Samuel Eto'o odchodzi z Barcelony?
Samuel Eto'o nie zagra więcej w bordowo-granatowej koszulce Barcelony. Kameruńczyk, po problemach jakie napotkał rok temu i z jakimi boryka się teraz, postanowił odejść z klubu. Teraz w grę wchodzi jedynie sprzedaż zawodnika i znalezienie kompromisu między obiema stronami, a to, jak pokazały ostatnie wydarzenia, nie będzie łatwe.
Jest jednym z najlepszych strzelców w historii klubu. Przez pięć sezonów gry, zdobył dla Dumy Katalonii 130 bramek, które strzelał w najważniejszych meczach. Do siatki przeciwników trafiał w dwóch finałach Ligi Mistrzów, trafiał także w Gran Derbi.
Napastnik postanowił zakończyć swoją przygodę z Barçą, która rozpoczęła się w 2004 roku. Podjął już decyzję, której nic nie jest w stanie zmienić. Na ostatniej konferencji prasowej Josep Maria Mesalles wyjaśnił jakie jest stanowisko gracza i powiedział, że należy porozmawiać z Pepem Guardiolą. Teraz wiadomo już, że nie będzie to konieczne. Eto'o nie musi znać zdania trenera, aby wiedzieć, jakie rozwiązanie będzie najlepsze dla obu stron.
Wczoraj Mesalles zadzwonił do Txikiego, aby poinformować go o decyzji piłkarza. W ten sposób zrezygnował on z oferty przedstawionej przez Raüla Sanllehíego, który zaproponował przedłużenie kontraktu o dwa lata i zarobki na tym samym poziomie co obecnie.
Propozycje napływające z europejskich klubów są dla Eto'o bardziej atrakcyjne od tego co zaoferowała Barcelona. Zarówno pod względem ekonomicznym jak i jeśli chodzi o czas trwania umowy. Kameruńczyk nie brał pod uwagę wypełnienia obowiązującego kontraktu i odejścia za rok za darmo. Wiedział, że na tych zasadach bliska współpraca z ludźmi, którzy nie widzą go w składzie, jest niemożliwa.
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
Jest jednym z najlepszych strzelców w historii klubu. Przez pięć sezonów gry, zdobył dla Dumy Katalonii 130 bramek, które strzelał w najważniejszych meczach. Do siatki przeciwników trafiał w dwóch finałach Ligi Mistrzów, trafiał także w Gran Derbi.
Napastnik postanowił zakończyć swoją przygodę z Barçą, która rozpoczęła się w 2004 roku. Podjął już decyzję, której nic nie jest w stanie zmienić. Na ostatniej konferencji prasowej Josep Maria Mesalles wyjaśnił jakie jest stanowisko gracza i powiedział, że należy porozmawiać z Pepem Guardiolą. Teraz wiadomo już, że nie będzie to konieczne. Eto'o nie musi znać zdania trenera, aby wiedzieć, jakie rozwiązanie będzie najlepsze dla obu stron.
Wczoraj Mesalles zadzwonił do Txikiego, aby poinformować go o decyzji piłkarza. W ten sposób zrezygnował on z oferty przedstawionej przez Raüla Sanllehíego, który zaproponował przedłużenie kontraktu o dwa lata i zarobki na tym samym poziomie co obecnie.
Propozycje napływające z europejskich klubów są dla Eto'o bardziej atrakcyjne od tego co zaoferowała Barcelona. Zarówno pod względem ekonomicznym jak i jeśli chodzi o czas trwania umowy. Kameruńczyk nie brał pod uwagę wypełnienia obowiązującego kontraktu i odejścia za rok za darmo. Wiedział, że na tych zasadach bliska współpraca z ludźmi, którzy nie widzą go w składzie, jest niemożliwa.
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (165)