Milan i Inter, możliwi rywale Barçy
Dziś poznamy ostatnie zespoły, które zagrają w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Do Tottenhamu, Interu, Schalke, Lyonu, Man Utd, Valencii, Barcelony i Kopenhagi dołączy kolejnych osiem drużyn.
Losowanie odbędzie się 17 grudnia, ale wiadomo już, że Barça może trafić tylko na sześć spośród siedmiu zespołów, które zajęły drugie miejsca w pozostałych grupach. Z Valencią na pewno nie zagra, bowiem na tym etapie rywalizacji nie mogą spotkać się ze sobą dwie drużyny z tego samego kraju.
Zaskakujące drugie miejsce w grupie A zajął Inter Samuela Eto'o, dlatego stał się możliwym przeciwnikiem Barcelony w 1/8 finału. Innymi na pewno mogą być Lyon, Olympique Marsylia i Milan z Ronaldinho i Ibrahimoviciem w składzie. Nie wiadomo jeszcze kto awansuje z drugiego miejsca w grupach E i H. Z pierwszej będzie to Roma lub Bazylea, z drugiej Szachtar, Arsenal lub Sporting Braga. Żaden z tych trzech zespołów nie jest jeszcze pewny awansu.
Jeśli awans zapewni sobie Roma, Barcelona na 50% trafi na którąś z drużyn Serie A. Spośród ośmiu potencjalnych rywali na Camp Nou na pewno nie zawita Kopenhaga, która z Barçą rywalizowała w grupie, oraz Valencia.
Skoro 50% to drużyny z Półwyspu Apenińskiego, 33% stanowią ekipy z Francji. Rywalami Barcelony mogą być Olimpique Lyon i Olympique Marsylia, które zajęły drugie miejsca w swoich grupach. Wydaje się, że byliby to szczęśliwi rywale dla zespołu Pepa Guardioli, bowiem w przeszłości Barcelonie szczególnie dobrze grało się z tymi drużynami.
Ostatnim rywalem Barçy będzie Arsenal bądź Braga, ale zdecydowanie większe szanse daje się londyńczykom. Rywalizacja z Kanonierami miałaby dodatkowy smaczek, ze względu na postać wychowanka Barcelony, Ceska Fábregasa, który ponownie jest łączony z katalońskim Klubem.
Niezależnie od tego, kto będzie rywalem Barcelony w 1/8 finału, faworytem będzie drużyna z Camp Nou. Chociażby ze względu na wspaniałą formę, którą prezentuje, ale również dlatego, że ma w swoich szeregach trzech najlepszych piłkarzy na świecie kończącego się niedługo roku.
Jednak jak pokazał wczorajszy mecz z Rubinem, Barcelona nie musi korzystać ze swoich gwiazd, by wygrywać mecze również w Europie. Spotkanie nie było co prawda szczególnie ważne, ale pokazało, że Iniesta, Messi i Xavi mają godnych zastępców. Nie można zapominać również o aspekcie finansowym, za wczorajsze trzy punkty do klubowej kasy wpłynęło 800 000 € (na tyle UEFA wyceniła każde zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów - red.). To kolejny powód do świętowania, ponieważ w obecnych rozgrywkach Barcelona zakończyła fazę grupową z 14 punktami na koncie; to więcej niż w poprzednich dwóch sezonach, gdy trenerem był Pep Guardiola.
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
Losowanie odbędzie się 17 grudnia, ale wiadomo już, że Barça może trafić tylko na sześć spośród siedmiu zespołów, które zajęły drugie miejsca w pozostałych grupach. Z Valencią na pewno nie zagra, bowiem na tym etapie rywalizacji nie mogą spotkać się ze sobą dwie drużyny z tego samego kraju.
Zaskakujące drugie miejsce w grupie A zajął Inter Samuela Eto'o, dlatego stał się możliwym przeciwnikiem Barcelony w 1/8 finału. Innymi na pewno mogą być Lyon, Olympique Marsylia i Milan z Ronaldinho i Ibrahimoviciem w składzie. Nie wiadomo jeszcze kto awansuje z drugiego miejsca w grupach E i H. Z pierwszej będzie to Roma lub Bazylea, z drugiej Szachtar, Arsenal lub Sporting Braga. Żaden z tych trzech zespołów nie jest jeszcze pewny awansu.
Jeśli awans zapewni sobie Roma, Barcelona na 50% trafi na którąś z drużyn Serie A. Spośród ośmiu potencjalnych rywali na Camp Nou na pewno nie zawita Kopenhaga, która z Barçą rywalizowała w grupie, oraz Valencia.
Skoro 50% to drużyny z Półwyspu Apenińskiego, 33% stanowią ekipy z Francji. Rywalami Barcelony mogą być Olimpique Lyon i Olympique Marsylia, które zajęły drugie miejsca w swoich grupach. Wydaje się, że byliby to szczęśliwi rywale dla zespołu Pepa Guardioli, bowiem w przeszłości Barcelonie szczególnie dobrze grało się z tymi drużynami.
Ostatnim rywalem Barçy będzie Arsenal bądź Braga, ale zdecydowanie większe szanse daje się londyńczykom. Rywalizacja z Kanonierami miałaby dodatkowy smaczek, ze względu na postać wychowanka Barcelony, Ceska Fábregasa, który ponownie jest łączony z katalońskim Klubem.
Niezależnie od tego, kto będzie rywalem Barcelony w 1/8 finału, faworytem będzie drużyna z Camp Nou. Chociażby ze względu na wspaniałą formę, którą prezentuje, ale również dlatego, że ma w swoich szeregach trzech najlepszych piłkarzy na świecie kończącego się niedługo roku.
Jednak jak pokazał wczorajszy mecz z Rubinem, Barcelona nie musi korzystać ze swoich gwiazd, by wygrywać mecze również w Europie. Spotkanie nie było co prawda szczególnie ważne, ale pokazało, że Iniesta, Messi i Xavi mają godnych zastępców. Nie można zapominać również o aspekcie finansowym, za wczorajsze trzy punkty do klubowej kasy wpłynęło 800 000 € (na tyle UEFA wyceniła każde zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów - red.). To kolejny powód do świętowania, ponieważ w obecnych rozgrywkach Barcelona zakończyła fazę grupową z 14 punktami na koncie; to więcej niż w poprzednich dwóch sezonach, gdy trenerem był Pep Guardiola.
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (83)