocena..poza tym ładnie wizualnie zagrali i całkiem niezłe staty mieli.
Dużo strat, dlatego nie dostali więcej niż 8.
Zatem w czym problem?
0
No nie wiem. Mocno filozoficzne stwierdzenie.
Jak dla mnie taka Bellucci albo Salma Hayek w takim średniowieczu mimo wszystko uważane byłyby za piękne.
No, ale nie powiem - ciekawe co by taki Kazimierz Wielki powiedział, jakby zobaczył 100 losowo wybranych kobiet
5
zacznijmy od tego, że mało która kobieta w starożytności/średniowieczu mogła się równać urodą z przeciętną kobietą z dzisiejszych czasów.
Wpływ ma na to zarówno ewolucja (gdzieś czytałem, że ewolucyjnie jesteśmy tak zaprogramowani, by stawać się coraz to bardziej przystojnymi , czy ładnymi ludźmi), jak i, a może nawet przede wszystkim - medycyna (nie mam tu na myśli operacji plastycznych, lecz medykamenty oraz wszelakie odżywki do ciała), higiena osobista (dzisiaj mało która kobieta się nie myje, nie dba o skórę, włosy) oraz dieta (kobiety żywią się znacznie lepiej. Dieta jest bogata w witaminy, minerały, etc. - kiedyś była o wiele prostsza).
Reasumując. Mimo iż my panowie narzekamy na nasze panie, że tyle w toalecie spędzają czasu, że się malują, itp. - cieszmy się, że nie musimy żyć w średniowieczu, gdzie nie dość, że kobiety nie były zbyt urodziwe, to jeszcze śmierdziały potem (non stop pracowały a nie było antyprespirantu) a o ogolonych nogach - zapomnij :P
Dzisiaj kobiety (nawet bez jakiegokolwiek makijażu) są po prostu bardzo ładne. W porównaniu zaś do kobiet sprzed 1000 lat, to są cudem natury :D
1
Czułem, że tak.będzie...w tych warunkach nie powinni Stocha puszczać..
0
Poszło na priv
0
Ja wciąż wierzę w pobicie rekordu 100 pkt..jest to w miarę realne. Szkoda tylko 6 pkt, co nam sędzia zabrał w tym sezonie. Byłoby łatwiej. Żeby być jednak sprawiedliwym - gdyby nasza drużyna nie olała ciepłym moczem Getafe i Las Palmas, to również mielibyśmy wiekszą ilość pkt.
Tak czy siak..nie ma co narzekać. Świetny ten sezon póki co.
0
Byłoby 2-0, ale sędzia nie wiedzieć czemu, widział tam spalonego...
4
Dokładnie. Moim zdaniem trenowanie Realu i Barcelony to najtrudniejsze wyzwanie trenerskie w piłce nożnej.
Żaden inny klub, ani żadną reprezentację nie trenuje się tak ciężko. Presja wymagań jest niemal nie do wytrzymania. Co sezon wymaga się trypletu. Dodajmy do tego hiszpańską prasę, która nie należy do najprzyjemniejszych. No i nie zapominajmy o prezesach, którzy także pod wpływem presji ze strony kibiców i prasy - sami wywierają presję na trenerach.
No i ciągła rywalizacja Barcy i Realu...nie ma miejsca na potknięcia. Ta wieczna rywalizacja potęguje tylko presję na trenerach.
O kibicach nie wspominam nawet. W obu przypadkach potrafią wyzywać i gwizdać na piłkarzy i trenera, jak nie idzie klubowi. Nie idzie, czyli jest się o przynajmniej 1 pkt za odwiecznym rywalem.
Kończąc - bycie trenerem Realu/Barcelony to trenerski heroizm i naprawdę nieliczni są w stanie udźwignąć ten trud.
1
On podał argumenty. Podasz swoje na poparcie tezy, którą przedstawiłeś?
74
Busquets. Zdecydowanie i definitywnie