1

Klub, który chełpi się swoimi wychowankami, magiczną szkółką i filozofią... Nie daje szans wychowankom, którzy w tej filozofii się kształtowali. To brak konsekwencji...

Munir i Sandro, to podobny przykład. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale prawda jest taka, że mamy całe stado zapowiadających się piłkarzy, którzy mogą zostać skrzywdzeni.

Nikt nie mówi, żeby taki Munir wychodził w podstawowym składzie w meczu z Realem. W sezonie jest wiele meczów, gramy na kilku frontach. Wystarczy o drobinę zaufania. Sandro ma fajny styl, może czasem zagrać za Suareza w wyjściowym, albo zmienić go w 60 min. Munir podobnie, choć jego styl jest dla mnie zagadką. Nie trzeba od razu wszystkich pozycji obsadzać wychowankami z rocznika 90-93.
Podobnie jest z Sergio Roberto. Wbrew powszechnie panującej opinii chłopak ma potencjał, ale co z tego skoro wchodzi w jednym meczu na 100. Marnuje się z tygodnia na tydzień. Tak jak Montoya.

Tylko konsekwentne stawianie na młodych będzie popłacać, półśrodki nie działają. Młodzi będą grać słabo, popełniać błędy i zaniżać poziom drużyny - tak długo jak długo nie poczują, że są częścią drużyny, a każde ich wejście jest dla nich rzeczywistością, codziennością, a nie "szansą" na zabłyszczenie.

4

Bardziej od samego faktu sprzedaży martwią mnie okoliczności. Martin wykazał się zaangażowaniem, chęcią walki, a został z góry skreślony. Opuszcza klub i podejrzewam, że w razie, gdy jego kariera się rozwinie Barca nie będzie miała szans na sprowadzenie go z powrotem... Podobnie jak Bojan, Tello, czy inny Cuenca.
To nie chodzi o to, że liczę na to, że nagle staną się kimś pokroju Messiego, czy Neymara, bądź Douglasa (TROLOLOLOLOL...). Klub powinien im pomagać, otwierać drzwi w innych klubach i dawać szansę. Większość naszych młodych zawodników jest rozliczanych na podstawie 20 minut ustawionego meczu po 15 meczach bez gry... Ludzie! W takich warunkach nie da się mieć formy, nie mówiąc już o "błyszczeniu".

Weźmy np. historię Bartry...
W jakich warunkach przyszło mu się OGRYWAĆ?
Przypominam - było to pamiętne 0-7 z Bayernem. Z powodu braku obrońców (kontuzje) wyszedł Bartra, mimo że wcześniej nie był jakoś specjalnie eksploatowany. Sytuacja wymusiła i w przyszłości dalej wymuszała "stawianie na niego". Klub musiał, a nie chciał w niego uwierzyć i to jest problem...
Na szczęście dzięki temu wszystkiemu zdobył doświadczenie i dziś, choć nie jest jeszcze klasą światową, rozgrywa porządne mecze. Udowadnia, że jest wiele wart.

A przecież przy odrobinie szczęścia odchodziłby w świątecznym zestawie z Montoyą, albo został zmiennikiem Fontasa w Celcie.

3

tak, oczywiście... Taktyka była utrudnieniem i wcale nie była skuteczna na PSG...

0

Juve raczej nas nie wyeliminuje... Chociaż to konkertny zespół, ale trochę za wcześnie dla niego na poziom Barcy. Za kilka lat jeśli utrzymaja formę będzie z nich coś konretnego. Mimo wszystko lubię ten zespół i trzymam za nich kciucki w każdym meczu, poza meczami z Barcą.;)

Fakt, faktem... Bazylea najlepszy przeciwnik. Coś mi jednak mówi, że będziemy się bawić z Niemcami... A prawdopodobnie nie będzie to spacerek.

4

Było to żałosne i krytykowane, tak jak obecnie nury Neymara, czy Suareza... W pewnych sytuacjach takie zachowanie jest wymuszane brakiem reakcji sędziego na ostre faule przeciwników - jak nie zaakcentujesz, że przeciwnik gra zdecydowanie za ostro, to skończysz ze złamaniem otwartym. Tak czy siak, na ogół to bieda padać jak 5cio letnie dziecko i płakać o kartkę.

Co jednak nie zmienia faktu, że Ronaldo jest najbardziej żałosnym przedstawicielem nurków... Ile on już bramek strzelił po niesłusznych karnych. Pada jak pipa przy każdej możliwej okazji... żebrze o karne wręcz.
Można śmiało powiedzieć, że to jest JEDYNA statystyka, w której nie ma sobie równych:
23 bramki - 7(!) karnych

Messi ma 10 bramek mniej... 70% przewagi to KARNE.
Co więcej...
W lidze, w chwili obecnej, 18 (!!) najlepszych strzelców ma tyle samo karnych w sumie co JEDNA OSOBA - Ronaldo.
18 osób strzeliło w sumie tyle samo karnych co JEDEN nurek. :D
wtf?

2

Na pewno nie chodziło o Ronaldo, ale ten ciężko pracuje na takie oczywiste skojarzenia. :)
Na pocieszenie wrzucam,
Cristiano Ronaldo starter pack:
http://aroobascooba.com/images/d/4502/scuba-gear-2.jpg

0

Pedro nie miał konstruować akcji, a Busquets nie miał rozgrywać... Pedro szeroko przy linii, szybki zawodnik, pomagał na skrzydle w obronie i podłączał się do ataku, kiedy akcja szła drugą stroną boiska.
Ustawienie miało na celu kontrolę środka boiska i unikanie szybkich, prostych akcji rywali. Barca zagrała dziś bardziej defensywnie, nie zamykała PSG na siłę pod bramką, tylko zmuszała do wychodzenia - "wyciągała" z własnej połowy, dzięki czemu Neymar i Suarez mieli więcej miejsca. Messi zaczął też mocno cofnięty ze względu na oczywiste próby odcinania go od gry. Akcja bramkowa Messiego była praktycznie pierwszą ofensywną akcją argentyńczyka. Jedynym ofensywnie grającym osobnikiem był Iniesta, który przede wszystkim starał się piłki nie tracić w sposób bezsensowny.
Słaby Busquets i Iniesta - owszem, to nie jest ich moment.
Taktyka - skuteczna i dająca Messiemu możliwość gry praktycznie wszędzie, przez co nie opłaca się go focusować.
Błąd Enrique - naturalnie. Mecz na szczycie, a my korzystamy z nieprzetestowanego mechanizmu... Jednak chcąc zaskakiwać, to jedyne rozwiązanie. Dziś się udało.

0

bez przesady... Dajmy mu czas. Jest nowy w drużynie, dostosuje się. Pomaga kiedy trzeba, miał kilka lepszych występów. Nie daje mniej niż Iniesta w obecnej formie... Jeszcze będziecie go chwalić.

5

Skoro uczy się hiszpańskiego, to możemy spać spokojnie! Transfer zaklepany, umowa wstępna podpisana po cichu, krążą słuchy, że wchodzi w nią punkt mówiący o sprowadzeniu jeszcze jednego piłkarza, którego nikt nie zna i nie bardzo wiadomo skąd jest, ale to podobno super okazja! Istna perła w morzu... Podobno ma walczyć o miejsce w składzie z Pedro, Deulofeu, Roberto i Affelayem.

Marginesem mówiąc, ja też uczę się hiszpańskiego, także w sumie to tylko czekam na telefon. WKRÓTCE, Barcelono, WKRÓTCE.
Moja dziewczyna też czasem próbuje po hiszpańsku, ale nie jest to jej ulubiona pozycja. :)

23

Czyli Pedro na prawej obronie... :/

0

Spektakularnie gra Messi, czy grał Ronaldinho. Busquets po prostu dobrze wykonywał swoją robotę, nie popełniał błędów i dobrze czyścił. Nie umniejszam jego umiejętności, po prostu taka jego rola w drużynie. :)

1

Mówcie co chcecie, ale zmiany w stylu "Mathieu za Busquetsa" bardzo mi się podobają. Masche przechodzi do przodu a z tyłu zostają dwaj wysocy stoperzy. Fajny pomysł, drużyna może w trakcie meczu zmieniać charakter, jest mniej przewidywalna. W ogóle zmiany z APOELem były dobrze przeprowadzone, to może świadczyć o pomysłach trenera.

Jeśli chodzi o środek pola, to zobaczymy jak to będzie... Ale Iniesta i Rakitic mogą dwać to, czego Barcelona potrzebuje. Xavi gra przyzwoicie. Jestem ciekaw jak to się rozwinie. :)

Pedro i Busquets - Pierwszy z nich posiedział trochę na ławce, mam wrażenie, że trochę uspokoił i coś zaczęło się zmieniać. Ja wiem, że jedna jaskółka... Mimo to obie ostatnie bramki Pedro drużynie się przydały. Busquets natomiast szuka sam siebie na boisku. Nigdy nie grał spektakularnie, ale zawsze drużynie pomagał. Na tą chwilę Mascherano>Busquets, ale myślę, że coś się jeszcze poprawi.

0

kto to qrwa jest Douglas?

1

Kupiliśmy go, bo potrzebowaliśmy "typowej", "fizycznej" 9. Brakowało trochę siły w ofensywie. Messi nie będzie w stanie się zastawić, itp... W sumie ostatnio to on ma problem kogokolwiek przedryblować, nie jest w stanie przebić się przez szczelną defensywę. Suarez lepiej wygląda pod tym kątem, IMO jest potrzebny na środku. Barca istniała bez Messiego i będzie istnieć nawet jeśli kiedyś odejdzie, w pierwszych swoim meczach Leo grał na prawej stronie, np. w meczu z Chelsea, gdzie robił straszne zamieszanie. Czas dopasować Messiego do Barcelony, a nie Barcelone do Messiego. Styl gry w Europie i Hiszpanii się zmienił, mają metodę zarówno na Barce, jak i Messiego.

0

Moim zdaniem to przesada oceniać w ten sposób ten sezon, jesteśmy na drugim miejscu w lidze i praktycznie pewni awansu w LM, patrząc z przymrużeniem oka tylko na to nie można narzekać. W każdym meczu tego sezonu mieliśmy swoje szanse, nie były to pojedynki w stylu pamiętnego 0-7 z Bayernem, dlatego jeszcze nie toniemy... JESZCZE.

W trenera pozostaje nam wierzyć, a w przypadku zarządu, czekać aż skończy swoją kadencję. :) Cała filozofia zjadła swój własny ogon i ma chrapkę na więcej. Drużyna powinna być co sezon świeża, a w tej chwili oprócz tragicznej defensywy, mamy patologiczną pomoc. Tak wielu zawodników jest bez formy, że faktycznie jest się czym martwić. Nie wspominając już o Messim, który w tej chwili co mecz doznaje mindfuck'a. Rywale nie pozwalają mu dryblować, nie pozwalają mu strzelać, ani rozgrywać. Jest pilnowany, wyłączany z gry, sam nie jest w stanie nic zrobić. Gorsze od tego ile to znaczy dla drużyny jest to, co dzieje się teraz w głowie Leo. Jedyne pocieszenie, to fakt, że wciąż jest młody i wiele przed nim.

0

Nic takiego nie napisałem, po prostu jakaś skrajna krytyka i przekreślanie wszystkiego jest przedwczesne. Mamy graczy, którzy są w stanie grać dobrze, drużyna ma potencjał. Krytykuję podejście, że jeśli nie wygrywamy wszystkiego po 5-0 w pięknym stylu, to znaczy, że drużyna jest do dupy, a trener się nie nadaje.

0

Idąc tym tropem każda bramka jest wynikiem jakiegoś błędu indywidualnego, bo ktoś się źle ustawił, albo stracił piłkę.

Łatwo jest dopisywać takie teorie, kiedy drużynie nie idzie, gdybyśmy wygrali z PSG i Realem mówiłoby się: "Barca! WOW, wygrywają z najlepszymi.", a teraz doszukujesz się okazji do spektakularnej klapy.
Poza tym każdy mecz jest ważny, każda wygrana jest na wagę złota - liga to maraton, drużyny z końca tabeli również są w stanie postawić trudne warunki, takie mecze trzeba umieć wygrywać.

Krytyka słuszna, nie zaprzeczam. Mimo wszystko to nie jest jeszcze TEN moment, w którym zwalniamy trenera i przekreślamy sezon.

LE nic nie poprawia w grze Barcy - ciężko przewidzieć jak to wpłynie na drużynę w dłuższej perspektywie. Porażki uświadamiają wiele rzeczy, a co do wystawianego składu... Nic bez powodu się nie dzieje. Też mi się wiele rzeczy nie podoba, ale mimo to, nie przekreślam LE w tym momencie. :)

0

Guardiola stosował takie rozwiązania! Nie ma co się dziwić. :)

0

Prawilnie przypominam - Z Realem zaczęliśmy od 1-0 i mieliśmy okazje to podwyższanie wyniku. 2-0 czy 3-0 ustawiłoby mecz i wszyscy by teraz Lucho pod niebiosa wychwalali. Przegrali przez własne błędy, ale to nie zmienia faktu, że z tak mocną drużyną jak Real byli w stanie wygrać. Od tego meczu wszystko się posypało... Wcześniej rozegraliśmy wszystkie mecze BEZ STRATY bramki. Zdaję sobie sprawę, że to o niczym nie świadczy, jednak nie ma co przekreślać drużyny, trenera itp. Trochę zaufania ludzie. :) Wiadomo... Jest ciężko i grają słabo obecnie, ale jedna wygrana z mocnym zespołem totalnie zmieni nastawienie, więc proponuję wstrzymać się z osądami.

0

Pique to nie piłkarz, to już tylko celebryta. Mathieu na boku obrony? Kpina... Rozumiem zamysł, ale przy takim środku obrony powinien uzupełniać totalną pustkę, która tam panuje. Macherano nidy nie będzie miał szans w powietrzu z wyższymi od siebie. ZWŁASZCZA przy Pique, który po prostu jest słaby. Ostatnie dwa przegrane mecze z Realem, to jest po prostu Barca vs Inter 2010.

Błędy indywidualne? Nie ma co pierdzieć... Zostały wykorzystane przez Real w 100% co powinno imponować - Real w swoim żywiole. 3 podania w dobrym momencie zamiast 300, amen.

Defensywa... Mathieu to środkowy obrońca, Mathieu to środkowy obrońca, Mathieu to środkowy obrońca, Mathieu to środkowy obrońca, Mathieu to środkowy obrońca, Mathieu to środkowy obrońca. Po co nam wieża na skrzydle?

0

Sandro, Munir, Pedro to trzej zupełnie różni zawodnicy. Nie ma sensu ich porównywać. Wg mnie Sandro i Munir są na podobnym poziomie, na tego drugiego powszechnie się psioczy, ale na litość boską - to dzieciak, który nie boi się słuchać intuicji w meczach na które większość z "hejterów" bałaby się wyjść z szatni. Dajmy im czas i szanse. Mają spory potencjał - Munir i Sandro są bardzo ciekawymi postaciami i nawet jeśli odejdą z Barcy, warto śledzić ich kariery.

A Pedro, to zupełnie inna bajka... :)

1

"dlatego też sprowadzenie klasowego stopera, który uporządkuje grę obronną, jest teraz priorytetem dla Van Gaala.", a artykuł o Pique... Gdzie tu sens i logika?

0

Ale to je Hiszpania... Tutaj sędzia mógłby się co najwyżej dopatrzeć... Spalonego Pique (oby nie, bo za posiadanie lub bycie pod wpływem są już ogarniczające wolność paragrafy :). A od jakieś niezrównoważonego pojeba und świra można tutaj tylko palcem w oko dostać.

0

To samo powiedziałbys Messiemu? Mógł podać, ale miał dobra sytuacje. Bramka mu się należała. Juz kilka razy sędzia pozbawił go bramki, czy dobrej okazji.

0

Munir jest jeszcze młody, brakuje mu doświadczenia... Będzie popełniał dużo prostych błędów. Widać w nim jednak charakter i potencjał, a przede wszystkim można być pewnym, że nie zabraknie mu mobilizacji. Na razie zatrzymał się na tym, z czym choćby Neymar musiał się zmierzyć. To wymaga czasu. A jeśli chodzi o samolubnosc... Napastnik ma strzelać bramki, chce strzelać i to widać. Gdyby wpadło, nikt nie miałby mu nic do zarzucenia zapewne. Podobnie Sandro, dajmy im czas... Warunki do nauki mają przednie.

0

Leave him alone... Gość jest pełen pokory i cierpliwy jak mało kto. Trzymam za niego kciuki. Większość osób już spisała go na straty i lekką ręką wywaliłaby na zbity pysk. Gość gra ogony, dostaje mało minut (choć obecnie o drobinę się to zmienia), nie ma co od niego wymagać nie wiadomo czego. Pozostaje liczyć, że na bazie zaufania i wsparcia jego talent w końcu rozkwitnie.

Parenaście lat wcześniej wywalilibyście Iniestę, czy Xaviego, bo nie grają bóg wie czego. Nie ma co kręcić beki.

1

Wertykalna i bezpośrednia gra - Nie da się grać tak, aby każde podanie przechodziło prostopadle do wychodzącego zawodnika, kiedy drużyny grają tak głęboko cofnięte. W polu karnym jest gęsto, drużyny często stoją wręcz w miejscu, ciężko jest "wyciągać" zawodników z tego gąszczu. Wg mnie jest to oznaka słabości, Barcelona doskonale operuje piłką, więc jeśli się nie jest w stanie zabrać jej piłki, to najłatwiej jest się cofnąć. To często nie wymaga nawet żadnej taktyki, czy pomysłu, a mimo to jest skuteczne - utrudnia grę Blaugranie. Z zespołem o takiej charakterystyce ciężko jest posłać 10 skutecznych prostopadłych podań. Co nie zmienia faktu, że problem pozostaje, a Barca dusi się pod polem karnym. Wygląda to jednak faktycznie lepiej, wciąż jest to coś raczkującego, ale zarówno napastnicy, jak i boczni obrońcy pomagają to realizować. Milionów rozrywających obronę przeciwnika podań bym się jednak nie spodziewał - gra się tak jak przeciwnik pozwala, a takie Atletico, czy inne Chelsea w tym aspekcie prawdopodobnie na zbyt wiele nie pozwoli.

Korzenie - W tej chwili do składu dobija się 3 pokolenie piłkarzy wychowanych w duchu Cruyffizmu, to już nie jest kwestia usilnego trzymania się jakiejś wyimaginowanej ideologii, ale tożsamości. Chcąc jednak wykorzystać to co takie spojrzenie na grę w piłkę oferuje potrzebny jest trener, który rozumie jak powinien sterować drużyną. Z drugiej jednak strony mamy w składzie przecież Neymara, a za niedługo również Suareza, indywidualistów z zewnątrz, więc chyba nie trzymamy się AŻ TAK skrajnie jednej koncepcji, na siłę, na ślepo. Co swoją drogą czasem może przynosić wymierne korzyści - athletic bilbao.Zgadzam się jednak, żeby nie popadać w hurra-optymizm, niczego jeszcze w tym sezonie nie osągneliś"my".

1

Czym się martwić?
Pedro, Pedrito i jego charakterystyka: Jest szybki, ale ostatnio niedokładny, ciągle pada na murawę, ciągle strzela niecelnie, marnuje świetne sytuacje, zdarza mu się podejmować kompletnie niezrozumiałe decyzje. Nie winię go za to, nigdy nie strzelał pieknych bramek, strzelał te potrzebne i imponował zawziętością. Ostatnio niestety ma skłonności al'a Alves, zwłaszcza sprzed kilku miesięcy - padam i rozkładam ręce, ewentulnie próbuję pobić rekord w biegu do sędziego na czas. Ciągłe skwaśniałe miny tego zawodnia dopatrujące się niesprawiedliwości i problemów wszędzie poza własną postawą przyprawiają mnie o problemy z nadciśnieniem. Jak się wszystko zdobyło i ciężko o mobilzację do dalszego rozwoju, to nigdy nie jest to

5

1-0 z Villarealem na wyjeździe, to jest dobry wynik. Wygrał lepszy, nie ma co doszukiwać się problemów. Cały mecz miało się wrażenie, że Barca kontroluje wydarzenia na boisku. Przy posiadaniu piłki na poziomie 70%, to wręcz dziwne, że ani jedna groźniejsza kontra nie przeszła ze strony Villareal. Apropos Mathieu, to oczywiście popełnił kilka błędów, ale patrząc na przebieg całego spotkania zagrał solidnie. W końcu mamy silniejszy i wyższy środek obrony, zdecydowanie spokojniej ogląda się grę defensywną - nawet jeśli rywale są na wysokości pola karnego, to nie mają zbyt wiele miejsca na swobodne klepanie.

Ofensywa?
Większość komentarzy dotyczy słabej postawy napastników i pomocników. Przypomnijcie mi kiedy ostatnio Barcelona wchodziła jak w masło, w obronę przeciwnika, kiedy ten zamyka się przed własną bramką całym zespołem? 5 lat temu? Nigdy? Zespoły inaczej grają z Barceloną, a Barca robi co może, żeby to przezwyciężyć. Nie ma miliona pięknych, porywających akcji, ale są sytuacje - często trudne do wykończenia, ale w końcu coś drgnęło. Nieważne, czy Suagryz, czy Munir, czy Sandro będą grać w ataku, każdy z nich jest innym rozwiązaniem, każdy z nich na inną okazję. Jeśli tylko tył będzie dawał spokój, to ofensywa sobie poradzi. :)

0

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?