Oceny z mecz z VfB Stuttgart
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Mam nadzieję, że udało się zachować obiektywzm, choć wystawiałem oceny w jednoosobowej komisji.
Oceniający:SZUMI
Valdés -6 - Zarówno portero Barcelony, jak i stoperzy, byli praktycznie niewidoczni w tym spotkaniu. Niewielka liczba akcji VfB w ofensywie nie pozwolił wykazać się Valdésowi swoim niewątpliwym kunsztem bramkarskim. Tym niemniej za ciągłą aktywność oraz skupienie, ocena o jeden wyższa niż wyjściowa.
Alves - 8 - W kilku akcjach defensywnych pokazał swoją zdolność do wykonywania wspaniałych wślizgów oraz asekurowania stoperów. Zaliczył kilka dobrych dośrodkowań, z których najlepszego (a'la Gran Derby Anno Domini 2009) nie wykorzystał Messi w 67. minucie. Tym niemniej jedno z jego krótkich odegrań, to najbardziej ekwilibrystyczne, zostanie w statystykach zaliczone jako asysta przy drugim trafieniu Argentyńczyka. W 71' po nieszablonowo rozegranym rzucie rożnym miał szansę na bramkę, jednakże zdecydował się na próbę dogrania do Henry'ego, a piłka minęła głowę Francuza o kilka centymetrów. Bardzo dobre spotkanie, zarówno w defensywie (rzadziej) jak i ofensywie (częściej).
Piqué - 7 - Obydwaj stoperzy mieli niezwykle mało okazji ,by znaleźć się kadrze kamery. W zasadzie ich głównym zadaniem było zachowanie przytomności umysłu oraz rozgrywanie piłki z okolic własnego pola karnego. Piqué na tle kapitana wykazał się kilkoma wślizgami, większą ilością rozegranych na skrzydła akcji ( w tym jednym świetnym podaniem do Pedro) oraz przejściem na pozycję defensywnego pomocnika w 78. minucie.
Puyol - 6 - Jak napisane zostało wyżej, nie miał praktycznie żadnych okazji do wykazania się. Stąd ocena ‘prawie' wyjściowa.
Maxwell - 7 - Zaliczył kilka bardzo dobrych powrotów do defensywy, choć nie były one tak spektakularne jak w wypadku Daniego. W 76' odgwizdany został spalony, na którym Maxwell się nie znajdował, a mogła z tej akcji wyniknąć bramka. Bardzo pozytywny występ Brazylijczyka.
Busquets - 7 - W 65. minucie musiał zejść z boiska, choć na szczęście okazało się, że jego kontuzja jest niegroźna. Do tego momentu wywiązywał się ze swoich zadań defensywnego pomocnika w zasadzie bezbłędnie (oprócz jednego złego wybicia w szóstej minucie). Najgorsze jest, iż kataloński młodzian niedoceniany jest za swoją ogromną pracę w defensywie, a jedynie rozliaczny za to, ‘co zagra do przodu'. A nie za to się ceni defensywnego pomocnika.
Yaya Touré - 9 - Należy obwieścić świątecznymi fanfarami powrót wielkiego Yaya. Podjął w tym spotkaniu niewiarygodną liczbę dobrych decyzji. Zaliczał zarówno świetne podania, jak i odbiory. Jego gra wniosła do gry drużyny nową jakość, podobnie jak powrót kilka spotkań temu Daniego Alvesa oraz wejście Henry'ego w drugiej połowie spotkania z Valencią. Pojawiał się zarówno w środku jak i na skrzydle, asystował przy drugim golu (Pedro), wielokrotnie próbował nieszablonowych rozwiązań, na ogół skutecznie. Rewelacja!
Iniesta - 6 - Jest obecnie "pod" formą. Całe szczęście, iż w Barcelonie, podobnie jak w zeszłym sezonie, w momencie dołka jednego zawodnika, inni ciągną grę drużyny. Jedyną sytuacją, w której zaprezentował grę w swoim stylu, było wyjście spod bramki w 73. minucie. Poza tym grał dość słabo (jak na siebie). Tym niemniej miał udział w ciągłym rozgrywaniu piłki, przejął rolę głównej arterii drużyny od Xaviego.
Pedro- 7 - Strzelił bramkę po wspaniałej akcje Messiego oraz Touré. Miał również bardzo dużą zasługę przy trzecim trafieniu dla Barcelony. Zaliczył kilka dobrych dryblingów skrzydłem, jednak nie były one skuteczne. Poza tym długimi okresami niewidoczny. Fakt pozostaje faktem, iż miał niebagatelny wpływ na losy meczu.
Messi - 9 - Najgorsze jest to, że kibice niesamowite wyczyny filigranowego Argentyńczyka zaczęli już traktować jako standard. Kolejny drybling, asysta lub bramka nie są już żadnym novum. Ciężko przecenić jego wkład w grę drużyny, podobnie jak ciężko wyliczyć udane akcje z meczu z VfB. To on jest w tej chwili esencją gry Dumy Katalonii.
Henry - 7 - Mecz zaczął aktywnie od strzału z drugiej minuty oraz slalomu kilka minut później. Jego obecność na boisku była jednak z minuty na minuty coraz mniej widoczna. Było to zarówno winą samego Francuza (mniejsza aktywność) jak i partnerów, którzy niewiele piłek kierowali w jego stronę. Miał swoje szanse w 27', jednak po pięknym odbiorze i akcji Yaya minął się o centymetry z piłką, oraz w 71. minucie po dograniu od Daniego. Słabiej od meczu z Valencią, ale bardzo duży wkład w zwycięstwo drużyny.
Rezerwowi:
Ibrahimović - 6 - Zaliczył rewelacyjną asystę przy ostatniej bramce spotkanie, ‘dziurawiąc,' jak to się mówi w żargonie piłkarskim, obrońcę gości. Poza tym kilka razy odgwizdano jego faule, choć w moim odczuciu to nie wina Szweda, że jest tak gabarytowo rozległy. Widać przebłyski mogące świadczyć o powrocie do formy Szweda, ale wciąż jest nieco zbyt wolny, za mało skoordynowany (vide akcja z 79'), nieskuteczny.
Milito -bez oceny - Grał za krótko, by zarobić ocenę. Po jego wejściu na boisku Piqué przesunął się na pozycję defensywnego pomocnika. Bez błędów, bez szans na wykazanie się.
Bojan -bez oceny - Wreszcie gol młodziutkiego wychowanka Barcelony. Wydaje się, iż był mu on bardzo potrzebny. Zamienił w bramkę pierwsze dotknięcie piłki, a to sztuka nie lada. Styl jako żywo przypominał trafienie z zeszłorocznego finału Copa del Rey. Czyżby szykował się również powrót formy? Grał za krótko, by zarobić ocenę.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Mam nadzieję, że udało się zachować obiektywzm, choć wystawiałem oceny w jednoosobowej komisji.
Oceniający:SZUMI
Valdés -6 - Zarówno portero Barcelony, jak i stoperzy, byli praktycznie niewidoczni w tym spotkaniu. Niewielka liczba akcji VfB w ofensywie nie pozwolił wykazać się Valdésowi swoim niewątpliwym kunsztem bramkarskim. Tym niemniej za ciągłą aktywność oraz skupienie, ocena o jeden wyższa niż wyjściowa.
Alves - 8 - W kilku akcjach defensywnych pokazał swoją zdolność do wykonywania wspaniałych wślizgów oraz asekurowania stoperów. Zaliczył kilka dobrych dośrodkowań, z których najlepszego (a'la Gran Derby Anno Domini 2009) nie wykorzystał Messi w 67. minucie. Tym niemniej jedno z jego krótkich odegrań, to najbardziej ekwilibrystyczne, zostanie w statystykach zaliczone jako asysta przy drugim trafieniu Argentyńczyka. W 71' po nieszablonowo rozegranym rzucie rożnym miał szansę na bramkę, jednakże zdecydował się na próbę dogrania do Henry'ego, a piłka minęła głowę Francuza o kilka centymetrów. Bardzo dobre spotkanie, zarówno w defensywie (rzadziej) jak i ofensywie (częściej).
Piqué - 7 - Obydwaj stoperzy mieli niezwykle mało okazji ,by znaleźć się kadrze kamery. W zasadzie ich głównym zadaniem było zachowanie przytomności umysłu oraz rozgrywanie piłki z okolic własnego pola karnego. Piqué na tle kapitana wykazał się kilkoma wślizgami, większą ilością rozegranych na skrzydła akcji ( w tym jednym świetnym podaniem do Pedro) oraz przejściem na pozycję defensywnego pomocnika w 78. minucie.
Puyol - 6 - Jak napisane zostało wyżej, nie miał praktycznie żadnych okazji do wykazania się. Stąd ocena ‘prawie' wyjściowa.
Maxwell - 7 - Zaliczył kilka bardzo dobrych powrotów do defensywy, choć nie były one tak spektakularne jak w wypadku Daniego. W 76' odgwizdany został spalony, na którym Maxwell się nie znajdował, a mogła z tej akcji wyniknąć bramka. Bardzo pozytywny występ Brazylijczyka.
Busquets - 7 - W 65. minucie musiał zejść z boiska, choć na szczęście okazało się, że jego kontuzja jest niegroźna. Do tego momentu wywiązywał się ze swoich zadań defensywnego pomocnika w zasadzie bezbłędnie (oprócz jednego złego wybicia w szóstej minucie). Najgorsze jest, iż kataloński młodzian niedoceniany jest za swoją ogromną pracę w defensywie, a jedynie rozliaczny za to, ‘co zagra do przodu'. A nie za to się ceni defensywnego pomocnika.
Yaya Touré - 9 - Należy obwieścić świątecznymi fanfarami powrót wielkiego Yaya. Podjął w tym spotkaniu niewiarygodną liczbę dobrych decyzji. Zaliczał zarówno świetne podania, jak i odbiory. Jego gra wniosła do gry drużyny nową jakość, podobnie jak powrót kilka spotkań temu Daniego Alvesa oraz wejście Henry'ego w drugiej połowie spotkania z Valencią. Pojawiał się zarówno w środku jak i na skrzydle, asystował przy drugim golu (Pedro), wielokrotnie próbował nieszablonowych rozwiązań, na ogół skutecznie. Rewelacja!
Iniesta - 6 - Jest obecnie "pod" formą. Całe szczęście, iż w Barcelonie, podobnie jak w zeszłym sezonie, w momencie dołka jednego zawodnika, inni ciągną grę drużyny. Jedyną sytuacją, w której zaprezentował grę w swoim stylu, było wyjście spod bramki w 73. minucie. Poza tym grał dość słabo (jak na siebie). Tym niemniej miał udział w ciągłym rozgrywaniu piłki, przejął rolę głównej arterii drużyny od Xaviego.
Pedro- 7 - Strzelił bramkę po wspaniałej akcje Messiego oraz Touré. Miał również bardzo dużą zasługę przy trzecim trafieniu dla Barcelony. Zaliczył kilka dobrych dryblingów skrzydłem, jednak nie były one skuteczne. Poza tym długimi okresami niewidoczny. Fakt pozostaje faktem, iż miał niebagatelny wpływ na losy meczu.
Messi - 9 - Najgorsze jest to, że kibice niesamowite wyczyny filigranowego Argentyńczyka zaczęli już traktować jako standard. Kolejny drybling, asysta lub bramka nie są już żadnym novum. Ciężko przecenić jego wkład w grę drużyny, podobnie jak ciężko wyliczyć udane akcje z meczu z VfB. To on jest w tej chwili esencją gry Dumy Katalonii.
Henry - 7 - Mecz zaczął aktywnie od strzału z drugiej minuty oraz slalomu kilka minut później. Jego obecność na boisku była jednak z minuty na minuty coraz mniej widoczna. Było to zarówno winą samego Francuza (mniejsza aktywność) jak i partnerów, którzy niewiele piłek kierowali w jego stronę. Miał swoje szanse w 27', jednak po pięknym odbiorze i akcji Yaya minął się o centymetry z piłką, oraz w 71. minucie po dograniu od Daniego. Słabiej od meczu z Valencią, ale bardzo duży wkład w zwycięstwo drużyny.
Rezerwowi:
Ibrahimović - 6 - Zaliczył rewelacyjną asystę przy ostatniej bramce spotkanie, ‘dziurawiąc,' jak to się mówi w żargonie piłkarskim, obrońcę gości. Poza tym kilka razy odgwizdano jego faule, choć w moim odczuciu to nie wina Szweda, że jest tak gabarytowo rozległy. Widać przebłyski mogące świadczyć o powrocie do formy Szweda, ale wciąż jest nieco zbyt wolny, za mało skoordynowany (vide akcja z 79'), nieskuteczny.
Milito -bez oceny - Grał za krótko, by zarobić ocenę. Po jego wejściu na boisku Piqué przesunął się na pozycję defensywnego pomocnika. Bez błędów, bez szans na wykazanie się.
Bojan -bez oceny - Wreszcie gol młodziutkiego wychowanka Barcelony. Wydaje się, iż był mu on bardzo potrzebny. Zamienił w bramkę pierwsze dotknięcie piłki, a to sztuka nie lada. Styl jako żywo przypominał trafienie z zeszłorocznego finału Copa del Rey. Czyżby szykował się również powrót formy? Grał za krótko, by zarobić ocenę.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (58)