michal26
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Oleśnica
41 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
prosze Cię...Oni mają lepszy trzeci garnitur niż inne kraje pierwszy.
0
no jak to jak? :P Na 95% Mistrzami zostaną ;)
0
o czym Ty piszesz? :P Cały czas było, że Mathieu :P Tego nie edytowałem ;)
0
92%. No faktycznie. Z 30 paru. Porównaj sobie Go z Umtitim, czy Pique w tej kwestii...nie licząc jednego, czy dwóch podań, które zasługują na uwagę nie zrobił praktycznie nic kreatywnego. To nie jest V-ligowiec, tylko Barcelona. W Blaugranie nawet od bramkarza wymaga się umiejętności rozegrania piłki. To już znacznie więcej zrobił Ter Stegen. Przy bramkach totalnie bez szans a parę razy uratował przed utratą kolejnych.
Jeśli chodzi o podłączanie się do ataku...no moim zdaniem, kiedy drużyna przegrywa 2-0 i wymagana jest inicjatywa jakaś, to powinien chociażby wyjść na ten 20-22 metr. Już zapomniałeś jak Barca zagrała z PSG? A tak? 2-0 do przerwy, potem cud tylko nas uratował, że nie skończyło się 4-0 po drugiej. Z czym do ludu? Poza tym...myśmy pojechali się tam bronić? Po co? Powinien być atak totalny. Powinniśmy ZAMKNĄĆ Juventus na swojej połowie. Będzie kontra? Trudno. I tak były. Było ich mase.
Pokaż mi lepiej jakieś wspaniałe sytuacje, w których popisał się Jeremy...
0
idąc tym tropem, to podwyższmy innym, bo przecież większość grała słabo...
Nie bez przyczyny został zmieniony w 45 minucie...
5
Zobacz jacy ludzie się stali. Pełni nienawiści, zawiści, zła. Kiedyś tego tyle nie było. O ile przywódcy trafiali się powaleni, jakieś tam jednostki też (które lubiły zabijać), tak w dzisiejszych czasach, to jest masakra. Człowiek nie pomoże drugiemu, bo nie ;)
A biorąc pod uwagę to, że mamy arsenał taki, jaki jest, przemysł militarny musi hulać, dodatkowo są takie a nie inne napięcia, jak ISIS, konflikty Unia-Rosja, Unia-USA, etc.
Moim zdaniem III WŚ, to kwestia najbliższych kilku, może kilkunastu lat ;)
3
Ocena dla Mathieu to jest kpina. Ten zawodnik popełnił tyle błędów, że szok. Nie dawał zupełnie NIC w ataku. NIC! W obronie nawalał przez to, że nie trzymał linii, nie krył w sposób należyty. Dużo niedokładnych podań, przez co hamował grę...maksymalnie 2, może 2,5...Redakcjo! Błagam Was...zmieńcie tą ocenę! :)
0
no dlatego ja też Go nie lubię :P Jak i Rosję, jako państwo. Trzeba jednak odróżnić sympatię od oceny. Nie można oceniać kogoś pozytywnie tylko gdy się kogoś lubi i negatywnie, gdy się tego kogoś nie lubi, bo to skrajny subiektywizm..
Z twarzy typowy KGB-owiec, ale prawda jest taka, że jest to człowiek rozsądny, doświadczony i rządzi twardą ręką. W kasze sobie dmuchać nie da. I taka jest prawda, czy tego chcemy czy nie, a nasze mniemanie o nim, nie ma nic do rzeczy ;)
0
Przepraszam bardzo, ale Atora, to ja może parę razy słuchałem...nie jestem Jego ani fanem, ani zwolennikiem.
A skąd wiesz co ja wyznaję? :P W jaki sposób według Ciebie mam wyznawać naukę Chrystusa bez wyznawania w jakimś stopniu nauki Kościoła? Przecież autorem tłumaczenia obecnej wersji Biblii jest właśnie Kościół Katolicki a to z Biblii mogę dowiedzieć się, czego ode mnie oczekuje Chrystus :)
No, ale mniejsza. Powiedz mi lepiej inną rzecz. Czy według Ciebie nie jest trochę tak, że ci, którzy są "zapatrzeni" w Kościół, nie czują wrogości wobec Putina? Przykładowo zatwardziali zwolennicy PiSu. Z którym nie rozmawiam, to wszyscy jak jeden mąż, że Putin jest zły ;)
0
Ja też naturalnie uważam, że to nie Asad stoi za tym atakiem, jednak widzisz. Trump do mediów podał taką a nie inną informację. Przesłanie jest jasne. "Trump uważa, że to Asad dokonał ataku i dlatego użył Tomahawków". Przynajmniej ja to tak odebrałem. No i generalnie media tak to przedstawią, dlatego mimo przesłanek, uważam, że nie można stwierdzić jasno, że to wszystko wyszło na jaw. Stanie się tak, jeśli doniesienia/przesłanki, staną się faktami, a tak póki co nie jest ;) Ale jak najbardziej popieram Twój tok rozumowania.
Co do Una. No poniekąd masz rację. Pytanie tylko jest takie (i tyczy się to wszystkich przywódców o których mówiliśmy). Jaki naprawdę jest Kim Dzong Un? Czy taki, jakim Go kreują media? Czy może zupełnie inny! A tego niestety NIE wiemy ;)
Co do ostatniego akapitu. Zapomniałem o tym wspomnieć w poście.
No i ja mam nadzieję, że to faktycznie "tylko" popis przed chińskim przywódcą - Xi, a nie dalej idąca taktyka militarna..
0
Ja też ufam Trumpowi, bo któremu innemu przywódcy? On dał nadzieję na to, że nastanie pokój...Narobił nadziei dobrymi stosunkami z Rosją, bo co by nie mówić - konflikt 2 mocarstw nuklearnych nie jest korzystne dla nikogo.
Może to naiwność z mojej strony, ale wciąż wierzę w to, że nie jesteśmy prawdziwymi graczami Igrzysk Śmierci, że nie walczymy na arenie i że nie jesteśmy już podzieleni na dystrykty :/
Jeśli to wszystko wokoło nas jest grą i jednym wielkim show i Trump jest głównym bohaterem (co gorsza świadomym!!), to ja podziękuję ;) To byłby, jak to mawia klasyk "dramat". Wówczas tylko w Panu Bogu nadzieja, bo inaczej wszyscy się pozabijają. Brat brata, córka matkę, mąż żonę, etc.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że giną niewinni. Nie jeden, nie dwa, ale dziesiątki, czy setki tysięcy każdego dnia. Jedni za wiarę, inni za poglądy, inni bo los tak się ułożył. Śmierć jest brutalna, rzeczywistość okrutna, jednak większość istnień mogłaby wciąż egzystować - tu - z nami, gdyby nie ZAWIŚĆ i NIENAWIŚĆ ludzka. To jest najgorsze. Wiele jest przewinień/grzechów, ale te dwa chyba najgorsze.
Co do NWO...no ja już powoli traktuję to, jako fakt. Jest tyle przesłanek ku temu, że jest to prawdą, iż czasem ciężko uznać to za fałsz. Sam Trump przed wyborami wspominał nawet o tym...jedna z Ministrów Australii mówiła też o tym. No generalnie bardzo ciekawy i zawiły temat. Jeśli faktycznie jest to prawda, to tylko Bóg raczy wiedzieć, kto wygra w tym wszystkim ;)
0
No dokładnie. Za przykład mogę podać aktorów, którzy się wcielali w "ofiary wojny". Masakra.
A w trakcie pisania mojego postu doszło do ataku na Afganistan, a konkretnie na tunele należące do ISIS. Użyto największej bomby NIEnuklearnej na świecie o wadze 10 ton. MASAKRA. Już sam nie wiem co o tym myśleć -.-
14
Tak zmieniając trochę tematykę. Bo mnie nurtuję jedna kwestia. Z góry piszę, że jest to trochę POLITYCZNY post, z drugiej ociera się o TEORIĘ SPISKOWE, więc jak ktoś NIE chce czytać, wdawać się w dyskusję, to po prostu niech przeleci wyżej :)
Ok. Jak już zostali tylko Ci, których choć odrobinę zaciekawiłem, to przechodzę do meritum.
Otóż chciałbym poruszyć tematykę III WŚ. Do tej pory byłem za Trumpem, bo uważałem, że chce On pokoju na świecie. Każda Jego decyzja upewniała mnie w tym, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Od dobrych kilku dni mam mieszane uczucia. Pierwsza miała miejsce kilka dni temu i wiąże się z atakiem 59 rakietami Tomahawk na Syrię. No nijak mi się to kupy nie trzyma...totalnie bezsensu ten atak. Nie w Jego stylu. I tutaj pojawia się pytanie. Czy aby na pewno była to Jego samodzielna decyzja? Myślicie, że słuszna? Przecież, jeśli wyjdzie na jaw, że Asad nie dokonał ataku chemicznego, to jest to jawne rozpoczęcie wojny! Dodajmy, że po stronie Syrii stoją Rosja i Iran, czyli 2 państwa dysponujące bronią nuklearną. Poza tym...szczerze powątpiewam w rzekomy atak rządu na cywili za pomocą broni chemicznej. Po co miałby to Al-Asad zrobić? Przecież wygrywał tą wojnę z ISIS! Rebelianci zaczęli się wycofywać i coraz więcej terenu należało do Rządu Syrii. Decyzja o ataku chemicznym, byłaby zatem decyzją w pełni nielogiczną i nierozsądną, a Prezydent Syrii uchodzi za raczej światłego i mądrego przywódcę. Nie do końca może za jakiegoś świetnego dla ludu, bo swoje też zrobił, ale z pewnością do głupców nie należy. Wiadome jest, że atak chemiczny, to wojna w tamtym rejonie, a to czysta głupota z Jego punktu widzenia. Krótko mówiąc - USA by go killim.
Kolejna absurdalna decyzja Trumpa, to deklaracja, że "przyjrzy się działaniom Korei Płn.". W podobnym tonie wypowiada się przywódca Chin. Putin natomiast od razu przeszedł do działania i wysłał w tamten rejon bombowce mogące przenosić broń nuklearną. Chiny bodaj przeniosły 150 000 żołnierzy pod granicę z Japonią! No krótko mówiąc nieciekawie...I nie jest prawdą to, że dobrze by było obalić dyktaturę w Korei Płn. Obalić jak? Przecież nic innego, jak broń nuklearna nie wchodzi w rachubę. Kim Dzong Un to człowiek szalony i nieprzewidywalny. Ośmielę się stwierdzić, że pierwszy jest w stanie nacisnąć czerwony przycisk.
A teraz najciekawsze. Wiecie co łączy Syrię i Koreę Płn.? Ponoć (niestety nie potrafię znaleźć źródła) tylko te 2 państwa nie mają swoich banków centralnych pod kontrolą światowego banku, należącego do rodziny żydowskiej - Rothschild, czyli do rodziny multimiliarderów, którzy rzekomo są jednymi z twórców NWO! To naturalnie teoria spiskowa, ale z każdym dniem (ostatnio najbardziej) utwierdzam się w przekonaniu, że coś w tym jest.
No i jaka w tym jest rola Trumpa? Czy faktycznie to tylko marionetka w rękach "faktycznie rządzących"? Czy te wybory to była ściema i jedynie show? Czy Trump dopiero teraz został "przekupiony", bądź zwyczajnie przekonany do tego, "jaka jest polityka i jaka być musi"?
Jaką rolę odgrywa tutaj Putin? Czy rzeczywiście jest tym złym? Bo mimo braku sympatii do Niego, to uważam, że to naprawdę inteligentny gościu i rozsądny, który paradoksalnie stoi po "jasnej stronie mocy".
Ostatnie tygodnie i kwestie działań militarnych skłaniają mnie do jednego wniosku. My nic tak naprawdę nie wiemy. Wszystko to domysły. Jak w "Igrzyskach Śmierci" (które moim zdaniem fenomenalnie przedstawiają obecny świat i to co się może z nim niedługo stać) normalnie...jesteśmy tak skołowani, że nie dostrzegamy prawdy a jedynie powszechny fałsz i obłudę. Niekiedy mamy wrażenie, że 2 przeciwne kwestie są jednocześnie prawdą i kłamstwem! To jest chore po prostu. Zarówno te gospodarcze, militarne, jak i te światopoglądowe. Coraz częściej, jak zostaję zarzucony jakimś tematem, typu aborcja, podatki, kara śmierci, czy zwyczajnie sympatia do jakiegoś narodu, czy polityka, to mam wrażenie, że żaden wybór nie jest dobry. Nieważne, którą kwestię poprę, czy nie poprę żadnej, i tak popełnię błąd.
Myślę, że nie jestem sam w tym wszystkim a wręcz jest nas większość. A jak wiadomo, narodem, który nie wie czego chce, który jest podzielony i nieświadomy, najłatwiej jest manipulować, a w konsekwencji, wprowadzić w stan wojny.
Tak nawiasem mówiąc, już półżartem. Św. Jan pisał w Apokalipsie o Armageddonie, czyli o Górze Meggido, która znajduje się na północy Izreala (bardzo blisko Syrii i stolicy - Damaszku). Co prawda analitycy Pisma Św. stwierdzili, że nie chodzi w tym tekście o miejsce, lecz o sytuację, która nastąpi (tam mają się zebrać narody i walczyć ze sobą - w skrócie)., jednak skojarzenia tego fragmentu Biblii, do obecnej sytuacji na świecie jest aż nadto widoczne ;)
Na koniec prośba. Jeśli zauważyłeś błąd, nie zgadzasz się z czymś o czym piszę, masz inne zdanie - nie hejtuj - użyj konstruktywnej krytyki.
Zapraszam do dyskusji :)
0
a to nie trener decyduje kogo chce w zespole, kogo nie? ;)
0
Dybala dał dzisiaj odpowiedź tym, którzy uważali, że to przereklamowany piłkarz, że nie jest tak dobry jak się mówi, że do Barcy się nie nadaje. Paulo dał dzisiaj odpowiedź :)
1
Co jak co, ale dzisiaj przynajmniej biegają. Widać zaangażowanie. No, ale Juve, to nie PSG ;) Na Juve to jest za mało :) Mnie pociesza jednak fakt, że dzisiaj nie gramy na Allianz Arena. Uwierzcie, że mogłoby to się skończyć jeszcze gorzej ;) Bayern, nie dość, że umie się bronić, to atak mają nieprawdopodobny. Juve jest po prostu bardzo dobre w ataku a w defensywie to już w ogóle majstersztyk ;)
0
dziękuję, dobranoc :D
0
Niestety, ale teraz i mój pragmatyzm musi stwierdzić następująco. Szykuje się powtórka z PSG :(
9
a co miał zrobić? Ja nie mogę...specjaliści.
0
no zaraz to się okaże, że Mosad jest zamieszany w to całe ISIS ;) Już z Wikileaks wynikało, że USA i USrael mogą mieć wiele wspólnego z ISIS i całym tym "pogromem dyktatorów" na Bliskim Wschodzie ;)
1
Nie jest źle. Przestańcie smęcić, że skład zły. Na ten moment jest to Once de Gala. Co wyście chcieli przepraszam bardzo? Albę na środek obrony? Nie róbcie sobie jaj. Powodzenia potem przy rzutach rożnych i zdziwienie, że pojedynek główkowy przegrany. Bardzo dobrze, bo Mascherano nie na ŚO i Alba też nie na LŚO. Musi być wysoka obrona :)
A na Rudego psów nie szczujcie. A nuż świetnie zagra! :)
18
Neymar. Jak Ty mie zaymponowałeś teraz! :D
0
AD 1.
Tak, próbował coś zmienić, jednak średnio Mu to wyszło w konsekwencji. Po prostu nie miał za bardzo kim czegoś zmieniać. Większość drużyn (top) wiedziała jak gra Barcelona i po prostu byli gotowi na to. To nie była już tak porywająca ekipa, jak ta z sezonu wcześniej. Wówczas był to szczyt formy Xaviego i Iniesty oraz niezwykle skuteczne MVP w ataku. W dodatku szczelna defensywa. No i Busquets! To chyba pierwszy tak wybitny sezon w Jego karierze! Wcześniejsze były po prostu dobre, bardzo dobre (08/09 i 09/10).
Zgodzę się, że tamta drużyna dominowała i być może jest to nawet najlepsza Barcelona w historii. A może i nawet najlepsza drużyna w ogóle? Cały świat zachwycał się tą Tiki-taką.
Jednak pragnę w tym miejscu sprytnie przejść do punktu 2.
AD2.
Barca była w sezonie 2010/11 drużyną wybitną, ale czy taką też nie była w sezonie 2014/15? A raczej w samym tylko roku kalendarzowym A.D. 2015? Przecież to była piłka...rany...tiki-taka + magia Neymara + skuteczność Suareza i Messiego + życiowa forma Busquetsa i Rakitica! Dodajmy wciąż świetną dyspozycję Iniesty i całego bloku defensywnego! Moim zdaniem to Barca z 2015 roku jest jak dotąd, najpiękniej grającą drużyną w historii i zarazem najlepszą Barceloną w historii. I to miałem namyśli po przez ,, To Barca Guardioli, ubogacona tym wspaniałym Tridente". Naturalnie to moje subiektywne zdanie. Dodam jeszcze, że Barcelona Enrique z 2015 roku posiadała coś, czego nie posiadała Barcelona Guardioli. Kontraatak. Barcelona miażdżyła rywali w ten sposób. Dlaczego? Ponieważ cały czas dominowali. Jeśli rywal się otwierał, przechodził na naszą połowę i sru. Szybki kontratak i gol!
Przecież półfinał z Bayernem, ćwierćfinały z PSG, pogrom na SB, wygrana z Celtą Vigo (styl + tak wiem, to był już 2016 rok)...no takie mecze się zapamiętuje.
Naturalnie nie umniejszam tutaj Guardioli, bo zarówno 6 trofeów, jaki i cały sezon 2010/11 zasługuje na dożywotni respekt i podziw!
Co do sezonu 2011/12. Jedyne czego brakowało Guardioli, to piłkarzy stworzonych do kontry, jak właśnie Neymar i Suarez, lub pomysłu w jaki sposób z tamtych piłkarzy stworzyć efekt podobny do tego, jaki mamy dzisiaj (stricte odnośnie kontrataku).
Barcelonie z sezonu 2011/12 brakowało właśnie tego czegoś. Metody z sezonu 2010/11 niestety już nie wystarczały :/
Jeśli chodzi o obecny sezon...no cóż. Liczę na tryplet a po nim przyjście nowego trenera i wzmocnienie środka pola, czyli to, czym Barcelona tak oczarowała świat. Nowy trener powinien właśnie umieć przede wszystkim motywować piłkarzy a do tego miło by było, gdyby był świetnym taktykiem. Czas pokaże, jak rozwinie się cała sytuacja
0
Naturalnie też należy rozgraniczyć zasługi trenera, Jego umiejętności, od tego czy dalej powinien zespół prowadzić. Czasami jest tak, że mimo wybitności trenera, to nie jest On w stanie dać już tyle drużynie, co wcześniej.
Pep Guardiola idealnym przykładem. No wybitny trener. Idealny dla Barcy by się wydawało..jednak w sezonie 11/12 widać było (zwłaszcza w końcówce), że niczego nowego Barcelonie nie da. I to jest najgorsze w byciu trenerem. Nie ważne, jak dobry jesteś, to w każdej chwili może przyjść taki okres, że po prostu wiesz, że to już musi być koniec. Czasem trzeba dać szansę komuś innemu, by dokonał czegoś równie wielkiego, a może nawet i większego!
Zauważmy, że Enrique wprowadził do zespołu coś nowego. To Barca Guardioli, ubogacona tym wspaniałym Tridente. Dzięki temu zespół w końcu ma rasową "9" i potrafi grać z kontry a przy tym dalej posiadać piłkę i mieć elementy magii! Dodajmy, że Barca wciąż dominuje.
Nie powiem, że mnie nie irytuje ciągłe wystawianie Gomesa...bo irytuje. Widać, że Portugalczykowi po prostu nie idzie :/ Męczy się facet. Wręcz nielogicznym wydaje się ciągłe wystawianie Go w podstawowym składzie! Tak samo irytowało pomijanie Vidala. No dramat :P Ojej...a jakże wkurzam się, jak widzę brak zaangażowania. No to mi przychodzi z największym trudem, by Im wybaczyć to. Takiej postawy nie potrafię zrozumieć. Czasami się zastanawiam, czy nie brak u nas kogoś pokroju Carlesa Puyola? Serce miał ogromne do gry w Barcy!
Ale czy te wszystkie - z pozoru - błędy Enrique nie pójdą w zapomnienie, jeśli "jakimś cudem" uda Mu się, jako pierwszemu trenerowi w historii, zdobyć po raz drugi w karierze tryplet!? Wydaje mi się, że zapomnimy o nich, jak ręką odjął. To byłoby piękne odejście. W glorii chwały! Luis dałby tym osiągnięciem zaczątek czegoś JESZCZE większego! Może obrona LM? Kto wie! Ja wierzę :)
0
Czytaj ze zrozumieniem. Wystarczająco jasno zadeklarowałem swoje zdanie.
1
No przecież ja też uważam, że należy krytykować :P Przecież krytyka też jest potrzebna. Jednak niektórzy potrafią nazywać się kibicami Barcelony, jednocześnie, po nieudanym spotkaniu Barcy, wylewać wiadro pomyj na ten klub, co mnie osobiście strasznie boli. Dalej. Ile razy mi się zdarzyło "wyzwać" któregoś z piłkarzy, bo nie grał, nie starał się. W tamtym momencie po prostu zapominałem o tym, co dany gracz wcześniej dla tego klubu zrobił. Enrique. Jeju...ileż osób, zwłaszcza teraz, wylewa swe żale, od tak, bez argumentacji. Kiedy popierają to argumentami, czyli po prostu stosują krytykę konstruktywną, to nie można nic zarzucić. Niektórzy jednak stosują wyrażenia typu "beznadziejny trenerzyna", "włefista bez talentu", etc. Każdy wie o co chodzi. Tymczasem ten człowiek dał nam TYLE radości, że żadne słowa nie są w stanie tego opisać. Chodzi o sam szacunek, pamięć a nie o brak krytyki. Uważam, że jedno z drugim da się bez problemu połączyć. Wystarczy trochę starań :)
Dalej. No właśnie...wydaje mi się, że my nie doceniamy tego, że po raz 10 z rzędu jesteśmy minimum w ćwierćfinale. Między innymi dzięki temu osiągnięciu wciąż uważani jesteśmy za absolutny TOP na świecie!
A kim my jesteśmy, by się wywyższać ponad kibiców Arsenalu? Ich klub nie jest zdolny do takich czynów? O nas też tak mogli w 1990 roku powiedzieć i wcześniej. Piłka nożna zmienną jest. Ajax Amsterdam. Świetny przykład. Dziś klub średni a kiedyś potęga, której wszyscy się bali. Podobnie AC Milan.
Doceńmy właśnie to, że w ciagu tych 10 sezonów byliśmy 4 razy w ćwierćfinale, 3 razy w półfinale i aż 3 razy udało nam się wygrać to trofeum! A doliczmy do tego wygraną w sezonie 2005/06 a ukaże nam się majestat tej drużyny.
Barca, to coś więcej niż klub. Taka jest nasza dewiza, ale nie zapominajmy nigdy, ale to przenigdy o tym, że takie błogie lata, jak obecne, mogą w ciągu chwili zamienić się w posuchę!
16
Arsenal jest dla nas drużyną , dzięki której powinniśmy nauczyć się doceniać co mamy. Czasami zastanawiam się czy ten krytycyzm wobec postawy trenera (moim zdaniem mimo wszystko negatywnej w tym sezonie), wobec wyników drużyny, postawy piłkarzy, etc. To czy to nie jest po części rozwydrzenie, jakieś takie pucowanie swojej dumy, że "przecież to Barca"! Myślę, że niekiedy po prostu zbyt krytycznie podchodzimy do tego wszystkiego. Tak! Brak zaangażowania w grze zespołu i brak logiki w ustalaniu składu...to zasługuje na krytykę, ale nie może też być braku wdzięczności za to co mamy. Zwłaszcza my Polacy mamy tendencje do narzekania. Tymczasem spójrzmy na to w jakiej sytuacji się znajdujemy. 10 ĆWIERĆFINAŁ LM z rzędu, realna szansa na zdobycie 5 trofeum w ciągu 11 lat! Mamy sporą szansę na trzecie z rzędu mistrzostwo kraju oraz trzeci z rzędu puchar Hiszpanii! Mamy najlepsze trio na świecie. Gra u nas najlepszy piłkarz świata! Myślę, że i najlepszy w historii...jak nie teraz, to po zakończeniu Jego kariery, będziemy mogli to śmiało stwierdzić!
Jeszcze wiele, wiele sukcesów można by wymienić. Wiele chwil, kiedy płakaliśmy ze szczęścia. Nie piszę tego po to, by ganić wszystkich (i mnie zarazem), lecz po to, byśmy płacząc ze smutku po porażce, wkurzając się na postawę drużyny, czy też czuli taką pustkę, bo sukcesu brak...żebyśmy nie zapominali co ta drużyna dała nam przez te ostatnie lata...czym dla każdego z nas Ona się stała.
A stała się czymś wyjątkowym.
Visca el Barca Kochani!
32
Żałosne, to jest trwanie zaciekłe w błędzie, a to czyni Enrique. To świetny trener, ale niestety Jego upartość nie pozwala zajść drużynie jeszcze wyżej. Gramy poniżej swojego potencjału. Mając TAKI atak w postaci MSN, mając naprawdę solidnych obrońców, światowej klasy, jak Pique, Mascherano i przede wszystkim ostatnio Umtiti. Mając świetnego bramkarza jak Ter Stegen i godnego zastępcę dla Niego, czyli Cillessena. Mając pomoc składającą się z Busquetsa, Iniesty, Roberto i Raktitica...i grając tak, jak z Deportivo, czy Malagą, czy jak w pierwszym meczu z PSG. Pal licho wyniki...ale styl..brak serca włożonego na boisku. Dodatkowo forsowanie przez pół sezonu Gomesa, brak minut dla Alcacera i Vidala...ech. Tego Vidala tak mi szkoda, że pojęcia nie macie. To jest dramat Panie i Panowie.
0
Moim zdaniem Bayern i Barca mają szanse największe. Atleti to top od sezonu 13/14. Moim zdaniem mimo braku graczy pokroju Bayernu, Realu i Barcy, to ich zgranie, gra defensywna zwłaszcza oraz zmysł taktyczny Cholo, pozwalają na bycie w TOP. Tak naprawdę są na równi z Juventusem, który przecież skład ma lepszy. Jestem pewny, że Wygra ktoś z tej piątki: Bayern, Barca, Atleti, Real, Juventus. Marzy mi się finał Barca-Bayern, bo to naprawdę najsilniejsze zespoły ostatniej dekady a takiego finału niestety nie mieliśmy. Od sezonu 08/09 praktycznie cały czas min. półfinały.
5
U Marciniaka spróbuj, ale nie wiem czy pójdzie na to. Poza tym droga sprawa, ale próbuj xD