osa91
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@BODŻER Yhy... Barca się wycofała, bo nie chciała się licytować z Realem, który proponował 60mln. Teraz jak Real się wycofał, bo Frankfurt chce 100mln to Barca na pewno chątnie da taką kasę. W sumie licytować się już nie musi... Cena jest juz z kosmosu.
2
@MateuszZbarcelony Stuani jest wybornym napastnikiem. Do tego tanim i nie będzie miał problemu z byciem zmiennikiem. Co Ci w nim nie odpowiada? Casus Boatenga jest inny, on nie jest wybornym piłkarzem, a napastnikiem nie jest wcale.
1
@jabajczyk To nie kwestia brania dziadka tylko wyboru Boatenga, który nie ma z byciem napastnikiem nic wspólnego. Stuani to najlepsza opcja na zmiennika Suareza. Tani, skuteczny, nie będzie mieć problemów z ławką. Nie widzę na tej liście potencjalnego następcy Luisa, a raczej alternatywy by ten mógł odpocząć.
0
Prawdę mówić Stuani to chyba najciekawsza opcja na zmiennika dla Suareza. Maxiego szkoda kisić, a nie zachwycał też jakoś w stopniu pozwalającym sądzić, że będzie następcą, a nie tylko zmiennikiem Suareza. Ben Yedder relatywnie drogi, młody też nie jest, na zmiennika się raczej nie zgodzi i będzie pewnie długa kolejka po jego podpis. Llorente to żart. Graczem był świetnym, ale BYŁ. Poza tym to absolutnie nie nasz typ napastnika. Sarabia to ciekawa opcja w przypadku odejścia Malcoma, on prawdę mówiąc gra w podobnym stlu co Leo, więc byłby dla niego dobrą alternatywą.
Inną bardzo ciekawą opcją byłby Iago Aspas. Fantastyczny gracz, problem tylko że raczej bardzo drogi, bo Aspas to Celta, a Celta bez Aspasa to Segunda obecnie.
3
@Lewando "Cholera on znalazłby mnie nawet na wykładzie, mimo że nigdy na żadnym nie byłem"
4
Jak dla mnie w sam raz. Cena idealna. 60mln za Rakiticia + Barca dopłaca 20 żeby ManU jeszcze zabrało od nas Valverde i wychodzi akurat 40! :) W innym układzie ten transfer jest nierealny nawet jakby nam 100mln proponowali
0
Gdzie można znaleźć szczegółowe statystyki obu panów? Chętnie bym rzucił okiem. Osobiście jestem fanem talentu Semedo, ale zgadzam się że nie rozwija się tak jak powinien. Jednak taka dysproporcja o jakiej mówisz jest dla mnie zaskakująca... Wizualnie jego występy nie wyglądają źle i nie odstają od Roberto. Z drugiej strony patrząc na statystyki warto pamiętać, że Roberto grywał też w środku pola, czy na skrzydle, więc siłą rzeczy porównanie 1 do 1 jest trudne.
3
Przecież my generalnie gramy składem, w którym jest 7 graczy po 30 właściwie w każdym meczu (Pique, Alba, Vidal, Busi, Rakitic, Suarez, Messi)...
A co do Malcoma to raz gra lepiej, a raz gorzej (Dembele z resztą też ma podobnie, tylko więcej gra). Trudno się dziwić skoro nawet po dobrym meczu ląduje na ławce do usranej śmierci, a jak już gra to w totalnie rezerwowym składzie, który cały jest zagubiony na boisku. Wczoraj wyszedł... Na nie swojej pozycji. To schodzący napastnik z mocną lewą nogą, naturalny na prawe skrzydło. Zagrał na lewym "z braku laku". Płaczemy nad psychiką Cou, a co ma powiedzieć biedny Malcom, który po dobrym meczu w nagrodę ma ławkę, a jak wychodzi to w okolicznościach, w których może tylko bardziej się zdołować (zmiany na 5min, nie swoja pozycja, totalnie rezerwowy skład w meczach "do poświęcenia"). Tymczasem Coutinho gra, mimo że znika z pola widzenia na 88minut meczu.
5
A chcemy ten finał wygrac, czy zagrać taką patologię jak wczoraj z Eibar? Bo Abel pokazał w 15minut więcej w ofensywie w meczu z Getafe niż Roberto wczoraj przez cały mecz. Albo jesteśmy Barceloną i gramy o pełną pulę, albo jesteśmy "Valverde team", wypuszczamy 5 defensywnych pomocników i gramy na Messiego, a jak nie zadziała to jakoś dociągniemy może do karnych.
Naprawdę nie obrażę się jeśli przegrają. Bywa. Niech dadzą nam przynajmniej jakieś show, trochę radości, bo oglądając mecze jak wczoraj (nawet wygrane) chce mi się płakać nad tą drużyną i ostatnimi latami Messiego.
0
Odwołanie do panów u progu emerytury to takie nawiązanie do faktu, że Ernesto obraził się na transfer Malcoma, bo go dostał w zamian za Williana będącego u kresu kariery.
A co do naszej mieszanki młodości z doświadczeniem to pragnę polecić rzucenie okiem na średnią wieku w meczach z Liverpoolem. Ponad 30 latek. Teraz też palnem jest włożenie grubej kasy na pewnego francuskiego gracza, który jest u szczytu formy, ale tego szczytu mu pozostały z 3-4 lata.
9
Naprawdę widziałbyś Roberto na prawym skrzydle? Rozumiem że mamy trochę szpital, ale ja bym juz prędziej widział Abela Ruiza. Chociaż znając życie to zagramy 4 w środku pola (Busi, Vidal, Rakitic, Roberto), Malcomem na zasadzie "a biegaj gdzie chcesz i tak Cię nie lubię" i sfrustrowanym Messim gdzieś z przodu.
30
Ufff... Malcom odejdzie i będzie można go zastąpić Riberym albo Robbenem. Ewentualnie w grę wchodzi Fernandinho lub De Rossi żeby utrzymać równowagę między atakiem i obroną.
1
Nie zasugerował, że ma wiedzę, tylko że ma OPINIĘ. To dyskretna różnica :)
1
Oczywiście szkoda MAtS'a, ale jakoś w ogóle nie zmartwiła mnie ta informacja... Ma takiego zmiennika (jeszcze), że czapki z głów. Różnica w jakości będzie chyba niezauważalna.
0
Oczywiście, że z TV, ale sądzisz że żaden dziennikarz by tego nie podchwycił? To dla niego żyła złota, kariera, fejm, kasa. Come on...
Polityka jest bardzo logiczna. Ma jeden cel - zdobyć i utrzymać władzę. Żadne działania nakierowane na cokolwiek innego niż władza nie mają w niej sensu. To że nie zawsze ją rozumiemy, bo nie jesteśmy ekspertami socjologii nie oznacza, że nie ma w niej logiki działań.
Z reguły nie wierzę w rzeczy, których nie da się udowodnić. W jednorożce, smoki, w to że Hitler nie wiedział o zagładzie Żydów i w to że istnieje światowy spisek syjonistów. Argument "nie masz dowodów że nie istnieje" możemy wykorzystać w rozmowie o jednorożcach. Skutek będzie ten sam.
Co do Trumpa to zgodzę się, że ma on rodzinne koligacje z judaizmem. Biznesowe pewnie też. Dla USA Izrael jest też ich enklawą wpływów na Bliskim Wschodzie i dlatego jest ważny. Dlatego też nie dziwi mnie obecne stanowisko USA> Natomiast z Obamą to odleciałeś w kosmos. On jest chrześcijaninem (nie wiem czy katolikiem akurat), a przeciwnicy polityczni szukali dowodów na to, że tak naprawdę jest wyznawcą islamu. Judaizm Obamy.... Kosmos.
0
Pomyślmy logicznie... Jaki to by miało sens? Co by dało takim politykom/partii? Nie oszukujmy się, że ktokolwiek będzie myśleć wtedy o kwestiach dyplomatycznych, czy jakichkolwiek naciskach zewnętrznych. Dla nich polityka to praca, brak reelekcji to utrata pracy. Proste.
A nawet jeśli by przeszła taka ustawa to jakim cudem miałbym o tym nie wiedzieć? Ustawy są jawne. Moge sobię przczytać każdą jeszcze na etapie projektu. Poza tym ślady zostają w budżecie, bo to ogromne kwoty.
Ok... Przyjmujmy że jakimś cudem zrobią to w jakiś niejawny sposób. Nadal jest ślad w budżecie, nadal jest gigantyczne ryzyko że ktoś się dowie, nagłośni to. Co wtedy? Nie tylko taki polityk, ale cała jego partia są skończeni. Będą się bić z Korwinem o przekroczenie 2% na wyborach, bo ludzie tego nie wybaczą.
To po prostu nie ma logicznych podstaw. No chyba że uznamy, że całym światem rządzi syjonistyczne lobby i to oni kierują rządzącymi w USA i Polsce. Tylko że przy takim założeniu to nie ma co dyskutować, trzeba działać natychmiast i... Leczyć się.
0
Tylko po co Barca dodawałaby informacje jak data i miejsce urodzenia o zawodnikach, którzy nie mają z nią nic wspólnego? Niezależnie od tego transfer jest mi obojętny. Właściwie tak samo jak Griezmann. Wiek ten sam, statystyki takie same, pozycja taka sama, cena pewnie też podobna. Czterech liter żaden nie urywa, są drogimi opcjami na 3-4 lata, będą występować na skrzydle, bo przecież nie posadzą Suareza i sami też nie będa grzać ławy. Meh...
0
Przyznam szczerze... Wpisałem linka. Działa, nawet dodane są o nim podstawowe informacje. Bardzo interesujące znalezisko
0
A wystarczy zadać sobie odrobine trudu i przeczytać "ustawę 447". Ja wiem... Prawniczy angielski, łatwo nie jest, trzeba kilka słówek pewnie sprawdzić. No ale mimo wszystko... Ustawa ma jedną stronę. Na której w dodatku nie ma nic poza zobowiązaniem jakiegoś tam sekretarza czy innego urzędnika do zawarcia w corocznym raporcie kwesti dotyczących zwrotu mienia i działań podejmowanych przez państwa w tym celu. Jakie wynika z tego zagrożenie? Żadne.
Presja polityczna ze strony USA w tej sprawie będzie i tak, niezależnie od istnienia jakiejś ustawy, czy raportu. USA działa bardzo mocno w interesie Izraela i to akurat wyraźnie widoczne, chociaż powody są dla mnie tajemnicą (nie, nie ma żadnego syjonistycznego lobby rządzącego światem, jest tylko polityka i interesy różnych państw).
Do żadnego zwrotu mienia nie dojdzie. Pierwszy polityk, który by to zrobił nie miałby szans na bycie wybranym nawet na sekretarza w oazie, czy kole wędkarskim. Polityczne samobójstwo. Będą natomiast rozmowy, bo tak wygląda dyplomacja... Izraelskie władze mają na tym do zbicia kapitał polityczny, więc będą pokazywać, że tematu nie odpuściły. Polskie władze nie mogą zachować się w sposób niedyplomatyczny i odpowiedzieć "nie, won". Tym bardziej że skoro za Izraelem stoją USA to trzeba to rozgrywać delikatnie. Każdy kupuje czas, czeka aż temat przycichnie i każdy ma świadomość, że tu do niczego nie dojdzie.
Największym problemem jest stosunek USA do tej kwestii, bo pokazuje jak kluczowi dla nich jesteśmy pomimo tego, że rząd wlazł im w dupę tak, że tylko stopy im wystają i zamknął się na jakąkolwiek dywersyfikacje politycznych sojuszy (UE, Iran, Chiny etc.). Przecież Iran, czy Chiny to musi być wróg, bo inaczej USA się obrazi! No nie obrazili się... Ufff... To pewnie nie będzie poruszania kwesti żadnej restytucji mienia. Oh... Wait....
Mam nadzieję, że trochę pomogłem zrozumieć kwestię, którą populistycznie rozdmuchano do poziomu kryzysu w celu... No nie mogło być inaczej... Zbicia kapitału politycznego. Dobra manipulacja i rozpalanie emocji są zawsze na propsie :)
7
Sądzę, że Carles chętnie oddałby 21 w zamian za taki np numer 6, który będzie wolny. :)
0
Barca Guardioli usypiała pełną kontrolą i dominacją nawet w słabych meczach, a w dobrych budziła emocje. Barca Ernesto usypia nieporadnością w dobrych meczach, a w słabych budzi emocje... Chociaż o ile Barca Pepa wywoływała radość, to obecnie jedyne emocje jakie wzbudza jej gra to te prowadzące do zawału serca jak po raz kolejny traca piłkę na 30m, bo nie umieją wyjść spod pressingu.
0
Iniesta był w tym klubie zawsze. Znał się z innymi graczami na pamięć. Coutinho musiał się wpasować, a średnio się da jak się martwi o swoją formę i swoją grę. Do tego pozostaje kwestia presji i psychiki... Jakby Camp Nou zagwizdało na Iniestę to by im usta za karę zgniły. Cou nie jest mocny psychicznie, ale umiejętności ma gigantyczne. Co nie oznacza, że zostawiłbym go za wszelką cenę. Po prostu twierdzę, że przyszedł do nas wielki gracz i Valverde go zniszczył. Nie wiem, czy da się go jeszcze odbudować...
0
Przysnąć nie, ale wyłączyć mecz z frustracji (nawet wygrany) wielokrotnie.
0
Coutinho nadaje się na skrzydło, ale nie w tej taktyce opartej na szybkich kontrach i chaosie Valverde. W stylu Barcy jak z czasów Pepa byłby genialny. Gra kombinacyjna, klepka, drybling, niekoniecznie szybkość jak Dembele. Do środka też się nadaje doskonale. Za słabo broni dla Valverde, który wczoraj po wejściu Semedo miał w środku pola CZTERECH (!!!) defensywnie nastawionych pomocników. Dziwię się, że Iniesta też na ławie nie siedział, bo słabo bronił i zaburzał równowagę.
0
Tak jak pisałem wyżej. Przyszedł w formie, grał gorzej niż w Liver, bo grał w taktycznym chaosie, ale coś robił bo był w formie. Ernesto zabił mu formę fizyczną, nie poprawił taktycznie, pojawiła się krytyka, siadła psycha, teraz mamy przestraszonego chłopca, który nie wie co powinien robić, a tego co by chciał i mógł nie jest w stanie, bo to wbrew taktyce i forma fizyczna też nie pozwala.
0
Styl jest ogromnym problemem właśnie. Mamy graczy, którzy nie pasują do stylu. To tak jakby Stoke chciało grać nagle jak Barca Pepa, nie da się. My mamy zawodników kupowanych pod styl Barcy, a gramy stylem jak Stoke. Dlaczego Vidal się tak dobrze pokazuje? Wcześniej to samo było z Paulinho. Ano dlatego, że to były niezrozumiałe transfery, niepasujące do stylu zespołu... Ale pasujące do stylu Valverde.
0
Ja też absolutnie się nie zgadzam. Coutinho to crack, piłkarz absolutnie wielki i nie jest to zasługą Kloppa. W Liverpoolu oglądałem go spodarydcznie, wiem że pokazywał się świetnie, ale największe wrażenie zrobił na mnie na MŚ. Czarował w środku pola, rozgrywał, tworzył sytuacje, strzelał bramki... U Ernesto zaburza równowagę. Na MŚ nie prowadził go Klopp, a nawet już nie grał w LFC. W Barcelonie na począku też wyglądał dobrze. Bez rewelacji, ale dobrze. Teraz jest tragiczny. Diagnoza? Wielki gracz przychodzi do słabego trenera i gra dobrze mimo, że taktycznie się nie może odnaleźć w wynalazku Ernesto. Potem ten trener morduje mu przygotowanie fizyczne, zaczyna grać gorzej, zaczyna sie krytyka, siada psychika, mamy na boisku ducha Coutinho. Teraz pozostaje zapytać tylko... Skoro Tite (trener średniawy) potrafi tyle z niego wycisnąć to jakim ternerem jest Valverde? Klopp buduje dobrych zawodników w gwiazdy, bo funkcjonuje u niego zespół i drużyna. To trochę jakby powiedzieć, że Messi jest średni, bo w reprezentacji nie błyszczy. Wielcy zawodnicy są wielcy w wielkich drużynach, bo to przede wszystkim sport zespołowy. Digne u nas też nic nie grał, w Evertonie jest gwiazdą. Andre Gomesa (!!!) chce Everton zatrzymać, a my nie chcieliśmy na niego nawet patrzeć. Deulofeu wyglądał u nas bezużytecznie jak Suarez wczoraj, a w Watfordzie błyszczy. W ekipach słabszych grają lepiej niż otoczeni gwiazdami. To co? Zawodnicy tacy słabi, czy może po prostu Ernesto nie potrafi z nich NICZEGO wykrzesać, są słabo przygotowani fizycznie, taktycznie zagubieni, a ostatecznie zabija ich presja, bo zespół źle funkcjonuje?
5
Wyrażę teraz opinię, za którą większość z was pewnie mnie zlinczuje, ale trudno...
Messi stał się ciężarem dla Barcy. Nie zrozumcie mnie źle, to legenda, geniusz i najlepszy piłkarz świata, ale stał się przez to kimś większym niż klub. Za czasów Pepa liczyła się drużyna. Zespół był oczywiście oparty o Messiego i gra była na nim skupiona, ale grało 11 chłopa na boisku. Obecnie gra Messi, a rola pozostałych ogranicza się do wspierania go. Na każdym kroku widać brak decyzji, ciągu na bramkę, chęci bycia decydującym. Messi jest gwiazdą i to on ma rozstrzygać, dlatego każda akcja w ocenie naszych graczy powinna kończyć się podaniem do niego. Wczoraj zrobił to Alba, tydzień temu Vidal. Powinni kończyć w dobrej sytuacji, a szukali podania. Marudziliśmy że Barca Pepa chciała wjechać z piłką do bramki, dzisiaj chce dojechać z piłką do Messiego.
Leo to geniusz, ale ma już swoje lata. Nie objedzie 4 czy 5 zawodników sam jak z Realem w LM, bo brakuje mu szybkości. Wczoraj było to widać doskonale gdy przeprowadzał rajdy środkiem pola, ściągał na siebie całą obronę i ewidentnie nie miał szans sam z tego wyjść. A niestety był sam... Suarez i Coutinho nie nadążali za akcją, bo nawet nie chcieli nadążyć. Po co skoro Leo załatwi sprawę? Postoję i popatrzę na magika w akcji. Okropnie mnie to frustruje.
Nasze uzależnienie od Messiego nie wynika z tego, że inni są słabi. Im się po prostu nie chce, bo wiedzą że przecież jest Leo, więc nie muszą. A jeszcze może wejdą mu w paradę i co wtedy?! To pokazuje jak istotny był Neymar, który miał to gdzieś. Chciał być gwiazdą, chciał być liderem, był łakomy na glorię, chwałę i brameczki. Teraz każdego oblewa zimny pot na myśl, że mógłby być ponad Messim.
Drużyna przestała się liczyć. Nie ma Barcy, jest Barca Leo Messiego. Jego folwark, jego teatr i jego statyści. Aktor jest jeden, reszta ma stanowić tło i go wspierać. Trochę przypomina mi to sytuację Tottiego w Romie. Też był legendą przerastającą klub i Roma była dla Tottiego. To niestety jest bardzo niezdrowe.
Dodatkowo priorytetem klubu jest szczęście Leo. Suarez kopie się po czole i zasługuje na ławkę, ale wierzycie w to że jakikolwiek trener będzie miał prawo go posadzić? Jakby siedział to byłby smutny, to przyjaciel Messiego, Messi tez mógłby być smutny, niedopuszczalne. Decyzje w klubie są podejmowane nie z myślą o Barcelonie, a z myślą o Leo. Gra kiedy chce i ile chce, gra gdzie chce i jak chce, jak mu zalezy to angażuje się w obronę, a jeśli ma to gdzieś to ma do tego prawo. Trochę to niesmaczne.
Pozostałych kwestii (zaangażowanie zawodników, dramatyczny Valverde, polityka kadrowa) nie będe nawet poruszać, bo o tym mówi każdy, a często mówią słusznie...
0
Zastąp Suarez x2 nazwiskiem Coutinho i zgodzę się z Tobą w 100%.
1
Real pokazał to co potrafi. Dobra obrona i szybka kontra. Taki już ich styl. KIlka razy było naprawdę gorąco pod naszą bramką, mimo że obyło się bez sytuacji dramatycznych. Jakby Vinicius miał lepsze ostatnie podanie to byśmy tu pisali, że genialny mecz Realu, bo nas rozbili 3-0 do przerwy.