Do pierwszego spotkania z Athletikiem, będącego zarazem ostatnim pojedynkiem Barcelony w starym, 2010 roku, Katalończycy przystąpili mając za sobą serię dziesięciu kolejnych wygranych spotkań. W meczu na Camp Nou rozegranym 21 grudnia, Pep Guardiola dał odpocząć Villi i Lionelowi Messiemu, którzy na boisku zameldowali się w drugiej części spotkania. Wówczas Barça zdecydowanie nie miała swojego dnia, a i przeciwnicy sprawiali wrażenie, jak gdyby ich jedynym celem nie było zwycięstwo, a wyłącznie nieprzegranie tego spotkania. Lwy wykonały swój plan w stu procentach, do czego przyczyniła się nie tylko ich zorganizowana gra w defensywie, ale także nieumiejętność wykorzystania sytuacji, którą w tamtym meczu w dużym stopniu charakteryzowała poczynania Mistrzów Hiszpanii.
Od tego czasu, choć minęły już ponad dwa tygodnie nie zdarzyło się wiele pod względem piłkarskim, bowiem za nami Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Obie drużyny zdążyły już jednak rozegrać po jedynym spotkaniu. Zarówno Athletic, jak i Barcelona rozegrali swoje mecze na własnym boisku. Lepszy rezultat osiągnęła Duma Katalonii, która choć nie zachwyciła, to swoje spotkanie wygrała 2:1. Takim samym rezultatem zakończył się pojedynek na San Mamés. Z jedną tylko, ale istotną różnicą. To Athletic został pokonany przez Deportivo.
Tym razem niespodzianek ze strony Josepa Guardioli w postaci oszczędzania obu najlepszych strzelców zespołu, które wydawałoby się mało rozsądne, nie należy się spodziewać. Obecność któregoś z nich zwiększa szanse na strzelenie bramki, a ta jest Barcelonie do awansu niezbędna.
Optymistycznie przed walką o ćwierćfinał rozgrywek pucharowych nastraja obecność Puyola i właśnie Messiego, wracającego po wakacjach. Forsowanie tego pierwszego wydawałoby się zbyt ryzykowne, gdyż jest świeżo po przebytym urazie. Z kolei Messi, zdaniem hiszpańskiej prasy, również od początku nie zagra - powodem jest zbyt mała liczba treningów, które po powrocie odbył Argentyńczyk. Ponadto szansę na debiut będzie miał Ibrahim Afellay, który otrzymał pierwsze powołanie od momentu podpisania kontraktu z FC Barcelona. Do Bilbao w podróż nie wybierze się za to Maxwell, który narzeka na uraz mięśnia przywodziciela prawej nogi, z powodu którego dziś trenował na siłowni. To jedyny piłkarz pierwszego zespołu, który "zaniemógł" na pojedynek o ćwierćfinał.
Nie dość, że wynik z pierwszego spotkania dla Barcelony z pewnością komfortowy nie jest, to w dodatku teren, na którym rozegrany zostanie mecz, do przyjaznych względem przyjezdnych ze stolicy Katalonii nie jest. Nie jest to aluzja w stronę kibiców żywiołowo dopingujących Athletic, tylko do wyników osiąganych na San Mamés przez Barçę. Oba zespoły na stadionie w Bilbao mierzyły się 85 razy, znaczącą ilość spotkań wygrali gospodarze, bo aż 42. Zwycięzca nie został wyłoniony podczas 17 meczów, natomiast Barcelona górą w Kraju Basków była 26-krotnie. Bilans bramkowy pojedynków w stolicy baskijskiej prowincji Bizkaia wynosi 161-124 na korzyść Athletiku. Sytuacja zmienia się diametralnie, jeśli pod lupę weźmiemy spotkania rozgrywane na San Mamés tylko w rozgrywkach o Puchar Króla, a było ich zaledwie dwa. Oba zakończyły się triumfem Blaugrany, co z pewnością dobrze rokuje przed najbliższym meczem. Trzeba jednak pamiętać o fakcie, że statystyki nie grają.
Gra Athletiku w środowym meczu z pewnością będzie różniła się od tej, którą zaprezentowali piłkarze Joaquina Caparrosa podczas rywalizacji na Camp Nou. Tam ich jedynym zdecydowanie celem był remis, co przełożyło się na "murowanie" swojej bramki niemalże przez pełne 90 minut. Tym razem remis gospodarzom nic nie daje, a i kibice, którzy zasiądą jutro na stadionie, będą chcieli zobaczyć swój zespół w innej roli niż rozpaczliwa obrona - oby tylko nie stracić. Zdecydowanym faworytem tego spotkania, mimo remisu w pierwszym spotkaniu, pozostaje Barcelona. Jej odpadnięcie byłoby zaskoczeniem, ale też, jak powiedział Guardiola, nie jest niemożliwe.
Początek rywalizacji w walce o ćwierćfinał Copa del Rey o godzinie 22:00. Dla przypomnienia - zapowiedź pierwszego meczu, a także jego podsumowanie...
... a na dodatek skrót rewanżowego spotkania półfinałowego Pucharu Króla, Athletic - Barcelona (9 kwietnia 1986 roku, San Mamés):
Get the Flash Player to see this player.
[video: athletic-club.net]
Komentarze (0)