pax

1

@Xenomorph
W szkole też się męczą, jasne jak w pracy. Tylko co innego jest praca 8h a co innego 24h. Ale fajnie, ze dostrzegłeś że wycieczka może być też męcząca dla nauczyciela - jest postęp. Jeden znosi to ciężko a drugi lżej, ale dla jednego i drugiego to praca i profesjonalne podejście do obowiązków 24h na dobę.

pax

1

@Xenomorph
Tak tak, jeszcze dostaje kasę od rodziców jak sugerowałeś. Psychicznie jest bardziej obciążająca. W szkole nauczyciel jest w klasie albo na korytarzu, uczniowie są w szkole, na wycieczce tak nie jest. Specyfika jest inna, większy nacisk na zadania opiekuńcze, wychowawcze, kwestie bezpieczeństwa.
No tak, tu pracuje 6 godzin w szkole z dziećmi i 2 w domu a tu 24H z dziećmi. To rzeczywiście większa przyjemność i mniej obciążająca.
Dlaczego nauczyciel jedzie na wycieczkę wyjaśniłem, Ty interpretujesz, że albo musi być zadowolony albo jest idiotą, albo jedzie choć wcale nie musi i ta ostatnia wersja jest najbliższa prawdy. Nie musi ale jedzie, nie dlatego że będzie miał świetną przygodę ale aby sprawić swoim uczniom taką przygodę samemu będąc w pracy.

pax

1

@Xenomorph
No właśnie praca, no właśnie pracuje się tak przez tydzień w roku bo jest to obciążające dla nauczyciela. Jedzie w ciekawe miejsce? Ciekawe dla ucznia czy dla nauczyciela? Jest to praca a nie przygoda, czemu niewielu nauczycieli chce jeździć, dlaczego jest coraz mniej wycieczek? Zawsze jest to praca i pełna odpowiedzialność, jasne można mniej lub bardziej się przemęczać w zależności od klasy, rodzaju wycieczki itd., ale zawsze jest to praca.

pax

1

@Xenomorph
Twoje argumenty
- fajna przygoda, nauczyciele mają czas dla siebie, wyrywają się ze szkoły, "Nie wiem czy oficjalnie dostają ale zapewne są sytuacje że jeśli coś zostaje to dostają te pieniądze dla siebie", "Jeśli rodzice sami wychodzą z inicjatywą to mogą ustalić ile dostanie nauczyciel lub że to co zostanie idzie dla nauczyciela(zapewne tak się czasami dzieje)".
Przecież to głupoty które nie mają poparcia w rzeczywistości, po wpisach widać że nie wiesz na czym polega praca nauczyciela.

Dobrze, przynajmniej ze chociaż wątek dotyczy Korwina to rozmawiamy o wycieczkach szkolnych, szkoda byłoby czasu jeszcze o jego głupotach rozprawiać.

pax

1

@Xenomorph
Tzn.? Jakie podejście? Profesjonalne? Już o tym pisaliśmy, powtarzasz się.

pax

1

@Xenomorph
Pokazuję Ci dlaczego to nie fajna przygoda a praca, ale TY i nie patrzysz na argumenty, na charakter pracy, na 24h gotowość, ale że nauczyciele mają czas dla siebie , jada za darmo, zwiedzają i mają fajną przygodę. Przecież to są głupoty co piszesz oderwane od rzeczywistości. Pokazuję Ci wpisy innych osób będących jako opiekunowie na wycieczkach albo znające temat to olewasz to, bo wiesz lepiej że dla nauczycieli to świetna przygoda.

pax

1

@Xenomorph
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem dlaczego się zgadzają. Napisałem dlaczego tych wycieczek jest 1-2 przez cały etap edukacji a Ty coś wymyślasz.
O tym, że nikt ich nie zmusza już pisaliśmy, powtarzasz się znowu.

pax

2

@Xenomorph
Widzę, że nigdy nie pracowałeś w szkole skoro wydaje Ci się, że to takie proste. Pokazałem Ci wpisy innych użytkowników którzy mają doświadczenia z wycieczkami, ale to olałeś.
Dzieci są takie, jakie są. Nie chodzi, że nie słuchają, ale jeden się zapatrzy, jeden pójdzie do ubikacji i nie powie o tym, jeden się zgubi, drugi pójdzie w inną stronę. I to są problemy tylko z najmłodszymi, im starsi tym problemy się zwiększają. Dlatego nauczyciele są w pracy i muszą wszystko ogarniać, a Ty piszesz że się świetnie bawią i mają jeszcze czas dla siebie.

pax

1

@Xenomorph
Dzieci i są w centrum zainteresowania a nie nauczyciele. Coś sobie założyłeś i brniesz w to. Pokazuję Ci jak jest, pokazuję Ci przykłady. Ty i tak założyłeś sobie coś z góry.
Masz czas dla siebie na wycieczce?? Kiedy? Co Ty piszesz?
Kucharka i nauczyciele są w pracy i mają swoje obowiązki. Robię z nauczycieli profesjonalistów, Ty wolisz robić złodziei i olewatorów. To praca.
"Naprawdę to nie jest takie straszne jeśli wiesz co masz robić".
No właśnie, dlatego jest to praca.

"Fajna przygoda" to nie przygoda, ale praca. Chyba , że piszesz to jako uczeń.

pax

5

@zwyklykibic93
Cieszę się, że mogę stanowić wzór dla Ciebie, może się czegoś nauczysz, chociażby argumentowania i pisania prawdy. Więc czytaj i ucz się , bo na to nigdy nie jest za późno.

pax

6

@zwyklykibic93
Przecież to Ty się nastroszyłeś i tupiesz ze złości, bo chciałeś zabłysnąć a wyszło odwrotnie i teraz masz wielkie pretensje że zostałeś wypunktowany.

pax

4

@zwyklykibic93
Jak sam widzisz, jak piszę że mam ubaw z twoich głupich postó to tylko kopiujesz to co ja już napisałem. Coś merytorycznie nie potrafisz nic z siebie wydusić. Ja mam ubaw z wypisywanych głupot przez Ciebie. Wskazałem jak głupie sa twoje wpisy.
-twoja mama jako nauczyciel zarabiała ponad 40 zł za godzinę 15 lat temu co jest bzdurą, wymyśloną prze Ciebie
- masz pretensje że nauczycielom płaci się za urlop jakby w każdym innym zawodzie tak nie było
- masz pretensje że nauczyciel dyżurujący, sprawujący opiekę nad dziećmi jest w pracy i ten obowiązek jest częścią jego pracy.
Jak sam widzisz, napisałeś głupoty i zostało Ci jedynie obrażanie mnie za to że pokazałem jakie głupoty napisałeś.

pax

4

@Xenomorph
Dodatkowo proponuję przeczytać komentarz
@St. Anger
"A co ma nauczyciel, z takiej wycieczki, nie dość, że sam musi wszystko załatwić i zorganizować, bo nie stać go na luksus zlecenia tego firmom zewnętrznym (jakby to zrobił, to połowa klasy nie dałaby rady finansowo). Co prawda tacy się zdarzają, ale uwierz mi, nie jest to zbyt częste, bo jak masz dodatkowych pośredników to znacząco podraża to koszty wyjazdu. Czyli jednym słowem raz, czasem dwa razy w roku musi robić za touroperatora. To potem jak już wszystko zorganizuje, musi zebrać grupę opiekunów i jechać. Gdzie nie ma czasu wolnego, gdyż cały czas odpowiada prawnie za swoich uczniów. Nie mówiąc o tym, że wybieranie miejsca noclegowego to również olbrzymi problem, bo nie stać go na zbyt wiele, a uwierz mi na takich ludzi jak nauczyciele niczym sępy czyhają młodzieżowe ośrodki wczasowe i inne tego typu podmioty, które nie spełniają podstawowych norm, aby być miejscami regularnych imprez turystycznych. Dotyczy, to zwłaszcza zielonych szkół. Jednak dzięki naszym wspaniałym politykom, którzy opracowywali ustawy o organizacjach turystycznych, takie ośrodki mogą powiedzmy półlegalnie świadczyć usługi dla wycieczek szkolnych i kolonijnych. A wiele takich ośrodków na portfolio pokazują zupełnie coś innego niż faktycznie ma miejsce. Wykazują np, że mają basen, który jak się okazuje formalnie jest sadzawką. Niby dla niezorientowanego duperela, ale tu chodzi o odpowiedzialność prawną i na kogo ona spadnie w razie wypadku. Basen musi mieć ratownika, a sadzawka nie. Na dodatek takie ośrodki wmawiają nauczycielom, że dlatego tak tanio biorą za nocleg, bo jest poza sezonem, a nie dlatego, że są beznadziejne i nie powinny funkcjonować. Oczywiście, nie mówię, że wszystkie takie są, ale naprawdę nauczyciel i rodzice muszą uważać, gdzie wysyłają dzieci na wyjazdy szkolne.
Konkludując mój wywód, wymaga się od nauczycieli by byli alfą i omegą, wiedzieli wszystko, jak zrobić, jak zorganizować i na dodatek płaci się im tyle co nic".

Dodatkowo wskażę tekst innego użytkownika @axegrinder
"Niesamowie, ze ktos wierzy w to, iz wycieczki z dzecmi / mlodzieza to odpoczynek. Bylem raz na wycieczce po wyspach brytyjskich, na ktorej opiekunem byla moja zona I wiem, ze to byl ostatni taki wyjazd I moj, I jej. Kilka piewszych z brzegu przygod z tych fantastycznych wakacji to zostawienie przez ucznia iphona w publicznej toalecie, zapomniany paszport po noclegu w hotelu, zaslabniecie uczennicy w centrum Londynu, bo sie odchudza I nie zjadla nic od rana, nocne halasy w hotelach, konfiskowanie alkoholu, zapomnij o wysypianiu sie, przeziebienie uczenicy bo nie umiala sie dobrze ubrac, a to dopiero polowa objazdowki, wsiadanie do zatloczonego metra 30 osobowa grupa I dopilnowanie czy wszyscy wsiegli I wysiedli, liczenie osob kilkanascie razy dziennie, uzeranie sie w pizzerii bo kilku ucniow napilo sie wody w szklance przeznaczonej do cola- coli, a cola nie byla w cenie, straszenie policja I w koncu doplata z wlasnej kieszeni. A to byly dzeci z tych "lepszych" klas".

Może wtedy zrozumiesz, że wyjazd z dziećmi, młodzieżą na wycieczkę to praca a nie przyjemność dla nauczyciela.

pax

1

@Xenomorph
Lepiej abym brał kasę od rodziców, brał kasę z tego co zostanie z wycieczki, patrzył tylko na siebie, zwiedzał, objadał się i miał wyrąbane na wszystko. Wtedy bym się nadawał?
Na wycieczce cały czas trzeba uważać, nie reagować dopiero gdy się coś stanie, sprawdzać zachowanie dzieci w pokojach, liczyć przy każdym wyjściu. Reagować gdy kogoś boli brzuch, źle się czuje.
To nauczyciele pracują na weselach? Porównujemy pracę

pax

1

@Xenomorph
Popadasz w skrajności z tym 150 dniami. Pokazuję Ci jedno, czy jedziesz na 150 dni do pracy czy na 3 dni do pracy to jest to PRACA. Nie zależy to od ilości dni które gdzies pracujesz ale od samego wykonywania obowiązków. Jak brukarz ma do wybrukowania plac 200m2 to znaczy że pracuje bo zrobi to w 3 tygodnie a jak ma 40m2 i zrobi to w 4 dni to jego pracy nie można nazwać pracą?

pax

1

@Xenomorph
Nie nadaje się na opiekuna bo podchodzę profesjonalnie do sprawowania opieki. Przekładam profesjonalizm, opiekę, nadzór nad własne przyjemności. Traktuję wycieczkę jak pracę, a więc podejście do bezpieczeństwa i dobrej zabawy dzieci jest najważniejsze dla mnie jako opiekuna. No rzeczywiście, nie nadaję się.

pax

1

@Xenomorph
No nie bardzo, jest na weselu, słucha muzyki, nóżką może sobie rytm wystukać, ma więc profity. Nauczyciel tak jak w szkole sprawuje nadzór i opiekę nad dziećmi, już nie mówię nawet o wycieczkach tematycznych, gdzie nauczyciel historii opowiada na wycieczce o zabytkach i wydarzeniach historycznych.
Codzienne obowiązki nie trwają 24 godzin jak praca na wycieczce. Tu pracujesz np. 6 godzin w szkole i jedziesz do domu i pracujesz 2 godziny w domu, przy kochanej rodzinie. Tu pracujesz 16 godzin non stop plus 8 godzin pozostajesz w gotowości do pracy, bo jakby się coś działo w nocy nie możesz zostawić dziecka bez opieki.
Dzieci dostają wycieczkę a nauczyciele idą do pracy. Proste

pax

1

@Xenomorph
I znowu to samo.
Kucharka nie jest na weselu?
Za czas za który pracują czyli za sprawowanie opieki 24H nie dostają dodatkowo pieniędzy. Jeżeli w danym dniu mieli 4 godziny pracy to dostają za 4 godziny a nie za 24 godziny, jak są na wycieczce w sobotę to nic nie dostają.

Czas i miejsce ma znaczenie? Tzn? Od kiedy jest praca a od kiedy nie jest? Jak ktoś wyjeżdża 5 razy w roku do pracy to pracuje a jak ma 2 delegacje to już nie pracuje? Nauczyciel jak jest na 4 dniowej wycieczce to pracuje a jak na 3 dniowej to już nie? Rozumiem, że jego odpowiedzialność za dzieci zaczyna się od 4 dni.

pax

2

@Xenomorph
Czyli jak prowadzisz zajęcia, lekcje, sprawujesz opiekę z dziećmi które widzisz pierwszy raz to pracujesz a jak robisz to samo z dziećmi które znasz to już nie pracujesz?
To, że nie pracuje w szkole nie oznacza, że nie pracuje. Dalej musi wykonywać swoje obowiązki i to ma jeszcze gorzej bo normalnie dzieci ma w klasie a tu musi wiedzieć co się dzieje w kilku pokojach.

pax

2

@Xenomorph
"Możemy porozmawiać o zawodach gdzie ludzie wyjeżdżają w delegację na kilka kilkanaście dni i ciężko harują",

Rozumiem, że piszesz o tych co robią to za darmo? Bo nauczyciele to właśnie robią i nie dostają dodatkowych pieniędzy. Wskaż mi drugi taki zawód?


Wyznacznikiem jest ile razy się wyjeżdża a nie sam fakt wyjazdu? Jak ktoś wyjeżdża 5 razy w roku to pracuje na wyjeździe, a jak wyjeżdża 2 razy to już nie pracuje ?

pax

2

@Xenomorph
Widzę, że ta rozmowa nie ma sensu, pokazuję Ci argumenty, ale Ty tylko wkoło piszesz to samo. NIe odnosisz się do moich wpisów, tylko piszesz, że nauczyciel jedzie na wycieczkę na wycieczkę a nie do pracy, co jest bzdurą.
Ile wycieczek w życiu organizowałeś, na ilu byłeś jako nauczyciel ?

Brukarz, ma dodatkowe zlecenie, zamiast tylko podjazdu ma wybrukować cały plac, jest szczęśliwy i zadowolony że odrywa się od rodziny i codziennych obowiązków, nie bierze pieniędzy za 24 godzinną pracę przy chodniku, bo czasem zostanie poczęstowany obiadem. Jest szczęśliwy że mógł tak przysłużyć się właścicielowi posesji, jest wiele lat w zawodzie więc dla niego to nie zbyt duże obciążenie a ile radości ma przy tym.

pax

1

@Xenomorph
Brukarz pracuje i dostaje przy okazji obiad, tak jak nauczyciel pracuje i dostaje przy okazji obiad. Jeden i drugi pracują aby ten obiad otrzymać. Jeden i drugi musi zapracować aby go dostać.
"Nauczyciel ma obowiązki podczas wycieczki, sam również jest na wycieczce".
Znowu ten sam wpis. Kucharka też jest na weselu. Przerabialiśmy to.
"Gdyby takie coś było co tydzień można byłoby mówić że to nic takiego".
No właśnie, dlatego nauczyciel poświęca swój wolny czas, te kilkadziesiąt nieodpłatnie godzin, rezygnując z czasu dla rodziny raz na rok. Proste, nie wyobrażam sobie aby ktoś chciał kilkadziesiąt godzin bezpłatnie pracować co tydzień. Raz na jakiś czas może się poświęcić wykazując dobrą wolę.

pax

1

@zwyklykibic93
To ja płaczę? To Ty się denerwujesz gdy pokazuję jakie głupoty wypisujesz.

pax

2

@Xenomorph
Wychodziłoby że w gratisie brukarz dostaje możliwość zrobienia komuś za darmo podjazdu. Rozumiem, że o tym piszesz bo porównujesz pracę jednej i drugiej osoby.
Poza tym nawet w czasie obiadu nauczyciel jest odpowiedzialny aby dzieci nie rzucały się jedzeniem, nie zakrztusiły się itd.

pax

2

@Xenomorph
Czyli brukarz robi podjazd za obiad?

pax

3

@zwyklykibic93
Ja mam ubaw. Same pejoratywne określenia i zero argumentów. Ile razy jeszcze napiszesz coś personalnego wobec mnie i tak nie zmieni wypisywanych głupot przez Ciebie.

pax

3

@Xenomorph
Jeżeli opowiadam o historii Polski mojemu synowi robię to jako rodzic, jeśli robię to uczniom robię to jako nauczyciel. Jeżeli brukarz robi podjazd do garażu u siebie w domu to nie traktuje tego jako pracę, jak brukuje u kogoś innego to ma nie traktować tego jak pracę bo to samo robi u siebie dla swojej rodziny?

pax

3

@Xenomorph
I znowu to samo. Jak idę na wesele jako kucharz to mogę posłuchać muzyki a jak jako gość też to robię. Więc nie ma różnicy, że tu pracuje a tu się bawię.

pax

3

@zwyklykibic93
Tak, tak, po ubliżaj, podbudujesz swoje ego, gdy wykazałem głupotę twoich wypowiedzi. Jak widzisz nie jesteś w stanie odnieść się do dyskusji. Mama zarabiała 15 lat temu ponad 40 zł na godzinę, gdy stawka dyplomowanego była poniżej 30 zł.

pax

4

@Xenomorph
I znowu powrót do początku. To praca. Nie jadą tam na wycieczkę aby się bawić ale aby sprawować nadzór, opiekę i organizować czas podopiecznym. To praca.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?