FC Barcelona Regal w czwartkowy wieczór w Palau Blaugrana pokonała Partizan Belgrad (85:82) w 4. rundzie gier fazy zasadniczej Euroligi i umocniła się na prowadzeniu w grupie D z kompletem zwycięstw. Do wygranej nad mistrzami Serbii zespół Xaviego Pascuala poprowadził spektakularny Marcelinho Huertas, który zdobył 24 punkty.
Marcelinho Huertas (24 punkty, 9 asyst, 5 zbiórek) trafił sześć na siedem rzutów za trzy punkty, zanotował fantastyczny wskaźnik efektywności gry (38) i, co ważne, trafiał do kosza w najtrudniejszych momentach. Jego sytuacyjny rzut na minutę przed końcem meczu przypomniał cudowne zwieńczenie remontady jego autorstwa w pierwszym meczu finałowym Ligi Endesa z Realem Madryt. Brazylijczykowi w świetnej grze wtórowali Juan Carlos Navarro (15 punktów) oraz Nathan Jawai (16 punktów, 3 zbiórki).
To spotkanie nie musiało i nie powinno kończyć się w takich dramatycznych okolicznościach. W ostatniej kwarcie Katalończycy mieli komfortową, 15-punktową przewagę, jednak ostatecznie całą ją roztrwonili i o zwycięstwo musieli drżeć do ostatnich sekund meczu. Zwłaszcza za sprawą świetnej dyspozycji rzutowej Davisa Bertansa, który kilkoma 'trójkami' w małym odstępie czasu znacznie zmniejszył przewagę Barçy Regal. W takich okolicznościach Serbowie uwierzyli w możliwość powodzenia remontady, a w poczynania koszykarzy Pascuala wkradł się niepokój. Mister nerwowo przywracał na parkiet podstawowych graczy, jednak tego do odniesienia zwycięstwa w końcówce potrzebne były szczęście i geniusz Marcelinho.
Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia 7:0 dla gości z Belgradu, jednak niesamowity serial punktowy Marcelinho (+11) pozwolił szybko odrobić straty (15:15, min.6). Ostatecznie Katalończycy wygrali pierwszą kwartę 23:15, dzięki świetnej serii 19:2, co całkowicie odmieniło obliczę pierwszych minut meczu. Niestety w drugiej kwarcie to goście ponownie doszli do głosu i już po kilku minutach doprowadzili do remisu (26:26, m.14), dzięki dobrej grze Andusicia. W takich okolicznościach Xavi Pascual był zmuszony przywrócić do gry Marcelinho, który zdobył kolejnych pięć punktów i obie drużyny schodziły na przerwę przy remisie 37:37, a Brazylijczyk miał już na koncie 19 'oczek'.
Po przerwie FC Barcelona Regal urządziła sobie festiwal rzutów trzypunktowych, któremu przewodził Juan Carlos Navarro. Po jego trzech 'trójkach' z rzędu zespół objął 8-punktowe prowadzenie (50:42, m.24). Następnie do punktowania mistrzów Serbii przyłączyli się Wallace, Jawai i Sada, w efekcie czego na koniec trzeciej kwarty gospodarze prowadzili 67:55, co wydawało się komfortową przewagą przed ostatnią 10-minutówką. Nic bardziej mylnego.
Pascual posłał na plac gry zmienników, a koszykarze rozluźnili szyki obronne. Partizan to wykorzystał trafiając trzy 'trójki' z rzędu, łamiąc przy tym granicę dwucyfrowej przewagi Katalończyków (78:72, m.37). Pod tablicami dwoił się i troił Nathan Jawai, który w tym trudnym momencie potrafił zdobywać punkty. Ostatecznie na minutę przed końcem meczu na tablicy wyników widniał rezultat 80:77 - właśnie wtedy Huertas trafił sytuacyjny rzut za trzy punkty po szalonej akcji. W szarpanej grze w końcówce lepiej czuł się Partizan. Na kilka sekund przed końcem piłkę w rękach miał Navarro, ale przy próbie minięcia rywala poślizgnął się i zaliczył stratę, jednak goście również stracili chłodną głowę, przez co szybki odbiór zanotował CJ Wallace. Barcelona więcej szans gościom nie dała i ostatecznie wygrała 85:82 i do meczu z CSKA Moskwa przystąpi z kompletem zwycięstw.
FC Barcelona Regal (23+14+30+18): Huertas (24), Navarro (15), Ingles (0), Lorbek (3), Tomić (4) – wyjściowa piątka -, Sada (6), Abrines (2), Jasikevicius (4), Wallace (6), Todorović (2), Rabaseda (3), Jawai (16).
Partizan Belgrad (15+22+18+27): Thomas (4), Milosavljević (7), Gordon (5), Musli (14), Bertains (17) – wyjściowa piatka - Milutinov (4), Westermann (13), Lucić (9), Gagić (2), Andusić (7), Djekić (0).
Komentarze (13)