Seung-Woo Lee ze względu na wielki potencjał pokazywany w zespołach młodzieżowych Barcelony był swego czasu nazywany następcą Leo Messiego. Sankcje FIFA i dwa lata przerwy w grze wpłynęły jednak bardzo negatywnie na jego rozwój. Teraz już nikt nie porównuje go z Argentyńczykiem, a istnieje nawet spore prawdopodobieństwo, że zawodnik wkrótce opuści Barçę.
Po powrocie do gry Seung-Woo Lee nie wzbudzał już takich emocji jak we wcześniejszych latach. Jego rówieśnicy Carles Aleñá i Marc Cucurella zdołali awansować do zespołu rezerw Barcelony, a nawet zapewnić sobie miejsce w podstawowym składzie. Tymczasem Lee w barwach Barçy B spędził na boisku w minionym sezonie tylko trzynaście minut, a jego przyszłość w Katalonii jest kwestionowana.
Mundo Deportivo donosi, że Koreańczykiem interesują się Borussia Dortmund i Schalke Gelsenkirchen. Lee czeka więc, aż wyjaśni się kwestia jego przyszłości. Transfer do jednego z tych klubów może podziałać na 19-latka ożywczo i doprowadzić do eksplozji jego talentu. Lee wciąż ma spory potencjał, co udowodnił podczas mistrzostw świata do lat 20, w których był gwiazdą gospodarzy turnieju Korei Południowej. W swojej ojczyźnie ciągle jest prawdziwym idolem.
Lee ma obowiązujący kontrakt z Barceloną, ale jest otwarty na ewentualne odejście z klubu, jeśli pojawi się interesująca oferta. Wiele zależy też od tego, czy rezerwy Barçy awansują do Segunda División i czy w kadrze tego zespołu znajdzie się miejsce dla koreańskiego skrzydłowego.
Komentarze (24)